sobota, 16 stycznia 2016

Super Junior Kyuhyun - Odejść nie znaczy zapomniec





Jestem Akira, ale większość woła na mnie Aki. Mam 4 lata. Dzisiejszego wieczoru nocowałam u babci, ale około godziny 21 do dziadka zadzwonił telefon. Babcia zabrała mnie do pokoju, ale przez szczelinę w drzwiach wszystko usłyszałam.
- Tak zaraz będziemy. Aki musi zobaczyć matkę. Jesteś moim zięciem, ale Shiro powiedziała... Dobrze zaraz będziemy - Rozłączył się. Kiedy byliśmy w drodze babcia cały czas kłóciła się z dziadkiem. Po 15 minutach byliśmy już w szpitalu. Szłam za babcią, ale nie wiedziałam co tak właściwie się dzieje.
Kiedy weszliśmy do jednej z sali zobaczyłam tatę. Podbiegłam do niego, ale on mnie odepchnął
- Tatusiu zrobiłam coś złego?
- Ty się jeszcze pytasz czy zrobiłaś coś złego? To wszystko twoja wina! Znów kłóciliśmy się przez ciebie i wtedy uderzył w nas samochód.
- Ale tato co się stało? Gdzie mama?
- ONA NIE ŻYJE TY GŁUPIA SMARKULO!!! -Wydarł się i uderzył mnie w policzek. Jego głos odbijał się echem po mojej głowie. Zostałam sama. Mojej mamusi już nie ma. Zostałam sama.
- Przepraszam... Ja nie chciałam. - Odparłam roztrzęsiona i wybiegłam z sali. Słyszałam za mną krzyk babci. Kiedy byłam już na tyle daleko wpadłam na kogoś i upadłam. Przetarłam zapłakane oczy i spojrzałam przed siebie. Naprzeciwko mnie stał chłopczyk. Był może 4 lata ode mnie starszy.
- Wszystko w porządku? - Spytał wyciągając do mnie rękę, jednak ja wstałam szybko, przytuliłam chłopaka i zaczęłam płakać, ale on nie odepchnął mnie tylko pogłaskał po głowie. -  Już wszystko będzie dobrze.
- Przepraszam ja...ja nie chciałam... przepraszam mamusiu.
- Jak masz na imię? - Spytał chłopak.
- Akira.
- Jestem Kyuhyun. Choć do mojej sali, porozmawiamy. - Mimo, że znałam tego chłopaka zaledwie 5 minut, zaufałam mu. Kiedy weszliśmy do jego sali od razy zauważyłam, że był tam od dawna.
- Na co chorujesz? - Spytałam.
- Na zapalenie płuc. - Chłopak wydawał się bardzo miły.
- Dlaczego płakałaś? - Kyu sprawiał wrażenie bardzo zmartwionego tym, co stało się przed chwilą.
- Moja mamusia... Ona zginęła w wypadku samochodowym. Tatuś powiedział, że to moja wina, ale ja wtedy byłam u dziadków. Nie wiem co teraz robić. - Nagle usłyszałam wołanie mojej babci.
- Musze iść. Dziękuję Kyu - Krzyknęłam i już miałam wyjść z sali kiedy...
- Zaczekaj! Odwiedzisz mnie jeszcze? -Spytał.
- Nie wiem. Raczej nie, ale na pamiątkę masz to - Odpięłam połówkę klucza wiolinowego.
- Nie mogę tego przyjąć. Wygląda na bardzo cenny.
- Nie marudź! - Krzyknęłam, położyłam podarek na jego szafce i wybiegłam z pokoju machając mu. Kiedy podbiegłam do babci, ona zmartwiona przytuliła mnie.
- Gdzie byłaś Aki?
- Poznałam nowego kolegę.
- Nigdy więcej nie oddalaj się od nas kochanie. Na jakiś czas zamieszkasz z nami.
- Dobrze babciu. - Odparłam.

2 Lata Później

Była zima. Wokół było biało. Ja ubrana w biały płaszczyk, zmieszałam się z otoczeniem. Znów uciekłam od ojca z domu, bo wrócił pijany do domu z  inną kobieta niż wczoraj. Już tego nie wytrzymuję. Myśli, że jak mam 6 lat to nic nie rozumiem. Kiedy dobiegłam do drzwi dziadków te otworzyły mi się przed nosem i zobaczyłam babcie. Na moja twarz buchnęło gorące powietrze.
- O Aki, coś się stało? - Spytała babcia ze zdziwieniem.
- Znów tata, a co mogło się innego stać babciu? - Odparłam. Zdjęłam płaszczyk i buty.
- Aki, dlaczego masz mokre włosy? - Zaczęłam się wiercić w miejscu. - No słucham.
- No, bo po drodze zrobiłam kilka aniołków i trochę śniegu wpadło mi za płaszczysz. - Odrzekłam.
- Choć, zrobię ci herbaty. Co ty na to? - Pokiwałam głową. Kiedy siedzieliśmy w kuchni babcia wzięła suszarkę i zaczęła suszyć moje mokre włosy.
- Babciu przecież one wyschną, są krótkie.
- No to co? - Babcia nigdy mnie nie słuchała. Nagle usłyszałam dźwięki fortepianu.
- Dziadek!!! - Krzyknęłam i pod biegłam do drzwi, ale nagle usłyszałam dodatkowe głosy w pokoju. Zatrzymałam się i spojrzałam na babcie.
- Co się stało kochanie?
- Tam ktoś jest.
- Tak, uczniowie dziadka. No dalej, nie wstydź się. - Otworzyła drzwi i wepchnęła mnie do środka.
Gdy stanęłam na środku pokoju zobaczyłam 6 chłopaków, którzy przyglądali mi się z zaciekawieniem.
- Akira! Choć do mnie kochanie. Czy coś się stało? - Zapytał dziadek. Podbiegłam do niego i usiadłam na kolanach. 
- A co może być innego jak nie ojciec? - Odparłam. Spojrzałam na klawisze od fortepianu i dotknęłam jednego. Wydał jeden piękny oraz czysty dźwięk. 
- Chcesz zagrać? - Spytał dziadek - Pochwal się kolegom, co potrafisz. - Ale ja pokręciłam głową. Moją uwagę przykuł chłopak siedzący tuż obok dziadka. Bardzo mi kogoś przypominał...
- Akira! Choć, pomożesz mi! - Krzyknęła po chwili babcia, która była teraz w kuchni. Zeszłam i już nie wróciłam do chłopców, gdyż wyszli kilka minut po mnie. Potem już ich nie spotkałam.

11 Lat Później

- Do cholery! Znów z inną dziwką. Ja nie wiem jak on tak może... - Szłam wściekła na ojca przez tę samą ulicę, którą uciekałam codziennie do dziadków. Tym razem szłam tam tylko do dziadka, ponieważ moja babcia zmarła 4 lata temu i teraz dziadek mieszka sam.  Bardzo często go odwiedzam i czasem nocuje, żeby nie czuł się sam. Teraz mam już 17 lat. Mam niebieskie oczy oraz włosy ścięte asymetrycznie - z prawej długie, a z lewej krótkie.
- Oh Aki, znów do dziadka. - Zawołała sąsiadka dziadka.
- Tylko on mi został. -  Zamieniłam jeszcze kilka słów z Panią Shiro i poszłam do domku dziadka.  Kiedy tylko weszłam, usłyszałam dźwięki pianina. Dziadek jak zwykle siedział w pokoju muzycznym.
- Ooh Aki, co słychać?
- Tata jest znów z inna. Ja już tego nie wytrzymuję. - Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Dziadek usiadł obok mnie i przytulił.
- Może chcesz zamieszkać u mnie na jakiś czas? Teraz przydasz mi się. Muszę posprzątać pokoje. Będę miał gości - 6 chłopaków.
- Kogo?- Zdziwiłam się.
- Moi dawni uczniowie teraz mają rok przerwy i postanowili mnie odwiedzić.
- Czyli już nie będę mogła cie odwiedzać?
- Powiedziałem, że teraz zamieszkasz ze mną, Aki.
- Boje się jak zareaguje ojciec, kiedy się dowie, że nie wrócę do domu.
- Nie bój się, ja będę z tobą, wnusiu. - Kiedy dziadek mnie przytulił, poczułam się bezpieczna. Przez kilka kolejnych dni siedziałam z dziadkiem. Ojciec dzwonił do mnie kilka razy, ale odrzucałam jego połączenia.
Tego dnia grałam dziadkowi na pianinie.
- Aki musimy porozmawiać. Wiesz, że nikt nie żyje wiecznie. - Kiedy to usłyszałam przerwałam grę i spojrzałam na dziadka. - Graj. A więc kiedy mnie zabraknie, będziesz miała anioła stróża.
- Nie chce żadnego anioła! Już wole być sama.
- Kochanie, nie dasz rady sama.
- Dam. - Mruknęłam.
- Akira, kochanie, ale spokojnie. Nigdzie się nie wybieram. - Dziadek się zaśmiał. - A właśnie. Dziś zaczniemy sprzątać, bo jutro może zjawić się pierwsza trójka.
- Rozumiem dziadku. - Godzinę później wzięłam się za sprzątanie 6 pokoi dla gości. Dziadek miał 2 piętrowy domek. Na samej górze mam swój pokój i jeszcze są 3 wolne oraz tylko 2 łazienki, a na parterze pokój dziadka i tam będzie spała ostatnia trójka.
Po 4 godzinach zeszłam do kuchni, gdzie siedział dziadek.
- Nie wiedziałam, że w tych pokojach jest tyle kurzu.
- Tak dawno tam nikt nie wchodził
- Dziadku znalazłam stare zdj mamy mogę je zatrzymać
- Oczywiście Aki - Dziadek z miłym uśmiechem wyszedł z kuchni a ja wróciłam posprzątać ostatnie dwa pokoje. Skończyłam około 1 w nocy, od razu poszłam położyć się spać. Następnego dnia kiedy rano wstałam poszłam do łazienki tam nałożyłam makijaż i podkreśliłam czarna kredka oczy zeszłam na dół wchodząc do domu zobaczyłam 4 chłopaków siedzących przy stole razem z dziadkiem
- Aki, dzień dobry - Spojrzałam w ich stronę i tylko kiwnęłam głową wzięłam karton z mlekiem i poszłam do siebie - Wiesz ze będziesz musiała iść bo mleko
- Tak wiem dziadku
- Chodź do nas poznasz naszych gości
- Nie trzeba - Poszłam na górę i wypiłam mleko a potem sie ubrałam około godziny 11 do mojego pokoju wszedł dziadek
- Aki może zagrasz mi cos
- Z wielką przyjemnością - Pobiegłam do pokoju gdzie stał fortepian usiadłam i juz zaczęłam rozgrzewać palce dziadek jak zwykle usiadł na łóżko i przykrył sie kocykiem
- Zagraj mi tą piosenkę co u babci na pogrzebie dobrze
- Dlaczego akurat tą
- Proszę Akiro - Juz nic nie powiedziałam poprostu zaczęłam grać zamknęłam oczy i wtedy wróciły wspomnienia zaczęłam płakać, potem straciłam poczucie czasu. Kiedy skończyłam i spojrzałam przed siebie usłyszałam za plecami ciche
- Masz juz opiekuna - Spojrzałam na dziadka chyba zasnął podeszłam i przykryłam go bardziej kocem ale zauważyłam ze klatka piersiowa dziadka sie nie unosi
- Dziadku - Złapałam go za policzek był bardzo zimny - Pomocy cholera niech ktos tu przyjdzie dziadku dziadziusiu proszę nie zostawiaj mnie
Nagle do pokoju wbiegli chłopacy
- Dziadek on nie oddycha zróbcie cos - Jeden z nich odciągnął mnie od dziadka i wyprowadził z pokoju po 15 minutach przyjechało pogotowie i zabrało dziadka ja pojechałam z nimi a chłopacy za nami samochodem bardzo szybko dojechaliśmy do szpitala szlam za nimi aż do sali zabiegowej
- Co sie do cholery stało podawałam leki tak jak przepisał lekarz dlaczego teraz mnie zostawiłeś - Usiadłam na krześle po 30 min wyszedł do mnie lekarz
- Panie doktorze  i co jak dziadek
- Twój dziadek miał rozległy wylew na dodatek zawał niestety nie udało się go uratować
- Wy chyba sobie żartujecie jak to dziadek nie żyje - Nie docierało do mnie to ze dziadek zmarł, zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu wtedy wpadłam w histerie zaczęłam wszystko rozrzucać i tłuc kiedy usiadłam na kanapie płakałam nie mogłam się uspokoić
Nagle poczułam silne ramiona spoglądając zobaczyłam tego chłopaka co rano
- Jestem Leeteuk spokojnie byłem wychowankiem twojego dziadka
Dziadek...
- Zostaw mnie do cholery - Wstalam i chciałam iść na gore ale ktoś złapał mnie za nadgarstek- puść mnie - Chłopak przyciągnął mnie do siebie i nie chciał puścić zaczęłam płakać nie potrafiłam być silna teraz czułam się jak szklana lalka która pękła w jednej chwili - Dlaczego mnie zostawił powiedział ze zostanie ze mną
- Akira uspokój się choc przemyjemy twoje ręce - Chłopa zaprowadził mnie do kuchni i posadził na krześle i zaczął przemywać ręce strasznie szczypało ale bol straty bliskiej osoby jest nieporównywalny
- Mogę juz sie położyć proszę - Odparłam szlochając
- Tak możesz choc zaprowadzę cię - LeeTeuk złapał mnie za rękę i i zaprowadził do salonu żeby mogła się położyć potem urwał mi się film. Kiedy sie obudziłam leżałam na kanapie ale ktoś był ze mną
spoglądając zobaczyłam ze cały czas spałam na kolanach Leeteuka
- Przepraszam - odparłam bo wiedziałam ze chłopak nie śpi
- Nic sie nie stało płakałaś w nocy - Odparł ale potem wstał i poszedł do łazienki. Ja usiadłam na kanapie i spojrzałam na moje zabandażowane dłonie
- Czyli naprawde mnie zostawiłeś dziadku - Nastała cisza wstałam i podeszłam do lodówki wyciągając na stół karton z mlekiem podeszłam do szafki po szklankę ale po przemyśleniu podeszłam do kartonu i już chciałam go wziąć kiedy ktoś jeszcze złapał karton.
- Puść byłam pierwsza - Odparłam
- To co to jest mleko jest dla każdego w tym domu - Wyrwałam je chłopakowi z rąk i napiłam sie z gwinta
- Już chyba nie - Mój sarkazm dawał mu do zrozumienia ze nie warto ze mną zadzierać ale on odebrał mi karton i tez sie napił
- Co zdziwiona - Położył karton na stole i poszedł na górę
- Co za cham perfidny jak ja go zaraz - Uderzyłam w stół i poczułam promieniujący ból w dłoniach - Osz cholera
- Mogła byś sie chociaż troche oszczędzać
Usłyszałam głos z kuchni spoglądając zobaczyłam chłopaka pichcił coś
- A ty to kto
- Ja jesteś Ryewook
- Ilu was tu jest - Odparłam załamana
- No 6 Leeteuk Eunhyuk ja Kyuhyun Yesung i Donghae
- Nie no poprostu zarąbiście - Odparłam i poszłam do siebie do pokoju i tam przesiedziałam cały dzień płacząc z pokoju wyszłam dopiero okolo 18 wieczorek odrazu obrałam kierunek pokoju w którym stał fortepian dziadka usiadłam przy nim i zaczęłam grać ale nie wytrzymałam i z całej sily uderzyłam w klawisze.
- Do cholery dlaczego mnie zostawiłeś
- Może juz miał dość rozwydrzonej małolaty - Spojrzałam, w drzwiach stał chłopak ten są co zabrał mi mleko.
- Ciebie o zdanie nie pytałam
- Powiem ci tylko ze cos raz utracone nigdy nie powróci najlepiej pogodzić sie z tym co sie stało
- Jak możesz być tak oziębły wyjdź stąd
- Nie mam takiego zamiaru
- Wynoś się stąd - Wstałam i próbowałam wypchnąć chłopaka z pokoju ale ten mnie przytulił
- Uspokój sie Aki - Zaczęłam płakać kiedy opadłam z emocji wróciłam do pokoju z nimi nie chciałam rozmawiać ani nie chciałam jeść.-
2 dni później odbył sie pogrzeb dziadka wstałam i podeszłam żeby przeczytać ostatnie słowa do dziadka.
- Zaledwie 4 dni temu siedziałam z nim w pokoju muzycznym i grałam jego ulubiona piosenkę mówił ze nie zostaw mnie ktos ostatnio powiedzie mi ze coś co raz sie utraci nigdy nie powróci, nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli bo to dla mnie stanowczo za wcześnie, ale zawsze będę go kochała.- Po pogrzebie wróciliśmy do domu a ja odrazu skierowałam sie na górę
- Akira może zostaniesz na dole zjesz normalnie obiad z nami poznasz resztę - Odparł Ryewook zawahałam się ale zeszłam na dół kiedy cala 5 juz siedziała przy stole ja pomogłam Ryewookowi postawić wszystko na stole kiedy wszyscy zasiedli do stołu kogoś mi brakowało postanowiłam ze nie chce jeść
- Ryewook to na pewno jest smaczne  ale nie jestem głodna - Kiedy chciałam odejść ktos złapał mnie za nadgarstek spoglądając zobaczyłam ze to był Kyuhyun
- Puść mnie - Odparłam ale ten nic w końcu zdenerwowana złapałam jego głowę wkładając w ziemniaczane piure ten mnie pościł
- A to za mleko - Warknęłam  chłopak zaczął się śmiać podniósł z talerza garść piure i rzucił w moja twarz.
 - A to za to ze stałaś się problemem - Te słowa mnie zabolały poszłam do swojej koleżanki Wook która teraz była dla mnie najważniejsza. Około 15 dobiłam do niej i wyżaliłam się.
- No ale po co oni tu siedzą
- Przyjechali do dziadka ale teraz powiedzieli ze   zaopiekują się mną planuje ucieczkę a ty Wook jeśli cos im powiesz to dostaniesz w dziub jesli mnie wydasz
- Nie puszcze pary z ust ale od razu mówię,ze to zły pomysł
- Od myślenia to jestem ja - Kiedy wróciłam do domu był w nim tylko Yesung który cały czas spał napisałam karteczkę z podziękowaniami i wyszłam z domu, poszłam do miasta tam było pełno ludzi miałam co robic do samego wieczoru potem spotkałam się z Wook
- I co gdzie będziesz spała
- Jest ciepło dzisiaj chyba na dworze
- Pogięło cie dalej wracamy do domu
- Nie wrócę
- Za późno juz po nich zadzwoniłam - Nagle usłyszałam krzyk Kyuhyuna musiałam mieć czas na ucieczkę wiec krzyknęłam
- Patrzcie to Kyuhyun z Super Junior - Na chłopaka rzucił się tłum fanek a ja uciekłam i wbiegłam w ciemną uliczkę. Nagle poczułam ze ktos jest za mną poczułam cuchnący odór od alkoholu odwracając się zostałam przyciśniętą do ściany mężczyzna był wysoki i barczysty zaczął mnie obmacywać i cos mamrotać pod nosem
- Puść mnie - Chciałam się wyrwać ale osobnik przyłożył mi nuż do brzucha   
- Rusz się a pożegnasz się ze światem - Mężczyzna złapał mnie za nadgarstki trzymał mnie tak mocno aż ręce zaczęły mi drętwieć, czułam jego oddech który przyprawiał mnie o mdłości, zboczeniec zaczął wodzić po mojej szyi i dekolcie zostawiając sine ślady. Jego ręka wsunęła się pod moja bluzkę wadząc krawędzie stanika. Nagle do uliczki wbiegła Wook kiedy spojrzała na mnie widziałam w jej oczach łzy
- Sprowadź kogoś proszę Wooki - Wyszeptałam ona uciekła ja znów przeżywałam katusze zboczeniec zrobił krok na przód i tym razem włożył mi rękę pod stanik. Wszystko mnie bolało czułam się brudna mężczyzna drugą ręką wadził krawędź jeansów. Nie przestawał mnie całować i okaleczać moich nadgarstków które z kazda chwila ściskał coraz mocniej. Nagle wszystko ustało spoglądając zobaczyłam policje
- Akira - Krzyknęła Wook podbiegła do mnie kiedy opadłam na kolana i zaczęłam płakać jak małe dziecko Wook mnie przytuliła a kiedy troche się uspokoiłam jeden z policjantów odwiózł nas do domu. Kiedy Wook i ja weszliśmy do domu naskoczył na mnie Leeteuk i reszta zaczęły się krzyki i hałasy. Puściłam się biegiem na gore i poszłam do łazienki zdjęłam ubrania i weszłam pod prysznic puściłam gorącą wode i zaczęłam płakać spoglądając w lustro zobaczyłam obleśne malinki wszystko powróciło czułam jego oddech i dotyk czułam się brudna, skażona. Do łazienki weszła. Wook
- Mogłabyś przynieść mi jakąś bluzkę - Po kilku minutach leżałam juz w łóżku a potem zasnęłam. Kiedy wstałam rano i zeszłam na dół wszysycy siedzieli przy stole i patrzyli na mnie ze zdziwieniem. Ale nagle Kyuhyun odparł
- Co ty sobie myślałaś nasyłająn na mnie fanki
- Nie chciałam wracac do domu - Odparłam potulna jak baranek
- Tak nasłałaś na mnie te baby a sama świetnie się bawiłaś - Krzyknął|
- Tak!! naprawde świetnie się bawiłam przyciśnieta do sciany w ciemnej uliczce molestowana przez jakiegoś pieprzonego alkoholika - Krzyknęłam płacząc - Ty nie wiesz jak się czuje czuje sie cholernie brudna zobacz - Odsłoniłam posiniaczone nadgarstki i malinki które zostawił zboczeniec- To nie zejdzie z dnia na dzień wiesz jak bede sie czuła kiedy ktoś to zobaczy jak zwykła dziwka rozumiesz. No oczywiscie ze nie rozumiesz przeciez tak wielka gwiazda w tamtym momencie udawała kogoś zupełnie innego przed swoimi pieponymi fanami - Kyuhyun przytulił mnie
- Przepraszam ja nie chciałem nie wiedziałem przepraszam Akira - Mimo ze chciałam byc od nich jak najdalej teraz potrzebowałam obecnosci Kyuhyuna który pocieszał mnie to u niego w ramionach czułam się bezpiecznie. Przez kilka dni żyłam w strach a szczególnie kiedy Eunhyuk Kyuhyun Donghae i Ryewook pojechali do Radia na nagranie a Yesung do rodziców zostałam tylko z Leeteukiem bałam się ze zboczeniec moze wrócic z kimś. Około godziny 16 usiadłam na kanapie z Lee i zaczeliśmy ogladac jakiś film dzięki któremu zaczęłam się śmiac tak bardzo az mój brzuch tego nie wytrzymał i zaczoł boleć siedziała z nami również Wook która ostatnimi czasy przesiadywałą u nas coraz częsciej i zainteresowała się gotowaniem. Około godziny 20 razem z Wook poszliśmy do łazienki wziąc prysznic, jednak usłyszałam krzyk z dołu wychodzac zobaczyłam zapłakanego Leeteuka
-Co się stało - Spytałam ten nic nie odpowiedział - Leeteuk co sie dzieje
-Kyuhyun i reszta mieli wypadek Kyu jest w stanie krytycznym - Poczułąm się jak bym traciła grunt pod nogami zakreciło mi się w głowie i usiadłam na kanapie. Ja nie mogłam teraz starcić Kyuhyuna dlaczego trace osoby które kocham.
- Jedziemy do nich prawda - Odparła Wook
- Tak oczywiscie
- Pójde po ojca niech nas zawiezie ty nie jestes w stanie - Odparła Wook dziewczyna wybiegła z domu a my zostaliśmy sami była ciho bardzo cicho
- Lee ja nie moge go stracić wiesz- Odparłam chłopsk spojrzał na mnie i przytulił
- Wiem Aki wiem - Po 30 minutach bylismy pod szpitalem wbiegłam do niego tak szybko jak mogłam
- Dzień dobry poszukuje Kyuhyuna miał wypadek a jego stan jest krytyczny
- Tam czekają na informacje jego przyjaciele - Już miałam odejsc ale kobieta mnie zatrzymała - Niech pani nie robi sobie nadziei moge powiedziec tylko tyle ze jest moze 5% na uratowanie go - Odeszłam od kobiety i podbiegłam do poobijanego Ryewooka któy już tulił roztrzęsioną Wook Eunhyunga i Donghae.
- Co się stało - Spytałam
- To moja wina prowadziłem i nagle straciłem panowanie nad samochodem
- To nie jest niczyja wina - Odparł Leeteuk - Jakie ma obrazenia
- Lekarz mówił że przebite oba płuca złamane biodro i pełno ran ciętych - Usiadłam na krzesełku i schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam cicho płakać nie wiedziałam co robic jak mu pomóc. Nie mozesz pomóc osobie którą tak bardzo kochasz. Nagle wyszedł lekarz i spojrzał na nas nastała cisza
- Niestety próbowaliśmny wszystkiego ale chłopaka nie dało się uratować
-NIE!!  NIECH  PAN  NIE  PIEPRZY  TYLKO  WRÓCI  I  RATUJE  KYU!! - Podniosłam się z krzesła i zaczęłam krzyczeć
- Prosze pani nic nie da się zrobić
- KYU  MASZ   M TEGO  NIE  ROBIĆ- Podbiegłam do drzwi i zaczęłam się drzeć - SŁYSZYSZ NIE  MOZESZ  MNIE  ZOSTAWIĆ  KOCHAM  CIĘ  IDIOTO  KYUHYUN  PROSZEE - Leeteuk próbował mnie odciągnąć od drzwi - Kyuhyun do cholery nie mozesz mnie zostawić nie rozumiesz kocham cię ja nie dam rady bez ciebie - Teraz już powiedziałam cicho - Dlaczego i ty mnie zostawiłeś móiłeś ze coś raz utacone nie może powrócić ale ja nie pozwole zebyś mnie zostawił nie pozwole - Nagle z sali wybiegł lekarz
- Panie doktorze pacjęt on wznowiono jego akcje serca - Lekarz wbiegł na sale a nad drzwiami zapaliła się czerwona operacja co oznaczało ze operacja została wznowiona. Do godziny 5 rano siedziałam na krzesełku przed salą nie chciałam nic jesc i pić Leeteuk wiele razy próbował mnie zabrac do domu tak jak reszte ale ja odmawiałam i zostałam sama czekając az dowiem się czegoś więcej. Około godziny 6:30 lekarz podszedł do mnie i oznajmił ze operacja się opwiodła
- Czy moge do niego wejść tylko przy nim posiedziec
- Dobrze wiem ze pani bardzo na nim zalerzy - Odparł doktor ubrałam zielony fartuch i weszłam na sale, kiedy tylko go zobaczyłam w moich oczach zebrały się łzy był cały poobijany i zabandarzowany usiadłam przy nim i złapałm go za rękę siedziałam tak do 10 az nie przewieźli Kyuhyuna na sale tam spotkałam jego rodziców nie zwracałam na nich uwagi siedziałam przy Kyu i trzymałam jego dłoń. 1 dzien 2 dzień 12 dzień a on nie odzyskiwał przytomnosci mimo to nie odstepowałam go na krok. A jeśli już musiałam to góra 15 minut mnie nie było jednak tego dnia poczułam jak Kyu sciska moją dłoń. Szybko zawołałam doktora po sprawdzeniu jego stanu okazało sie odzyskuje przytomność. Po kilku następnych dniach otworzył oczy.
- Wiesz jak się o ciebie bałam -  Odparłam
- O mnie a dlaczego - Spytał z tym swoim szarmandzkim uśmiechem
- Kocham cie idioto - Odparłam a potem zauwarzyłam ze coś świeci się na jego szyi - A co to ??
- To - Wyciągnął- To dostaęłm kiedy leżałem na płuca w szpitalu bardzo dawno temu a o co chodzi
- No bo ja mam drugą połówkę -  Odparłm i wyciągłam drugą połówkę klucza wiolinowego
- Dopiero teraz się skapłaś wiesz ze twój dziadej wiedział wziął nas na swoich uczniów zebym był blisko ciebie bardzo a tobą tęskniłem wiesz - Spojrzał na mnie a mi w oczach świeciły się łzy
- Głupek
- Ale beksą jestes taką samą - Kyuhyun złapał mnie za rękę i zaczął się śmiać. Po wyjsciu Kyu ze szpitala zamieszkalismy razem kto by się spodziewał.

         










1 komentarz: