poniedziałek, 14 grudnia 2015

JuneKook - Obóz


Scenariusz na życzenie Amelii Kim przepraszam ze tyle mi to zajęło oraz przepraszam za wszelkie błędy. Życzę niego czytania
<Aki> 

Dzień zapowiadał sie jeden z lepszych dni w moim zakichanym zyciu, wstałam zaskakująco wcześnie bo była 7 rano, w pośpiechu sie ubrałam i zbiegłam na dół
- ______ juz wstałaś kochnie ona chyba ma gorączkę - Odparła moja matka do ojczyma który spojrzał na mnie i uśmiechnął się poczułam odrazę.
- Tak cos dzisiaj nasza _______ bardzo wesoła
- A może dlatego ze jade ma obóz na 2 tygodnie - Odparłam 
- Jak to na dwa tygodnie - Odparł ojczym 
- No normalnie jedzie z 2 klasami na obóz który odbędzie sie nad morzem - Odparła mama a kiedy spojrzałam na ojczyma zauważyłam ze dziwnie mi sie przygląda 
- Zabieram Dubu na spacer nie wiem kiedy wrócę - Odparłam
- Gdzie idziesz - Spytał ojczym 
- Nie twój zasrany interes rozumiesz - Krzyknęłam i wyszłam poszłam do parku gdzie Dubu bedzie mógł sie wybiegać, ja usiadłam na ławce i spojrzałam na telefon juz 3 nieodebrane połączenia od mamy bedzie granda ale nie pozwolę sobie żeby ten gnojek mnie dotykał kiedy kolwiek wyżadził mi wystarczającą krzywdę. Moj ojciec zmarł kiedy miałam 5 lat po roku pojawił sie on i wszystko sie zaczęło, molestowanie i tym podobne. Mam nadzieje ze zginie w ogniu piekielnym 
- Dubu! - Krzyknęłam bo pies zniknął mi z pola widzenia wstałam i zaczęłam go szukac nagle zobaczyłam go jak bawił sie z jakimś chłopakiem - Dubu !! choc do mnie - Chłopak spojrzał na mnie miał piękne czarne oczy i sympatyczny wyraz twarzy 
- Przepraszam ale mam słabość do psów a on jest taki przyjacielski - Odparł jego melodyjny głos przyprawił mnie o dreszcz 
- Nie nic sie nie stało to tez troche moja wina zapomniałam go przypilnować ale widzę ze jest z dobrą osobą - Odparłam i uśmiechnęłam się 
- Jestem  Jeon JeongGuk dla przyjaciół JunKook
- Jestem ______ - Odparłam 
- Hmm ____ bardzo niespotykane imię ale piękne - Odparł poczułam ze sie rumienie 
- Przepraszam ale ja juz musze uciekać rodzice będą się martwic 
- Pozwól ze cie odprowadzę - Odparł
- No dobrze - Kiedy szłam z Junkookiem poczułam sie bezpiecznie pierwszy raz od dłuższego czasu nawet nie zorientowałam sie kiedy dotarliśmy pod mój dom
- To co kiedy sie jeszcze spotkamy - Spytał
- Niestety wyjeżdżam z klasom nad morze wrócę dopiero za dwa tygodnie - Odparłam 
- HUH co dzisiaj jest za dzień  - Spytał zdenerwowany
- 17 czerwca a co 
- O cholera wybacz______ ale ja tez jutro wyjeżdżam i tez wrócę dopiero za 2 tygodnie musze juz lecieć papa - Odbiegł machając mi, kiedy weszliśmy razem z Dubu do domu usłyszałam rozmowę mamy z oblechem 
- Wróciłam 
- _____ gdzie ty byłaś - Spytał ojczym 
- Nie powinno ci to obchodzić - Odpyskowałam 
- _____ jak ty sie odzywasz do niego - Zebrały mi sie łzy matka broniła tego gnojka
- Mam was wszystkich dosyć - Pobiegłam do siebie do pokoju wyciągłam z szuflady nożyczki robiąc sobie głęboką ranę ciętą, kiedy owinęłam ją bandażem zaczęłam sie pakować na jutrzejszy wyjazd, kiedy troche odreagowałam połączyłam sie z moją przyjaciółką na skype.
- No cześć kochaniutka co zabierasz - Spytała energicznie 
- No właśnie nie wiem na pewno troche ubrań - Przez dobre 3 godziny pakowałam sie razem z Shizuką a potem juz tylko rozmawiałyśmy około godziny 1 w nocy kiedy juz położyłam sie spać usłyszałam jak drzwi do mojego pokoju sie otwierają spoglądając zobaczyłam oblecha 
- I co _____  teraz nie zawołasz mamusi - Odparł i zaczął sie zbliżać nie wiedziałam co zrobić bałam sie tak bardzo się bałam nagle na mojej pościeli pojawił sie Dubu i ugryzł ojczyma w rękę ten zaczął krzyczeć i wybiegł z pokoju 
- Co sie stało- Spytała moja mama zaspana
- Ten pieprzony pies mnie ugryzł - Krzyknął
- Dlaczego 
- Weszłam do pokoju _____ a on mnie ugryzł
- Wiesz ze gdyby ______ nic nie groziło nic by nie zrobił - Odparła mama podejrzliwie 
- Chciałem zobaczyć czy śpi - Odparł zmieszany
- Kłamie - Wrzasnęłam - Kłamie ci w żywe oczy molestuje mnie od dłuższego czasu a Dubu mnie tylko ochronił - Krzyknęłam i wróciłam do pokoju i znów drugi raz robiłam sobie krzywdę potem zasnęłam. Kiedy się obudziłam byla 5 rano za 30min wyjeżdżałam, zapięłam smycz i obrożę Dubu a potem zaprowadziłam go do mamy Shizuki by sie nią zaopiekowała potem razem z przyjaciółką ruszyliśmy na pociąg, kiedy dotarliśmy na stacje tam spotkaliśmy resztę naszej klasy i dwie klasy o rok starsze. Po 10 minutach ruszyliśmy w drogę kiedy siedzieliśmy w pociągu wydawało mi ze zauważyłam junekooka
- ______ wszystko w porządku - Spytała Shizuka
- Tak wszystko w porządku - Kiedy słuchałam muzyki zasnęłam dziewczyny obudziły mnie jak byliśmy na miejscu. Potem zostaliśmy przydzielone do pokojów trafiło sie bo ja Shizuka i Makoto byliśmy razem w pokoju, ja zajęłam lóżko obok okna, kiedy się rozpakowałam poszlismy na zebranie
- Witajcie na poczatku chciała bym przedstawić wam naszego nowego opiekuna - Odparł nasz nauczyciel nagle zobaczyłam mojego ojczyma wystraszyłam sie - Ojczym ______ pomoże nam się wami zaopiekować a teraz możecie sie rozejść. Wstalam i szybko pobiegłam nad morze usiadła w cichym miejscu i zaczęłam płakać. Nagle zobaczyłam chłopaków z 3 klasy grali w piłkę po,chwili rozpoznałam z pośród nich junekooka czyli jednak chodzi do naszej szkoły. Spojrzał na mnie i podszedł
- Ty jesteś ______ prawda
- Tak dobrze pamiętasz - Odparłam i uśmiechnęłam się chłopak przysiadł obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać czułam się jak bym znała go od dawna, nawet nie zauważyłam kiedy nastał wieczór
- Chyba juz musze się zbierać
- Nie możesz powiedzieć ze mną jeszcze chwile - Dziewczyny będą mnie szukac - Uśmiechnęłam sie
- Obiecaj ze jutro tez się spotkamy
- Obiecuje - Kookie zbliżył się i pocałował mnie w czoło
- Dobranoc - Junekook odszedł a ja wróciłam do domku gdzie siedziały dziewczyny
- _____ gdzie byłaś- Spytała Shizuka
- Rozmawialam z kolegą
- Kolega - Odparła melancholijnie
- Tak poznałam go wczoraj junekook mieszka chyba niedaleko  bo spotkaliśmy sie w naszym parku nagle do naszego domku wszedł mój ojczym
- _______ mogę na chwile cie prosić
- Jesli trzeba a to cos ważnego - Spytałam ten tylko pokiwał głową poszłam za nim ale byłam bardzo zdenerwowana
- Ten twój kundel długo nie pociągnie kiedy wrócę do domu jedziemy go uśpić
- Nie możesz nie pozwalam rozumiesz gdybyś nie wszedł do mojego pokoju nic by ci nie zrobił
- Ty mała smarkulo jak sie do mnie odzywasz - złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć do swojego domku - Zostaw mnie do cholery - kiedy byliśmy juz w środku zaczął mnie dotykać było to obrzydliwe na szyi zostawił mi kilka malinek tak bardzo się bałam jego ręka wślizgnęła sie pod moja bluzke zamknęłam oczy i błagałam,żeby ktos mnie uratował, nagle usłyszałam krzyk junekooka otworzyłam oczy i odetchnęłam z ulga wybiegłam z domku i poszłam do swojego złapałam,swoja kosmetyczkę i poszłam do łazienki wyciągłam nożyczki i zaczęłam sie ciąć to było jedyne co mogłam teraz zrobić a co najgorsze widział to junkook teraz na pewno powie innym bałam się. Kiedy usłyszałam głośne pukanie w drzwi
- ______ otwórz te drzwi !!! - usłyszałam krzyk Kookiego
- Zostaw mnie w spokoju
- Proszę ____ twojego ojczyma zabrała juz policja będziesz juz bezpieczna nie musisz sie bać - Po policzku spłynęła samotna łza tak samo jak po żyle samotna kropla krwi, nagle zamek trzasnął a do łazienki wbiegł Kookie, który mnie przytulił wtuliłam sie w jego ramie i zaczęłam głośno płakać jak male dziecko. Kiedy juz troche się uspokoiłam razem z nauczycielem i oczywiście Kookim który upierał sie żeby ze mną jechać tam zszyli mi nadgarstek. Po kilku godzinach wróciliśmy do reszty ja do swojego domku a on do swojego. Od tego felernego wydarzenia minął tydzień, ja chodziłam wystraszona ale byl przy mnie Junkook, który poprawiał mi humor. Kiedy nadszedł ostatni tydzień obozu Junkook powiedzial żebym przyszła nad morze, kiedy tam dotarłam zobaczyłam go jak stoi i patrzy gdzieś w dal
- No i jestem stało sie cos - Spytałam
- Jak twoja ręka - Spytał speszony
- Przeciez widziałeś mnie codziennie juz jest wszystko dobrze
- No nie jestem przekonany - Widziałam ze się martwi, trzymał mój nadgarstek i przyglądał się
- Junkook - Złapałam go za policzek - Jesli mowie ze wszystko ok to tak jest
- A co jesli teraz chce cie pocałować
- Nie będę się bronić - Kookie który się nachyli złożył delikatny motyli pocałunek wzdrygnęłam sie a on to zauważył
- Przepraszam ______ nie chciałem
- Nie nic się nie stało - Odparłam - Poprostu...
- Nie tlumacz sie spokojnie mamy czas - Przytulił mnie - nie pozwolę żeby cokolwiek złego cie spotkało. Myślałam ze moje życie juz nie będzie lepsze, a jednak sie pomyliłam
3 lata później
Właśnie razem z Junkookiem spacerowaliśmy po parku razem z Dubu teraz mieszkamy razem moja mama znalazła sobie nowego męża o wiele lepszego niż poprzedni. Ja i Kookie cóż jesteśmy razem.Ale ....
- Kochanie powiedz myślałeś kiedys o założeniu rodziny
- Tak ale tylko z toba ale rozumiem jesli nie jesteś gotowa to.... - Spojrzał na mnie ze zdziwieniem - ______ czy ty ...?
- Tak 2 miesiąc i co teraz
- Jak to co będziemy wspaniałymi rodzicami a dziadkowie na pewno będą chętni żeby pomóc
Kookie nachylił się do mojego brzucha i odparł
- Musisz być grzeczny i nie kopać mamusi dobrze
- Kookie przeciez on cie nie słyszy
- Jak to nie przeciez jestem jego ojcem i będę bardzo dobrym - Chłopak uśmiechnął się i pocałował mnie czule. Moje życie jest wspaniale a będzie jeszcze lepsze kiedy na świat przyjdzie nasze dziecko które będziemy chronili a całego serca .





1 komentarz:

  1. Mega scenariusz , podziwiam cię ! Bardzo mi się podobał , oby tak dalej ! Życzę weny 👌💎

    OdpowiedzUsuń