niedziela, 9 sierpnia 2015

Chanyeol - Przypadek



FanFic   dla Yuki


 Dzisiejszego dnia do rodziców miał przyjechac ich stary przyjaciel z synem. Postanowiłam jak najszybciej ulotnic sie z domu. Schodzac na dół zobaczyłam mame była to szczupła kobieta miała czarne włosy, była pochłonieta przygotowaniami na przybycie gosci
- Mamo! zabieram Lise na spacer - biało-szary Husky ,kiedy tylko usłyszał słowo ''spacer'' podbiegł do mnie z radością merdajac ogonem 
- T.I miałaś mi pomóc - krzykneła mama z pokoju 
- No ale spojrz na tą smutna mortke - odparłam łapiac Lise za pyszczek ona jak by zrozumiała i zaczeła skomlec, mama wychyliła sie zza sciany i popatrzyła na nas
- Zgoda ale wroć za godzine - Ubrałam kurtke i czapke i wyszłam z domu poszlismy do parku była zima wszedzie było biało nawet ludzie ktorzy tu mieszkaja tu od urodzenia zgubili by sie. Nagle Lisa zaczeła biec pobiegłam za nia kiedy pies skrecił w jedna z uliczek zaczoł przerazajaco wyc a ja zobaczyłam nieprzytomnego chłopaka ktory lezał w kałuży krwi szybko zadzwoniłam po pogotowie ,które pojawiło sie w ciagu 15 minut i zabrało chłopaka a ja wrociłam szybko do domu by moc zaraz jechac do szpitala. Kiedy tylko przekroczyłam prog domu podbiegła do mnie mama
- T.I gdzie ty byłas bałam sie ze cos ci sie stało!- Krzykneła spanikowana 
- Mamo musze jechac do szpitala opowiem ci wszystko po drodze - Kiedy jechałam z mamą opowiedziałam cała historie o chłopaku ktorego znalazłam, jadac zauwarzyła ze Lisa lezaca na tyle cały czas piszczała. Wchodzac do budynku pielegniarka wskazała mi sale w ktorej leżał chłopak dzieki bogo odzyskał przytomnosc zapukałam i weszłam do sali chłopaka ten spojrzał na mnie z niepokojem miał czarne włosy i piekne czarne oczy jak dwa wegielki
- Kim jestes - spytał 
- Jestem T.I to ja cie znalazłam nie przytomnego - Chłopak przygladał mi sie - Przepraszam ze cie nachodze ale wolałam sie upewnic czy wszystko z toba dobrze
- Ciesze sie ze sie o mnie martwisz - Nagle do sali wbiegła Lisa podbiegła do chłopaka i polizała go po doni
- Lisa co ty tu robisz mianhae ale ja juz musze isc - Odparłam
- Odwiedzisz mnie jeszcze prawda - Spytał
- Tak z przyjemnoscia a tak wogóle jak masz na imie - Spytałam 
- Jestem Park Chanyeol - Chłopak pomachał mi na pozegnanie. Kiedy wrociłam do domu cały czas myślałam o chłopaku potem zasnełam. Następnego dnia siedziałam z rodzicami w kuchni
- T.I jak sie czuje twoj kolega - Spytała tym swoim uśmieszkiem wiedziałam ze cos jej po głowie chodzi
- Dobrze a co ty tak sie wypytujesz 
- Nic poprostu myslałam - Zaczeła ale przerwałam jej w połowie zdania 
- Ty juz nic nie myśl!- Odparłam odeszłam od stołu i wyszłam pojechałam do Chanyeola po drodze wskoczyłam do mojej ulubionej kawiarni i wziełam dwie muffinki i dwie kawy potem poszłam do szpitala kiedy weszłam do sali chłopak akurat spał postanowiłam go nie budzic usiadłam obok na krzesle i czekałam nie musiałam długo czekac bo chłopak obudził sie  jakies piec minut pozniej
- O T.I jestes długo czekałas?- Spytał zaspany 
- Nie prosze kupiłam nam po kawie - Podałam mu kubek z goraca jeszce kawa i jedna muffinke.
- Kamsahamnida ale nie trzeba było - Odparł
- Nie marudz i jedz musisz odzyskac siły - Usmiechnełam sie a on odwzajemnił go - Wiesz juz kiedy wychodzisz
- Prawdopodobnie jutro,moze sie spotkamy tym razem ja postawie kawe - Zaczełam sie smiac 
- Zgoda - Poczułam ze sie rumienie
- T.I wszytsko wporzatku jestes czerwona - Chanyeol przygladał mi sie uwaznie 
- Wszytysko jest w porzatku - Po kilku godzinach rozmowy z Chanyeolem musiałąm wracac do domu chociaz nie chetnie polubiłam go nawet bardzo. Kiedy wrociłam do domu nie miałam siły by cokolwiek robic wiec połozyłam sie spac. Następnego dnia po poudniu poszłam razem z Lisa do parku Husky biegał za piłka bawiac sie w najlepsze nie zwracajac uwagi co dzieje sie wokół niego ja siedziałam na ławce nagle poczułam czyjas dłon na  ramieniu odwracajac sie zobaczyłam Chanyeola przywitał mnie z ciepłym usmiechem na twarzy a na głowie miał biały bandarz
- Chanyeol i jak sie czujesz?- Spytałam
- Tak jak widzisz wszystko jest w jak najlepszym pozadku - Zaczoł sie smiac nagle podbiegła Lisa ucieszyła sie kiedy zobaczyła Chanyeola. Przez kilka godzin siedzielismy razem i rozmawialismy o różnych rzeczach
- T.I czy wiezysz w miłosc od pierwszego wejrzenia?- Spytał i zaczoł mi sie dziwnie przygladac
- Nigdy jakos szczegolnie nie zastanawiałam sie nad tym a co? - Jego twarz przybrała powazny wyraz
- Zakochałem sie w tobie T.I od momentu kiedy zaczełas do mnie przychodzic - Jego usmiech przyprawiał mnie o dreszcze
- Saranghae - Odparłam Chanyeol przytulił mnie wiedziałam ze to dopiero poczatek naszego zwiazku .

Takze pierwsze opowiadanie poszło przepraszam za wszelkie bledy ortograficzne lub inne nastepne bedzie opowiadanie z V BTS serdecznie zapraszam 

                                                                                                    Aki 

2 komentarze: