wtorek, 21 czerwca 2016

BamBam - Dawna Miłość

Jak na wiosenny dzień przystało była piękna pogoda, zastanawiałam się tylko jak długo się utrzyma. Aktualnie wracałam ze szkoły moje siły życiowe spadały do minimum miałam tylko ochotę wrócić do domu i odpocząć. Ale nagle zawahałam się wrócić do domu i słuchać uciążliwej gadki i krzyków ojca czy iść na miasto. Mimo to wolałam nie zostawiać matki z tym tyranem. Kiedy byłam juz na mojej ulicy zaczęło padać nigdy na na widziałam deszczu dlatego obrałam kierunek starej świątyni szukałam miejsca gdzie deszcze nie będzie docierał w końcu stanęłam pod większym daszkiem i zaczęłam czekać. Nagle poczułam się dziwnie jak by ktoś na mnie patrzył, rozglądając się zobaczyłam chłopaka, był w moim wieku w klasie B Kunpimook Bhuwakul pochodzi z Tajlandii. Z racji na trudne imię i nazwisko wszyscy nazywają go BamBam jest niski i ma bardzo niski głos jak na chłopaka. Spojrzał na mnie.
- Zaczął padać tak niespodziewanie prawda - Odparł
- Taak - Mruknęłam między nami zaczęła panować niezręczna cisza, ale ja patrzyłam na niego albo on na mnie
- Ty jesteś Taki prawda - Spytał ale zauważyłam że robi się czerwony
- Tak miło mi cię poznać - Mruknęłam chłopak zauważyłam że jestem mokra bo podszedł do mnie i położył mi na głowie swoją bluzkę od wf spojrzałam na niego
- Spokojnie nie była używana
- Dzię.. - Zaczęłam ale chłopak mi
- No może raz... -  Spojrzałam na niego ze zdziwieniem
- A więc nosiłeś ją ! - Krzyknęłam zdziwiona
- Żartuje, wycieraj się bo się przeziębisz  Odparł i zaczął się śmiać a ja poczułam się zażenowana ale wytarłam głowę w bluzkę nie chciała wrócić do domu mokra. Po chwili niebo było już błękitne a BamBam odszedł
- A bluzka !
- Oddasz mi w szkole do zobaczenia Taki - Widziałam jego szeroki uśmiech którego nigdy nie zapomnę. Następnego dnia w szkole miałam zamiar oddać bluzkę BamBam'owi zaraz po pierwszej lekcji poszłam do jego klasy czułam się zawstydzona zażenowana że to akurat muszę być ja .
- BamBam! - Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się jego koledzy spojrzeli na mnie i zaczęli coś szeptać między sobą już wiedziałam że będą chodziły ploty po szkole.Chłopak podszedł a ja wręczyłam mu bluzkę - Dziękuję
- Nie ma za co -  Nastała niezręczna cisza - Co planujesz podczas festiwalu ?
- Nie wiem nie rozmawiałam jeszcze z Saki - Odparłam
- Będę o 19  pod zegarem w parku - Ze zdziwieniem spojrzałam na chłopaka a on była czerwony
- Dobrze do zobaczenia - Odparłam i poszłam w kierunku mojej klasy jednak nie było mi dane odejść w spokoju jeden z jego kolegów zaczął się o wszystko wypytywać
- Coś cię łączy z BamBam'em ?
- Nic !
- Dlaczego do niego przyszłaś?
- Nie twój interes ! - Burknęłam cała czerwona
- No powiedz Taki
- Właśnie dlatego nie na widzę chłopaków wtryniacie nos w nieswoje sprawy !! - Krzyknęłam nie zdając sobie sprawy z tego ze BamBam wszystko słyszy.
O 19 pod zegarem w parku czekałam i czekałam ale BamBam nie przychodził około 23 wróciłam do domu ale BamBam nadal się nie odzywał. Przez całe wakacje nie widziałam się z nim a w szkole zaraz na początku roku szkolnego okazało się ze przeprowadził się do innego miasta nie mówiąc nic nikomu. Czułam się dziwne po kiedy tylko o nim pomyślałam widziałam chłopaka u którego uśmiech nie znikała z twarzy to był chłopak którego kochałam. Nawet teraz w moim sercu jest miejsce dla BamBam'a czasami myślę że chciała bym móc cofnąć czas. ..

3 LATA PÓŹNIEJ


To właśnie dziś zaczyna się drugi semestr pierwszej klasy Ja Shin Taki po raz kolejny....spóźniłam się do szkoły!!??.
- Mamo!! dlaczego mnie nie obudziłaś - Krzyknęłam zrywając się z łóżka szybko ubrałam mundurek i nałożyłam delikatny makijaż. Zeszłam na dół mama stała w kuchni i gotowała - Czemu...
- Bo mam cicha nadzieje że w końcu choć trochę się usamodzielnisz - Odparła i zaczęła się śmiać
Od kiedy mój ojciec zmarł mama co raz szczęście się uśmiecha - Śniadanie masz na stole
- Bardzo cię kocham ale następnym razem już nie będzie tak wesoło to już 3 raz - Odparłam
Złapałam moją torbę i wybiegłam z domu. Dziś była piękna pogoda, choć strasznie wiało, kiedy przeszłam obok świątyni wróciły wspomnienia związane z BamBam'em mimo to nie mogłam pozwolić sobie na chwilę słabości - O nie ! muszę się pośpieszyć może jeszcze zdążę - Kiedy dotarłam do szkoły akurat zadzwonił dzwonek usiadłam w swojej ławce, i czekałam.
- Taki! - Odwracając się zobaczyłam moją przyjaciółkę SooJin
- Oddaje książkę dzięki że ją pożyczyłaś - Odebrałam od dziewczyny książkę liczącą około 350 stron od razu pomyślałam czy zmieści mi się w torbę w końcu zapomniałam w niej posprzątać. Wzięłam zamach i z całą siła
wepchnęłam książkę do torby
- Przeciętna kobieta dba o porządek Taki z toba jest coś nie tak  - Odparła SooJin i zaczęła się śmiać
- Nie po prostu nasza Taki przez taki zachowanie jest zabawna - Odparła moja druga przyjaciółka DaeSoo - Prawda ?
- Taak - Przeciągnęłam
- Taki jest przynajmniej ładna i zabawna nie to co ona - Dae wskazała na dziewczynę która słynęła ze swojej słodkości każdy chłopak w klasie mówił o niej i bardzo ją lubił - Ni krzty piękności 
Szkoda mi jej było żadna z dziewczyn nie zadawał się z nią z tego powodu, przypominała mnie kiedy byłam w gimnazjum samotna, dlatego podjęłam decyzję w liceum od samego początku byłam nową Taki a żebym była lubiana wśród dziewczyn postanowiłam zachowywać się znacznie, znacznie mniej kobieco. Podczas przerwy śniadaniowej byłam zmuszona iść do sklepiku z powodu mojego pospiechu rano zapomniałam zjeść śniadania. Jak co dziennie kupiłam 4 rodzaje kanapek.
- Tak razem będzie 2000 wonów - Podałam należne pieniądze kobiecie ze sklepiku i podeszłam do dziewczyn które trzymały po jednej bułce
- Umieram z głodu jedzmy już - Odparłam
- Dużo jesz i tak codziennie masz szybką przemianę materii że nie tyjesz - Odparła Dae zaczęłam się śmiać ale w tedy usłyszałam jak ktoś woła.
-
Bhuwakul ! - Odwróciłam się i zobaczyłam mężczyznę podobnego do BamBam'a ale to nie był on mimo to nie odrywałam od niego wzroku
- Taki czyż byś się zakochała - Spytała SooJin

- No tak inni chłopacy nie mają u Taki szans ale Nauczyciel to już inna rzecz - Odparła Dae
- NO MÓWIĘ  WAM ŻE TO NIE TAK ! - Dziewczyny zaczęły się śmiać a ja razem z nimi, kiedy już trochę się uspokoiłam usłyszałam jak dwóch chłopaków ze starszej klasy mówi o mnie
- Nie sądzisz że Taki jest ładna - Spytał jeden do drugiego, od razu złapałam jedną z bułek i zaczęłam się nią opychać. - Nie raczej to nie możliwe - W duchu się ucieszyłam. Kiedy poszliśmy w stronę klasy Dae mruknęła
- Gdybyś zachowywała się bardziej kobieco miała byś chłopaków na pęczki
- Ja...Nie..haha - Nagle wpadłam na kogoś moja bułka wypadła mi z rąk jednak przed upadkiem ochronił ją jakiś chłopak. - O Dziękuję - Mruknęłam
- Mało pociągająca - Mruknął a  ja spojrzałam na postać chłopaka jak odchodzi
- Taki co jest ? - Spytała Dae ale ja już jej nie słuchałam moje myśli błądziły wokół osoby którą przed chwilą widziałam.
- Idźcie beze mnie zapomniałam czegoś kupić - Odparłam zaczęłam zbiegać po schodach by dogonić ową osobę, już myślałam że ją zgubiłam lecz kiedy byłam już na parterze zobaczyłam go szedł zrobiłam kilka kroków do przodu kiedy nagle usłyszałam
- Han!! idziesz do sklepiku ? - Obok mnie przebiegł chłopak i zaczął rozmawiać z podobizną BamBam'a lecz widziałam że kiedy na mnie spojrzał to uśmiechnął się. Kiedy wróciłam do klasy usiadłam w mojej ławce i czekałam do końca lekcji. Jednak chłopak nadal zaprzątał moje myśli. Po skończonych zajęciach wracałam do domu cały czas zamyślona , ale po chwili zauważyłam że przede mną idzie klon BamBam'a odwrócił się.
- Ja wcale cię nie śledzę po prostu mieszkam w okolicy - Chłopak popatrzył się na mnie jak na idiotkę i bez słowa poszedł dalej, ja też postanowiłam iść dalej jednak czułam się dziwnie.
"On gdzieś tu mieszka... zaraz chwila przecież to..." spojrzałam i zobaczyłam że chłopak skręca i wchodzi do świątyni, stanęłam jak wryta minęło kilka minut zanim to przyswoiłam
"
Zaczął padać tak niespodziewanie prawda" przez moją głowę przemknęły te słowa zaczęłam biec za nim a kiedy dobiegłam do miejsca gdzie go poznałam coś we mnie pękło
-
Bhuwakul? - Spytałam moje serce biło jak szalone chłopak spojrzał na mnie i odpowiedział
- Jestem Han
- Przepraszam pomyliłam się - Odwróciłam się i już miałam odejść kiedy usłyszałam

Zaczął padać tak niespodziewanie prawda -  Spojrzałam w niebo poczułam że zbiera mi sie na płacz ale mimo to odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka miał spokojny wyraz twarzy
- Czyli jednak jesteś
Bhuwakul
- Już nie teraz jestem Han
Kunpimook kiedy moi rodzice wzięli rozwód zmieniłem nazwisko - Mimo że to ten samo chłopak nic mi do niego nie pasowało głos wzrost ani wyraz twarzy ale mimo to ten chłopak był moją pierwszą miłością
- Przez dwa semestry mnie nie rozpoznałaś kiedyś musiałaś załapać , ale żeby tyle ci to zajęło naprawdę groteskowe. - I wtedy wielkie zdziwienie " On zawsze tak pyskował" - Ja od razu cię rozpoznałem chociaż wyrosło z ciebie takie "coś"
- Takie coś - Spytałam zdenerwowana
- Kiedyś byłaś bardziej spokojna strasznie się zmieniłaś - Odparł

- Czemu ze mną nie porozmawiałeś ty też mocno się zmieniłeś Bhuwakul!
- Nie jestem
Bhuwakul teraz jestem Han - Poprawił mnie zaraz jak skończyłam zdanie "Przerażający"
Chłopak wstał i stanął przede mną
- No dobra mały uścisk na powitanie. Choć - Wyciągnął do mnie rękę
- Jaki uścisk!! Jakie Choć !! Spadaj zboczony ufoku!! - Krzyknęłam a ten zaczął się śmiać
- Ah no tak zapomniałem ze nie na widzisz chłopaków co nie ? i jeszcze ci nie przeszło. - Wtedy wspomnienia wróciły czy to możliwe ze to przez to wszystko sie posypało.
- Tak nie lubię ich ale ty byłeś inny
- Naprawdę ? - Jak zwykle zakrył usta ręką i spojrzał gdzieś w bok - Rozumiem Czułem to samo Też cię pokochałem Jednak nie możemy juz do tego wrócić, od tamtego czasu wiele się zmieniło w tym ty i ja innymi słowy to przeszłość - Kiedy usłyszałam te przykre słowa w moich oczach pojawiły się łzy nie wiem czym było to spowodowane może tym że kazał mi o wszystkim zapomnieć
- Nie płacz to denerwujące. Na razie
- Mimo że dla ciebie to nic nie znaczy u mnie nic się nie zmieniło - Wyminął mnie i poszedł zostawiając mnie samą ale wyglądał na przygnębionego. Wtedy w tamte wakacje postanowiłam że o wszystkim mu powiem w nowym roku szkolnym, Niestety nie zdążyłam Długo jeszcze myślałam o BamBam'ie przez kilka następnych tygodni często na siebie wpadaliśmy, czasami nie obyło się bez kłótni jednak zawsze kończyło się to śmiechem BamBam mimo że starał się być twardy opowiedział co zdarzyło się w jego rodzinie, jaka tragedia go spotkała. Dzieliliśmy się wspólnymi sekretami  i słabościami czułam się tak jak przed tem kiedy jeszcze wszystko było dobrze. Tego dnia kiedy weszłam do klasy zdziwiłam się bo dziewczyny znów obgadywały biedną Miki
- Wiecie możecie już przestać to nie jest już zabawne Obgadujecie ją tylko dlatego bo jej zazdrościcie. - Natychmiast ugryzłam się w język
- Czyli tak o nas myślisz - Dziewczyny zabrały swoje rzeczy i wyszły a ja znów byłam ta zła. Kiedy tylko wyszłam z klasy zobaczyłam BamBam'a
- Twoje fałszywe przyjaciółki cię opuściły - Odparł
- Może - Mruknęłam - Czego chcesz ?
- Chce ci życzyć udanych wakacji - Odparł i potargał mnie po włosach.a potem odszedł
- Aish niech cie - Mruknęłam przez całe wakacje siedziałam w domu i zastanawiałam się nad swoim życiem. Ale dnia następnego zaraz przed rozpoczęciem ostatniego semestru mama oświadczyła mi  że przeprowadzamy się. Pomyślałam że znów strącę BamBama choć dopiero go znalazłam. Tego samego dnia do moich drzwi zapukał właśnie on.
- Co się stało dlaczego tu przyszedłeś
- Może idziemy na spacer - Spytał, zawahałam się ale może będzie to dobra okazja żeby mu powiedzieć. Poszliśmy do świątyni gdzie pierwszy raz się spotkaliśmy
- Dlaczego akurat tutaj ?
- Bo chce z tobą porozmawiać - Odparł
- Nie najpierw ja. Właściwie przyszłam tu z tobą żeby się pożegnać nie zniknę tak jak ty 3 lata wstecz Mimo że powiedziałeś że nie możemy do tego wrócić ja właśnie się tak czułam. Chciałam tylko powiedzieć dziękuję, Przepraszam i do zobaczenia. - Kiedy chciałam odejść chłopak złapał mnie za rękę
- Żartujesz prawda !

- Ani nie chciałam żeby tak wyszło ale mama już postanowiła - Spojrzałam na chłopaka widziałam jego zmieszanie na twarzy. Podeszłam do niego i przytuliłam
- Masz ze mną zostać nie chce cię stracić po raz kolejny to będzie dla mnie za dużo Taki - Było mi ciężko bardzo bo kochałam tego zboczonego kosmitę. - Choć do twojej mamy - Pociągnął mnie i już byliśmy w drodze do mojego domu. Kiedy stanęliśmy pod budynkiem BamBam zaczął rozmawiać z moją mamą.
- Słyszałem że chce się pani wyprowadzić - Odparł z kamienną twarzą
- Tak ale jeszcze nic nie jest pewne - Odparła zmieszana kobieta
- Niech pani tego nie robi kocham Taki i nie chce żeby była za daleko ode mnie wie pani jaka jest nie uważna
- Prawda - Odparła
- I ślamazarna - Dodał BamBam
- No fakt - Zaczęło mnie to denerwować
- Starczy ! - Krzyknęłam chłopak zbliżył się o odparł
- Dlatego chce być jak najbliżej ciebie by móc cię chronić - Pochylił się i złożył delikatny pocałunek
Mimo że oboje myśleliśmy że to koniec, żę to co stracone nie powróci. W końcu przejrzeliśmy na oczy by móc kroczyć właściwą ścieżką z której zboczyliśmy 3 lata temu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz