niedziela, 4 października 2015

Leo "Ciche Święta"



22 Grudnia 
Dzisiejszego ranka poszłam wcześniej do firmy Leo oraz Rina jeszcze nie było tak ze mogłam spokojnie ubrać choinkę którą przyciągnęłam bardzo lubię święta w tym roku spędzę je  z całym SPR ciekawe czy przyjdzie Bou i reszta było by fajnie kiedy choinka była juz do połowy ubrana do biura wszedł Leo i Rin niestety nie sami był z nimi chłopak przyglądając się mu zauważyłam że to chłopak z mojego snu postanowiłam to zignorować
- Witajcie 
- Dzień dobry Utau co to ma być 
- Choinka tworzy ducha świąt - Odparłam 
- Rozbierz ją - Odparł Leo
- No ale 
- Rozbierz natomiast masz zadanie zadzwoń do wszystkich mają sie stawić w SPR
Nagle do biura weszli wszyscy Bou Ayako i Hara brakowało tylko Rikuo 
- O jakie piękne świąteczne drzewko - Odparła Hara spojrzałam na Leo
- Rób co chcesz - Poszedł razem z Rinem i obcym do jego biura 
- Utau kto to jest - Spytał Bou 
- Nie wiem przyszedł i stał z tyłu nie odzywał sie - Spojrzałam na Mnicha coś się w nim zmieniło zrobił się bardziej przystojny 
- Cos sie stało Utau mam cos na twarzy - Spytał Bou 
- Nie poprostu zrobiłeś sie przystojny - Odparłam 
- A to może przez to ze ściąłem włosy ale dziękuję ze to zauważyłaś - Kiedy zrobiłam herbaty wszyscy usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać ale Leo musiał przerwać nam tę piękną chwile \
- Utau mamy robotę jedziemy do kościół - Odparł Leo droga minęła mi zaskakująco szybko kiedy wysiadłam z samochodu zobaczyłam piękny kościół wokół którego biegało wiele dzieci wszelkiej narodowości na powitanie przyszedł nam ksiądz poszliśmy do jednego z pokoi tam podano nam ciepła herbatę na rozgrzanie 
- Dziekuje ze przyjechaliscie przed swietami to dla nas wiele znaczy
- To dla nasz żaden problem 
- Yhym ostatnimi czasy dzieja sie tu rózne rzeczy dziwne jedno z dzieci zachowywało sie dziwnie od rana wiec skontaktowałem sie z Rikuo on zasugerował wynajęcie panów
- Ostatnio te dzieci zostają opętywane przez jednego ducha
- Dzisiejszego ranka zauważyłem ze Thomas dziwnie sie zachowuje inni podopieczni tez to zauważyli cały czas sie chowa
- Przeprowadzałem egzorcyzmy ale to nic nie dawało po krótkim czasie duch powracal
- To nie jest jakaś straszna gra poprostu dziecko chowa sie na jakiś czas a potem wraca niestety ostatnimi czasy dzieci znikają na bardzo długo boje się ze jedno z nich może skończyć tak jak Kenji
- Kenji- Spytał Leo
- Tak to był chłopiec który zaginął 30 lat temu  grali wtedy w kijek byla to gra dzieki której Kenji mógł grać ponieważ był niemową zostawił go tu ojciec wtedy wszystko sie zaczęło zaczął sie ukrywać aż przed samym Bożym Narodzeniem zaginął jego ciała nie odnaleziono nagle cos usłyszałam przeraźliwy krzyk który przebił moja głowę
-Bou boli mnie glowa
- Utau co się dzieje - Odparł Leo
-Ktos krzyczy boli go to takie bolesne - Nagle wszystko minęło a ja poczułam jak krople potu spływają mi po plecach
- Wszystko dobrze Utau - Spytał Rin
- Tak juz w porządku - Co to było nagle usłyszałam stukanie kijka wybiegłam z pokoju z nadzieją ze najde zaginione dziecko reszta pobiegła za mną rozdzielilismy sie na kilka grup i zaczęlismy szukać Tanato słyszałam jak odgłos dochodził gdzieś z lasu szukajac za kazdym drzewem nigdzie  nie było śladu chłopca ale wkońcu trafiłam na ślad głos stawał sie coraz blizszy i nagle go zobaczyłam siedział skulony obok kanału
- Znalazłam cię Tanato - Chłopiec spojrzał na mnie a póżniej na reszte która doszła Tanato wstał i podbiegł do Rina krzycząc "tato"
- Myśli ze Rin jest jego ojcem Rikuo mozemy odprawic egzorcyzmy
- Tak choćmy do srodka - Razem z Ayako zasłonilismy żaluzje i stanęlisy obok Bou i Hary Sungyeol stał po drugiej stronie pokoju przyglądajac sie chłopcu i Rinowi a Rikuo stał przed wspomnianą dwójką zaczoł odmawiac rególkę którą uzywa sie podczas egzorcyzmów kiedy skończył chłopiec powrócił ale coś było nie tak duch dziecka ciagle krązył po pokoju jak by szukał kolejnego naczynie i nagle znów przeraźliwy krzyk i bol czułam sie jak bym straciła przytomnosc otwierajac widziałąm białe sciany i jak bym opadała powoli na dno ogromnego naczynia potem zobaczyłam chłopca jak zegna sie z ojcemn
- Kenji wróce na następne święta dobrze- Odparł mężczyna 
- A długo to 
- Zleci szybciej niz ci sie zdaje - Potem mężczyzna odszedł a chłopiec poszedł z księdzem potem jak by obraz uległ zmianie zobaczyłam dziewczynkę która chciała bawić sie w chowanego a z nia kilku innych chopców Kenji też chciał grać wiec dziewczynka dała mu kijek i znów wszystko uległo zmianie zobaczyłam jak Kenji wchodzi po rusztowaniach wysoko do góry 
- Nie mozesz tam wejsc to niebespieczne - Krzyknęłam ale on mnie nie słyszał nagle całe rusztowanie sie zawaliło a on nie mógł zejść 
- Juz wiem co sie stał Kenji 
- Dziękuje siostrzyczko - Odparł mimo że mogłam wrócic chciałam z nim zostać do końca siedziałam przynim odczuwałąm takie samo zimno jak on az wkońcu zmarł a ja wróciłam do swojego ciała 
Otwierajac oczy zaczęłam sie rozglądać zobaczyłam ze obok mojego łózka siedzi Sungyeol popijając herbatę
- Znalęźliście go
- Niestety nigdzie go nie ma przepadl jak kamien w wode
- Ja wiem gdzie jest - Wstałam i wyszłam na dwór poszedł ze mną Leo dla mojego bezpieczeństwa wskazałam palcem do góry na 3 święte postacie na środkowym - Jest  tam
- Dobra robota Utau powiedz co sie z tobą działo kiedy zostałaś opetana
- Siedziałam razem z nim kiedy on umierał to tak jak bym przeniosła sie w czasie zobaczyłam całą historię Kenjiego kiedy kościoł był konczony rozpetała sie wichura i deszcz chłopiec wszedł tam i wtedy bam rusztowanie sie zarwało a chłopiec tam został kiedy ojciec go zostawił ksiądz powiedział ze Kenji nie mowił wiec nie miał jak zwołac pomocy Kenji zgubił kijek kiedy wchodził do góry
- Rozumiem trzeba poinformować Księdza o tym - Kiedy Leo szedł w strone kościoła odparłam
- Chciałam cie przeprosić źle cie potraktowałam a w szczególnosci ze jesteś moim szefem
- Póścmy to w niepamięć zgoda i zacznijmy od nowa wiec jestem Leo
- Taniyama Utau - Podałam mu rekę a on ją uścisnoł kiedy wrócilismy do kościoła poszlismy porozmawiac z Księdzem a potem zebralismy sie i wyszlismy przed kościoł
- Udało ci sie Kenji - Odparłam - Musimy szybko wracać musze rozebrac hoinkę i chciała bym jeszcze jechać na cmetnarz
- Po co na cmentarz
- Do moich rodziców
- Czyli jesteś sierota - Spytała Ayako
- Tak mama ojciec zmarł jak miałam 6 lat a mama kiedy miałam 9 rodzice nie mieli żadnego rodzeństwa więc zostałam sama oczywiscie szkoła troszczy sie o ubogich wiec mam gdzie spać i co jesć
- Oh jeśli bedziesz chciała wypłakać sie na ramieniu wujaszka Bou zapraszam - Mnich mnie przytulił
- Nie a kto by chciał stary perwersie
- Mówie to w wielkim trudem ale.... spędzmy ....te... święta....razem - Odparł Leo
- Oh naprawde - Spytałam hoinka moze zostac
- Tak - Zawsze zimny i oschły ale jednak też potrafi byc miły

No i koniec to było krutkie i długo odzwlekałam ale obiecuje ze następne opowiadnie bedzie jak zwykle dłuższe i jeszcze lepsze <Aki>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz