To już 6 rozdział na starcie chciała bym podziękować Urson Yuki Kim dzięki której moja wyobraźnia stała się bardziej wybujała niż była do tej pory
Chciała bym podziękować również Kim która wspierała mnie w pisaniu.
Po wczorajszych wydarzeniach starałam się ograniczać mijanie się z Bobbym, dla mnie było to dziwne że Bobby coś do mnie czuje. Dwa dni przed przyjazdem mamy Bobbyego Chanwoo Donghyuk i Yunhyeong postanowili jechać do rodziny dostali pozwolenie od papy spakowali się i wyjechali bez maknae było bardzo cicho za cicho. Wieczorem kiedy robiłam kolacje z Yuki przyszedł Bobby i B.I
- Moja mam będzie spała w pokoju Donghyuka i Chanwoo ale jest sprawa spania naszego Yuki będziesz spała z HanBinem a Aki ze mną żeby moja mam nie nabrała podejżeń- Że słucham mam spać z tym zboczeńcem
- Jestem twoim chłopakiem
- Ale zboczeńcem - Odparła Yuki nagle z góry zbiegli JunHoe i JinHwan
- Kolacja już jest? - Spytał JunHoe
- Tak będzie za 10 minut możecie rozłożyć talerze odparłam i podałam 6 talerzy kiedy JinHwan chciał je wziąć Bobby gwałtownie mu je zabrał zdziwiona mina JinHwana wytrąciła mnie z równowagi i zamiast marchew ucięłam swój palec
- Osz cholera - Krzyknęłam - Bobby położył talerze na stole i podszedł do mnie
- Coś ty znowu zrobiła - Wziął apteczkę i zakleił palec plastrem - Daj ja to zrobię a ty idź rozłóż te talerze - Z obolałym palcem poszłam w stronę stołu gdzie siedział JunHoe
- Nudzi mi się może zagramy w coś
- W Butelkę!!! - Krzyknął HanBin
- Twoja ostatnia butelka w Rio skończyła się katastrofą
- Proszę cię to ze obudziłem sie z dwiema Brazylijkami jeszcze niczego nie świadczy
- Ciekawych rzeczy sie dowiaduje - Odparła wsciekla Yuki - A ty Bobby jak skończyła się twoja ostatnia butelka
- Ja uprawiałem sex z koleżanką z klasy - Poczułam jak bym dostałam czymś w łeb
- Założę się że wy też nie jesteście święte
- Oby dwie jestesmy dziewicami
- Nie wieże Aki jest dziewicą
- Ta dziewczyna nie pozwala się dotykać byle komu - Odparła Yuki ale ja cały czas myślałam o tym,co powiedział Bobby
- No to gramy w tą butelkę
- No dobra ale po kolacji - Odparł zachwycony JinHwan podczas kolacji caly czas myślałam nad słowami Bobbyego zaledwie wczoraj mówił ze mnie kocha przez to wszystko nie zjadłam kolacji. Po godzinie kiedy pozmywaliśmy naczynia usiedliśmy na podłodze po mojej prawej siedział Yuki po lewej Bobby obok niego JinHwan potem JunHoe i HanBin
- To kto kreci i na co gramy - Spytał JinHwan
- Niech zaczną nasze dziewice - Odparł HanBin
- A gramy na buziaki - Odparł JunHoe
- JAK NA BUZIAKI WY ZBOCZEŃCY
- Ulcia spokojnie - Odparłam - To tylko buziak nic szczególnego
- Nie taki zwykły za pierwszym razem jak na ciebie wypadnie całus w policzek za drugim całus w usta a za trzecim namiętny pocałunek
- Nawet jesli na was trafi - Zaczęłam się tak głośno śmiać aż zaczął bolec mnie brzuch
- Może być zabawnie - Odparła Yuki
- No zobaczymy - Odparł cicho HanBin
Kiedy gra rozpoczęła miałam bekę JinHwan i Bobby tak samo jak HanBin musieli na naszych oczach złożyć sobie namiętny pocałunek My z Yuki juz nie mogłyśmy wytrzymać, niestety nie było juz tak śmiesznie kiedy wypadło na mnie
całus w policzek B.I czy Bobbyego to nie było wyzwanie zaczęło się kiedy po raz trzeci wypadło na JinHwana
- No to wstawaj dziecinko - Odparł ja cała czerwona wstałam i podeszłam do chłopaka ten bez żadnego znaku wpił się w moje usta ale był delikatnie nie to co pocałunek Bobbyego ale tez było fajnie - Po pokoju rozniosły sie krzyki i hałasy piski i pogwizdywania w końcu zaczęło mi brakować powietrza więc odepchnęłam chłopaka i wróciłam na swoje miejsce
- I jak było
- Przeciętnie - Yuki sie zaśmiała kiedy HanBin zakręcił ponownie butelką zrobiła się biała jak papier
- Z kim - Spytałam
- Z Hoe - kiedy dziewczyna wstała JunHoe był juz przy niej i tak samo jak JinHwan nic nie powiedział tylko ją pocałował. Kiedy spojrzałam na B.I kipiał ze złości. I wtedy odparł jeden z najgroźniejszych głosów jakie słyszałam Bobbyego
- Koniec tej gry nie gramy już w nią - Wstał i. Poszedł na górę słyszałam tylko trzaśnięcie drzwiami Po tej akcji wszyscy rozeszliśmy się do pokoi. Przez dwa dni, a dokładnie od momentu kiedy Bobby powiedział że mnie kocha i jeszcze ta akcja po grze w butelce nie odzywaliśmy się do siebie jedynie przelotne "Cześć"ale w końcu przyszedł czas na moją kare. Kiedy Bobby i HanBin pojechali na lotnisko po mamę Bobbyeg a ja jak to ja łaziłam po dormie w tę i z powrotem
- Aki uspokój się w końcu bo nerwicy się nabawisz - Odparł JunHoe
- Nie wiesz jak to jest czuję się jak by mój brzuch miał zaraz eksplodować - Nagle podeszła do mnie Yuki i spoliczkowała
- Lepiej - Spytała-Tak o wiele
- Czasami boje się jak dziewczyny się uspokajają a wy ? - Odparł przerażony JinHwan
- Na Aki to zawsze działa - Odparła Yuki - A tak przy okazji idź ubierz się w coś odpowiedniego
- Tak masz racje
- Pójdę z nią ona nie ma w ogóle poczucia stylu a tym bardziej kiedy jest zdenerwowana - Kiedy to usłyszałam spojrzałam i na JinHwan morderczym spojrzeniem - Przepraszam oczywiście żartowałem
- Jasne ale tak możesz mi pomóc zapniesz mi sukienkę - Wbiegając do pokoju założyłam czerwoną kloszowaną sukienkę którą doradził mi Bobby - JinHwan zapnij mi ten zamek
- Dlaczego akurat ty musisz udawać jego dziewczynę - Spytał
- Bo mnie o to poprosił a po drugie to moja kara za to ze wysłałam papie jego zdjęcia
- Zachowujecie sie jak para Aki i nie wmówisz mi ze to nie prawda. Widziałem was kilka dni temu jak przytulałaś Bobbyego.
- Dzwoni do swojej mamy
- Mało mnie obchodzi że do niej dzwonił wiesz jak to boli kiedy ty z nim
- Boże dajcie wy mi wszyscy święty spokój przez tydzień masz sie do mnie nie zbliżać rozumiesz.
- Jak sobie chcesz - Kiedy JinHwan wyszedł ja pomalowałam sie podkreślając oczy spięłam włosy w kitkę bardzo króciutką i nagle glos Yuki z dołu co oznaczało ze juz przyjechali zeszłam szybko na dół i wyszłam z dormu stojąc na schodach. Zobaczyłam jak Bobby pomaga wysiąść kobiecie z samochodu miała przecudny uśmiech.
- Aki kochanie zabierz moja mamę do domu ja wyciągnę jej walizki - Kiedy powiedział do m,ie kochanie w żołądku przekręciło mi się
- Ah nareszcie mogę cie poznać - kobieta złapała mnie pod rękę i zaciągnęła do domu.
- Zrobić pani herbatę
- Tak poproszę ale skąd wiesz
- Bobby codziennie pije parzoną herbatę wiec to raczej przyzwyczajenie
- Jak ci się układa z Jiwonem
- No raczej jest ok
- Kochanie porozmawiaj ze mną ale tak na poważnie
- Tak szczerze mówiąc to jest zboczony może przy pani zachowuje się odpowiednio ale jest zboczeńcem żartownisiem i wielkim nerwusem ale kocham go i potrafię z nim sie dogadasz.
- Pierwszy raz spotkałam się z taką dziewczyną
- Przepraszam ale nie potrafię kłamać
- No i prawidłowo - Kobieta zaczęła się śmiać po chwili do dormu wszedł Bobby z dwiema walizkami. Chłopak podszedł do mnie i przytulił
- Widzę że moje dwie ukochane kobiety dogadują sie - Odparł i dał buziaka w policzek
- Widzę ze Aki nie przyzwyczajona
- Ona robi sie czerwona nawet kiedy ja przytulam - Zaczęło robic sie gorąco
- Odsuń sie idę przynieść herbatę - Poszłam do kuchni i przyniosłam jej szklankę i usiadłam na kanapie obok Bobbyego. Przez kilka godzin siedzieliśmy i gadaliśmy z mamą kiedy był około 22 zaprowadziłam mamę Bobbyego do pokoju a potem poszłam do łazienki kiedy wyszłam z pod prysznica zobaczyłam Bobbyego dzieki bogu miałam ręcznik
- Co tu robisz
- Siedzę w łazience z moja ukochaną
- Bobby ale my nie jesteśmy razem
- Podczas pobytu mojej mamy tak Aki jesteśmy
- Ale...- Nie zdążyłam dokończyć bo Bobby pocałował mnie
- Czemu to robisz ?
- Powiedziałem ze cie kocham idiotko ale ty wolałaś śniadanie i jeszcze całowałaś sie z JinHwanem jestem na ciebie taki wściekły ale ty i tak...
- Bobby to nie wyjdzie - Odparłam kładąc rękę na jego klatce piersiowej.
- Niby dlaczego
- Jesteście młodymi gwiazdami jesli teraz...
- Co przecież B.I i Yuki tez są razem powiedzieli dzisiaj papie - Chłopak znów mnie pocałował ale tym razem nie przerwał tak szybko nasze oddech przyspieszyły wiedziałam że z tego nie wyniknie nic dobrego.
- Bobby starczy! - Odparłam wystraszona
- Przepraszam Aki przepraszam ja.. Poniosło mnie. Ale daj nam szansę - Mina Bobbyego była wręcz błagalna
- Nie jestem pewna czy to nie będzie dziwne jeśli my razem
- Przestań w końcu marudzić a za to że całowałaś się z JinHwanem mam dla ciebie kolejną kare
- Nie mów tak w twoich ustach dziwnie to brzmi - Odparłam i zacisnęłam ręce na ręczniku czułam się sfrustrowana i znów zaczęłam robić się czerwona
- Az tak się wstydzisz nawet przy swoim chłopaku - Jesteś w samym ręczniku jak ma nie być to frustrujące dla mnie - Bobby zaśmiał się pod nosem i wyszedł z łazienki, ja ubrałam swoje piżamy i poszłam do naszego pokoju. Z daleko juz usłyszałam krzyki i histerie Yuki
- Co się stało
- Ja nie chce spać z tym zboczeńcem dlaczego nie mogę spać z Aki
- Moja mama śpi w pokoju obok ona jest zdolna do wejścia do pokój skapnie się ze coś jest nie tak kiedy będę spał z HanBinem
- To nie sprawiedliwe - Odparła Yuki
- Jesteśmy parą YUki przeciez to naturalne ze będziemy ze sobą sypiać - Yuki zrobiła minę typu krzyk
- Tyle że nie każdy jest takim zboczeńcem jak HanBin
- Ja zboczeńcem to nie ja całowałem sie na oczach swojego chłopaka. I nagle wszystko wróciło o tym ze Bobby nie jest juz prawiczkiem - może idź do niego na pewno cie przygarnie.
- A żebyś wiedział ze pójdę - Yuki z wielkim hukiem wyszła z pokoju trwała chwila ciszy zanim B.I spytał
- Ona naprawdę do niego poszła -Pokiwałam głową chłopak wyszedł tak szybko jak Yuki wybiegła
Siedzieliśmy z Bobbym w ciszy co chwile on spoglądał na mnie albo ja na niego
- Powiedz teraz kiedy jesteśmy razem będziemy razem spać - Spytał
- No nie wiem nie chce być pierwszą lepszą jak twoja koleżanka z którą się bzykałeś
- Aki to nie było tak
- A niby jak - Spytałam
- To było bez znaczenia
- Nudziło ci sie i postanowiłeś skorzystać wiesz że jesteś wrednym chamem to kiedy natrafi się okazja tez mnie.... - Nie dokończyłam bo chłopak czule mnie pocałował
- Nie wykorzystam cię zrozum to w końcu ja cię kocham idiotko - Odparł przytulając mnie
- Zobaczymy - Odparłam kiedy położyłam się w łóżko Bobby wskoczył obok mnie i zaczął łaskotać
nigdy nie lubiłam kiedy ktoś dotykał mnie w żebra a on to perfidnie wykorzystywał
- Prze-pra-szam noo pabo!! Przepraszam - Krzyczałam kiedy chłopak przestał zawisł nade mną i patrzył mi głęboko w oczy
- I co mam zrobić z moim małym psotnikiem
- Przepraszam - Mruknęłam
- Nie wybaczam - Chłopak nachylił się i po raz kolejny pocałował mnie - Ale i tak cię kocham
- Ciekawe jak idzie szukanie Yuki - Zaczęłam się śmiać Bobby położył się obok mnie i poszliśmy spać.
PERSPEKTYWA YUKI
Siedziałam na kanapie już z 30 min nie wiem czy ten idiota jest tak głupi czy tylko udaje przecież jeśli jestem z nim to jak mogła bym iść do JunHoe nierozumny palant
- Yuki ty podstępna żmijo powiedziałaś że poszłaś do Hoe
- Może mi się odechciało
- No nie możliwe żeby odechciało ci się iść do Hoe po tym jak kilka dni temu całowałaś się z nim mówisz od tak że odechciało ci się nie bądź śmieszna - Poczułam się jak oferma
- Masz racje! nie poszłam do niego bo zależy mi na tobie idioto i wtedy kiedy on mnie pocałował myślałem że jakoś zareagujesz a ty nic gapiłeś się jak tępa krowa !!!
- Yuki ? boże ty chyba masz gorączkę
- Nie mam !
- Bo pierwszy raz wyznałaś mi miłość - Odparł chłopak uśmiechając się jak na zboczeńca przystało - Jako nagrodę jutro pójdziemy do wesołego miasteczka
- Ale ja nie koniecznie lubię takie miejsca
-Oj kobiety czy ty kiedykolwiek potrafisz nie marudzić - Potem poszliśmy spać kiedy weszliśmy do pokoju zobaczyłam Aki i Bobbyego śpiących razem on była wtulona w jego tors a on ją tulił jak by nigdy nie chciał jej puścić
PERSPEKTYWA AKI Kiedy następnego dnia wstała zeszłam na dół zaspana wlałam sobie gorącej kawy zaspana z kuchni oglądałam telewizor nagle na dół zeszła mama Bobbyego
- Oh dzień dobry pani jak się pani spało
- Dziekuję Aki bardzo dobrze a Jiwon jeszcze śpi
- Tak może się pani spodziewać że w dni wolne będzie wstawał około 12 - Nagle zobaczył Bobbyego jak schodzi z góry w samych spodenkach - No chyba że coś mu się poprzestawiało
- Aki kochanie widziałaś moją koszulę tą w kratę
- Leży w twojej szafce przecież sam ją składałeś - Krzyknęłam - Zrobić pani coś do picia
- Aki choć zrobimy śniadanie dla Bobbyego i reszty
- Z wielką przyjemnością - Odparłam dzięki pomocy pani Jiwon uszykowanie śniadania dla takiej zgrai wydawało się bardzo proste. Kiedy zbliżaliśmy się ku końcowi usłyszałam krzyk Bobbyego
- Akii ! choc szybko - Poszłam do drzwi bo tam stał kiedy się odwrócił zobaczyłam że w rękach trzyma koszyk a w koszyku dziecko które miało może 1,5 miesiąca w koszyczku była karteczka
HanBin proszę zaopiekuj się
naszym dzieckiem
XX
- To się mój przyjaciel dorobił
- Jak zareaguje Yuki na to wszystko - Bała się i czułam w kościach że z tego będzie jeszcze niezła wojna
- Jak zareaguje Yuki na to wszystko - Bała się i czułam w kościach że z tego będzie jeszcze niezła wojna


Ocie Kocie ! Boje się co z tego wyjdzie ! Biedna Yuki ! Ale wiem że wymyślisz coś odpowiedniego ! Czekam na następny rozdział !! ;3
OdpowiedzUsuńZnalazłam twojego bloga i jestem nim zachwycona zwłaszcza, że piszesz po prostu cudnie^^
OdpowiedzUsuńA to opowiadanie o ikon jest świetne.
Weny życzę w dalszym pisaniu i zapraszam do mnie:
http://my-dream-is-love.blogspot.com/?m=1