niedziela, 26 lutego 2017

Shadow - Mino (Winner)





PERSPEKTYWA MINO

Jestem Song Mino życie cały czas rzucało mi kłody pod nogi. Zostanie mordercą nigdy nie miałem w planach a jednak. Wszystko zaczęło się od morderstwa mojego ojca, ale zasłużył na to. Znaleziono go następnego dnia i od tamtej chili byłem poszukiwany. Jednak całą sprawę wyciszył i wyciągnął do mnie pomocną dłoń wysoko postawiony człowiek z policji rodziny Shin. Powiedział że będę dla niego pracować jako morderca na zlecenie, będę załatwiać za niego sprawy, których on nie może zrobić. Miałem wtedy 15 lat. Dziś mija dziesiąty rok pracy u Shina. 
Tego wieczoru polowałem na dilera narkotyków, którego poszukiwali w Chinach, Japonii, Koreii i Tajawanie. 
Siedziałam na dachu jednego z seulskich wierzowców i obserwowałem ludzi, którzy w piątkowy wieczór wybieraja się do kin, barów i na imprezy. Tam będą mogli oddać się szaleństwu alkoholowi, narkotyków i seksie z przypadkową osobą.
Przez dziesięć lat wyzbyłem się uczuć jakie ludzie okazują sobie na wzajem. Tak łatwiej podchodzi mi morderstwo. 
Czuje ze dziś połów mi się uda.
 

PERSPEKTYWA YOO

Piątek, piąteczek, piątunio!
Byłam tak szczęśliwa ze zaczął się weekend że zgodziłam się iść na imprezę z moimi przyjaciółmi.  Na samym początku nie miałam najmniejszej ochoty ruszać się z domu ale po długim marudzeniu mojej przyjaciółki postanowiłam się zgodzić. Zdobyłam pozwolenie od ojca który był policjantem  wysokiego stanowiska. I byłam gotowa.
Szwędając się po ulicach Seul coś mnie niepokoiło, czułam się obserwowana. 
Wchodząc do kulubu, wmieszaliśmy się w tłum, bujając się w rytm muzyki. Po kilku godzinach zrobiło mi się strasznie gorąco. Mimo że nie piłam miałam mętlik w głowie.
- JuNa muszę wyjść chodź ze mną 
Jednak moja przyjaciółka była zbyt zajęta  by nawet zwrócić na mnie uwagę. Postanowiłam wyjść sama, przepychając się przez tłum naszprycowanej procentami młodzieży w końcu znalazłam napis Exit. Nacisnęłam klamkę i wyszłam na świeże powietrze, jednak zamiast być przed klubem znalazłam się na jego tyłach. 
- Cholera Yoo nie te drzwi - Mruknęłam sama do siebie. Rozglądajac się w cieniu budynku zobaczyłam dwoje mężczyzn, stali blisko siebie pierwsze skojarzenie geje. Jednak coś było nie tak jeden z szarpał się, podchodząc bliżej zobaczyłam wystający nuż z krtani mężczyzny. Krzyknęłam i cofnęłam się kilka kroków w tył.


PERSPEKTYWA MINO
 
Kiedy po raz dziesiąty wbijałem nuż w ciało dilera usłyszałem że ktoś wychodzi z budynku. 
Zobaczyłem dziewczynę miała może 23 lata zorientowałem się że wszystko widziała. 
Puściłam martwe truchło i wyszłem z cienia. 
- Shadow - Mruknęła
- Widziałaś prawda ? - Dziewczyna była wystraszona, im bliżej byłem tym ona bardziej się cofała, w końcu trafiła na mur. Zbliżyłem się do niej i przyłożyłem zimne ostrze do jej szyi. - Nie chcesz tu zginąć prawda ?
Zaprzeczyła kiwaniem głowy na jej skórze pojawiły się krople potu. 
- Nikomu nic nie powiem - Zapewniła mnie 
- Dlaczego mam ci zaufać - Spytałem patrząc prosto w jej zapłakane oczy. Nie odpowiedziała wiedziałem teraz że modliła się w duchu by przeżyć, jednak moje zlecenie dotyczyło tylko dilera a nie dziewczyny i dilera.
- Prosze zostaw mnie 
- Na dziś wystarczy - Odsunąłem się od dziewczyny wracając do martwego truchła wbiłem mu nuż w pierwsze lepsze miejsce. By potem móc oddalić się od miejsca zdarzenia, zostawiając wystraszoną dziewczyne samą. 
Kiedy szłem ulicą w pamięci zachowałem obraz przerażonej dziewczyny. Jej czarne oczy i pełne usta. Z myśli wyrwały mnie salwy syren. Zobaczyłem trzy radiowozy, jadące w stronę miejsca gdzie zostawiłem zdechlaka.
Teraz mogłem iść się napić i wziąć w obroty pierwszą lepszą prostytutkę. 

PERSPEKTYWA YOO

Stałam sparaliżowana kilka minut, kiedy tylko chłopak odszedł.  Wyjęłam telefon i wybrałam numer na policje. Kiedy się rozłączyłam, ukucnęłam i zaniosłam się płaczem. Tak bardzo się bałam że będę leżała obok tego mężczyzny. Kiedy przyjechała policja jeden z funkcjonariuszy odwiózł mnie do domu, gdzie czekał na mnie ojciec. 
- Yoo nic ci nie jest prawda.
- Wszystko w porządku, widziałam go. Shadow stał prze demną tak jak ty teraz. 
- Jaki  on jest ?
- Jest przystojny, może kilka lat starszy ode mnie. W jego oczach nie ma już radości, miłośći nic, mroczna strona mordercy.
- Mama jest w domu bardzo się martwila o ciebie - Kiedy weszliśmy do domu zobaczyłam zapłakaną mamę, która poderwała się z kanapy i przytuliła mnie. W nocy nie mogłam zasnąć, co chwile budziłam rozglądając się po pokoju czy w cieniu nie kryje się Shadow. Przez cały weekend spałam przy lampie jak małe dziecko. W poniedziałek rano byłam strasznie nie wyspana, schodząc na śniadanie mama piła kawe a ojciec znów z kimś rozmawiał.
- Yoo rozmawiałam wczoraj z ojcem i lepiej żebyś dzisiaj zrezygnowała z zajęć.
- Mamo wiesz jak później ciężko nadrobić zajęcia.
- Kochanie ja rozumiem że studia są ciężkie ale w piatek wydarzyło się coś co będzie cię prześladywało przez...
- Kochanie uspokój się Yoo da radę prawda 
Spojrzałam na ojca który puścił do mnie oczko
- Tak dokładnie natomiast Shadow nie zaatakuje mnie w dzień przy wszystkich.
- Prawda - Przytaknął tata.
- Musze uciekać - Mruknęłam, zabrałam torbę i wybiegłam do szkoły.

PERSPEKTYWA MINO

Od zeszłego wieczoru nie mogłem zapomnieć o dziewczynie. Mimo cudownej nocy z kobietą. Nadal to dziecko zaprzątało mi myśli. Aktualnie siedziałem przy barze pijąc kolejnego drinka. Nagle usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Naciskajac zieloną słuchawkę usłyszałam głos szefa.
- Mino musimy się spotkać u mnie za 15 minut
- Po co ? 
- Chodzi o moją córkę 
- No chyba nie chcesz bym zabił twoją córeczkę - Zaśmiałem się 
- Chodzi tu o coś gorszego masz przyjechać 
- Dobrze już jadę - Rzuciłem kilka banknotwó i wyszedłem wsiadając do czarnego Mustanga.
Kiedy dojechałem do domu Shina przed wejściem do domu stali ochroniaże.
- Shin dzwonił po mnie. 
- Tak wiemy - Drzwi się otworzyły a ja pewnym krokiem weszłam do mieszkania mojego szefa. Przemierzając korytarze zobaczyłem zdjęcie rodzinne Shina a z nim dziewczyna z wczoraj. Czyli to jest jego córka.
- Mino... Dziękuje ze przyjechałeś tak szybko 
- a teraz przejdźmy do rzeczy chodzi o moją córkę. Wczoraj...
- Przysięgam nie wiedziałem ze jest twoją córką!
- Spokojnie rozumiem.
- Więc o co chodzi ? 
- Wczoraj dostałem wiadomość, nie wiem od kogo ale napisali że jeśli nie oddam im czipu kodującego zabiorą mi moją córkę 
-  Nie możesz im go poprostu oddać?
- Czip jest ukryty w plecach Yoo 
- Słucham ?!
- Został tam umieszczony kiedy miała 10lat podczas operacji
- Czyli mam się dowiedzieć kto za tym stoi i ich zlikwidować.
- Nie. Masz zabrać stąd Yoo  ja się wszystkim zajmę. Ma się bać od ciebie odejść. Masz nie spuszczać jej z oczu. Masz ją chronić. Jeśli  się postawi możesz ją udeżyc. Pozwalam ci.
- Haha czy ja dobrze rozumiem chcesz żebym porwał twoją cókę, bił ją i groził jej bronią ? Jestem mordercą nie niańką.
- Dostaniesz dwa miliony.
- Ile bo się przesłyszałem ?
- Dwa okrągłe miliony - Uśmiechnąłem się pod nosem i spojrzałem na mężczyznę
- Zgoda - Odparłem - Kiedy zaczynam?
- Od razu. Jedna prośba ma się niczego nie dowiedzieć. 
- Rozumiem pojadę do domu spakuje broń i mogę jechać - Mruknąłem
- Jeśli to zrobisz będziesz oczyszczony ze wszystkich morderstw i będziesz żyć jak wolny człowiek.
- Heh podoba mi się - Wyszedłem z domu Shina i pojechałem do mojego domu spakować rzeczy a potem pod szkołę Yoo.

PERSPEKTYWA YOO

Mimo całej sytuacji jaka wydarzyła się wczoraj szybko zapomniałam o chłopaku, funkcjonowałam jak zawsze. Na chemi siedząc razem z moją przyjaciółką, woleliśmy rozmawiać niż słuchać tego co mówił nauczyciel. 
- Yoo a właściwie gdzie zniknęłaś tamtego wieczoru.
- Źle się poczułam więc postanowiłam wrócić do domu. 
Nagle telefon na mojej ławce zawibrował. Kiedy odebrałam wiadomość szeroko otworzyłam oczy. Czytałam go dwa razy zanim zrozumiałam ze były to pogruszki.
"Witaj Yoo pięknie dzisiaj wyglądasz z resztą jak zawsze. Jednak uważaj na siebie jestem zawsze blisko ciebie a nie chcesz chyba żeby rodzice opłakiwali śmierć swojej córeczki haha
Twoje śmierć była by długa i bolesna
Uważaj na siebie"
- Shadow? - Spytałam sama siebie - Nie niemożliwe.
- Yoo wszystko dobrze ? Gadałaś do siebie.
- Przepraszam myślałam nad zadaniem 
- Haha jasne nasza Yoo myśli nada zadaniem z chemii - Wytknęłam w jej kierunku język i udałam obrażoną. Po długiej i nużącej lekcji przyszła pora na lunch. Usiadłam przy stoliku i spojrzałam na moją tacę gdzie leżała kanapka z serem feta sałatą, ogórkiem i pomidorem, sok pomarańczowy i budyń waniliowy. 
- Mmm pychota - Mruknęłam
- Smacznego Yoo - Obok mnie usiadł chłopak mojej przyjaciółki Mark.
- Dzięki gdzie JuNa?
- Już idzie poszła po serwetki. - Zabrałam się za jedzenie. Mimo że byłam studentką czasami miewałam hymery jak dziecko.
- Mark mogę zjeść twój budyń 
- Czemu mój
- Bo tylko ty masz wanilie JuNa lubi czekoladę.
- Dobrze prosze - Złapałam za pudełko i pochłonęłam w ciągu chwili.
Kiedy wszyscy już zjedliśmy przyszedł czas na lekcje biologii. JuNa nigdy nie lubiła biologi juz w gimnazjum co chwilę marudziła lub wymyślała sobie choroby by tylko nie zetknąć się z biolożką. 
- O moja ulubiona uczennica Yoo i jej przykaciółka JuNa usiądźcie na swoich miejscach dziś omawiamy układ krwionośny.
- Super - Mruknęła JuNa
- Chodź nie marudź - Pociągnęłam dziewczynę za nadgarstek i usiedliśmy na miejsce. 
Po 15 minutach lekcji do sali weszła osoba w czanej kurtce z maską na nosie. 
- Niech nikt się kurwa nie rusza! - Mężczyzna rozejrzał się po sali podszedł do naszej ławki. Spojrzał na mnie i przyłożył mi broń do głowy.
- Wstań słońce i wychodzimy.
- Shadow - Mruknęłam 
- Tak kochanie tęskniłaś ? Wstawaj !
Odeszłam od ławki i podeszłam do chłopaka. Złapał mnie pod gardło i wyprowadził z klasy a potem ze szkoły, nikt nie mógł go powstrzymać. Podchodząc do czarnego sportowego auta, wepchnął mnie do samochodu, a potem ruszył z piskiem opon.

PERSPEKTYWA MINO

Sto dwadzieścia na liczniku, dziewczyna histeryczka obok mnie, a ja musze ją z miasta wywieść. Zatrzymałem się na pobiczu  i wyjąłem z kieszeni wcześniej nasączoną w środku usypiajacym husteczkę. Przyłożyłem dziewczynie do ust, zaczęła się rzucać i bić mnie. Ale po chwili opadła z sił. Teraz mogłem obmyśleć cały plan. Incheon czy Siheung. 
Im dalej tym lepiej dla Yoo. Spojrzałem na dziewczynę, która spokojnie spała. Ma krótkie ciemne włosy, delikatne rysy twarzy.
Nagle mój telefon zawibrował
- Halo?
- Mino gdzie jesteś?
- W drodze do Incheon, tam spotkam się z moim przyjacielem
- Jesteś pewny że można mu zaufać tu chodzi o moją córkę.
- O twoją cókę. Heh a pozwalasz mi pomatać nią jak zwykłą...
- Nie kończ! Trzymaj się planu Mino.
- Dobra - Warknąłem i rozłączyłem się. Kiedy zrobiło się puźno zatrzymałem samochód pod dobrym hotelem. Wziąłem na ręce Yoo i weszłem do budynku.
- Dobry wieczór, pokój z widokiem na miasto.
- Przyjaciółka bardzo zmęczona - Mruknęła kobieta stojąca za ladą. 
- Tak mieliśmy długą podruż. 
- Prosze pokój 203
- Dzięki złotko - Puściłem kobiecie oczko i podeszłem do windy. Kiedy byłem już w pokoju położyłem dziewczyne na łóżku i jedną dłoń podpiąłem do łóżka kajdankami.
Ja poszłem do łazienki wziąć prysznic.


PERSPEKTYWA YOO

Otwierając oczy zobaczyłam światła miasta. Chciałam usiąść ale uniemożliwiła mi to ręka przypięta do łóżka. Rozejrzałam się po pokoju ale nigdzie nie widziałam chłopak. Zapewne czaił się gdzieś w mroku i szykował broń by mnie zabić
- Shadow? 
- Co chcesz - Powędrowałam wzrokiem w stronę skąd dobiegał głos.
- Moja ręka...zdrętwiała mi.
- Nie mogę pozwolić ci uciec. Telefon też rekwiruje - Mruknął machając urządzeniem. Przyglądając się mu zobaczyłam że miał na sobie tylko czarne rurki na jego brzuchu znajdował  się idealnie wyrzeźbiony tors. Jednak cała klatka piersiowa była pokryta licznymi bliznami.
- Tylko na chwilę.
- Aish - Mruknął chłopak - Tylko na chwilę. 
Chłopak wyjął z tylniej kieszeni klucze i zdjął mi kajdanki. Mogłam normalnie usiąść i rozprostować kończyny. - Lepiej ? 
- Tak o wiele - Nim skończyłam zdanie chłopak ponownie przypioł mi nadgarstek do łóżka
- Świetknie - Burknęłam spoglądajac na chłopaka. - To ile chcesz kasybza mnie ?
- To już leży w interesie moim i twojego ojca 
- Nie spodziewaj się za wiele.
- Jesteś dużo warta spokojnie. 
- Głodna jestem Shadow słyszysz. I chce się wykompać. 
- Czujesz się bardzo swobodnie chociaż doskonale wiesz że jesteś obok największego mordercy w Koreii.
- Gdzybyś chciał mnie zabić już byś to zrobił.
Natomiast twoje sms'y zrobiły swoje wystraszłam się. 
- O czym ty pieprzysz ?! Jakie sms'y?
- To nie ty je wysyłałeś ?
- Nie - Waknał rozkładając mój telefon na części - Chokera! Czip. - Rzucił na podłogę i zdepnął go - Spuerdalamy mała. 
- Czemu
- Poprostu musimy - Warknął i podszedł do torby wsadził sobie za pas broń i kilka magazynków odpiął mnie od łóżka i wyszliśmy z pokoju. 
- Shadow co się dzieje ?! 
- Zamknij się kurwa! - Nim się zorientowałam został spoliczkowana. - Idziemy.
Schodząc do holu gdzie kręciło się pełno ludzi. Jednak coś przykuło moją uwagę kilkoro mężczyzn w czarnych garniturach obserwowali mnie, lub Shadow.
- Nie patrz - Mruknął chłopak opierając mnie o ścianę. - Patrz na mnie Yoo.
- Po co, żebyś mnie znów uderzył.
- Zamknij się, widzisz gości w garniakach ? - Kiwnęłam głową - Te osoby chcą cię zabrać i  skrzywdzić jeszcze bardziej niż ja.
- Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać 
- Poprostu siedź cicho. - Shadow złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę lady.
- Chciał bym zapłacić za pokój.
- Dobrze. Poproszę.... - Nagle kobieta padła martwa a po holu rozległy się strzały. 
Chłopak wyciągnął broń załadował magazynek i zaczął strzelać w stronę obcych. Nagle zobaczyłam człowieka, który biegł w naszą stronę. Rozejrzałam się do okoła siebie, zobaczyłam za pasem Shadow nuż. Wyciągnęłam go i wbiłam nuż prosto w klatkę piersiową. Wystraszyłam się, krew obcego trysnęła na moje ciało. Chłopak pociągnął mnie za nadgarstek i wybiegliśmu z hotelu. Nim dobiegliśmy do samochodu Shadow oberwał dwa razy. Kiedy ruszyliśmy miał 150 na liczniku.

PERSPEKTYWA MINO

Cholera! Myślałem mogłem na samym początku pomyśleć o telefonie. 
Spojrzałem na dziewczynę była roztrzęsiona pierwszy raz w życiu zabiła kogoś.
- Song Mino
- Co ? - Spytała roztrzęsionym głosem
- Moje imię, nie będziesz mi cały czas mówiła Shadow prawdam 
- Mino... - Mruknęła patrząc na mnie. Mokre włosy i puste oczy sprawiły że dziewczyna zaczęła mnie pociągac w inny sposób.
- Odpocznij.
- Musimy się zatrzymać trzeba cię opatrzyć - Mruknęła siadając na kolanach bardzo blisko mnie. Kiedy wyciągnęła dłoń w moją stronę odtrąciłem ją.
- Nie potrzebuje tego
- Mino zatrzymaj się
- Dorwą nas...
- Jedziesz 150na godzinę na pewno nas nie złapią. Tylko na noc. Rano wyjedziemy. Mino
- Za często powtarzasz moje imię.
- Jest piękne. - Odparła, nie wiem dlaczego tak się zmieniła, czy to przez wydarzenia z ostatniej godziny czy przez zmęczenie. 
- Dobrze - Mruknąłem 
- Musimy zatrzymać się w aptece.
- Nie ma mowy.
- Zatrzymaj się!
- Nie krzycz na mnie! 
- Przepraszam - Mruknęła, moje serce zaczęło mięknoć przy tej dziewczynie. Zatrzymałem się pod pierwszą lepszą apteką. Dziewczyna wybiegła i po kikku minutach wróciła z bandarzami i innymi potrzebnymi rzeczami.
Pojechaliśmy do mojego przyjaciela Nam Taehyuna. Był normalnym człowiekiem bez przeszłości kryminalnej. Stojąc na klatce schodowej czekaliśmy aż otworzy. 
- Mino ? Co się stało? Co ona tu robi ?!
- Moze puźniej Nam - Wszeliśmy do pokoju. Opadłem na kanapę. Zobaczyłam jak Yoo krząta się po kuchni.
- Mino opowiesz mi wszystko kiedy wróce teraz musze wyjść.
- Tak miłej zabawy 
- Dziękuje, ty dziewucho czuj się jak u siebie.
Yoo podeszła do mnie z miską gorącej wody. Wrzuciła do niej nożyczki, szczypce i igłę.
- Po co...
- Cii - Mruknęła 
- Dobrze przepraszam - Dziewczyna robiła wszystko tak sprawnie. Nagle wstała i podeszła do barku Tae przynosząc wisky.
- Dobrze myślisz. 
- Nie będziesz teraz chlać, to do dezynfekcji.
Mogę ? - Spytała spoglądając na koszule. 
Kiwnąłem głową. Dziewczyna zaczęła rozpinać guziki mojej czarnej koszuli. 

PERSPEKTYWA YOO

Kiedy pozbyłam się koszuli chłopaka oczyściłam rane Mino. Spoglądałm na niego jednak on cały czas patrzył przez okno. Kiedy wyciągałam kule. Zobaczyłam grymas na twarzy Mino.
- Możesz mi to wszystko wytłumaczyć? Kim są ci ludzie ? Dlaczego nas ścigają?
- Zajmi się swoją robotą
- Mino odpowiedz
- Nie muszę ale jeśli zechce mogę cię zabić w każdej chwili.
- Więc zrób to - Warknęłam. Kiedy skończyłam zakładać bandarze odeszłam od chłopaka i zaczęłam zbierać zakrwawione bandarze wrzucając je do miski z wodą
- Skończyłam - Warknęłam stając przy blacie. Nagle poczułam dłonie, które oplotły mnie w pasie. - Zostaw mnie.
- Przepraszam ze musiałaś zabić - Oparł głowę na moim karku.
- Zostaw mnie! - Krzyknęłam
- Jakoś nie potrafię - Odparł i odwrócił mnie przodem do siebie całując. Po moich policzkach popłynęły słone łzy. - Nie płacz Yoo.
- Idź odpocząć straciłeś dużo krwi.
- Chodź ze mną 
- Jestem cała we krwi pobrudzę kanapę.
- Masz rację chodź wźmiemy prysznic
- Założyłam ci czyste opatrunki ty zostań ja pujdę sama. - Mino został w salonie a ja poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Potem założyłam bluzkę, którą dał mi Mino. Kiedy wróciłam do salonu chłopak spał usiadłam na kanapie i też zasnęłam. Spędziliśmy u Tae kilka dni dopóki Mino nie wydobrzał tego dnia usłyszałam kłótnie tej dwójki. Stanęłam przy drzwiach i postanowiłam posłuchać. 
- Mino ile będziesz się narażał dla tej laski. 
- Nie wiesz ilę mogę zyskać jeśli zaopiekuje się tym dzieckiem.
- Nędzne dwa tysiące?
- Dwa miliony i czystą kartę. Opieka nad tym dzieckiem daje mi wiele. 
- Czyli dobrze rozumiem ludzie którzy cię postrzelili tak naprawdę chcą dziewczynę bo ma na plecach małe gówienko?
- Tak
- "Porwanie" zlecił tobie jej ojciec by nie dorwali jej.
- Tak 
- A ty dostajesz dwa miliony. Haha interes życia. A wydwało mi się że ciągnie cię do tej małej.
- Jestem mordercą potrafię dostosować się do każdej sytuacji - Nie mogłam uwierzyć że Mino mnie okłamał, te kilka dni to było jedno wielkie kłamstwo. Podeszłam Mino i spoliczkowałam go.
- Czyli chodzi tylko o czip w takim razie zabierz go i będzie z głowy.
- Ty myślałaś ze ja na prawdę coś do ciebie czuje. Jesteś tylko moim zadaniem. Twoja ochrona wzamian za wolność i kase.
- Ty cholerny gnoju! Zaufałam ci!
-  To źle - Chłopak zaczął się śmiać prosto w twarz. - Nam wychodzę przypilnujesz Yoo.
- Tak spoko.- Odwróciłam się i wróciłam do pokoju. Po kilku godzinach weszłam do salony gdzie siedział Taehyun.
- Wytnij to - Mruknęłam
- Słucham ?
- Wytnij to i znikam podrzuce tylko czip Mino i nigdy więcej mnie nie zobaczycie.
-  Ciekawa propozycja. 
- Zgoda?
- Tak zgoda - Mruknął chłopak i zabrał się do roboty.

PERSPEKTYWA MINO

Siedziałem w barze i piłem kolejnego drinka.
Po kłótni z Yoo przyszłem tutaj i siedzę tutaj myśląc co dalej. Nagle mój telefon zawibrował
- Halo?
- Mino! Jesteś teraz z Yoo ?! 
- Ani została z moim przyjacielem on też potrafi ją ochronić.
- Widocznie nie. Prześladowcy dzwonili do mnie przed chwilą i mówili że widzieli Yoo na ulicy samą bez ciebie
- Cholera!
- Słuchaj jeśli coś się jej stanie to wylądujesz na długie lata pierdlu.
- Nic jej się nie stanie obecuje ci to...
Nagle usłyszałem ten sam głos, który był moim tlenem
- Nie obiecaj za wiele, co okłamujesz kolejną osobę ? - Warknęła i spojrzała na mnie z wyrzutem. 
- Yoo dzwoni twój tata 
- Nie chce z nim rozmawiać - Odparła i usiadła obok mnie zamawiając kieliszek wódki.
- O nie nie złotko nie będziesz pić - Mruknąłem do niej, spojrzała lekcewarzącym wzrokiem i szybko przechyliła kieliszek. Nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się w luksusowym hotelu.


PERSPEKTYWA YOO

Mino dotykał każdego kawałka mojego ciała.
To nie był Shadow ani seryjny morderca to był Song Mino chłopak w którym się zakochałam.
Chłopak składał na mojej szyi sine pocałunki. Był delikatny ale i brutalny. Oparł mnie o ścianę i spojrzał minw oczy. 
- Dlaczego ? Znów kłamiesz.
- Nie, nie tym razem. Przepraszam Yoo, nie chciałem by Nam widział ze przy tobie jestem miękki. 
- Song Mino nie możliwe
Chłopak nachylił się i pocałował mnie. Potem z pozycji stojącej przprzenieśliśmy się na łóżko
 spędziliśmy upojną noc w swoim totowarzystwie, nie wiem co mną kierowało alkohol czy prawdziwe uczucie do Mino. Rano obudziłam się pierwsza, patrzyłam na spokojnie śpiącego chłopaka. Potem zrozumiałam ze musze odejść. Zostawiłam na szafce nocnej list i czip w małej kopercie 
- Tak będzie lepiej Mino - Mruknęłam i cmoknęłam chlopaka w policzek. Wychodząc  zabrałam jego broń. Wychodząc rozejrzałam się i nagle przede mną stanął mężczyzna prawdopodobnie osoba, która mnie ścigała.
- Witam cię Yoo  - Uderzył mnie w twarz tak mocno iż stracilam przytomność.

PERSPEKTYWA MINO

Kiedy się obudziłem szukałem Yoo obok mnie jednak zastałem tylko zimną poduszkę.
- Yoo? - Zerwałem się i pobiegłem do łazienki jednak tam też jej nie było. - Cholera!
Nagle zobaczyłem list i kopertę. Wziąłem białą kartkę i zacząłem czytać.
" Mino w kopercie jest czip tak łatwiej będzie ci go chronić. Jednak ja już będę daleko. Kocham cię Song Mino"
- Ty głupia dziewucho - Warknąłem sam do siebie ubrałem się i wybiegłem z hotelu wtedy dostałem wiadomość zdjęcia pobitej i przywiązanej do krzesła Yoo a pod spodem dopisek.
" Jeśli chcesz ją odzyskać przynieś czip do portu"
Pojechałem do domu Tae zabrałem broń i ruszyłem w stronę portu nie oddam jej tak łatwo! Docierając do portu zobaczyłem dwie osoby które należały do tej grupy. Wyciągnąłem broń i zastrzeliłem obu. 
Nagle usłyszałem sygnał mojego telefonu. 
- Brawo Mino. Ile jesteś w stanie poświęcić by uratować tą małą. 
- Wszystko - Warknąłem don słuchawki. 
- W porcie jest kilka tysięcy magazynów, czip zostaw w magazynie 705 mój medyk poda Yoo rtęć która powili ale boleśnie zabije dziewczyne jeśli zdążysz ją odnaleźć przed upływem 2 godzin przeżyje.
Zostawimy ci dwie strzykawki z selenem,który zniweluje działanie rtęci i lek przez który Yoo straci wspomnienia z ostatnich kilku dni. Czyli zapomni o tobie. 
- Ty skurwielu!
- Papa Mino życzę ci powodzenia - Od razu ruszyłem w poszukiwaniu magazynu. Tae był tak wspaniało myślny iż stworzył prototyp czipu. Szybko wybrałem telefon do Shina.
- Halo ? 
- Mają Yoo 
- Co?!
- Uspikój się a teraz słuchaj przyjedź do portu w magazynie 705 znajdziesz swoich przestępców. 
- Skąd?
- Poprostu mi zaufaj - Mruknąłem
- Dobrze ale prosze uratuj Yoo
- Oczywiście, takie było moje zadanie.
Rozłączyłem się i zacząłem szukać Yoo. Zostało mi 45minut a rtęć już krąży w jej żyłach. W głowie powtarzałem tylko imię dziewczyny.

PERSPEKTYWA. YOO

Zostałam zbita, wyglądałam strasznie. Wszystko mnie bolało,pode mną pojawiła się spora kauża krwi która kapała z rany na ramieniu, którą zadał mi jeden z ludzi porywacza. Słyszałam rozmowę między porywaczem a Mino, krzyczałam tak glośno jak tylko mogłam. By nie przychodził,  i uciekał. Jednak kiedy wstrzyknęli mi coś do ręki błagałam by tu był. Po kilku minutach byłam taka słaba, brakowało mi tchu, moje serce dostawało arytmi, głowa chyba zaraz mi wybuchnie.nagpe zobaczyłam go wbiegł do magazynu i posłał kulkę osobą, które mnie pilnowały. Podbiegł do mnie.
- Yoo kochanie już jestem. Przepraszam Yoo - Cmoknał mnie w czoło i podszedł do stolika na którym leżały dwie strzykawki.
- Ta po prawo - Mruknęłam
- Jesteś pewna ?
- Tak. - Mruknęłam cicho. Chłopak powoli wbił mi igłę w żyłę i wstrzyknął płyn do ręki, poczułam ulgę. Chłopak rozwiązał mi dłonie i wtedy film się urwał.

PERSPEKTYWA MINO

Kiedy wziąłem ją na ręcę straciła przytomność 
- Yoo? Yoo! Cholera obudź się!
Nagle przede mną zatrzymał się radiowuz wysiadł z niego Shin 
- Szybko do szpitala !
- Co się stało.
- Ten skurwiel wstrzwstrzyknął jej rtęć dostała odtrutkę ale i tak szybko. 
Do szpitala dojechaliśmy w ciagu kilku chwil zabrali Yoo na sale operacyjną. Siedziałem razem z jej ojcem nie odzywaliśmy się a raczej ja. Shin cały czas obsypywał mnie obelgami bo nie ochroniłem Yoo 
- Masz - Warknąłem i wrzuciłem mu w ręke czip. - Teraz odchodzę a ty mnie oczszczasz z zarzutów.
- Tak 
- Tylko pamiętaj jeśli jeszcze raz narazisz ją na niebespieczeństwo Shadow przyjdzie po ciebie i zabije. 
- Dobrze - Odwróciłem się i spojrzałem na drzei od sali - Kochasz ją prawda ?
- Najbardziej
- Jedź do Busan tam będziesz miał spokój.
- Trzymaj się - Mruknąłem i odeszłem, było mi ciężko gdy nie było jej przy mnie. Tak minęło pół roku, możliwe ze zapomniała o mnie. Ja zamieszkałem w domku na plaży który kupił mi Shin. Ludzie nie widzieli we mnie Shadow mordercy tylko Song Mino. Dzisiejszy dzień zapowiadał się obiecująco morska bryza. Co ja pieprze siedze sam kurwa w domu na kacu jakiego jeszcze nie miałem. Nie mam siły nic robić. 

PERSPEKTYWA YOO

Po operacji czegoś mi brakowało. Nie pamiętałam co się stało. Rodzice powiedzieli że miałam wypadek samochodowy.
Kilka miesięcy później kiedy już w pełni wyzdrowiałam co noc śnił mi się chłopak zdawało mi się że go znam. Tego dnia szukałam mojego ojca, musieliśmy jechać na badania kontrolne. Wybrałam numer do ojca i odczekałam chwilę usłyszałam sygnał i nagle dzwonek jego telefonu. Podeszłam dp szuflady i zobaczyłam czip i wtedy wszystkie wspomnienia wróciły. Song Mino kochałam go mimo że mnie porwał to on też mnie kochał.
- Mino... - Mruknęłam i wybiegłam z domu zabierając bluze i torbę. Bez zastanowienia pojechałam  do Tae. Pukając do drzwi otworzył mi blondyn.
- Yoo ! Dobrze cie widzieć wejdź.
- Od kiedy jesteś taki wylewny.
- Od kiedy zniknęłaś na pół roku a mój biedny Mino siedzi teraz w domu na plaży w Busan 
- Dzięki - Mruknęłam uśmiechając się do niego
- Nie ma sprawy złotko - Dwie minuty rozmowy z Tae i wiesz gdzie masz jechać. Plaża w Busan.
- Piękne miejsce sobie wybrałes kochanie - Zaczęłam iść wzdłuż wody rozglądając się w poszukiwaniu znajomej twarzy.
Nagle podbiegł do mnie pies rasy Golden Retriwer
- Cześć śliczna od kogo uciekłaś. 
- Yoo...
Podniosłam głowę i zobaczyłam Mino. W moich oczach zebrały się łzy 
- Tęskniłam za tobą! Tak bardzo tęskniłam
Krzyknęłam i zamknęłam oczy. Nagle poczułam silne ramiona.
- Ja też bardzo tęskniłem Yoo...