sobota, 17 października 2015

Sunggyu "Twój jeden usmiech"

Prosze a o to i zamuwienie dla Yuki mam nadzieje ze bedzie sie podobać i przepraszam za wszelkie błedy zycze miłego czytania 

                                                                                                <Aki>

Jestem Yuki dziś mija 2 lat od kiedy mieszkam w Koreii przyjechałam tu z moja przyjaciółką na koncert naszego ukochanego zespołu Infinite nie mogłam uwierzyć ze zobaczę Hoye mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie kiedy w połowie koncertu Sunggyu zaczął swoją piosenkę DayDream poczułam ze serce mi mięknie poprostu pokochałam tego chłopaka mimo ze jest ode mnie o 6 lat starszy po koncercie zatrzymaliśmy sie z przyjaciółką w hotelu w którym zatrzymało sie również Infinite kiedy wchodziłam po schodach zderzyłam sie z nim

 - Aaa Minahe naprawde nie chciałem - Krzyknął przestraszony chłopak

- Nie nic sie nie stało - Odparłam

 - Jako wynagrodzenie zbieram cie na lody - Odparł bardzo pewny siebie

 - Nie jest za późno na lody

 - To chodźmy na kawe - Uśmiechnął sie i złapał mnie za rękę nie mogłam uwierzyć ze chłopak nie nie raczej mężczyzna który zaledwie godzinę temu stał na scenie i śpiewał dla fanów a teraz spędzi ze mną czas Ale okazało sie ze na jednym spotkaniu sie nie skończyło Sunggyu spotykał sie ze mną regularnie az pewnego grudniowego wieczoru usłyszałam z jego ust te twa piękne słowa

- Ekhm Yuki znamy sie juz dużo czasu przecież przeze mnie zostałaś w Korei mimo ze jestem od ciebie o 9 lat starszy to chce żebyś była zawsze przy mnie i nie obchodzi mnie czy bede musiał zrezygnować ze sławy chce żebyś była przy mnie Yuki zostaniesz moją dziewczyną - Spojrzała na niego łzy płyneły mi po policzkach myśląc ze to sen - Powiesz coś- Tak - Wymruczałam cicho-

- Co powiedziałaś - Spytał nachylając sie nade mną -

- Tak Sunggyu zostanę twoją dziewczyną - Odparłam chłopak przytulił mnie do siebie i złożył na ustach czuły pocałunek od tamtego dnia minęło 2 lat razem z Sunggyu zamieszkaliśmy w małym mieszkaniu nasze zycie układa się tak jak zawsze chcieliśmy. Dzisiejszego ranka kiedy wstałam rano mojego ukochanego nie było juz w łóżku za to słyszałam jak z kuchni dochodzi jego śpiew więc albo jest w dobrym humorze albo komponuje wstałam ubrałam jego białą koszule i poszłam do kuchni po drodze minęłam naszego pieska z rasy Golden Retriwer który zwie sie Nana po cichu weszłam do kuchni i zobaczyłam go jak zwykle stał bez koszuli przy blacie i robił śniadanie podeszłam i od tyłu przytuliłam go do siebie -

-  Kochanie juz wstałaś przecież dzisiaj niedziela - Odparł

- Nie mogę spać kiedy nie ma cie w łóżku - Jego muskularne ramiona spięły sie kiedy zaczęłam wodzić palcem po nich 

- Przestań Nana patrzy - Odparł

- Pocałuj mnie - Chłopak odwrócił sie do mnie i pocałował mnie jego pocałunki zaczeły robić sie coraz bardziej zachłanne nasze języki toczyły wojnę o dominację Sunggyu złapał mnie za pośladki a ja zagryzłam jego wargę - Śniadanie moze poczekać - Odparłam i zaciągnąłem go do naszej wspólnej sypialni zamykając drzwi Sunggyu położył mnie na łóżku czulę całując schodząc na szyje zostawił na niej kilka czerwonych śladów chłopak zaczoł rozpinać koszule w której leżałam kiedy juz nasze ubrania leżały na podłodze Sunggyu chciał przejść do sedna najpierw włożył jeden palec potem i drugi powoli nimi poruszał az nie wytrzymałam i jęknęłam chłopak uśmiechnął sie delikatnie pod nosem zaczoł wchodzić we mnie swoim przyrodzeniem byłam dziewicą ale to tak strasznie bolało

- Chcesz żebym przystał - Spytał-

- Nie nie trzeba dam rade zrób to szybko - Chłopak posłuchał mnie jednym szybki ruchem przebił moją błonę dziewiczą krzyknęłam Sunggyu zatkał mi usta swoimi po chwili ból przerodził sie w przyjemność chłopak zaczoł przyspieszać przyjemność którą odczuwałam nie da sie opisać w końcu poczułam ze dochodzę chłopak to wyczuł i wyciągnął swoje przyrodzenie i spuścił sie na kołdrę potem opadł na mnie ciężko dysząc  

- Dziękuję ci Yuki to było cos wspaniałego - Złożył na moich ustach czuły pocałunek -

- Dziękuję ze to z tobą mogłam miec mój pierwszy raz-

- Przyjemnośc  po mojej stronie - Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi w szybkim tępię poszłam do łazienki a Sunggyu ubrał sie i poszedł otworzyć kiedy byłam juz po prysznicu ubrałam sie i poszłam do salonu gdzie było juz całe infinite -

- O Yuki jak zwykle wyglądasz pięknie- Odparł Sungjong-

- Dziękuje - Uśmiechnęłam się do najmłodszego potem usiadłam obok mojego ukochanego ten objął mnie ramieniem i zaczęliśmy rozmawiać. -Kochanie zapomniałam ci powiedziec twoja mama dzwoniła na Skype prosiła zebyś póżniej się z nią połączyła - Dziękuje - Złożyłam na ustach Sunggyu delikatny pocałunek i poszłam do naszej sypialni usiadłam przed komputerem i połączyłam sie z nia kiedy ja zobaczyłam zachciało mi sie płakać-

- Kochanie jak myślisz chyba czas wracać do domu wiem ze za mną tęsknisz - Odparła-

- Nie mamo juz powiedziałam teraz nic bardziej sie nie liczy dla mnie niż Sunggyu i nie zamierzam wracac do polski-

- No to będziesz musiała twoja ciotka się zeni dzisiaj powinno ci dojść zaproszenie jesteś proszona z Sunggyu -

- Mówię od razu nie mam zamiaru nocować w domu przez to bedzie jeszcze większe zamieszanie-

- Myślałam ze wybiłam ci z głowy te twoje miłości z Korei naprawde poprostu nie wieże jak ja cie wychowałam 

- Jeśli rozmawiamy teraz tylko dlatego ze chcesz żebym zostawiła tu wszystko i wróciła do domu to i tak nie zmienię zdania zostaje tu z Sunggyu oczywiście przyjedziemy do Polski na wesele ale nie więcej zostaniemy tydzień i wracamy spowrotem do Korei 

- Żebyś nie dzwoniła póżniej do mnie z płaczem - I się rozłączyła płakać mi sie chce kiedy ona tak do mnie mówi czuję sie potem winna ale nie chciałam tego pokazać Sunggyu wyszłam z sypialni i poszłam do reszty ale okazało sie ze Infinite juz poszło Sunggyu siedział na kanapie i oglądał film usiadłam obok niego 

- Co chciała od ciebie twoja mama 

- Jesteśmy zaproszeni na wesele do mojej cioci obecności obowiązkowa - I co chcesz jechać - Spytał- Boje sie ale musimy to moja bliska rodzina nie grzecznie bedzie tak sie nie pojawić - Odparłam- A no właśnie - Chłopak pocałował mnie w czoło i skupiliśmy sie na oglądaniu filmu Nana siedziała po lewej stronie Sunggyu a ja po prawej potem nawet nie wiem kiedy zasnęłam obudziłam sie w sypialni Sunggu spał obok mnie przyglądając się mu dziękowałam bogu ze go mam wstałam i wyciągłam walizki moja i jego ja zaczęłam sie juz pakować kiedy on sie obudził - Yuki która jest godzina - Spytał zaspany Sunggyu-Dokladnie 9:30 a o której mamy samolot- O 15 choc do mnie - Chłopak wstał i złapał mnie w pasie przytulił mnie i tak staliśmy - Jesteś przestraszona- Skąd wiesz  - Twoje serce bije jak szalone - Odparł Uśmiechając się- Masz racje boje się spotkania z rodzicami juz słyszę słowa mojego ojca pojechalas na koncert wracasz po 2 latach z chlopakiem
- Kochanie masz się nie przejmować - Sunggyu złapał mnie za policzki i pocałował - Nie każe ci sie zadręczać rozumiesz Yuki- Tak dziękuję wiesz co ja zacznę nas pakować a ty zawieś Nanę do Dongwoo dobrze- Mhym- poszedł do łazienki sie ubrac a ja w tym czasie spakowałam rzeczy Nany piesek spojrzał na mnie ze smutkiem- Oj psinko wrócimy do ciebie to tylko kilka dni mordko - Pies podszedł do mnie i wtulił sie w rękę- Co to się dzieje moje ulubienice nie potrafią sie pożegnać
- Nana jest smutna Sunggyu- Zapomni o nas kiedy tylko zobaczy Dubu zobaczysz - Chłopak zaczął sie śmiać zabrał rzeczy Nany i wyszedł ja zajęłam sie pakowaniem zaczęłam zastanawiać sie jaka u nich jest pora roku jesli u nas jesień to tam musi być lato tak na pewno zaczęłam pakować swoje rzeczy a kiedy zapięłam walizkę spojrzałam na szafę Sunggyu szczerze nie wiedziałam co miałam mu spakować miał własny system zabieranie ubrań na koncerty więc nie wiedział co tak właściwie mu zabrać na pewno biała koszula i garnitur spakowałam jego kosmetyczkę i to co na 100% bedzie mu potrzebny kiedy usłyszałam jak drzwi sie otwierają a klucz lądują na szafce  

- Ya Sunggyu choć spakuj swoje rzeczy bo nie wiem co tobie spakować - Chłopak wszedł do sypialni i podszedł do szafy zaczął wyrzucać pierwsze lepsze koszulki i spodnie

- Hahaha no poprostu nie mogę - Zaczęłam sie śmiać i położyłam się na łóżku turlając sie ze śmiechu

- Co cię tak śmieszy - Spytam spoglądając na mnie

- No bo przeważnie bierzesz ubrania z rozwaga a teraz wrzucasz co popadnie - mimo to nie przestalam sie śmiać chłopak dopadł mnie i zaczął łaskotać

- Sunggyu przepraszam prze...prze....praszam

- Szczerze - Spytał pokiwałam- a skąd mam wiedzieć - Podniosłam głowę i musnęłam delikatnie jego usta

- Musimy jechac wstawaj - Odparłam - Masz juz wszystko

- Włożyłaś moją  maszynkę

- Tak włożyłam - Zapięłam nasze walizki i ruszyliśmy droga z Korei do Polski zajęła nam kilka godzin kiedy wysiedliśmy z samolotu było bardzo ciepło

- Yuki zawsze jest tu tak ciepło
- Tak raczej tak

- Mam jeszcze jedno pytanie jesli nie rozmawiałaś z rodzicami kto nas odbierze z lotniska

- Moja ciocia siostra mamy która mieszka z babcia

- A czy ona tez jest tak pesymistycznie do mnie nastawiona

- Raczej moi dziadkowie i ciotka mówią ze zrobiłam to co chciałam i pogodzą sie z moim wyborem

- Dobrze ze chociaż oni -,Zaśmiał sie Sunggyu
wychodząc na sale przylotów zaczęłam szukać znajomej twarzy kiedy zobaczyłam ze ktos mi macha zobaczyłam moja ciocie podeszliśmy razem z Sunggyu do nich i przytuliłam sie do niej a potem do babci kiedy spojrzała na Sunggyu zobaczyłam jak przytula moja ciocie a ona się uśmiecha

- Ulżyło mi - Odparłam

- Ale co wnusiu - Spytała babcia

- Ze nie czuje sie tu obco

- A czy ja tez mogę poznać twojego chłopaka

- Oczywiści - Babcia podeszła do Sunggyu i przytuliła go potem ruszyliśmy w drogę powrotną do domu babci która zajęła nam  okolo 3 godzin

- Yuki cieszę sie ze mnie polubili

- Ja tez sie cieszę kochanie - Pocałowałam go delikatnie w usta wchodząc do domu zobaczyłam mojego dziadka z ktorym również sie przywitałam

- Tak wiec jesli chcecie spać tu musicie przystosować sie do zasad  Sunggyu będzie spał w pokoju z dziadkiem a ty ze mną rozumiesz Yuki

- Ale babciu dlaczego - Odparłam - Mieszkam z nim 2 lata i myslisz ze śpimy na osobnych łuszkasz - Babcia zaczęła spoglądac a to na mnie albo na Sunggyu

- Co o tym myslisz - Spytała sie dziadka

- Kochanie to nie są juz małe dzieci Sunggyu wie co robi nie wiem czemu ale wydaje sie rozzsądny a można wiedziec ile ma lat

- 26 - Odparłam 
- No widzisz tym bardziej - Dziadek usmiechnoł sie - Będziecie spali w drugim pokoju zgoda 
- Dziękuje dziadku - Odparłam i mocno go uścisnęłam wzięłam Sunggyu za reke i poszliśmy do pokoju i spojrzeliśmy na wersalke która tam stała
- Yuki ty wież jak sie to rozkłada 
- Tak wiem przed wyjazdem do Korei często nocowałam u dziadków - Rozkładajac łóżko pościeliłam połozyłam poduszki i kołdrę - No i prosze gotowe 
- Łaa jesteś niesamowita i jak bym bez ciebie sobie poradził - Złapał mnie w pasie i przysunoł do siebie i cmoknoł w policzek Sunggyu połozył sie juz do łozka a ja połączyłam sie jeszcze z Dongwoo dowiedziec sie jak nasza Nana 
- Nie mozesz zrobic tego jutro 
- Nie wtedy oni będą spali Sunggyu to zjamie tylko chwilkę - Kiedy połączyłam sie z Dongwoo zobaczyłam Nane
- I jak sie czuję - Spytłam
- Dubu o nia dba nie pozwala byc jej smutną Yuki nie martw sie ciesz ze z wizyty u rodziny a gdzie Sunggyu - Odwruciłam laptopa w strone łózka - A temu w głowie tylko spanie zaopiekuj się lepiej Yuki
- Nie moge stary babcia Yuki czatuje pod drzwiami - Zaczęłam sie śmiać
- Musi sie przyzwyczaić - Odparł Dongwoo
- Lepiej nie ryzykowąc zdążyła mnie polubic Yuki dalej chodz - Odparł Sunggyu
- Już idę - Odparłam - Dongwo jeszcze raz bardzo ci dziekuje ze zaopiekowałęs się Naną
- Oj nie ma za co trzymajcie sie paa - Chłopak sie rozłączył usiadłam na krześle i zaczęłam spoglądać na Sunggyu  - Choć zimno mi 
- Sunggyu jest środek lata jak moze ci być zimno - Chłopak wyskoczył z łóżka podszedł do mnie i wzioł jednym ruchem na ręce 
- Czuje sie jak królewna
- No tylko moja - Chłopak połozył mnie a on zaraz obok mnie pocałował mnie i połozył sie spać i ja również kiedy następnego dnia sie obudziłam Sunggyu jeszcze spał kiedy próbowałam wstać chłopak złapał mnie mocno w pasie kiedy udało mi sie wyswobodzić z jego uścisku podeszłam do laptopa i połączyłam sie z mamą Sunggyu napewno sie martwiła
- Dzień dobry prosze pani - Odparłam kiedy tylko ja zobaczyłam 
- Yuki prosiłam ci zebyś nie mówiła mi na pani jestem Hyuna tak poprostu 
- Nie wypada - Odparłam
- Oj wypada i nie marudz a gdzie Sunggyu 
- Mój kochan spioszek jeszcze spi - Odparłam 
- Widziałaś się ze swoja mamą - Pokręciłam przecząco głową
- I zobacze sie z nia dopiero za 3 dni
- Yuki nie chce ci matkować ale to był by dobry pomysł gdybys porozmawiała z nią teraz nie wiesz kiedy znów sie z nia spotkasz a słyszałam ze ty i Sunggyu planujecie ślub 
- Tak rozmawialiśmy o tym ale jeszcze nic nie jest pewne znaczy sie ja ufam Sunggyu ale chce jeszcze chwile poczekać 
- Rozumiem cie Yuki sama miałam 19 lat kiedy wyhodziłam za mąż spokojnie Sunggyu jest wyrozumiały poczeka
- Wiem dlatego bardzo go kocham - Odparłam mama Sunggyu zaczeła ze mną rozmawiać kiedy sie rozłączylismy podeszłam do łóżka zeby obudzić Sunggyu
- Wstawaj śpiochu dziś czeka nas wycieczka po okolicy 
- Yuki słoneczko jeszcze chwile
- Słoneczko to już dawno świeci na niebie - Odparłam chłopak otworzył oczy - Dzień dobry - Nachyliłam sie nad chłopakiem by złozyc na jego ustać pocałunek ale chłopak chciał więcej pogłębiał pocałunki z kazdą chwilą teraz to ja leżałam pod nim chłopak składał motyle pocałunki na całym moim ciele kiedy zdjoł ze mnie góre od piżam 
- Nie jesteśmy u siebie Sunggyu w domu nie ma Nany ale za to jest moja babcia dziadek i reszta
- Jesteś moja dziewczyną mamy prawo - Znów przyssał sie do moich ust przygryzajac moja wargę kiedy mnie całowała ręką stymulował moją łechtaczkę  - Sunggyu przestań wiesz ze to nie jest fajnę kiedy mam sie powstrzymywać - Jednym zwinnym ruchem i teraz to ja byłam na górze wodziłam palcem po jego tosie az dojechałam do miejsca gdzie zaczynały sie boksreki Sunggyu zsuwajac dolną częśc ubrania mojego ukochanego zaczęłam dotykać jego przyrodzenia chłopak zaczoł stekać i jąkać się
- Yu..Yu..ki pro...sze przestań - Chłopak zerwał sie i znów byłam na dole chłopak powoli wszedł we mnie wydobywajac ze mnie podniecony jęk Sunggyu przyspieszył i doszedł niestety we mnie przestraszyłam sie w jego oczach tez widziałam zdziwienie 
- Yuki przepraszam naprawde nie chciałem
- Nie nic sie nie stało przez jeden stosunek nie mozna zajsc w ciąże - Chłopak wstał i ubrał się usiadł przy laptopie i zaczoł szperać wiedziałam ze teraz bedzie sie czuł winny te stał sie tak poszłam w jego slady i też sie ubrałam podeszłam i przytuliłam sie do niego
- Żałujesz - Spytałam chłopak złapał mnie i przyłozył sobie do ust 
- Nie mów tak oczywiscie ze nie załuje tyle ze wiedziałem ze ty nie chcesz a ja sie zapomniałem 
- No właśnie zapomniałeś sie nie zrobiłeś tego specialnie natomiast mam te dni kiedy nie moge zajsc w ciąze rozumiesz - Chłopak odetchnoł głeboko przepraszam 
- Sunggyu a co by sie stało gdybym zaszła w ciąze 
- Była byś wspaniałą matką a ja dobrym ojcem - Chłopak usmiechnoł sie przez te kilka dni spędzałam z rodzina jak najwięcej czasu Sunggyu odnalazł wspolny języ z moim wójem a kiedy nadszedł dziń ślubu byłam wystraszona ubrałam moją ulubiona sukienke i szpilki grzywkę miałam podwinięta i delikatny makijaż 
- I co jesteś gotowa - Spytał Sunggyu wchodzac do pokoju - WOO wyglądasz prześlicznie bedę zazdrosny bardzo 
- Boje sie dzisiejszego spotkania z marka i ojcem 
- Słońce prosiłem cie zebyś się nie przejmowała mówi się ze złosć piękności szkodzi natomiast nie widziała cie 2 lata napewno się stęskniła 
- Oby choć musimy juz jechać - Złapałam go za rękę i poszlismy kiedy dojechaliśmy do sali było tam już duzo osob rodzina bliższa i dalsza i nagle zobaczyłam ją stała z moim ojcem obok babci i dziadka zrobiłam jeden krok ale się zawachała
- Dalej pójdziemy razem - Sunggyu objoł mnie w pasie i podeszliśmy do rodziców spojrzeli na mnie potem na Sunggyu mama utkiła we mnie swój wzrok widziałam ze warga jej drga 
- Mamo - Odparłam kobieta podbiegła do mnie i przytuliła płacząc 
- Kochanie tak bardzo za toba tęskniłam nie obchodzi mnie nic nigdzie więcej nie pojedziesz on wraca sam do Korei rozumiesz - Momentalnie odsunęłam sie od niej i przytuliłam sie do Sunggyu 
- Nie rozumiesz tego ze ja go kocham i wracam z nim do Korei teraz tam jest moja życie teraz tam mam prawa i obowiązki natomiast otrzymałam obywatelsto Koreańskie wybacz ale nie zatrzymasz mnie tu 
- Jak chcesz ale kiedyś będziesz płakać 
- Jeśli będe płakać to ze szczęscia - Odparłam matka z ojcem poszli na sale a my dołączylismy do nich później wszyscy polubili Sunggyu tylko nie moja matka i ojciec ale nie zwracałam na to uwagi wszyscy bardzo dobrz sie bawilismy po weselu wynajelismy pokój na górze tam spędziliśmy noc pełną namiętnośći kiedy rano sie obudziałm Sunggyu jeszcze spał troche to dziwne ze w Korei o tej godzinie to mogłam go juz nie zobaczyć bo buszował po całym domu a tu śpi jak niemowle 
- Sunggyu o której mamy samolot - Spytałam 
- Dopiero jutro 
- Ale lepiej sie spakować dzisiaj zeby jutro na zerwanie nie biegać ale najpierw musimy dojechać do domu dziadków
- Twój wója po nas przyjedzie rozmawiałem z nim wczoraj 
- O której ma być - Spytałam
- Mówił ze około 12 w poudnie przyjedzie 
- To wstawaj leniu - Chłopak się zaśmiał ale wstał i poszedł do łazienki ja sie ubrałam i zaczęłam sprzątać nasz nocne pobojowisko kiedy Sunggyu wyszedł z łaznieki pomógł mi posprzatać potem wrócliśmy do domu połączyłam sie z Dongwoo 
- No witam jak sie czuje moja kochana Nana - Dongwoo jak by spochmurniał
- Właśnie mialem do was dzwonić Nana źle sie czuje prawie nic nie je i nie pije nie wiem co robic
- Spokojnie Dongwoo- Odparł Sunggyu - Zaraz wracamy do Korei dozobaczenia - Nie mogłam uwierzyć ze możemy stracic Nanę 
- Hej Yuki wszystko wporządku - Zaczełam płakać - Kochanie spokojnie już do niej lecimy spokojnie - Sunggyu w ciągu godziny zarezerwował bilety spakował nas bo ja nie byłam w stanie - Chodz twój wója nas odwiezie bagarze są już w samochodzie 
wychodzac z pokoju podeszła do mnie babcia i dziadek pozegnali sie ze mną ale nagle poczułam ze jest mi nie dobrze w zawrotnrj szybkosci znalazłam sie w łazience i zaczęłam wymiotować kiedy juz troche sie ogarnęłam wzięłam tabletki przeciw wymiotne przez całą droge spałam jak i samochodem tak i samolotem kiedy dolecieliśy do Korei z lotniska odebrał nas Myungsoo ale tabletki chyba przestały działać bo znów zaczęłam wymiotować 
- Chyba zatrułam sie czymś na weselu - Odparłam zeby nie martwić Sunggyu pojechalismy prosto do domu Dongwoo w zawrotnym tepie wbiegłam po schodach i weszłam do jego domu 
- Dongwoo gdzie jest Nana - Spytałam 
- Tu leży sobie - Odparł podeszłam do mojego kochanego pieska i zaczęłam go głaskać po pyszczku podałam troche wody i zabralusmy ją do domu przez kilka dni jak by ,nie i ją męczyło to samo zatrucie pokarmowe wkońcu nie wytrzymałam i zrobiłam test ciązowy po kilku minutach wstrzymałam oddech okazało sie ze jestem w ciązy nie wiedziałam co zrobć odrazu zadzwoniłam do Dongwoo przyjechał do mnie - Jestem w ciązy - Odparłam '
- To świetna wiadomośc Sunggyu wie
- Boje sie mu powiedziec - Odparłam - Niby mówił ze cieszył by sie ale ciekawe jak bedzie w realu
- Yuki znam Sunggyu juz dobre pare lat nie jest taki jak cie sie wydaje i napewno ucieszy sie z tej wiadomosci
- Jakiej wiadomosci - Spytał Sunggyu który stanoł w drzwiach - Yuki
- Podeszłam do niego i podałam mu test
- Co to jest - Spytał zdziwiony
- Test ciązowy jestem w ciązy - Automatycznie złapałam sie za brzuch chłopak patrzył na mnie z niedowierzeniema zrobił sie bladu 
- To znaczy ze bede ojcem Dongwoo bede ojcem - Sunggyu zaczoł krzyczeć z radości przytulił przyjaciela a potem mnie - Yuki boże jakie jestem szczęsliwy zostane tatą to było moim marzeniem od tak dawna 
- Teraz mus nie mus musimy wziąsć ślub - Zaśmiałam się płacząc ze szczęscia - Idę zadzwonić do twojej mamy 
- Dobrze - Odparł ja poszłam do sypialni i wybrałam numer do mamy Sunggyu po dwóch sygnałach odebrała - Dzieńdobry Hyuna mam pytanie czy chciałas mnieć wnuczka czy wnusie - Kobieta zaczeła krzyczeć przez telefon. W 7 miesiącu okazało się ze jest to Chłopczyk i bedzie miał na imie Kai oczywiście Sunggyu cały czas był przy mnie opiekował się mną tak dobrze jak tylko mógł przy porodzie byli wszyscy czekali przed salą a przy mnie był tylko mój ukochany kiedy usłyszałam płacz dziecka wiedziałam ze wszystko z nim dobrze zaczęłam płakać 
- A o to pani synek Kai -  Sunggyu  podszedł do nas i ucałował mnie i naszego synka w czoło potem wybiegł na korytarz i zaczoł krzyczeć po 10 dniach wróciłam do domu kiedy weszłam do domu zobaczyłam moja mamę 
- Zabierz Kaia do rugiego pokoju 
- Kochanie prosze wybacz mi 
- Mamo zapóżno już na wybaczanie - Odparłam 
- A moge chociaż zobaczyć swojego wnuka - Pokiwałam głową i zaprowadziłam ją do pokoju maluszka 
- Lepiej zebyś już wyszła - Odparł Sumggyu ja zostałam z moim małym maleństwem które spokojnie spało w łóżeczku Sunggyu podzedł do mnie 
- Wiesz ze kiedy ty byłas w szpitalu Nana oszczeniła sie 
- Naprawde ale... Dubu - Dokończyłam - Dobrze ze ona też znalazła swoją miłoś Sunggyu nachylił sie i z czułością minie pocałowała. 


niedziela, 4 października 2015

Leo "Ciche Święta"



22 Grudnia 
Dzisiejszego ranka poszłam wcześniej do firmy Leo oraz Rina jeszcze nie było tak ze mogłam spokojnie ubrać choinkę którą przyciągnęłam bardzo lubię święta w tym roku spędzę je  z całym SPR ciekawe czy przyjdzie Bou i reszta było by fajnie kiedy choinka była juz do połowy ubrana do biura wszedł Leo i Rin niestety nie sami był z nimi chłopak przyglądając się mu zauważyłam że to chłopak z mojego snu postanowiłam to zignorować
- Witajcie 
- Dzień dobry Utau co to ma być 
- Choinka tworzy ducha świąt - Odparłam 
- Rozbierz ją - Odparł Leo
- No ale 
- Rozbierz natomiast masz zadanie zadzwoń do wszystkich mają sie stawić w SPR
Nagle do biura weszli wszyscy Bou Ayako i Hara brakowało tylko Rikuo 
- O jakie piękne świąteczne drzewko - Odparła Hara spojrzałam na Leo
- Rób co chcesz - Poszedł razem z Rinem i obcym do jego biura 
- Utau kto to jest - Spytał Bou 
- Nie wiem przyszedł i stał z tyłu nie odzywał sie - Spojrzałam na Mnicha coś się w nim zmieniło zrobił się bardziej przystojny 
- Cos sie stało Utau mam cos na twarzy - Spytał Bou 
- Nie poprostu zrobiłeś sie przystojny - Odparłam 
- A to może przez to ze ściąłem włosy ale dziękuję ze to zauważyłaś - Kiedy zrobiłam herbaty wszyscy usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać ale Leo musiał przerwać nam tę piękną chwile \
- Utau mamy robotę jedziemy do kościół - Odparł Leo droga minęła mi zaskakująco szybko kiedy wysiadłam z samochodu zobaczyłam piękny kościół wokół którego biegało wiele dzieci wszelkiej narodowości na powitanie przyszedł nam ksiądz poszliśmy do jednego z pokoi tam podano nam ciepła herbatę na rozgrzanie 
- Dziekuje ze przyjechaliscie przed swietami to dla nas wiele znaczy
- To dla nasz żaden problem 
- Yhym ostatnimi czasy dzieja sie tu rózne rzeczy dziwne jedno z dzieci zachowywało sie dziwnie od rana wiec skontaktowałem sie z Rikuo on zasugerował wynajęcie panów
- Ostatnio te dzieci zostają opętywane przez jednego ducha
- Dzisiejszego ranka zauważyłem ze Thomas dziwnie sie zachowuje inni podopieczni tez to zauważyli cały czas sie chowa
- Przeprowadzałem egzorcyzmy ale to nic nie dawało po krótkim czasie duch powracal
- To nie jest jakaś straszna gra poprostu dziecko chowa sie na jakiś czas a potem wraca niestety ostatnimi czasy dzieci znikają na bardzo długo boje się ze jedno z nich może skończyć tak jak Kenji
- Kenji- Spytał Leo
- Tak to był chłopiec który zaginął 30 lat temu  grali wtedy w kijek byla to gra dzieki której Kenji mógł grać ponieważ był niemową zostawił go tu ojciec wtedy wszystko sie zaczęło zaczął sie ukrywać aż przed samym Bożym Narodzeniem zaginął jego ciała nie odnaleziono nagle cos usłyszałam przeraźliwy krzyk który przebił moja głowę
-Bou boli mnie glowa
- Utau co się dzieje - Odparł Leo
-Ktos krzyczy boli go to takie bolesne - Nagle wszystko minęło a ja poczułam jak krople potu spływają mi po plecach
- Wszystko dobrze Utau - Spytał Rin
- Tak juz w porządku - Co to było nagle usłyszałam stukanie kijka wybiegłam z pokoju z nadzieją ze najde zaginione dziecko reszta pobiegła za mną rozdzielilismy sie na kilka grup i zaczęlismy szukać Tanato słyszałam jak odgłos dochodził gdzieś z lasu szukajac za kazdym drzewem nigdzie  nie było śladu chłopca ale wkońcu trafiłam na ślad głos stawał sie coraz blizszy i nagle go zobaczyłam siedział skulony obok kanału
- Znalazłam cię Tanato - Chłopiec spojrzał na mnie a póżniej na reszte która doszła Tanato wstał i podbiegł do Rina krzycząc "tato"
- Myśli ze Rin jest jego ojcem Rikuo mozemy odprawic egzorcyzmy
- Tak choćmy do srodka - Razem z Ayako zasłonilismy żaluzje i stanęlisy obok Bou i Hary Sungyeol stał po drugiej stronie pokoju przyglądajac sie chłopcu i Rinowi a Rikuo stał przed wspomnianą dwójką zaczoł odmawiac rególkę którą uzywa sie podczas egzorcyzmów kiedy skończył chłopiec powrócił ale coś było nie tak duch dziecka ciagle krązył po pokoju jak by szukał kolejnego naczynie i nagle znów przeraźliwy krzyk i bol czułam sie jak bym straciła przytomnosc otwierajac widziałąm białe sciany i jak bym opadała powoli na dno ogromnego naczynia potem zobaczyłam chłopca jak zegna sie z ojcemn
- Kenji wróce na następne święta dobrze- Odparł mężczyna 
- A długo to 
- Zleci szybciej niz ci sie zdaje - Potem mężczyzna odszedł a chłopiec poszedł z księdzem potem jak by obraz uległ zmianie zobaczyłam dziewczynkę która chciała bawić sie w chowanego a z nia kilku innych chopców Kenji też chciał grać wiec dziewczynka dała mu kijek i znów wszystko uległo zmianie zobaczyłam jak Kenji wchodzi po rusztowaniach wysoko do góry 
- Nie mozesz tam wejsc to niebespieczne - Krzyknęłam ale on mnie nie słyszał nagle całe rusztowanie sie zawaliło a on nie mógł zejść 
- Juz wiem co sie stał Kenji 
- Dziękuje siostrzyczko - Odparł mimo że mogłam wrócic chciałam z nim zostać do końca siedziałam przynim odczuwałąm takie samo zimno jak on az wkońcu zmarł a ja wróciłam do swojego ciała 
Otwierajac oczy zaczęłam sie rozglądać zobaczyłam ze obok mojego łózka siedzi Sungyeol popijając herbatę
- Znalęźliście go
- Niestety nigdzie go nie ma przepadl jak kamien w wode
- Ja wiem gdzie jest - Wstałam i wyszłam na dwór poszedł ze mną Leo dla mojego bezpieczeństwa wskazałam palcem do góry na 3 święte postacie na środkowym - Jest  tam
- Dobra robota Utau powiedz co sie z tobą działo kiedy zostałaś opetana
- Siedziałam razem z nim kiedy on umierał to tak jak bym przeniosła sie w czasie zobaczyłam całą historię Kenjiego kiedy kościoł był konczony rozpetała sie wichura i deszcz chłopiec wszedł tam i wtedy bam rusztowanie sie zarwało a chłopiec tam został kiedy ojciec go zostawił ksiądz powiedział ze Kenji nie mowił wiec nie miał jak zwołac pomocy Kenji zgubił kijek kiedy wchodził do góry
- Rozumiem trzeba poinformować Księdza o tym - Kiedy Leo szedł w strone kościoła odparłam
- Chciałam cie przeprosić źle cie potraktowałam a w szczególnosci ze jesteś moim szefem
- Póścmy to w niepamięć zgoda i zacznijmy od nowa wiec jestem Leo
- Taniyama Utau - Podałam mu rekę a on ją uścisnoł kiedy wrócilismy do kościoła poszlismy porozmawiac z Księdzem a potem zebralismy sie i wyszlismy przed kościoł
- Udało ci sie Kenji - Odparłam - Musimy szybko wracać musze rozebrac hoinkę i chciała bym jeszcze jechać na cmetnarz
- Po co na cmentarz
- Do moich rodziców
- Czyli jesteś sierota - Spytała Ayako
- Tak mama ojciec zmarł jak miałam 6 lat a mama kiedy miałam 9 rodzice nie mieli żadnego rodzeństwa więc zostałam sama oczywiscie szkoła troszczy sie o ubogich wiec mam gdzie spać i co jesć
- Oh jeśli bedziesz chciała wypłakać sie na ramieniu wujaszka Bou zapraszam - Mnich mnie przytulił
- Nie a kto by chciał stary perwersie
- Mówie to w wielkim trudem ale.... spędzmy ....te... święta....razem - Odparł Leo
- Oh naprawde - Spytałam hoinka moze zostac
- Tak - Zawsze zimny i oschły ale jednak też potrafi byc miły

No i koniec to było krutkie i długo odzwlekałam ale obiecuje ze następne opowiadnie bedzie jak zwykle dłuższe i jeszcze lepsze <Aki>

czwartek, 1 października 2015

vixx Leo " Dom dla lalek"


Dzisiejszego dnia zaczynały sie wakacje był dokładnie 1 lipca jestem Utau Taniyama moją praca jest dości interesujaca a mianowicie jestem asystentką Taekwoona Junga który zajmuje
 sie duchami dzsiejszego dnia wybraliśmy sie daleko za obrzeża miasta do pewnego domu zostaliśmy tu wezwani przez dziewczyne imieniem Hyuna Misako mowiła ze dom może być nawiedzony dlatego Leo postawnowił wziąśc ta sprawę
- Jaki piękny dom nieprawdaż Leo
- Tak - Jak zwykle ten jego chłodny głos choć mogła bym go słuchać 24 godziny na dobe drzwi otworzyła nam drobnej budowy kobieta ma piekne jasno brązowe włosy i niebieskie oczy ubrana była  w fioletowa sudnieczke do kostek i białą bluzkę 
- Witam nazywam sie Hyuna Misako 
- Miło nam poznać ja jestem Taekwoon Jung a to Utau Taniyama - Wchodzac do domu możan było wyczuc nie przyjemna aure ale moze tylko mi sie zdawało zostalismy zaprowadzeni do jasnego i przestrzennego salonu
- Przeoraszam ze musieliście przejechac taki kawał drogi ale w naszym domu dzieja sie dziwne rzeczy - Odparła nagle do salonu weszła jeszcze jedna kobieta - To moja bratowa Toriko jest jeszcze moja siostrzenica Ayami ale nie chciała bym by była przy naszej rozmowie mój starszy brat jest w delegacji a my boimi sie być same w domu 
- Niech powiedza panie co niepokoi was w tym domu 
- Meble same sie trzęsa i przemieszczaja słychać uderzenia z pokoi które stoja puste drzwi otwieraja sie same 
- Gdzie jest wasz szef  - Spytała pani Toriko 
- Ja jestem szefem moze pani kontynuować 
- Dzieje sie zbyt wiele niewyjaśnionych rzeczy - Dokończyła Hyuna 
- Rozumiem potrzenujemy jedego pokoju bedzie on urzywany jako nasza baza z tamtad bedziemy obserwowac cały dom - Tak jak powiedział Leo juz nstepnego dnia pod dom Misako podjechał Rin z całym sprzetem kiedy wszytsko zostało pustawiane na swoim miejscu jak zwyke zostałam wyslana na mierzenie temperatur kiedy wróciłam w pokoju była juz Ayako miko i Mnich jak sie okazało ma na imie Naru 
- Leo w pokoju Ayami i salonie sa obnizone temperatury
- Ile stopni 
- dochodziło do -3 
- Rozumiem - Razem z reszta rozstawiłam kamety wieczorem poszłam razem z Leo do salonu tam siedziała juz Ayami Pani Toriko i Hyuna a przed nimi stała ta sama mrygajaca czertwona lampa 
- Utau wyłacz światło - Kiedy to zrobiłam Leo odczytał swoja regółkę powiedział ze dzisiaj w nocy waza leżaca na stoliku w salonie zostane przestawiona o godzinie 21 siedzac w bazie obserwowaliśmy salon w którym była waza ale nic sie nie stało
- To ja zrobie herbaty Leo
- Tak poprosze -Odparł nie odrywajac wzoku od monitora
- A pan panie Rin
- Nie dziekuje - Ten jego aststent był dziwny wogóle sie nie odzywał 
- Ayako Bou chcecie 
- Nie dzieki Utau - kiedy stanełam przy ekspresie do pokoju wbiegla bratowa hyuny 
- Chodzcie za mna - Pobieglismy za nia zmierzajac do pokoju Ayami wystraszyłam sie ze cos mogło sie jej stac kiedy weszliśmy doznalismy szoku
- Weszłam do pokoju chciałam zobaczyc czy Ayami śpi i zastałam to - Odparła zdenerwowan
Meble w pokoju dziewczynki było poprzetsawiane pod innym kontem lub całkowicie odwrócone 
- Dziecko nie mogło tego zrobic - Odparł Ayako spojrzałam na zdezorientowana dziewczynke 
- Ayami tego nie zrobiła
- Tak wiemy Ayami - Nagle uslyszelismy krzyk to  była Hyuna zastaliśm ja w pokoju stołowym przeraziłam sie kiedy weszłam do srodka wszytskie meble leżały do góry nogami nawet dywan
- To musi być poltergejst
- Nie to sprawka ducha ziemi jutro sie nim zajmę a teraz dobranoc 
- Skąd ona bierze ta pewnosc siebie - Odparłam spojrzałam na Leo znów był zamyslony 
- Leo o czym tak myslisz - Spytała Bou
- Nie myslisz ze duch zareagował zbyt szybko fenomeny psychiczne nie lubia intruzów zjawiska paranormalne zwykle znikaja gdy obcy sa w poblizu 
- To znaczy ze dom wie ze my tu jestemy i jest zły co wiecej to ze pokazuje nam silna reakcje poltergejsta oznacza ze nie jest to zwykły duch 
- Moze to wrózyc cos złego - Pokój Ayami i stołowy został zamknięty na czas śledztwa Ayami została w pokoju z hyuna  siedzac z Leo Rinem i Bou w bazie opserwowaliśmy poczynania miko
- Bou która godzina - spytałam 
- Dochodzi 12 w nocy 
- Utau idz sie prześpij napewno jestes zmęczona - Odparł Leo od kiedy on tak sie o mnie martwi nagle usłyszelismy krzk pani Toriko zbieglismy na dół zastalismy ja w kuchni w której kuchenka gazowa paliła sie rozjarzonym ogniem Bou złapał gaśnice i szubko ugasił pozar po wszystkim Ayamo uspokajała Toriko a ja siedziałam z ziemi nagle zobaczyłam cień pukajacy w okno w odcieniu czerni i fioletu to był cień dziecka 
- Leo ktos tam stoi - Chłopak wyjrzał za okno 
- Nikogo tam nie ma 
- Ale tam napeno ktoś był dziecko - Byłam wystaszona awręcz przerzazona poszlismy zobaczyc do pokoju Ayami siedziała na podłodze i mimo pózniej pory nie spała przykrywała swoja lalecze minie kocykiem Hyuna weszła do pokoju zapalajac swiatło 
- Ayami czy zagladałas do kuchni przed chwila
- Nie - Odparła
- Utau twierzdzi ze widziała cień dziecka przyznaj sie ze zagladała przez okno 
- Nie zagladałam 
- Ayami!
- NIE ZGALADŁAM MYLISZ SIE TO NIE JA !!!- Krzyknęła dziewczynka wszystko zaczęło sie trzasc z góry dochodziły trzaski meble całe sie trzesły a my nie wiedzielismy co sie dzieje - TO NIE BYŁA AYAMI MYLISZ SIE -Krzyczała szawka stojaca obok Hyuna spadła na nia ale na szczescie nie stało sie nic powaznego nastepnego dnia sprawdzajac waze wykluczylismy podejrzenia poltergejsta wzielismy pod uwage ze to moze być duch 
- Znów zawaliłaś sparwe- Odpał Bou do Ayako 
- Masz racje nic nie umiem - odparła z irytacja w głosie i wyszła 
- Co sie wczoraj stało - Spytałam 
- To tak jak by płacz dziecka odziałowywał na dom byc moze Utau cień dziecka który widziałaś -Zaczoł Bou 
- Myslisze ze to wina Ayami - Spytał Leo 
- Wyniki hipnozy sugeruja ze to nie jest wina człowieka jak bardzo ufasz takim testom 
- W 100%
- Leo spójrz - odparł rin -Temperatura w pokoju Aymi zaczęła spadac 
- Rin głosnik - Krzyknoł Leo nagle usłyszelismy jak w pokoju Ayami wszystkie meble suwały sie po podłodze
- Nie jest dobrze 
- Niesamowite temperatura w pokoju Ayami bardzo szybko spada mówiłem to nie moze byc Ayami nie tego nie powoduje zaden człowiek poszłam do pokoju gdzie siedziała Ayami z Hyuna jak zwykle Ayami bawiła sie Minie nagle do pokoju weszła Toriko 
- Ayami pora na przekaske 
- Nie chce 
- Chociaz spróbuj - Odparła Toriko 
- Ayami nie chce 
- Dobrze nie jedz nie obchodzi mnie to czy zjesz to czy nie - Krzyknęła i wyszła 
- Ayami dlaczego sprawiasz przykrosc Toriko jesli nie chcesz siostrzyczka sama je zje - Hyuna wzięła ciasteczko do reki
- Nie sa zatrute mini mi powiedziałała 
- Ayami co ty ..
- Minie powiedziałą ze toriko jest wiedzma nie chce - Odparła i przytuliła minie poszłam odrazu do Leo i powiedziałam co wydarzyło sie w salonie 
- Minie jej powiedziała 
-Tak - Odparłam 
-Choćmy do niej - Poszlismy do Hyuny a ona pokazała nam Lalke - Czyli to jest Minie
- Tak mój brat dał ją Ayami kiedy wprowadzilismy sie do tego domu 
- Zuwarzyłaś zmiane Ayami przed czy po dostaniu lalki
- Raczej po - Nagle do salony weszła dziewczynka
- Oddaj ja - podbiegła do Leo i złapała za jego czarna koszule - Oddaj Minie 
- Ayami czy Mini naprawde moze z toba rozmawiac prosze powiedz - Ale dziewczynka wyrwała lalkę i wybiegła z pokoju .Dzisiejszej nocy zabraliśmy Minie od Ayami z racji ze dziewczynka ciagle zamieszkiwała w pokoju hyuny Lalke połozylisy w pokoju Ayami przez dobra godzine Leo Rin i Bou przygladali sie lalce 
- Jest straszna nieprawda - Odparłam 
-Tak na poczatku wieziono w lalkach dusze nie maja duszy i sa puste w srodku wiec sa łatwe do opetania więc Leo co chcesz dalej zrobić - Leo podniusłs sie i zaczoł sie przygladac ja tez spojrzałam na monitor lalka leżała odwrócona na brzuchu powoli zaczęła sie zsuwać na kraniec łózka ale nagle sie zatrzymala i własnowolnie urała swoja głowe głowa stoczyła sie po podłodze i zblizyła sie do kamery - Wystraszyłam sie i zaczełak krzyczeć ale zdziwiłam sie bo Leo przytulił mnie do siebie 
- Nie powinnas tego widziec
- Już w porzadku spokojnie 
- Awaria sprzetu - Odparł Rin Bou zerwał sie i pobiegł na góre a ja za nim wchodzac na góre weszlismy do pokoju lalka leżała tak samo jak ja zostawilismy natepengo dnia poszłam do pokoju Aymi kiedy stałam przed jej pokojem usłyszałam jak ktoś z nia romzawia 
- Ten dom jest pełen złych wiedz - Odparł obcy głos 
- Nawet siostrzyczka 
- Siostrzyczka to sługa wiedzmy - Znów ten obcy głos zaczęłam podsłuchiwac 
- Ayami chce by siostrzyczka była z nia - Odparła Ayami
- Nie Mini pozbedzie sie ich dla ciebie w zamian zrobisz o co poprosze - Weszłam do środka 
- Ayami z kim rozmawiasz 
- Z Minie jest tu jeszcze inne dziecko rozejrzałam sie ale zobaczyła otwarte drzwi chila przeciez zamykałam je 
- Chyba twój przyjaciel mnie nie lubie słuchaj Ayami jak długo sie z  nimi bawisz 
- nie wiem od jakiegos czasu minie je przyprowadza spojrzałam na lalkę Ayami wzieła ja i wyszła potem wróciłam do bazy tam była juz reszta opowiedziałam im co sie dowiedziałam o minie 
- A moze to faktycznie duch opetał lalę 
- Jest taka mozliwosc chciał byś sie tym zajac mnichu ten sie usmiechnoł i poszedł wieczorem wszystko sie zaczeło kiedy mnich odprawiał egzorcyzmy Ayako pilnowała Ayami nagle ktos krzyknoł na korytarzu wygladajac zobaczylismy Hyune leżała
- Co sie stało
- Moja noga - Kiedy spokrzałam zobaczyłam na niej ślad dłoni dziecka 
- Noga jest zwichnieta - Odparł Bou który rzyszedł z pokoju minie Nastepnego dnia ja i Leo poszlismy porozmawiać z Ayami
- Ayako czy Minie z toba rozmawia skat przyszła
- Oddaj ja
- Hyuna miała wypadek to wina Minie
- Przepraszam Minie powiedziała ze jesli z kimś sie zaprzyjaznie będzie dla mnie nieprzyjemna kiedy zapomniałam i pobawiłam sie z siostrzyczka chowła mi zabawiki albo robiła bałagan w pokoju
- Potem Minie zaczęła przyprowadzac przyajciól
- Tak jest tu duzo dzieci w moim wieku - Ayami została z Hyuna a my poszliśmy do Bou i Ayako wchodzac do bazy Leo połozył Minie na fotelu 
- Czyli to wina Minie
- Nie Mini jest tylko naczyniem duch jest uwięziony w tym domu ale kim on jest musimy sie tego dowiedziec inaczej Ayami bedzie w wielkim niebespieczenstwie 
- Utau - Ktos krzyknoł wychodzac na korytarz zobaczyłam Hyune i Toriko - Spojrz- spogladajac na wskanane miejsce zobaczyłam czerwony napis "KARA SPOTKA ZŁE DZIECI" 
- Chyba rozumiem - Odparł Leo - Ayami powiedziała o tym o czy nie kazano jej nikomu mówic Minie uważa że Ayami ją zdradziła Utau masz pilnować Ayami dzien i noc nie spouszczac jej z oczu zrozumiano
- Tak - Przez 2 kolejne dni opiekowałam sie Ayami tak jak powiedział Leo nie spałam ale widziałam ze stan Ayami sie poprawia była pogodna i usmiechnieta w tej chwili siedzielismy z Hyuna i Ayami na dworzu dziewczynka zrywała kwiatki tymczasem Bou postanowił spalic lalkę 
- Dziekuje i przepraszam za razem 
- Nie potrzebnie to musi byc dla ciebie ciężki zwłaszcza kiedy Toriko odeszła
- Siostrzyczko bardzo boli cie noga 
- Nie juz przestała jestes taka miła ze mi pomogło 
- Nazbieram ci kwiatków Utau idziemy 
- Pewnie - Kiedy zbieralismy kwiatki Ayami zaczęła krzyczeć
- Utau nie moge wyciagnac ręki - Zaczęłam wykopywać ziemie i pociagłam za rece dziewczynki spogladajac zobaczyłam ze kwiat znikł Ayami uciekła z płaczem
- Utau zatrzymaj ja tam jest staw - Zaczęłam biec za dziewczynka krzyczała Minie przepraszam nie bądz zła juz nie bede - Zatrzymała sie przy stawie ale straciła równowage i wpadła do wody bez zastanowienia wskoczyłam za nia woda była bardzo mętna i nigdzie jej nie widziałam wypłynełam na powierzchnie i jeszcze raz zanurkowałam wkoncu ja znalazłam złapałam ją i wyciagłam na powierzchnie Hyuna podbiegła i przytuliła ja stałam i spoglądałam na staw " To zemsta Minie" nagle na tafli wody zobaczyłam Minie jak by pływała po powierzchni nagle poczułam sie słabo i przykucnęłam 
- Utau wszystko wporzatku 
- Tak chocmy do domu - Tam przesiedzielismy reszte dnia kiedy Ayami zasnęła przyszedł Leo 
- Chce wyprowadzić sie z domu tak bedzie najlepiej 
- Nawet jesli wyprowadzisz sie z domu duchy beda cie sledzic nie rozwiaze to syuacji przesledziłem historie domu mieszkało tu 6 rodzin kazdemu zmarł lub zagineło dziecko właśnie w wieku Ayami 
- Co powinnam zrobic - Hyuna zaczęła płakac 
- Poczekaj zawiadomilem juz specialistów poczekaj do ich przyjazdu - Kiedy wychodziłam za Leo znów zakreciło mi sie wgłowie cholerne zmeczenie kiedy wróciliśmy do bazy Bou znów sie awanturował 
- Mówie wam to cos ma wspólnego z lalke 
- Najprawdopodobniej to nie ma nic wspólnego z lalka duch jest przywiazany do domu i ja nawiedza usłyszelismy dzwonek do drzwi \
- Pójde otowrzyc - Odparłam szybko pobiegłam otowrzyc drzwi zobaczyłam za nimi Hare i Rikuo 
kiedy Hara weszła do domu zakryła usta i nos rękawem od swojego Kimona 
- To starszne jeszcze nigdy nie widziałam tak nawiedzonego dommu - Odparła 
- Choćmy do Leo on wam wszystko wyjasni - Kiedy wrócilismy do bazy Hara jakos gorzej sie poczuła i padła w ramiona Leo co robisz Hara krzyczałam w myslach
- Ten dom jest pełen dziecięcych dusz bardzo cierpią i płacza chca wrócic do swoich matek - O godzinie 23 Rikuo odmówił modlitwy za Ayami w tym czasie lalka zniknęła byłam juz tak zmeczona ze ledwo stałam to jest juz moja 4 noc kiedy nie spie byłam sama w bazie kiedy wszedł do niej Leo
- Nie spij Utau
- Przeciez nie spie - Odparłam słabo
- Dobrze sie czujesz - Spytał i podszedł do mnie sprawdzajac mi czoło- Nie masz gorączki
- Wszystko dobrze - wstałam wszystko i podeszłam zrobic sobie kawe przez kolejne 2 godziny razem z Leo Hara Bou i Rikuo siedzieliśmy i czekalismy na jakas reakcje o godzine 2 w nocy rozległy sie przerazajace krzyki dzieci jak by coś je bolało po całym domu rzniosły sie trzsaki pękajacego drewna po chwili wszystko ucichło a Ayako wbiegła do pokoju z małym zawiniątkiem 
- Leo spojrz - Rozwijajac przescieradło zobaczylismy Minie - To zawiniatko było w nogach łóżka Ayami głosy ucichły bo znalazły Ayami 
- Odprawie egzorcyzmy i to jak najszybciej - Odparl Rikuo połozylismy lalke na stole a Rikuo połozył na jej czole krzyzyk kiedy zaczoł wypowiadac słowa lalka zaczęła sie wic trzasc i podskakiwac az po chwili wszystko ustało a krzyzyk z czoła Mini odpadł zostawiajac czarny slad nasępnego dnia Bou spalił lalkę zeby duchy nie miały mozliwosci kolejnego opetania Hyuna i Ayami wyprowadziły sie do pobliskiego hotelu a z nia Hara iż nie mogła za długo przebywać w domu swoje egzorcyzmy zaczoł Bou kiedy odmawial Mantre( Formuła oczyszczajaca dusze zmarłych) w pokoju Ayami zaczęło robic sie zimno wszyscy byli skupieni na pokoju dziewczynki ale po chwili zauwarzyłam ze w salonie zaczęły pokazywać sie dusze dzieci 
- Leo spojrz 
- Bou centrum wszytskiego znajduje sie w salonie - Bou zerwał sie na nogi i zbiegł do salon tam nie mogł sie odpedzic od duszy dzieci wkońcu skupił sie i zaczoł od nowa mówic Mantę ale zamisat uspokajac dusze one jeszcze bardziej szalały nagle zobaczyłam czarna zjawe stojaco za Bou mówiła "Tomiko oddajcie moja córkę Tomiko" Leo krzyczał do mniecha ale ten niczego nie widział pobieglam go ostrzec lecz kiedy weszłam do salonu ciemnej sylwetki juz nie było chciałam podbiec do Bou ale poczułam jak przez moje ciało przechodzi dreszcze " NIKT NIE WEJDZIE MI W DROGE" potem poczułam silny uscisk w okolicy szyi Bou wpowiedział jakies zaklecie i uscisk zmniejszył sie kiedy zmierzalismy do wyjscia podłoga obok kominka zarwała sie zobaczylismy studnie chcielismy podejsc ale Leo zaczoł na nas krzyczeć kiedy dotarlismy do bazy dostałam od niego niezła bure. Następnego dnia wszyscy zebralismy sie przy tajemniczej studni 
Hara przyjechała specialnie zeby obejrzeć studnie 
- W studni jest ukryta kobieta która nawołuje dzieci udajac ze jest ich matka dzieci chca wrócic ale sa zagubione i nie wiedza jak wrócić
- Minie tez tu jest - Spytałam 
- Tachibana Yuki jest ich przywódcą leczczuje tyle bólu i smutku chciała bym zeby to wszystko sie skonczyło - Usłyszałam szlochy i placz dzieci dziwne ze nikt inny tego nie słyszy - Studnia jest bardzo głeboka a tam na samym dnie są one ukryte 
- ATomiko jest tam - Spytał Leo
- Tomiko do córeczka tej kobiety szuka jej
- Rozumiem - Odparł zaczoł isc w kierunku wyjscia 
- Leo gdzie idziesz 
- Wychodze zajmijcie sie reszta - Wyszedł trzaskajac drzwiami 
- Mogłby chociaz wyjasnic czym mamy sie zajac 
- To oczywiste mamy oczyscic duchy - Odparł Bou - To kto teraz chce spróbowac mówie wam ze bedzie to niezapomniane przezycie 
- Dobrze ja  to zrobie Hara i Rikuo niech jada do Ayami a ty Utau zostaniesz ze mna musze miec obserwatora 
- Dobrze -Kiedy Ayako sie przebrała wróciliśmy do pokoju usiadła i zaczeła wypowiadac modlitwy 
Typowa Ayako bała sie dlatego kazała mi tu siedziec i to sie nazywa medium robi sie zimno skad ono pochodzi odruchowo spojrzałam na studnie z jej środka zaczęły wychodzic z niej dusze rozległy sie tupoty dzieci i ich głosy Ayako rozgladała sie 
- Ayako kontynułuj 
- Wiem nie pouczaj mnie AH cos mnie dotkneło - Odparła Ayako 
- Jesteś miko prawda wiec sie wkońcu.... - Poczułam jak cos złapało mnie za noge 
- Utau wszystko dobrze
- Moja noga ktos złapał moją noge - Nagle cos zaczęło mnie ciągnąc w strone studni przez drzwi wbiegł Rin chciał mi pomóc ale nie zdąrzył wpadłam do środka i straciłam przytomność ocknęłam sie ale to nie była studnia wygladał mi na stary japoński pokój zaczęłam sie rozgladać nagle zauwarzyłam dziewczynke stała na dworzu i odbijała piłeczke była ubrana w yukate ale to nie Ayami kim jest to dziecko nagle zobaczyłam meżczyzne ubranego w czarny płaszcz stał chwile przy dziewczynce a potem ja zabrał nagle obok mnie przebiegła kobieta i wołała Tomiko kobieta staneła przed stawem i zobaczyła pływajaca piłkę nagle obraz sie zmienił zobaczyłam jak kobieta pochyla sie nad studnia chiałam podbiec i ja złapać ale ktos mnie powstrzymał ogladajac sie zobaczyłam chłopaka miał czarne wlosy i prostą grzywkę miał chłodne spojrzenie tak jak Leo ale 100x gorsze jego poważna mina przerazala mnie
Zostaw ja jest zrospaczona starciła jedyne dziecko 
- Utau Utau -Otwierajac oczy zobaczyłam Ayako siedzaca przy studni czyli wpadłam - Jak dobrze obudziłaś sie Rin pomoze ci wyjść - Kiedy zostałam wyciagnieta ze studni poszlismy do bazy tam Ayako sprawdziła czy nic mi sie nie stało kiedy wpadłam do studni 
- To było porwanie 
- Porwanie o czym ty mówisz Utau uderzyłas sie w głowe kiedy tam wpadłaś
- Tomiko to córeczka tej kobiety została porwana i prawdopodobnie zabita a matka zabiła sie w studni - Odparłam z łzami  w oczach 
- Hm poniewaz nie jesteś medium twoje sny nie maja większego znaczenia - Odparła Ayako 
- Nie, możesz miec racje 
- Tak mówisz
- Tak ale nie wiem jak to udowodnić połuz sie i odpocznij - Odparł Rin połozyłam sie w koncu od 4 dni mogłam sie spokojnie przespać. Obudził mnie głoś Leo
- Diś w nocy kończymy sprawe Ayako zrobimy barier ochronna w środku domu bierz sie do roboty 
- Co chcesz zrobic 
- Oddam Tomiko tej kobiecie - Odparł Leo
- No ale Tomiko ona ...
- Tak wiem nie oddamy jej dziewczynki fizycznie ale psychicznie ale nie przekonamy jej dopuki nie oddamy jej Tomiko więc - Odrazu przyszła mi na myśl Ayami 
- Chyba nie chcesz uzyc Ayami - Krzyknełam 
- Problemem jest kobieta jesli jej nie usuniemy wszystko co do tej pory osiągneliśmy staci sens 
- Ta kobieta jest niebespieczna wciągnęła Utau do studni najpierw powinniśmy zadbać o własne bezpieczenstwo
- Chyba nie chcesz zostawić Ayami - Nikt sie nie odzywał bałam sie ze naprawde zrzygnują
- Spójrzcie jacy godni pozałowania jesteście - Odparł Leo - Nie potrzebuje medium waszego kalibru
- Jeśli nawalimy sami skończymy jako duchy !!- Krzyknoł Bou widziałam jak Leo spojrzał na mnicha z pogardą i wyniosłością 
- To czy zaufasz mi czy nie zalezy od ciebie Utau jeśli chcesz isc do domu prosze bardzo - i znów wyszedł a za nim Rin 
- Naprawde z twoim szefem trudno sie dogadać - Odparła Ayako 
- Mosi istniec szansa skoro Leo chce posunac sie tak daleko - Rozłozylismy amulety po całym domu tak jak prosił Leo 
- Po co tak  własciwie robimy 
- zeby duchy nie miały możliwosci opuszczenia domu ale zostawimy otwarta brame demonów i wtedy oczyszcimy dom 
- Jak sobie chcesz taki pewny siebie - Odparła Ayako 
- Bo to Leo - Odpowiedzielismy równoczesnie z Bou 
- Co to jest brama demonów  
- To zachodnio-wschodnia częsc gdzie udajas sie duchy
- Bou i Ayako idzcie tam i pozbywajcie sie duchów a ty Rikuo idz do salonu
- A kto odprawi głowny egzorcyzm - Spytał Bou wszyscy spojrzelismy na Leo a on sie delikatnie usmiechnoł poszlismy razme z Hara Rikuo i Leo do salonu tam Rikuo zaczoł odmawac modlitwe po chwili znów pojawiło sie pełno dusz jedna z nich pociągnoł mnie za ręke az poczułam okropny chłod
- Wychodzi - odparłam
- Jak to ja nic nie czuję - Opdarła Hara
- Wychodzi widze ją - Z studni zobaczyłam zjawe która miala skóre w odcieni zgniłej zieleni jej oczy były białe nie miały żrenic jej skóra była pomarszczona a w niektóych miejscach nawet jej nie było
Chodz do mnie Tomiko wyciagła w moim kierunku ręke Tomiko choc do mamy odparła nagle Leo zaczoł podchodzic do zjawy
- Leo nie zbliżaj sie do niej - Nie słuchał mnie jak zawsze
- twoja córeczka jest tu - Wskazał na kawałek drewienka które wygladało jak człowiek - Zabierz ze soba dzieci które tu zgromadziłaś - Rzucił kawałek drewienka do góry i nagle ujrzałam ciepłe i delikatne światło
- Utau spójrz - Zobaczyłam wszystkie dzieci które straciły tu zycie razem z matka i Tomiko odeszli
Nastepnego dnia Hyuna z Ayami wróciły do domu zaczęlismy sie pakować byłam padnieta przez 6 dnia kiedy tu bylismy spałam dokładnie 48 godzin to stanowczo za mało kiedy sie spakowalismy wszyscy staneli przed domem Hyuny
- Tak właściwie o co chodziło z tym kawałkiem drewn
- Papierowa podobizna
- A co to
- to pierwotan forma słomianych podobizn do zucania klatw żeźbisz kawałek drewna i piszesz na nim imie osoby na która żucasz klątwe
- Aczy to nie jest na zucanie klątwy -Odparła Ayako
- Są białe i czarne zaklęcia białe pomagaja ludziom czarne im szkodza - Odparł Leo i wsiadł do samochodu
- Utau - Odwracajac sie zobaczyłam Ayami - Dzikuje wam bardzo teraz juz nic nam nie grozi przyjedziesz nas odwiedzic
- No pewnie - Dziewczynka uciekła do domu a my wrócilismy do domu gdzie mogłam sie spokojnie wyspac.


Koniec kolejnego opowiadania o duchach piszcie w komentarzach czy mam pisac ciąg dalszy histori o duchach. Z góry przepraszam za błedy