czwartek, 17 marca 2016
Liebster Blog Award!
Liebster Blog Award!
http://opowiadaniaazjatyckiejwariatki.blogspot.com/
2. Jaki jest twój ulubiony zespół K-POP'owy?
6. Co daje Ci natchnienie do blogowania?
7. Masz trzy życzenia, jak one by brzmiały?
8. Masz jakieś hobby oprócz blogowania?
http://kpoperzy.blogspot.com/
niedziela, 6 marca 2016
IKON - W Drodzę do Miłości Rozdział 7 OSTATNI !!
Przez kilka minut stałam jak sparaliżowana i przyglądałam się śpiącemu dziecku. Yuki na pewno nie będzie zadowolona z tego.
- HANBIN!!! - Wydarł się wściekły Bobby
- Zamknij się obudzisz dziecko - Pacnęłam go w ramie
- Ooo przepraszam- Nagle z koszyka wydobył się płacz
- No i widzisz coś narobił - Krzyknęłam - Daj mi ją jego ah nieważne - Zabrałam koszyk z dzieckiem i poszłam usiąść na kanapę kiedy wyciągnęłam dziecko podeszła mama Bobbyego
- Jakie śliczne kogo to - Spytała
-Ktoś podrzucił pod dorm
- Chce kiedyś mieć wnuki Aki - Odparła patrząc na mnie
- No ja wiem ale co ja mam z tym zrobić - Spytałam zdziwiona
- No chyba będziecie je mieli prawda ?! - Prawie krzyknęła
- Ale.. No.. Yyy...Więc z tym pytaniem proszę udać się do swojego syna - Odparłam cała czerwona
- Aaa czyli wy jeszcze nie ten tego
- No oczywiście że nie! - Krzyknęłam ale chyba za głośno bo dziecko się obudziło -Nosz cholera HANBIN!! CHODŹ NO TUTAJ - Nagle z góry zszedł zaspany chłopak z Yuki Bobby szedł za nimi z groźną miną i z założonymi dłońmi na piersi
- Siadaj no tu - Odparł wściekły Bobby ja wstałam z dzieckiem i stanęłam obok niego - Co masz na swoją obronę
- Ale o co wam chodzi ? - Spytał
- Może o to - Bobby wskazał na zawiniątko na moich dłoniach
- No przecież miedzy mną a Aki nic nie zaszło prawda a jeśli zaszło to się zabezpieczyłem
- Ty nawet byś nie trafił idioto - krzyknęłam oburzona jego słowami
- Dziś rano znaleźliśmy je pod drzwiami z liściku wskazuje że należy do ciebie - Odparł Bobby
Dziecko zaczęło jeszcze głośniej płakać
- Aki zanieś dziecko mojej mamie zajmie się nim - Odparł Bobby poszłam do pokoju matki gdzie siedziała mama Bobbyego kiedy oddałam jej dziecko wróciłam do salonu gdzie HanBin czerwony jak burak siedział na kanapię Yuki siedziała obok wściekła na chłopaka
- Może po jakimś koncercie -
- Nie no przecież to nie możliwe
- Mniejsza trzeba zaopiekować dzieckiem - Odparłam - A z racji że prawdopodobnie to twoje dziecko ty będziesz sie nim opiekował.
- Nie !!proszę Aki !!! Ja nie potrafię się opiekować dzieckiem !! - HanBin upadł na kolana i złożył ręce w błagalnym geście.
- Daj mi spokój mam w pokoju obok mame Bobbyego najpierw musze skończyć jedno.
- Spokojnie mama gadała ze mną ze wraca dziś tata źle sie czuje właśnie jadę odwieść ja na samolot.
- Aki bo ja z Yuki dzisiaj mieliśmy iść dzisiaj do wesołego miasteczka obiecujemy że wrócimy wcześnie.
- Nie ważne my idziemy - Odparł Bobby łapiąc mnie za rękę
PERSPEKTYWA YUKI
Siedzieliśmy na kanapie w ciszy HanBin nerwowo tarł ręce
- Powiedz mi czy to prawda - Spytałam po chwili poważnym tonem
-Nie !!! Jak możesz tak w ogóle myśleć
- Skąd mam wiedzieć co robiłeś zanim mnie poznałeś.
- Yuki słońce - Podszedł do mnie i przytulił - Nie mów tak nasze relacje sie nie zmieniły
- Jasne - Chłopak poszedł i pocałował mnie
- To nie moje dziecko przysięgam
- Ale i tak trzeba sie nim zająć
- Dzisiaj dzieckiem zajmie się Aki z Bobbym
- Juz to widzę - Zaczęliśmy śmią się pod nosem
- Trzeba zgłosić na policje ze je znaleźliśmy
- Tak może został porwane - Odparłam
- Albo fanki znów coś knują - HanBin miał poważny wyraz twarzy - Musze jechac do papy
- Albo niech lepiej przyjedzie tutaj niech zobaczy dziecko stwierdzi czy jest podobne czy do ciebie - Odparłam
- Znowu swoje
- Wole miec pewność - Nagle z góry zbiegł Donghyuk i Chanwoo
- HANBIN!!!! Kiedy zrobiłeś dzieciaka - Chłopak złapał gazetę i zdzielił każdego po głowie
- To nie moje wy idioci - Nagle w drzwiach pojawił sie JinHwan
- Co się dzieje
- HanBin ma dzieciaka - Zaczął krzyczeć Donghyuk
- On nie jest mój - Krzyknął B.I
- Chyba pojedziemy z Aki na zakupy trzeba kupic rzeczy potrzebna dla dziecka. - Odparłam
Kiedy poszłam do góry do pokoju Bobbyego i Aki kiedy weszłam zobaczyłam ich razem Aki trzymała bobasa na dłoniach a Bobby stał obok niej i uśmiechał sie do dziecka
- Czyli tak wygląda prawdziwa rodzina - To był bardzo miły widok kiedy weszłam do pokoju
spojrzeli na mnie
- Aki nie sądzisz ze moglibyśmy jechać na zakupy kupic cos dla dziecka
- Tak prawda Saya będzie potrzebować rzeczy
- Saya??
- Tak jest dziewczynką Ty Daadq a nie wiedzieliśmy jak dać jej na imię a Bobby wpadł na imię Saya
- Piękne
- Dzisiaj i tak będziemy się nią opiekować Bo ty i HanBin wychodzicie prawda
- No tak ale jedzmy juz oke
- Dobrze - Aki podała dziecko Bobbyemu - Tylko uważaj na nie nie spuszczaj jej z oka
- Dobrze nie martw się - Bobby podszedł do niej i ja pocałował - Bawcie sie dobrze.
Kiedy zeszliśmy na dół podszedł do nas JinHwan
PERSPEKTYWA AKI
- Gdzie jedziecie
- Na zakupy dla dziecka
- Jadę z wami - Odparł JinHwan poszedł na górę by juz po chwili zejść w swojej skórzanej kurtce. Przez cała drogę siedziałam z przodu i czułam ze JinHwan spoglądał na mnie. W galerii poszliśmy na dział dziecięcy tyle ze Yuki zniknęła.
- Czyli co będziecie się nią teraz opiekować
- Trzeba a Yuki i B.I idą na randkę
- A Bobby
- Co Bobby?
- No wy czy jesteście razem .
- Co cię to obchodzi ale dla twojej świadomości tak jesteśmy razem
- To dopóki nie widzi - Chłopak zaczął mnie całować był delikatny nasze języki, toczyły walkę o dominację
- Przestań!! Co ty sobie wyobrażasz
- Kocham cię dziewczyno Bobby on cię wykorzysta i zostawi a moje uczucia są prawdziwe - Patrzyłam na niego sparaliżowana
- To nie wypali jestem z Bobbym i jest dobrze proszę nie psuj tego
- Nie poddam się tak łatwo Yuki idzie
- Juz jestem musiałam iść do łazienki
- Chodźcie idziemy - Przez kilka godzin chodziliśmy po galerii i kupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Kiedy wróciliśmy do domu poszłam odrazu do pokoju gdzie spał Bobby z Sayą wyglądał bardzo męsko z dzieckiem.
- Bobby śpisz
- Juz jesteście - Usiadłam na skraju łóżka chłopak złapał mnie za rękę - Co się stało
- Nie nic - Chciałam wstać ale chłopak mnie powstrzymał
- Kochanie o co chodzi
- Dzisiaj.. JinHwan.. on.. on mnie pocałował - Bobby podniósł sie do siadu i spojrzały. Ukryłam twarz w dłoniach bo w oczach zaczęły zbierać mi się łzy chłopak nic nie powiedział tylko mnie przytulił
- Już spokojnie pójdę z nim porozmawiać
- Nie przestań nigdzie nie idź chciałam ci powiedzieć żeby nic przed tobą nie ukrywać źle bym się z tym czuła
- Dziękuje Aki że jesteś ze mną szczera - Bobby był kochany nie złościł się nawet jeśli pocałował mnie inny. Kiedy spojrzałam na Saye która obudziła się i zaczęła marudzić pod nosem
- Czuję się jak ojciec tej małej
- Przez dzisiejszy dzień będę czuła się bardzo dorosła
- Moja staruszka - Odparł Bobby na co ja zaczęłam się śmiać nagle do naszego pokoju wbiegł Donghyuk
- Hej sory że przeszkadzam ale ktoś stoi pod drzwiami i pyta się o Saye
- Może to jej rodzice - Zabrałam dziecko i poszłam za Bobbym na dole stało małżeństwo spojrzeli na nas z nadzieją ja przytuliłam Saye do siebie
- Aki pokaż im dziecko
- Bobby a co jeśli oni chcą jej zrobić krzywdę
- Przestań gadać głupoty - Podeszłam do małżeństwa i pokazałam im dziewczynkę kobieta złapała je w ramiona i uściskała zaczęła płakać
- Dziękuje nawet nie wiem jak się mam odwdzięczyć nasz nastoletnia córka chciała złapać waszego przyjaciela na dziecko ale spokojnie już została odpowiednio ukarana
- Cieszę się że państwa córka odnalazła się - Odparłam z udawanym szczęściem - Ja przepraszam - Poszłam na górę nie wiem czemu ale zaczęłam płakać może mój instynkt macieżyński się odzywał nagle do pokoju wszedł Bobby
- Co się stało - Spytał
- Nie wiem czemu ale nie chciałam oddać Say'y
- Dlaczego ?- Spytał i spojrzał mi w oczy nagle pocałował mnie i popłynęło poszłam z nim do łóżka
Kiedy rano się obudziłam on nadal spał spoglądając zobaczyłam że jestem bez ubrań
- Kurwa to nie może być prawda - Naglę poczułam jak Bobby obejmuje mnie w pasie
- Dziś w nocy byłaś wspaniała - Wymruczał
- Też się cieszę choć na śniadanie
- Zaraz
- Zaraz to taka mała bakteria ubieraj się - Odparłam - Już wstawaj nie ubiorę się przy tobieb
- Wiesz dzisiejszej nocy znam na pamięć każdy kawałek twojego ciała - Poczułam że robie się czerwona chłopak ucałował mnie w policzek i wyszedł ja szybko chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Yuki
- Halo Ula wiesz co się stało
- Kobieto ja przespałam się z HanBinem
- Kobieto ja przespałam się z Bobbym - Powiedzieliśmy równocześnie
- Jak do tego doszło - Spytała Yuki
- Wczoraj zabrali Saye i chwila słabości
- U mnie wesołe miasteczko
- Będą z tego kłopoty - Odparłam, i nie myliłam sie po 2 tygodniach coś było nie tak po zrobieniu testu ciążowego objawiły się moje największe obawy jestem w ciąży. Kiedy poszłam na górę do Uli zastałam ich razem z HanBinem na łóżku
- Mogę z wami porozmawiać
- Tak pewnie coś się stało - Spytał HanBin
- Jestem w ciąży - Odparłam Ula nagle pobladła a HanBin wstał zamyślony - Wracam do Polski
- CO?! - Krzyknęli równocześnie
- Bobby nie może się dowiedzieć to zepsuje jego karierę - Odparłam - rozmawiałam już z rodzicami nie długo mają przysłać mi bilet powiem że to nie uda że nie układa nam się - Nagle z moich oczu zaczęły lecieć łzy - Dlaczego to musiało mnie spotkać
- Hej Aki Aki spokojnie Bobby to odpowiedzialny mężczyzna nie musisz wyjeżdżać - Odparł HanBin
- Ale jak ja mu to powiem
- Ja mu to powiem jak będziemy na sali ćwiczeń zgoda - Pokiwałam głową Yuki podeszła i mnie przytuliła bałam się tak bardzo się bałam że on zarzuci mi że zdradziłam go czy coś ale wieczorem kiedy siedziałam w salonie IKON wróciło do domu zrobiło się głośno i nagle usłyszałam jego głos skuliłam się
- Wszyscy na górę Aki musi porozmawiać z Bobbym
- Ale ja jestem głodny - Odparł Chanwoo HanBin złapał chłopaka za ucho i zaprowadził na górę
Słyszałam jak Bobby podchodzi powoli i siada na kanapie
- Aki kochanie spójrz na mnie - Odparł Bobby jednak ja skuliłam się jeszcze bardziej - Aki
- Słucham
- Czy to prawda jesteś w ciąży - Nie patrząc na niego kiwnęłam głową - Dlaczego się nie cieszysz
- Bo to zaszkodzi twojej karierze nie rozumiesz myślałam już nad tym usunę ciąże jutro jestem umówiona na wizytę
- Ty kretynko! nie pozwolę ci tego zrobić !! to jest nasze dziecko ! Aki! - Krzyczał na kanapie - Spójrz na mnie - Złapał mnie za twarz i zwrócił ją do siebie - Powiedziałem już, jak w ogóle o czymś takim pomyślałaś jak.. ty .. w ogóle chcesz później z tym żyć
- Normalnie
- Czy ty masz nieczulice chcesz zabić nasze dziecko !!! - Chłopak złapał mnie za brzuch i wtedy cośwe mnie pękło
- NIE!! NIE CHCĘ ALE BOJĘ SIE JAK CHOLERA BOBBY - Wtuliłam sie w jego ramie i płakałam jak małe dziecko wszystko ze mnie spłynęło - Nie chce zabić naszego dziecka
- No właśnie daj zadzwonię do lekarza żeby odwołał wizytę - Dziękowałam mu za to że przy mnie był po 9 miesiącach na świat przyszła nasza córeczka Saya. JinHwan odszedł z zespołu HanBin i Yuki są razem do tej pory wszyscy nas wspierają.
- HANBIN!!! - Wydarł się wściekły Bobby
- Zamknij się obudzisz dziecko - Pacnęłam go w ramie
- Ooo przepraszam- Nagle z koszyka wydobył się płacz
- No i widzisz coś narobił - Krzyknęłam - Daj mi ją jego ah nieważne - Zabrałam koszyk z dzieckiem i poszłam usiąść na kanapę kiedy wyciągnęłam dziecko podeszła mama Bobbyego
- Jakie śliczne kogo to - Spytała
-Ktoś podrzucił pod dorm
- Chce kiedyś mieć wnuki Aki - Odparła patrząc na mnie
- No ja wiem ale co ja mam z tym zrobić - Spytałam zdziwiona
- No chyba będziecie je mieli prawda ?! - Prawie krzyknęła
- Ale.. No.. Yyy...Więc z tym pytaniem proszę udać się do swojego syna - Odparłam cała czerwona
- Aaa czyli wy jeszcze nie ten tego
- No oczywiście że nie! - Krzyknęłam ale chyba za głośno bo dziecko się obudziło -Nosz cholera HANBIN!! CHODŹ NO TUTAJ - Nagle z góry zszedł zaspany chłopak z Yuki Bobby szedł za nimi z groźną miną i z założonymi dłońmi na piersi
- Siadaj no tu - Odparł wściekły Bobby ja wstałam z dzieckiem i stanęłam obok niego - Co masz na swoją obronę
- Ale o co wam chodzi ? - Spytał
- Może o to - Bobby wskazał na zawiniątko na moich dłoniach
- No przecież miedzy mną a Aki nic nie zaszło prawda a jeśli zaszło to się zabezpieczyłem
- Ty nawet byś nie trafił idioto - krzyknęłam oburzona jego słowami
- Dziś rano znaleźliśmy je pod drzwiami z liściku wskazuje że należy do ciebie - Odparł Bobby
Dziecko zaczęło jeszcze głośniej płakać
- Aki zanieś dziecko mojej mamie zajmie się nim - Odparł Bobby poszłam do pokoju matki gdzie siedziała mama Bobbyego kiedy oddałam jej dziecko wróciłam do salonu gdzie HanBin czerwony jak burak siedział na kanapię Yuki siedziała obok wściekła na chłopaka
- Może po jakimś koncercie -
- Nie no przecież to nie możliwe
- Mniejsza trzeba zaopiekować dzieckiem - Odparłam - A z racji że prawdopodobnie to twoje dziecko ty będziesz sie nim opiekował.
- Nie !!proszę Aki !!! Ja nie potrafię się opiekować dzieckiem !! - HanBin upadł na kolana i złożył ręce w błagalnym geście.
- Daj mi spokój mam w pokoju obok mame Bobbyego najpierw musze skończyć jedno.
- Spokojnie mama gadała ze mną ze wraca dziś tata źle sie czuje właśnie jadę odwieść ja na samolot.
- Aki bo ja z Yuki dzisiaj mieliśmy iść dzisiaj do wesołego miasteczka obiecujemy że wrócimy wcześnie.
- Nie ważne my idziemy - Odparł Bobby łapiąc mnie za rękę
PERSPEKTYWA YUKI
Siedzieliśmy na kanapie w ciszy HanBin nerwowo tarł ręce
- Powiedz mi czy to prawda - Spytałam po chwili poważnym tonem
-Nie !!! Jak możesz tak w ogóle myśleć
- Skąd mam wiedzieć co robiłeś zanim mnie poznałeś.
- Yuki słońce - Podszedł do mnie i przytulił - Nie mów tak nasze relacje sie nie zmieniły
- Jasne - Chłopak poszedł i pocałował mnie
- To nie moje dziecko przysięgam
- Ale i tak trzeba sie nim zająć
- Dzisiaj dzieckiem zajmie się Aki z Bobbym
- Juz to widzę - Zaczęliśmy śmią się pod nosem
- Trzeba zgłosić na policje ze je znaleźliśmy
- Tak może został porwane - Odparłam
- Albo fanki znów coś knują - HanBin miał poważny wyraz twarzy - Musze jechac do papy
- Albo niech lepiej przyjedzie tutaj niech zobaczy dziecko stwierdzi czy jest podobne czy do ciebie - Odparłam
- Znowu swoje
- Wole miec pewność - Nagle z góry zbiegł Donghyuk i Chanwoo
- HANBIN!!!! Kiedy zrobiłeś dzieciaka - Chłopak złapał gazetę i zdzielił każdego po głowie
- To nie moje wy idioci - Nagle w drzwiach pojawił sie JinHwan
- Co się dzieje
- HanBin ma dzieciaka - Zaczął krzyczeć Donghyuk
- On nie jest mój - Krzyknął B.I
- Chyba pojedziemy z Aki na zakupy trzeba kupic rzeczy potrzebna dla dziecka. - Odparłam
Kiedy poszłam do góry do pokoju Bobbyego i Aki kiedy weszłam zobaczyłam ich razem Aki trzymała bobasa na dłoniach a Bobby stał obok niej i uśmiechał sie do dziecka
- Czyli tak wygląda prawdziwa rodzina - To był bardzo miły widok kiedy weszłam do pokoju
spojrzeli na mnie
- Aki nie sądzisz ze moglibyśmy jechać na zakupy kupic cos dla dziecka
- Tak prawda Saya będzie potrzebować rzeczy
- Saya??
- Tak jest dziewczynką Ty Daadq a nie wiedzieliśmy jak dać jej na imię a Bobby wpadł na imię Saya
- Piękne
- Dzisiaj i tak będziemy się nią opiekować Bo ty i HanBin wychodzicie prawda
- No tak ale jedzmy juz oke
- Dobrze - Aki podała dziecko Bobbyemu - Tylko uważaj na nie nie spuszczaj jej z oka
- Dobrze nie martw się - Bobby podszedł do niej i ja pocałował - Bawcie sie dobrze.
Kiedy zeszliśmy na dół podszedł do nas JinHwan
PERSPEKTYWA AKI
- Gdzie jedziecie
- Na zakupy dla dziecka
- Jadę z wami - Odparł JinHwan poszedł na górę by juz po chwili zejść w swojej skórzanej kurtce. Przez cała drogę siedziałam z przodu i czułam ze JinHwan spoglądał na mnie. W galerii poszliśmy na dział dziecięcy tyle ze Yuki zniknęła.
- Czyli co będziecie się nią teraz opiekować
- Trzeba a Yuki i B.I idą na randkę
- A Bobby
- Co Bobby?
- No wy czy jesteście razem .
- Co cię to obchodzi ale dla twojej świadomości tak jesteśmy razem
- To dopóki nie widzi - Chłopak zaczął mnie całować był delikatny nasze języki, toczyły walkę o dominację
- Przestań!! Co ty sobie wyobrażasz
- Kocham cię dziewczyno Bobby on cię wykorzysta i zostawi a moje uczucia są prawdziwe - Patrzyłam na niego sparaliżowana
- To nie wypali jestem z Bobbym i jest dobrze proszę nie psuj tego
- Nie poddam się tak łatwo Yuki idzie
- Juz jestem musiałam iść do łazienki
- Chodźcie idziemy - Przez kilka godzin chodziliśmy po galerii i kupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Kiedy wróciliśmy do domu poszłam odrazu do pokoju gdzie spał Bobby z Sayą wyglądał bardzo męsko z dzieckiem.
- Bobby śpisz
- Juz jesteście - Usiadłam na skraju łóżka chłopak złapał mnie za rękę - Co się stało
- Nie nic - Chciałam wstać ale chłopak mnie powstrzymał
- Kochanie o co chodzi
- Dzisiaj.. JinHwan.. on.. on mnie pocałował - Bobby podniósł sie do siadu i spojrzały. Ukryłam twarz w dłoniach bo w oczach zaczęły zbierać mi się łzy chłopak nic nie powiedział tylko mnie przytulił
- Już spokojnie pójdę z nim porozmawiać
- Nie przestań nigdzie nie idź chciałam ci powiedzieć żeby nic przed tobą nie ukrywać źle bym się z tym czuła
- Dziękuje Aki że jesteś ze mną szczera - Bobby był kochany nie złościł się nawet jeśli pocałował mnie inny. Kiedy spojrzałam na Saye która obudziła się i zaczęła marudzić pod nosem
- Czuję się jak ojciec tej małej
- Przez dzisiejszy dzień będę czuła się bardzo dorosła
- Moja staruszka - Odparł Bobby na co ja zaczęłam się śmiać nagle do naszego pokoju wbiegł Donghyuk
- Hej sory że przeszkadzam ale ktoś stoi pod drzwiami i pyta się o Saye
- Może to jej rodzice - Zabrałam dziecko i poszłam za Bobbym na dole stało małżeństwo spojrzeli na nas z nadzieją ja przytuliłam Saye do siebie
- Aki pokaż im dziecko
- Bobby a co jeśli oni chcą jej zrobić krzywdę
- Przestań gadać głupoty - Podeszłam do małżeństwa i pokazałam im dziewczynkę kobieta złapała je w ramiona i uściskała zaczęła płakać
- Dziękuje nawet nie wiem jak się mam odwdzięczyć nasz nastoletnia córka chciała złapać waszego przyjaciela na dziecko ale spokojnie już została odpowiednio ukarana
- Cieszę się że państwa córka odnalazła się - Odparłam z udawanym szczęściem - Ja przepraszam - Poszłam na górę nie wiem czemu ale zaczęłam płakać może mój instynkt macieżyński się odzywał nagle do pokoju wszedł Bobby
- Co się stało - Spytał
- Nie wiem czemu ale nie chciałam oddać Say'y
- Dlaczego ?- Spytał i spojrzał mi w oczy nagle pocałował mnie i popłynęło poszłam z nim do łóżka
Kiedy rano się obudziłam on nadal spał spoglądając zobaczyłam że jestem bez ubrań
- Kurwa to nie może być prawda - Naglę poczułam jak Bobby obejmuje mnie w pasie
- Dziś w nocy byłaś wspaniała - Wymruczał
- Też się cieszę choć na śniadanie
- Zaraz
- Zaraz to taka mała bakteria ubieraj się - Odparłam - Już wstawaj nie ubiorę się przy tobieb
- Wiesz dzisiejszej nocy znam na pamięć każdy kawałek twojego ciała - Poczułam że robie się czerwona chłopak ucałował mnie w policzek i wyszedł ja szybko chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Yuki
- Halo Ula wiesz co się stało
- Kobieto ja przespałam się z HanBinem
- Kobieto ja przespałam się z Bobbym - Powiedzieliśmy równocześnie
- Jak do tego doszło - Spytała Yuki
- Wczoraj zabrali Saye i chwila słabości
- U mnie wesołe miasteczko
- Będą z tego kłopoty - Odparłam, i nie myliłam sie po 2 tygodniach coś było nie tak po zrobieniu testu ciążowego objawiły się moje największe obawy jestem w ciąży. Kiedy poszłam na górę do Uli zastałam ich razem z HanBinem na łóżku
- Mogę z wami porozmawiać
- Tak pewnie coś się stało - Spytał HanBin
- Jestem w ciąży - Odparłam Ula nagle pobladła a HanBin wstał zamyślony - Wracam do Polski
- CO?! - Krzyknęli równocześnie
- Bobby nie może się dowiedzieć to zepsuje jego karierę - Odparłam - rozmawiałam już z rodzicami nie długo mają przysłać mi bilet powiem że to nie uda że nie układa nam się - Nagle z moich oczu zaczęły lecieć łzy - Dlaczego to musiało mnie spotkać
- Hej Aki Aki spokojnie Bobby to odpowiedzialny mężczyzna nie musisz wyjeżdżać - Odparł HanBin
- Ale jak ja mu to powiem
- Ja mu to powiem jak będziemy na sali ćwiczeń zgoda - Pokiwałam głową Yuki podeszła i mnie przytuliła bałam się tak bardzo się bałam że on zarzuci mi że zdradziłam go czy coś ale wieczorem kiedy siedziałam w salonie IKON wróciło do domu zrobiło się głośno i nagle usłyszałam jego głos skuliłam się
- Wszyscy na górę Aki musi porozmawiać z Bobbym
- Ale ja jestem głodny - Odparł Chanwoo HanBin złapał chłopaka za ucho i zaprowadził na górę
Słyszałam jak Bobby podchodzi powoli i siada na kanapie
- Aki kochanie spójrz na mnie - Odparł Bobby jednak ja skuliłam się jeszcze bardziej - Aki
- Słucham
- Czy to prawda jesteś w ciąży - Nie patrząc na niego kiwnęłam głową - Dlaczego się nie cieszysz
- Bo to zaszkodzi twojej karierze nie rozumiesz myślałam już nad tym usunę ciąże jutro jestem umówiona na wizytę
- Ty kretynko! nie pozwolę ci tego zrobić !! to jest nasze dziecko ! Aki! - Krzyczał na kanapie - Spójrz na mnie - Złapał mnie za twarz i zwrócił ją do siebie - Powiedziałem już, jak w ogóle o czymś takim pomyślałaś jak.. ty .. w ogóle chcesz później z tym żyć
- Normalnie
- Czy ty masz nieczulice chcesz zabić nasze dziecko !!! - Chłopak złapał mnie za brzuch i wtedy cośwe mnie pękło
- NIE!! NIE CHCĘ ALE BOJĘ SIE JAK CHOLERA BOBBY - Wtuliłam sie w jego ramie i płakałam jak małe dziecko wszystko ze mnie spłynęło - Nie chce zabić naszego dziecka
- No właśnie daj zadzwonię do lekarza żeby odwołał wizytę - Dziękowałam mu za to że przy mnie był po 9 miesiącach na świat przyszła nasza córeczka Saya. JinHwan odszedł z zespołu HanBin i Yuki są razem do tej pory wszyscy nas wspierają.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
