środa, 17 lutego 2016

IKON - W Drodzę Do Miłośći Rozdział 4

Ah te Rozdziały są takie krótkie a dlaczego ? Bo mam za mało czasu szkoła i tym podobne ale miałam wenę dzięki mojej przyjaciółce Yuki można powiedzieć że opowiadanie o IKON jest zasługa nas obojga dlatego życzymy wam przyjemnego czytania
<Aki>

Kiedy wstałam rano zobaczyłam nad moją głową Bobbyego z tą swoją miną psychola zaczęłam się tak głośno drzeć żę do pokoju wbiegła Yuki.
- Co ty sobie wyobrażasz stojąc nade mną i patrząc się jak psychol - Krzyknęłam

- To za to że masz moje zdjęcie z Kubusiem
- Skąd wiesz w ogóle nie powinno cie to obchodzić
- Właśnie powinno jak najbardziej to moje prywatne zdjęcie to jest naruszenie mojej strefy
- Ciekawe co na to powie papa YG
- Nawet sie nie waż
- A kto mi niby zabroni to mój telefon
- Ugh co za wariatka
- No brawo dopiero to zauważyłeś- Mruknęłam
- Ty mała smarkulo - Chciał mnie złapać ale jakimś cudem uciekłam z pokoju wbiegając do łazienki zamknęłam drzwi i głośno westchnęłam
- Ja nie wieże jak taki człowiek może w ogóle chodzić po świecie - Nagle usłyszałam szum wody i czyjeś nucenie, odwracając się zobaczyłam ze pod prysznicem stoi nagi JinHwan.
- O boże przepraszam naprawde nie chciałam
- Aki co tu robisz - Spytał speszony
- Uciekałam przed Bobbym i wbiegłam właśnie tu przepraszam juz wychodzę - Pociągnęłam ale drzwi nie chciały ruszyć szarpnęłam je kilka razy ale nie drgnęły - JinHwan one nie chca sie otworzyć.
- Jak to nie chcą  - Nagle JinHwan stał obok mnie z ręcznikiem na tyłku zakryłam oczy dłońmi i odsunęłam się na bezpieczną odległość
- Aki mogłabyś mi pomóc - Chłopak odwrócił sie i spojrzał na mnie - Co się stało- Nagle zorientował sie ze stoi przede mną w samym ręczniku.
- No ubierz sie  w końcu - Krzyknęłam
- Jak ubrania zostawiłem w pokoju
- I co,masz zamiar paradować przede mną w ręczniku - Spytałam
- Nie mam innego wyboru - Odarł i zaczął grzebać w zamku nagle pod drzwiami usłyszałam Yuki
- Co jest grane - Spytała
- Przez twoje i B.I wczorajsze wybryki drzwi od łazienki sie zatrzasnęły - Krzyknął JinHwan - Zawołaj Bobbyego on to otworzy. Ja siedziałam cały czas daleko od JinHwana byłam cała czerwona.
- Aki dobrze sie czujesz
- Odejdź ode mnie
- Ale co,sie stało
- No to ze nie masz gaci i jest to troche frustrujące - Odparłam
- Nie czas teraz na słabości no 3 pchamy na drzwi - Chłopak złapał mnie za ramię i na 3 zaczęliśmy biec w stronę drzwi ale w ostatniej chwili Bobby otworzył drzwi i razem z JinHwanem wpadliśmy na korytarz tyle ze on leżał na mnie. Kiedy się podniosłam zostałam gwałtownie wciągnięta do pokoju mojego i chłopaków. Kiedy spojrzałam na Bobbyego był wściekły.
- O co ci chodzi - Spytałam
- Co robiłaś z nim w łazience - Spytał poważnym tonem
- Co cie to obchodzi
- Co robiłaś z nim w łazience Aki - Bobby zaczął iść w moja stronę przeraziłam sie wiec zaczęłam się cofać, aż w końcu natrafiłam na szafkę.
- Pytam sie po raz ostatni Aki co robiłaś z JinHwanem z łazience
- A co zazdrosny jesteś - Spytałam nagle nastała cisza jego oczy były takie piękne
- Tak jestem zazdrosny
- Chyba sobie ze mnie kpisz niby dlaczego miał byś być zazdrosny przeciez JinHwan
- JinHwan to JinHwan tamto dlaczego na okrągło o nim gadasz.!!!
- Przeszkadza ci to !!!
- Tak nawet nie wiesz jak bardzo !!!
- To może sie przyzwyczaj co!!!
- Nie mam takiego zamiaru !!! - Wrzasnął
- A co masz zamiar zrobić!!
- Nie pozwolę żeby JinHwan cie dotykał nigdy więcej - Odparł i wyszedł nie mając nic pod ręką rzuciłam moim telefonem krzycząc.


PERSPEKTYWA YUKI



Siedząc z Chanwoo i pijąc mleko oraz. Donghyungiem który zajadał się owsianką nasłuchiwaliśmy kłótni Bobbyego i Aki
- Nie wiedziałem ze Aki Potrafi tak krzyczeć
- Aki? czy u Bobbyego to normalne ze w pada w taki szał
- Ja nie wieże je JinHwan Był z nią w łazience prawie godzinę i nic nie wywinęli - Odparł Donghyuk
- Weź żryj tą owsiankę zboczeńcu jeden - Odparł Chanwoo.
- Hehe zastanawiam sie o co poszło - Odparłam i zaczęłam mieszać w szklance łyżeczką nagle ktos zabrał mi szklankę. Spoglądając zobaczyłam jak B.I wypija mi mleko.
- No to moje - Mruknęłam
- Było bardzo dobre dziękuję - Zobaczyłam u niego złośliwy uśmiech.
- To było moje mleko szczerze mam juz  ciebie serdecznie dosyć HanBin
- Nie wiem czemu ale lubię cie denerwować
- Ugh - Wzięłam miskę z owsianką i wylałam ja B.I na głowę.
- Nie wiem dlaczego ale przez to kocham cie jeszcze bardziej -  B.I nachylił się i pocałował odpychając chłopaka spoliczkowałam go podbiegłam do łazienki i zaczęłam szorować zęby. Kiedy usłyszałam rechot w drzwiach
- I co tak to cie niby śmieszy -Spytałam
- Oh no przepraszam chciałem być tylko romantyczny
- Całując mnie jesteś zboczony -Krzyknęłam
- Ja a kto mi wrzucił owsiankę na włosy - Spytał
- I co to ma niby wspólnego - Spytał ironcznie
- Wiele - B.I wziął w rękę trochę owsianki ze swoich włosów i rzucił we mnie - Masz za swoje natomiast mam do ciebie wiele pretensji
- No słucham
- Dlaczego chodzisz w nocy do JunHoe - Kiedy usłyszałam poczułam że robię się czerwona - No słucham - Zaczął przyglądać mi się
- Dziwisz się ty i Bobby tak głośno chrapiecie że się wytrzymać nie da - Krzyknęłam
- To nie jest wytłumaczenie Aki się nie skarży
- Nie skarży bo ma sen jak kamień - Odparłam sarkastycznie - Wiesz co ona robi jak chrapiecie zatyka wam nos
- No i to nie jest wytłumaczenie - Odparł
- Śledzisz mnie !! - Krzyknełam
- Nie no skąd
- To skąd wiesz że chodze do JunHoe - Zauważyłam że chłopak robi się czerwony - Nooo Słucham
- Nie mów słucham bo cie.... sama dokończ słońce - Chłopak znów zrobił to swoje zniewalające spojrzenie i wyszedł a ja krzyknęłam rozwścieczona

Perspektywa Aki

Przez ponad godzinę siedziałam w pokoju i zastanawiałam się jak mogę się zemścić na Bobbym główkowałam główkowałam aż w końcu wymyśliłam. Papa YG dał mi swój nr telefonu a ja mam zdj Bobbyego z misiem wiec. Szybko wzięłam telefon i wysłałam zdj papie uśmiechnęłam się wrednie i kiedy wiadomość się wysłała poczułam się okropnie źle, postanowiłam się przejść. Wychodząc z pokoju minęłam akurat Yuki która była czerwona jak pomidor
- Ulcia wychodzę wrócę za godzinę może dwie
- Tylko nie wróć zalana ok - Odparła
- Tak jest panie sierżancie - Zaczęłam się śmiać zeszłam na dół i założyłam pierwszą lepszą bluzę i trampki. Kiedy otworzyłam drzwi zaczerpnęłam świeżego powietrza kiedy tak spacerowałam postanowiłam zadzwonić do papy żeby nie brał tego zdjęcia na poważnie
- Cześć Aki skąd wytrzasłaś to zdjęcie jest świetne jutro będzie na pierwszej stronie
- Ale papo to nie może wyjść
- A niby dlaczego ?
- No bo nie spytałam Bobbyego o zdanie źle zrobiłam oni okazali nam pomocną dłoń a ja go chcę tak upokorzyć nie mogę...
- Czego nie możesz - Spytał Bobby podchodząc do mnie
- Nie nic - Odparłam ale kiedy spojrzałam na niego nie wytrzymałam - Wysłałam twoje zdjęcie papie YG
- Co zrobiłaś - Krzyknoł
- No przepraszam byłam tak na ciebie zła że nie wytrzymałam i je wysłałam
- I co teraz - Spytał uśmiechając się
- Nie jesteś zły - Spytałam
- Jestem jak cholera ale wiem że teraz będę miał z tego korzyść natomiast myślę że uważałaś że jestem taki słodki iż postanowiłaś je wysłać
- To wcale nie prawda - Odparłam
- Tak jasne jasne- Odparł i zaczął iść dalej drogą ale podbiegłam do niego i odparłam
- To nie prawda - Chłopak nachylił się i pocałował mnie kiedy się oddalił odparł
- Gdyby to nie była prawda po pierwsze oberwał bym jak HanBin od Yuki a po drugie robisz się czerwona jak burak hahahaha - Jego śmiech rozniósł się echem po parku
- Nie rób tego więcej zgoda - Odparłam
- Powiedziałem już w dormie że nie pozwolę JinHwanowi się do ciebie zbliżyć natomiast mam już dla ciebie kare - Bobby odszedł wesoło podśpiewując.



1 komentarz:

  1. Aww , dziewczyno ! *.* Ty chcesz żebym to zwariowała !? Rozdział na prawdę wyszedł świetnie ! Kiedy następny rozdział ? Nie mogę się już doczekać !!

    OdpowiedzUsuń