Prosze a o to i zamuwienie dla Yuki mam nadzieje ze bedzie sie podobać i przepraszam za wszelkie błedy zycze miłego czytania
<Aki>
Jestem Yuki dziś mija 2 lat od kiedy mieszkam w Koreii przyjechałam tu z moja przyjaciółką na koncert naszego ukochanego zespołu Infinite nie mogłam uwierzyć ze zobaczę Hoye mieliśmy miejsca w pierwszym rzędzie kiedy w połowie koncertu Sunggyu zaczął swoją piosenkę DayDream poczułam ze serce mi mięknie poprostu pokochałam tego chłopaka mimo ze jest ode mnie o 6 lat starszy po koncercie zatrzymaliśmy sie z przyjaciółką w hotelu w którym zatrzymało sie również Infinite kiedy wchodziłam po schodach zderzyłam sie z nim
- Aaa Minahe naprawde nie chciałem - Krzyknął przestraszony chłopak
- Nie nic sie nie stało - Odparłam
- Jako wynagrodzenie zbieram cie na lody - Odparł bardzo pewny siebie
- Nie jest za późno na lody
- To chodźmy na kawe - Uśmiechnął sie i złapał mnie za rękę nie mogłam uwierzyć ze chłopak nie nie raczej mężczyzna który zaledwie godzinę temu stał na scenie i śpiewał dla fanów a teraz spędzi ze mną czas Ale okazało sie ze na jednym spotkaniu sie nie skończyło Sunggyu spotykał sie ze mną regularnie az pewnego grudniowego wieczoru usłyszałam z jego ust te twa piękne słowa
- Ekhm Yuki znamy sie juz dużo czasu przecież przeze mnie zostałaś w Korei mimo ze jestem od ciebie o 9 lat starszy to chce żebyś była zawsze przy mnie i nie obchodzi mnie czy bede musiał zrezygnować ze sławy chce żebyś była przy mnie Yuki zostaniesz moją dziewczyną - Spojrzała na niego łzy płyneły mi po policzkach myśląc ze to sen - Powiesz coś- Tak - Wymruczałam cicho-
- Co powiedziałaś - Spytał nachylając sie nade mną -
- Tak Sunggyu zostanę twoją dziewczyną - Odparłam chłopak przytulił mnie do siebie i złożył na ustach czuły pocałunek od tamtego dnia minęło 2 lat razem z Sunggyu zamieszkaliśmy w małym mieszkaniu nasze zycie układa się tak jak zawsze chcieliśmy. Dzisiejszego ranka kiedy wstałam rano mojego ukochanego nie było juz w łóżku za to słyszałam jak z kuchni dochodzi jego śpiew więc albo jest w dobrym humorze albo komponuje wstałam ubrałam jego białą koszule i poszłam do kuchni po drodze minęłam naszego pieska z rasy Golden Retriwer który zwie sie Nana po cichu weszłam do kuchni i zobaczyłam go jak zwykle stał bez koszuli przy blacie i robił śniadanie podeszłam i od tyłu przytuliłam go do siebie -
- Kochanie juz wstałaś przecież dzisiaj niedziela - Odparł
- Nie mogę spać kiedy nie ma cie w łóżku - Jego muskularne ramiona spięły sie kiedy zaczęłam wodzić palcem po nich
- Przestań Nana patrzy - Odparł
- Pocałuj mnie - Chłopak odwrócił sie do mnie i pocałował mnie jego pocałunki zaczeły robić sie coraz bardziej zachłanne nasze języki toczyły wojnę o dominację Sunggyu złapał mnie za pośladki a ja zagryzłam jego wargę - Śniadanie moze poczekać - Odparłam i zaciągnąłem go do naszej wspólnej sypialni zamykając drzwi Sunggyu położył mnie na łóżku czulę całując schodząc na szyje zostawił na niej kilka czerwonych śladów chłopak zaczoł rozpinać koszule w której leżałam kiedy juz nasze ubrania leżały na podłodze Sunggyu chciał przejść do sedna najpierw włożył jeden palec potem i drugi powoli nimi poruszał az nie wytrzymałam i jęknęłam chłopak uśmiechnął sie delikatnie pod nosem zaczoł wchodzić we mnie swoim przyrodzeniem byłam dziewicą ale to tak strasznie bolało
- Chcesz żebym przystał - Spytał-
- Nie nie trzeba dam rade zrób to szybko - Chłopak posłuchał mnie jednym szybki ruchem przebił moją błonę dziewiczą krzyknęłam Sunggyu zatkał mi usta swoimi po chwili ból przerodził sie w przyjemność chłopak zaczoł przyspieszać przyjemność którą odczuwałam nie da sie opisać w końcu poczułam ze dochodzę chłopak to wyczuł i wyciągnął swoje przyrodzenie i spuścił sie na kołdrę potem opadł na mnie ciężko dysząc
- Dziękuję ci Yuki to było cos wspaniałego - Złożył na moich ustach czuły pocałunek -
- Dziękuję ze to z tobą mogłam miec mój pierwszy raz-
- Przyjemnośc po mojej stronie - Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi w szybkim tępię poszłam do łazienki a Sunggyu ubrał sie i poszedł otworzyć kiedy byłam juz po prysznicu ubrałam sie i poszłam do salonu gdzie było juz całe infinite -
- O Yuki jak zwykle wyglądasz pięknie- Odparł Sungjong-
- Dziękuje - Uśmiechnęłam się do najmłodszego potem usiadłam obok mojego ukochanego ten objął mnie ramieniem i zaczęliśmy rozmawiać. -Kochanie zapomniałam ci powiedziec twoja mama dzwoniła na Skype prosiła zebyś póżniej się z nią połączyła - Dziękuje - Złożyłam na ustach Sunggyu delikatny pocałunek i poszłam do naszej sypialni usiadłam przed komputerem i połączyłam sie z nia kiedy ja zobaczyłam zachciało mi sie płakać-
- Kochanie jak myślisz chyba czas wracać do domu wiem ze za mną tęsknisz - Odparła-
- Nie mamo juz powiedziałam teraz nic bardziej sie nie liczy dla mnie niż Sunggyu i nie zamierzam wracac do polski-
- No to będziesz musiała twoja ciotka się zeni dzisiaj powinno ci dojść zaproszenie jesteś proszona z Sunggyu -
- Mówię od razu nie mam zamiaru nocować w domu przez to bedzie jeszcze większe zamieszanie-
- Myślałam ze wybiłam ci z głowy te twoje miłości z Korei naprawde poprostu nie wieże jak ja cie wychowałam
- Jeśli rozmawiamy teraz tylko dlatego ze chcesz żebym zostawiła tu wszystko i wróciła do domu to i tak nie zmienię zdania zostaje tu z Sunggyu oczywiście przyjedziemy do Polski na wesele ale nie więcej zostaniemy tydzień i wracamy spowrotem do Korei
- Żebyś nie dzwoniła póżniej do mnie z płaczem - I się rozłączyła płakać mi sie chce kiedy ona tak do mnie mówi czuję sie potem winna ale nie chciałam tego pokazać Sunggyu wyszłam z sypialni i poszłam do reszty ale okazało sie ze Infinite juz poszło Sunggyu siedział na kanapie i oglądał film usiadłam obok niego
- Co chciała od ciebie twoja mama
- Jesteśmy zaproszeni na wesele do mojej cioci obecności obowiązkowa - I co chcesz jechać - Spytał- Boje sie ale musimy to moja bliska rodzina nie grzecznie bedzie tak sie nie pojawić - Odparłam- A no właśnie - Chłopak pocałował mnie w czoło i skupiliśmy sie na oglądaniu filmu Nana siedziała po lewej stronie Sunggyu a ja po prawej potem nawet nie wiem kiedy zasnęłam obudziłam sie w sypialni Sunggu spał obok mnie przyglądając się mu dziękowałam bogu ze go mam wstałam i wyciągłam walizki moja i jego ja zaczęłam sie juz pakować kiedy on sie obudził - Yuki która jest godzina - Spytał zaspany Sunggyu-Dokladnie 9:30 a o której mamy samolot- O 15 choc do mnie - Chłopak wstał i złapał mnie w pasie przytulił mnie i tak staliśmy - Jesteś przestraszona- Skąd wiesz - Twoje serce bije jak szalone - Odparł Uśmiechając się- Masz racje boje się spotkania z rodzicami juz słyszę słowa mojego ojca pojechalas na koncert wracasz po 2 latach z chlopakiem
- Kochanie masz się nie przejmować - Sunggyu złapał mnie za policzki i pocałował - Nie każe ci sie zadręczać rozumiesz Yuki- Tak dziękuję wiesz co ja zacznę nas pakować a ty zawieś Nanę do Dongwoo dobrze- Mhym- poszedł do łazienki sie ubrac a ja w tym czasie spakowałam rzeczy Nany piesek spojrzał na mnie ze smutkiem- Oj psinko wrócimy do ciebie to tylko kilka dni mordko - Pies podszedł do mnie i wtulił sie w rękę- Co to się dzieje moje ulubienice nie potrafią sie pożegnać
- Nana jest smutna Sunggyu- Zapomni o nas kiedy tylko zobaczy Dubu zobaczysz - Chłopak zaczął sie śmiać zabrał rzeczy Nany i wyszedł ja zajęłam sie pakowaniem zaczęłam zastanawiać sie jaka u nich jest pora roku jesli u nas jesień to tam musi być lato tak na pewno zaczęłam pakować swoje rzeczy a kiedy zapięłam walizkę spojrzałam na szafę Sunggyu szczerze nie wiedziałam co miałam mu spakować miał własny system zabieranie ubrań na koncerty więc nie wiedział co tak właściwie mu zabrać na pewno biała koszula i garnitur spakowałam jego kosmetyczkę i to co na 100% bedzie mu potrzebny kiedy usłyszałam jak drzwi sie otwierają a klucz lądują na szafce
- Ya Sunggyu choć spakuj swoje rzeczy bo nie wiem co tobie spakować - Chłopak wszedł do sypialni i podszedł do szafy zaczął wyrzucać pierwsze lepsze koszulki i spodnie
- Hahaha no poprostu nie mogę - Zaczęłam sie śmiać i położyłam się na łóżku turlając sie ze śmiechu
- Co cię tak śmieszy - Spytam spoglądając na mnie
- No bo przeważnie bierzesz ubrania z rozwaga a teraz wrzucasz co popadnie - mimo to nie przestalam sie śmiać chłopak dopadł mnie i zaczął łaskotać
- Sunggyu przepraszam prze...prze....praszam
- Szczerze - Spytał pokiwałam- a skąd mam wiedzieć - Podniosłam głowę i musnęłam delikatnie jego usta
- Musimy jechac wstawaj - Odparłam - Masz juz wszystko
- Włożyłaś moją maszynkę
- Tak włożyłam - Zapięłam nasze walizki i ruszyliśmy droga z Korei do Polski zajęła nam kilka godzin kiedy wysiedliśmy z samolotu było bardzo ciepło
- Yuki zawsze jest tu tak ciepło
- Tak raczej tak
- Mam jeszcze jedno pytanie jesli nie rozmawiałaś z rodzicami kto nas odbierze z lotniska
- Moja ciocia siostra mamy która mieszka z babcia
- A czy ona tez jest tak pesymistycznie do mnie nastawiona
- Raczej moi dziadkowie i ciotka mówią ze zrobiłam to co chciałam i pogodzą sie z moim wyborem
- Dobrze ze chociaż oni -,Zaśmiał sie Sunggyu
wychodząc na sale przylotów zaczęłam szukać znajomej twarzy kiedy zobaczyłam ze ktos mi macha zobaczyłam moja ciocie podeszliśmy razem z Sunggyu do nich i przytuliłam sie do niej a potem do babci kiedy spojrzała na Sunggyu zobaczyłam jak przytula moja ciocie a ona się uśmiecha
- Ulżyło mi - Odparłam
- Ale co wnusiu - Spytała babcia
- Ze nie czuje sie tu obco
- A czy ja tez mogę poznać twojego chłopaka
- Oczywiści - Babcia podeszła do Sunggyu i przytuliła go potem ruszyliśmy w drogę powrotną do domu babci która zajęła nam okolo 3 godzin
- Yuki cieszę sie ze mnie polubili
- Ja tez sie cieszę kochanie - Pocałowałam go delikatnie w usta wchodząc do domu zobaczyłam mojego dziadka z ktorym również sie przywitałam
- Tak wiec jesli chcecie spać tu musicie przystosować sie do zasad Sunggyu będzie spał w pokoju z dziadkiem a ty ze mną rozumiesz Yuki
- Ale babciu dlaczego - Odparłam - Mieszkam z nim 2 lata i myslisz ze śpimy na osobnych łuszkasz - Babcia zaczęła spoglądac a to na mnie albo na Sunggyu
- Co o tym myslisz - Spytała sie dziadka
- Kochanie to nie są juz małe dzieci Sunggyu wie co robi nie wiem czemu ale wydaje sie rozzsądny a można wiedziec ile ma lat
- 26 - Odparłam
- No widzisz tym bardziej - Dziadek usmiechnoł sie - Będziecie spali w drugim pokoju zgoda
- Dziękuje dziadku - Odparłam i mocno go uścisnęłam wzięłam Sunggyu za reke i poszliśmy do pokoju i spojrzeliśmy na wersalke która tam stała
- Yuki ty wież jak sie to rozkłada
- Tak wiem przed wyjazdem do Korei często nocowałam u dziadków - Rozkładajac łóżko pościeliłam połozyłam poduszki i kołdrę - No i prosze gotowe
- Łaa jesteś niesamowita i jak bym bez ciebie sobie poradził - Złapał mnie w pasie i przysunoł do siebie i cmoknoł w policzek Sunggyu połozył sie juz do łozka a ja połączyłam sie jeszcze z Dongwoo dowiedziec sie jak nasza Nana
- Nie mozesz zrobic tego jutro
- Nie wtedy oni będą spali Sunggyu to zjamie tylko chwilkę - Kiedy połączyłam sie z Dongwoo zobaczyłam Nane
- I jak sie czuję - Spytłam
- Dubu o nia dba nie pozwala byc jej smutną Yuki nie martw sie ciesz ze z wizyty u rodziny a gdzie Sunggyu - Odwruciłam laptopa w strone łózka - A temu w głowie tylko spanie zaopiekuj się lepiej Yuki
- Nie moge stary babcia Yuki czatuje pod drzwiami - Zaczęłam sie śmiać
- Musi sie przyzwyczaić - Odparł Dongwoo
- Lepiej nie ryzykowąc zdążyła mnie polubic Yuki dalej chodz - Odparł Sunggyu
- Już idę - Odparłam - Dongwo jeszcze raz bardzo ci dziekuje ze zaopiekowałęs się Naną
- Oj nie ma za co trzymajcie sie paa - Chłopak sie rozłączył usiadłam na krześle i zaczęłam spoglądać na Sunggyu - Choć zimno mi
- Sunggyu jest środek lata jak moze ci być zimno - Chłopak wyskoczył z łóżka podszedł do mnie i wzioł jednym ruchem na ręce
- Czuje sie jak królewna
- No tylko moja - Chłopak połozył mnie a on zaraz obok mnie pocałował mnie i połozył sie spać i ja również kiedy następnego dnia sie obudziłam Sunggyu jeszcze spał kiedy próbowałam wstać chłopak złapał mnie mocno w pasie kiedy udało mi sie wyswobodzić z jego uścisku podeszłam do laptopa i połączyłam sie z mamą Sunggyu napewno sie martwiła
- Dzień dobry prosze pani - Odparłam kiedy tylko ja zobaczyłam
- Yuki prosiłam ci zebyś nie mówiła mi na pani jestem Hyuna tak poprostu
- Nie wypada - Odparłam
- Oj wypada i nie marudz a gdzie Sunggyu
- Mój kochan spioszek jeszcze spi - Odparłam
- Widziałaś się ze swoja mamą - Pokręciłam przecząco głową
- I zobacze sie z nia dopiero za 3 dni
- Yuki nie chce ci matkować ale to był by dobry pomysł gdybys porozmawiała z nią teraz nie wiesz kiedy znów sie z nia spotkasz a słyszałam ze ty i Sunggyu planujecie ślub
- Tak rozmawialiśmy o tym ale jeszcze nic nie jest pewne znaczy sie ja ufam Sunggyu ale chce jeszcze chwile poczekać
- Rozumiem cie Yuki sama miałam 19 lat kiedy wyhodziłam za mąż spokojnie Sunggyu jest wyrozumiały poczeka
- Wiem dlatego bardzo go kocham - Odparłam mama Sunggyu zaczeła ze mną rozmawiać kiedy sie rozłączylismy podeszłam do łóżka zeby obudzić Sunggyu
- Wstawaj śpiochu dziś czeka nas wycieczka po okolicy
- Yuki słoneczko jeszcze chwile
- Słoneczko to już dawno świeci na niebie - Odparłam chłopak otworzył oczy - Dzień dobry - Nachyliłam sie nad chłopakiem by złozyc na jego ustać pocałunek ale chłopak chciał więcej pogłębiał pocałunki z kazdą chwilą teraz to ja leżałam pod nim chłopak składał motyle pocałunki na całym moim ciele kiedy zdjoł ze mnie góre od piżam
- Nie jesteśmy u siebie Sunggyu w domu nie ma Nany ale za to jest moja babcia dziadek i reszta
- Jesteś moja dziewczyną mamy prawo - Znów przyssał sie do moich ust przygryzajac moja wargę kiedy mnie całowała ręką stymulował moją łechtaczkę - Sunggyu przestań wiesz ze to nie jest fajnę kiedy mam sie powstrzymywać - Jednym zwinnym ruchem i teraz to ja byłam na górze wodziłam palcem po jego tosie az dojechałam do miejsca gdzie zaczynały sie boksreki Sunggyu zsuwajac dolną częśc ubrania mojego ukochanego zaczęłam dotykać jego przyrodzenia chłopak zaczoł stekać i jąkać się
- Yu..Yu..ki pro...sze przestań - Chłopak zerwał sie i znów byłam na dole chłopak powoli wszedł we mnie wydobywajac ze mnie podniecony jęk Sunggyu przyspieszył i doszedł niestety we mnie przestraszyłam sie w jego oczach tez widziałam zdziwienie
- Yuki przepraszam naprawde nie chciałem
- Nie nic sie nie stało przez jeden stosunek nie mozna zajsc w ciąże - Chłopak wstał i ubrał się usiadł przy laptopie i zaczoł szperać wiedziałam ze teraz bedzie sie czuł winny te stał sie tak poszłam w jego slady i też sie ubrałam podeszłam i przytuliłam sie do niego
- Żałujesz - Spytałam chłopak złapał mnie i przyłozył sobie do ust
- Nie mów tak oczywiscie ze nie załuje tyle ze wiedziałem ze ty nie chcesz a ja sie zapomniałem
- No właśnie zapomniałeś sie nie zrobiłeś tego specialnie natomiast mam te dni kiedy nie moge zajsc w ciąze rozumiesz - Chłopak odetchnoł głeboko przepraszam
- Sunggyu a co by sie stało gdybym zaszła w ciąze
- Była byś wspaniałą matką a ja dobrym ojcem - Chłopak usmiechnoł sie przez te kilka dni spędzałam z rodzina jak najwięcej czasu Sunggyu odnalazł wspolny języ z moim wójem a kiedy nadszedł dziń ślubu byłam wystraszona ubrałam moją ulubiona sukienke i szpilki grzywkę miałam podwinięta i delikatny makijaż
- I co jesteś gotowa - Spytał Sunggyu wchodzac do pokoju - WOO wyglądasz prześlicznie bedę zazdrosny bardzo
- Boje sie dzisiejszego spotkania z marka i ojcem
- Słońce prosiłem cie zebyś się nie przejmowała mówi się ze złosć piękności szkodzi natomiast nie widziała cie 2 lata napewno się stęskniła
- Oby choć musimy juz jechać - Złapałam go za rękę i poszlismy kiedy dojechaliśmy do sali było tam już duzo osob rodzina bliższa i dalsza i nagle zobaczyłam ją stała z moim ojcem obok babci i dziadka zrobiłam jeden krok ale się zawachała
- Dalej pójdziemy razem - Sunggyu objoł mnie w pasie i podeszliśmy do rodziców spojrzeli na mnie potem na Sunggyu mama utkiła we mnie swój wzrok widziałam ze warga jej drga
- Mamo - Odparłam kobieta podbiegła do mnie i przytuliła płacząc
- Kochanie tak bardzo za toba tęskniłam nie obchodzi mnie nic nigdzie więcej nie pojedziesz on wraca sam do Korei rozumiesz - Momentalnie odsunęłam sie od niej i przytuliłam sie do Sunggyu
- Nie rozumiesz tego ze ja go kocham i wracam z nim do Korei teraz tam jest moja życie teraz tam mam prawa i obowiązki natomiast otrzymałam obywatelsto Koreańskie wybacz ale nie zatrzymasz mnie tu
- Jak chcesz ale kiedyś będziesz płakać
- Jeśli będe płakać to ze szczęscia - Odparłam matka z ojcem poszli na sale a my dołączylismy do nich później wszyscy polubili Sunggyu tylko nie moja matka i ojciec ale nie zwracałam na to uwagi wszyscy bardzo dobrz sie bawilismy po weselu wynajelismy pokój na górze tam spędziliśmy noc pełną namiętnośći kiedy rano sie obudziałm Sunggyu jeszcze spał troche to dziwne ze w Korei o tej godzinie to mogłam go juz nie zobaczyć bo buszował po całym domu a tu śpi jak niemowle
- Sunggyu o której mamy samolot - Spytałam
- Dopiero jutro
- Ale lepiej sie spakować dzisiaj zeby jutro na zerwanie nie biegać ale najpierw musimy dojechać do domu dziadków
- Twój wója po nas przyjedzie rozmawiałem z nim wczoraj
- O której ma być - Spytałam
- Mówił ze około 12 w poudnie przyjedzie
- To wstawaj leniu - Chłopak się zaśmiał ale wstał i poszedł do łazienki ja sie ubrałam i zaczęłam sprzątać nasz nocne pobojowisko kiedy Sunggyu wyszedł z łaznieki pomógł mi posprzatać potem wrócliśmy do domu połączyłam sie z Dongwoo
- No witam jak sie czuje moja kochana Nana - Dongwoo jak by spochmurniał
- Właśnie mialem do was dzwonić Nana źle sie czuje prawie nic nie je i nie pije nie wiem co robic
- Spokojnie Dongwoo- Odparł Sunggyu - Zaraz wracamy do Korei dozobaczenia - Nie mogłam uwierzyć ze możemy stracic Nanę
- Hej Yuki wszystko wporządku - Zaczełam płakać - Kochanie spokojnie już do niej lecimy spokojnie - Sunggyu w ciągu godziny zarezerwował bilety spakował nas bo ja nie byłam w stanie - Chodz twój wója nas odwiezie bagarze są już w samochodzie
wychodzac z pokoju podeszła do mnie babcia i dziadek pozegnali sie ze mną ale nagle poczułam ze jest mi nie dobrze w zawrotnrj szybkosci znalazłam sie w łazience i zaczęłam wymiotować kiedy juz troche sie ogarnęłam wzięłam tabletki przeciw wymiotne przez całą droge spałam jak i samochodem tak i samolotem kiedy dolecieliśy do Korei z lotniska odebrał nas Myungsoo ale tabletki chyba przestały działać bo znów zaczęłam wymiotować
- Chyba zatrułam sie czymś na weselu - Odparłam zeby nie martwić Sunggyu pojechalismy prosto do domu Dongwoo w zawrotnym tepie wbiegłam po schodach i weszłam do jego domu
- Dongwoo gdzie jest Nana - Spytałam
- Tu leży sobie - Odparł podeszłam do mojego kochanego pieska i zaczęłam go głaskać po pyszczku podałam troche wody i zabralusmy ją do domu przez kilka dni jak by ,nie i ją męczyło to samo zatrucie pokarmowe wkońcu nie wytrzymałam i zrobiłam test ciązowy po kilku minutach wstrzymałam oddech okazało sie ze jestem w ciązy nie wiedziałam co zrobć odrazu zadzwoniłam do Dongwoo przyjechał do mnie - Jestem w ciązy - Odparłam '
- To świetna wiadomośc Sunggyu wie
- Boje sie mu powiedziec - Odparłam - Niby mówił ze cieszył by sie ale ciekawe jak bedzie w realu
- Yuki znam Sunggyu juz dobre pare lat nie jest taki jak cie sie wydaje i napewno ucieszy sie z tej wiadomosci
- Jakiej wiadomosci - Spytał Sunggyu który stanoł w drzwiach - Yuki
- Podeszłam do niego i podałam mu test
- Co to jest - Spytał zdziwiony
- Test ciązowy jestem w ciązy - Automatycznie złapałam sie za brzuch chłopak patrzył na mnie z niedowierzeniema zrobił sie bladu
- To znaczy ze bede ojcem Dongwoo bede ojcem - Sunggyu zaczoł krzyczeć z radości przytulił przyjaciela a potem mnie - Yuki boże jakie jestem szczęsliwy zostane tatą to było moim marzeniem od tak dawna
- Teraz mus nie mus musimy wziąsć ślub - Zaśmiałam się płacząc ze szczęscia - Idę zadzwonić do twojej mamy
- Dobrze - Odparł ja poszłam do sypialni i wybrałam numer do mamy Sunggyu po dwóch sygnałach odebrała - Dzieńdobry Hyuna mam pytanie czy chciałas mnieć wnuczka czy wnusie - Kobieta zaczeła krzyczeć przez telefon. W 7 miesiącu okazało się ze jest to Chłopczyk i bedzie miał na imie Kai oczywiście Sunggyu cały czas był przy mnie opiekował się mną tak dobrze jak tylko mógł przy porodzie byli wszyscy czekali przed salą a przy mnie był tylko mój ukochany kiedy usłyszałam płacz dziecka wiedziałam ze wszystko z nim dobrze zaczęłam płakać
- A o to pani synek Kai - Sunggyu podszedł do nas i ucałował mnie i naszego synka w czoło potem wybiegł na korytarz i zaczoł krzyczeć po 10 dniach wróciłam do domu kiedy weszłam do domu zobaczyłam moja mamę
- Zabierz Kaia do rugiego pokoju
- Kochanie prosze wybacz mi
- Mamo zapóżno już na wybaczanie - Odparłam
- A moge chociaż zobaczyć swojego wnuka - Pokiwałam głową i zaprowadziłam ją do pokoju maluszka
- Lepiej zebyś już wyszła - Odparł Sumggyu ja zostałam z moim małym maleństwem które spokojnie spało w łóżeczku Sunggyu podzedł do mnie
- Wiesz ze kiedy ty byłas w szpitalu Nana oszczeniła sie
- Naprawde ale... Dubu - Dokończyłam - Dobrze ze ona też znalazła swoją miłoś Sunggyu nachylił sie i z czułością minie pocałowała.

Kobieto zepchnęłaś mnie do piekła ! Scenariusz po prostu (zabrakło mi słów ) przepiękny !!
OdpowiedzUsuń