piątek, 5 lutego 2016

IKON - W Drodze Do Miłości Rozdział 1



Ja i moje przyjaciółki Wook, Kim i Yuki uczęszczamy do tego samego liceum jestem Weronika ale dla przyjaciół Aki mam niebieskie oczy i karmelowe asymetrycznie ścięte włosy. Moje przyjaciółki hmm ich rodzice nie narzekają na oceny, moi tak ale cóż maja na co moje podejście do nauki jest karygodne, rodzice wiedzą że ja to potrafię ale mi się nie chce. Moją pasją jest taniec i tylko temu się oddaje jednak że rodzice nie mogą się o tym dowiedzieć. Tego ranka kiedy wstałam rodzice byli już na nogach zachowywali się bardzo dziwni.
- Kochani dobrze się czujecie
- Tak a czemu się pytasz
- No bo zachowujecie się bardzo dziwnie podśmiechujecie się i spoglądacie na siebie
- Dziś na kolacje przychodzą rodzice Yuki Wook i Kim
- A tak mówiły coś ale nie miałam cos ważniejszego do zrobienia.
- A powiedz mi czym interesują się twoje przyjaciółki.
- Mamo przychodzą do nas od kiedy miałam 3 lata
- Powiedz marudo - Mama zaśmiała się
- Słuchają jakiegoś Kpopu muzyka pochodzi z korei południowej.
- Dlaczego się z nimi zadajesz
- Są moimi przyjaciółkami mało mnie obchodzi czego słuchają
- Podzielam twoje zdanie córciu nie wolne zwracać uwagi na to co robią tylko jacy są
- Mamo co ci odwala dzisiaj nie wiem źle spałaś. - Mama spojrzała i zaczęła się śmiać.
Cały dzień latałam jak opętana w ta i z powrotem w końcu o 18 przyszli goście
- Dziewczyny!! Chodźcie do salonu - Nagle na kanapę wskoczyła Yuki i położyła mi swoją głowę na moich kolanach Wook i Kim usiadły obok siebie i spojrzały w telewizje. Yuki była w moim wieku a Wook i Kim rok młodsze ale i tak bardzo je kochałam jak siostry.
- Włącz KBS World dziś. Vixx ma koncert
- Co mam włączyć bo kto ma koncert??? - Spytałam ze zdziwieniem
- Co tam Vixx po nich będzie Suju i mój Ryewook  - Krzyczy Wook prawie dusząc Kim
- Co tam Suju  będzie mój nieśmiały Leoś
- Suju i Vixx nie dorasta Got7do stóp.- Krzyczała Yuki
- A ja poprawiłam chemie - Odparłam nagle
- To wspaniale - Odparły równocześnie
- Wiem że gówno was to obchodzi - Odparłam niby obrażona
- Och Aki nie obrażaj się lubimy Kpop a to że nie jesteś w temacie to już twoja wina  - Odparła Wook
- Wiem nie obrażam się - Zaczęliśmy się śmiać Po wspólnie zjedzonej kolacji. Mama Yuki zaczęła mówić
- Moje drogie z racji ze wiemy jak bardzo się staracie w nauce a szczególnie ty Aki postanowiliśmy wysłać was w podróż teraz będziecie mieć 4 miesiące wolnego a wiec proszę - Mama Yuki dała nam 4 koperty kiedy dziewczyny je otworzyły zaczęły piszczeć po wyciągnięciu mojej niespodzianki zobaczyłam bilet do Korei
- Co?!
- Lecimy do Korei - Dziewczyny zaczęły śpiewać z radości a ja się załamałam.
- Aki lecimy - Krzyknęła Wook
- Tak bardzo fajnie - Kim spojrzała na mnie wiedziała że coś jest nie tak. Kiedy kolacja się skończyła dziewczyny pożegnały się i został tylko Kim.
- Aki co się dzieje
- No nie wiem czy ja tam się przydam wy będziecie cały czas na koncertach a ja będę siedziała w hotelu
- Obiecujemy że Korea nas nie rozdzieli unnie
- Dziękuję Kim - Kiedy poszła ja wyciągnąłem moją walizkę i zaczęłam się pakować, włożyłam moje ulubione ubrania i kosmetyki i trochę pieniędzy na moje zachcianki i wiele innych rzeczy. Potem postanowiłam położyć się spać samolot mam dopiero o 5 wieczorem wiec zdążę się dopakować. Następnego ranka moja mam chodziła jak w zegarku, co krok pytała mi się czy czegoś nie zapomniałam około godziny 13 do mojego domu wparowały dziewczyny i ich rodzice.
- Jedziemy do Korei Aki nie cieszysz się
- Tak cieszę bardzo - spojrzałam na Kim a ona się uśmiechnęła - Zaufałam jej co do tego kraj. Po kilkunastu godzinach podróży samolotem moje nogi były tak obolałe że nie mogłam ich swobodnie wyprostować. Moje najgorsze koszmary właśnie się ziściły wszędzie byli koreańczycy.
-  Tak bardzo chcieliście tu przyjechać a co z językiem  
- My tak ale co z tobą - Zaczęłam spoglądać w ziemie
- Ja nauczyłam się Koreańskiego
- Jak to się nauczyłaś - Spytała zdziwiona Wook
- Nauczyłam się żeby nie ostawać od reszty i dlatego opuściłam się w nauce - Patrzyły na mnie jak bym zrobiła coś niesamowitego - Nie wierzycie mi zaraz wam to udowodnię podeszłam do kierowcy taksówki.
- Dzień dobry zawiezie nas pan do hotelu słoneczko - Spytałam
- Tak wsiadajcie to nie jest daleko - Kierowca
- Dziewczyny chodźcie - Krzyknęłam dziewczyny wpakowały torby do bagażnika i odjechaliśmy w połowie drogi postanowiliśmy wysiąść i dojść na pieszo widoki jakie zobaczyliśmy zapierały dech w piersiach
- Wracajmy do hotelu jestem zmęczona - Odparła Wook
- Tak ona ma ma rację Aki idź się kogoś spytac o drogę - Odparła Yuki siadając na swojej walizce.
- Oke - Podeszłam do stoiska przy ktorym stała kobieta - Dzień dobry mam pytanie jak daleko stąd do hotelu "Słoneczko"
- Kochanie stąd zaledwie 10 minut drogi prosto i na pierwszym skrzyżowaniu w prawo - Odparła kobieta nagle podeszła do mnie Yuki Wook i Kim
- I co wiesz jak dojść - Spytała Yuki
- Tak jak daleko
- 10 minut drogi chodźcie .. Ale chwila gdzie nasze bagaże
- Noo Kim miała zostać - Odparła Wook
- Jaa przecież Yuki powiedziała że ona zostanie możecie iść - Zaczęłam się rozglądać ale nigdzie nie było
- Jak mogliście zostawić nasze bagaże boże dziewczyny zostajemy tu 4 miesiące pierwszy dzień i juz nam zabrali bagaże ciekawe co będzie jutro!! - Krzyknęłam
- No juz Aki daj spokój na pewno wpuszcza nas do hotelu - Moje nerwy były juz tak zepsute że byłam jak wulkan w czasie wybuchu Jak okazało się hotel odmówił nam wpuszczenia do pokoi na domiar złego zostaliśmy z niego wyrzucone. Siedząc w parku na ławce Kim i Wook były smutne bardzo Yuki chodziła jak wariatka w tą i z powrotem a ja cóż ja obwiniałam się za to ze nie upilnowałam ich tak jak obiecałam ich rodzicom. Nagle zorientowałam się że nigdzie nie ma Yuki
- Gdzie jest Yuki - Spytałam
- No poszła coś zobaczyć zaraz wróci ona zna okolice spokojnie - Odparł Wook nagle usłyszałam głośny krzyk przyjaciółki wszystkie ruszyliśmy pędem w poszukiwaniu dziewczyny zobaczyliśmy ją jak ucieka przed 7 chłopakami zrobiłam oczy wielkości 5 zł
- Coś ty narobiła Yuki
- Aj no bo wepchnęłam go niechcący do fontanny i się na mnie uwzięli
- Boże dziewczyno co ja z tobą mam - Odparłam Yuki schowała się za mną a ja stanęłam na czele grupy.
- Ty dziewucho chodź tutaj
- Ej trochę grzeczniej co ty sobie wyobrażasz - Odparłam nagle do chłopaków dobiegła reszta grupy
- Boże Donghyuk zostaw tą dziewczynę zrobiła to nie chcący - Odparł jeden z nich
- To wy mnie wszyscy nie goniliście - Spytała Yuki
- Wiesz wepchnęłaś naszą dive do fontanny w takim wypadku może być trochę nie bezpieczny
- Przepraszamy że Yuki cię wepchnęła zrobiła to nie chcący ale aktualnie mamy trochę trudną  sytuacje bo przyjechaliśmy tu na 4 miesiące i w pierwszym dniu zabrali nam torby więc tak jak by jesteśmy bez dachu nad głową więc sory ale nie mam humoru na kłótnie
- Skąd jesteście - Spytał jeden z nich
- Pochodzimy z polski trochę daleko - Odparła Kim
- No fakt słuchajcie może pogadamy z naszym menadżerem i zabierzemy was do naszego dormu na kilka dni - Odparł chłopak na oko 180 cm miał bardzo wąską linie oczu i wiewiórkowaty uśmiech
- Tak to dobry pomysł - Odparł kolejny to wszystko zaczęło mnie już przerażać.
- Nie naprawdę nie trzeba damy... sobie...rade... Yuki do cholery przestań dźgać mnie w żebra - Wrzasnęłam spoglądając na dziewczyny
- Ale chcemy wam pomóc nic więcej - Odparł jeden z nich rzucając na nas spojrzenie pełne współczucia. Odwróciłam się w stronę dziewczyn i odparłam.
- Jedna jedyna noc nic więcej zgoda - Wszyscy krzyknęli głośne "Huraaa" wsiadając do ich czarnego wana modliłam się żeby nie wynikły z tego kłopoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz