Późnym wieczorem przemierzałam ulice opustoszałej już Warszawy, na co dzień ruchliwa jak stado mrówek, tak teraz jest jak cicho i spokojnie. Jestem Weronika i mam 18 lat, aktualnie wracałam z imprezy, która zorganizowali moi znajomi z okazji mojej pełnoletności. Jednak musiałam wracaj wcześniej, ponieważ obowiązywała mnie godzina policyjna, którą wyznaczył mi mój ojciec. W końcu nie łatwo być córką prezesa który ma zatargi z Koreańską mafią. A z racji iż jestem ich jedyna córką, strasznie się o mnie martwią. Jednak zamartwianie się a bicie i molestowanie to dwie odrębne sprawy, dlatego też boje się dotyku a nawet spojrzenia mężczyzny, żyje ze świadomością ze kiedys to wszystko się skończy. Kiedy czekałam na autobus, w odbiciu szyby zobaczyłam moje odbicie zaczęłam sie dokladnie sobie przyglądać, mam szaro-niebieskie oczy podkreślone czarna kredką a włosy ścięte równo do ramion. Z przodu mam niebieskie pasemka dzięki którym się wyróżniam.Siedząc w autobusie wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwieniem nie często widuje się mnie tak blisko przeważnie widzą mnie za szyba kulo odporną. Kiedy po męczącej jeździe w autobusie wracałam ulica do domu czułam,ze cos jest nie tak. Od razu wybrałam numer do mamy.
- Halo? Aki ? Gdzie jesteś? - Spytała mama
- Ja stoję pod domem w jakim humorze jest ojciec - Spytałam obojętnym tonem.
- Jest zajęty ma spotkanie w salonie z ludźmi z Korei spokojnie możesz wejść - Moja mama wiedziała o tym że mój ojciec mnie molestuje ale jesteśmy na jego utrzymaniu nie mogliśmy ale mu sprzeciwić. Schowałam telefon do kieszeni kurtki wzięłam głęboki wdech i weszłam zdejmując buty juz z daleka słyszałam jego śmiech przerażał mnie.Wchodząc zobaczyłam kilku młodych chłopaków na oko 21-25 lat obserwowali mnie, a ja ich bałam się.
- Weronika idź na górę - Od razu posłuchałam ojca nie chciałam mieć z nimi żadnej styczności Kiedy skierowałam się na górę owy chłopak cały czas przyglądał mi się dopiero kiedy zniknęłam mu z oczu znów zaczął rozmawiać z ojcem. Zaciekawiła mnie ich rozmowa więc stanęłam u szczytu schodów i zaczęłam się przysłuchiwać. Rozumiałam koreański z racji że ojciec zapisał mnie na dodatkowe lekcje.
- Oddaj mi swoją córkę i sprawy nie będzie - Odparł chłopak, z przerażenia zakryłam usta ręką
- Za nic w świecie to moje...nasze jedyne dziecko
- Ślady na rękach sugerują coś innego - Odparł przyglądając się ojcu - Molestujesz ją, ze mną będzie jej lepiej
- Taemin nie posuwaj się za daleko - Odparł ojciec grożąc mu palcem
- Chyba wiem jak czuje się twoja córka w końcu kto by chciał że by takie coś ją dotykało - Zmierzył ojca od stup do głów i zaśmiał się wrednie - Ja jej dam o wiele więcej przyjemności - Nagle ojciec go spoliczkował - Co zazdrościsz widziałeś jak na mnie patrzyła - Odparł
- On boi się mężczyzn
- Dziwisz się - Chłopak mruknął - Negocjacje zakończone, wszystko przekaże szefowi a to.. - Wskazał na swój czerwony policzek - Będzie zaliczone do dowodów. I jeszcze jedno mamy WAS na oku - Skierował swoje spojrzenie na górę, w miejsce gdzie stałam ja, cała zapłakana. - Dobranoc Jagi. - I wyszedł ja uciekłam natychmiast do pokoju zamykając drzwi. Bałam się pierwszy raz w życiu boje się. Poszłam do razu do łóżka i zasnęłam. Kiedy wstałam rano od razu poszłam się ubrać by iść do szkoły. Kiedy zeszłam na dół ojciec siedział przy stole i czytał gazetę ale coś było dziwnego tej nocy nie było go u mnie.
- Wychodzę - Odparłam
- Gdzie ? - Spytał podnosząc się
- Do szkoły - Mruknęłam odwracając się ale nagle poczułam bolesny uścisk na nadgarstku. - Wracaj nigdzie nie idziesz wracaj do siebie na górę - Odparł
- Mam dzisiaj sprawdzian muszę iść ! - Wyrwałam się z jego żelaznego uścisku i wyszłam. Biegnąc przed siebie z oczu leciały mi łzy, kiedy byłam wystarczająco daleko od domu spojrzałam na moją rękę już robił się na niej siniak dość dużej wielkości. Zaciągnęłam rękaw i poszłam do szkoły. dzień jak co dzień mogłam odpocząć od ojca. Jednak dzisiaj było coś nie tak czułam sie obserwowana ale mimo to nikogo nie widziałam. Od razu wrócił obraz z wczoraj, mężczyzny który chciał mnie zabrać. Kiedy trwała lekcja matematyki rozbrzmiał przeciwpożarowy wszyscy ze spokojem wyszli ze szkoły ja stanęłam z tyłu i czekałam za koleżankami ale nagle usłyszałam czyjś szept zaraz przy moim uchu
-Przepraszam że tak długo - poczułam okropny smród potem straciłam przytomność. Obudziłam się czarnej limuzynie, na początku widziałam jak przez mgłę a potem przed oczami zobaczyłam owego blondyna który był u nas w domu.
- Taemin obudziła się - Odparł jeden z nich, chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się i mruknął
- Teraz już będzie lepiej - Mruknął i przejechał mi dłonią po policzku, wystraszona ugryzłam go.
- Co ma być lepiej ! Porwałeś mnie! - Krzyknęłam ale on już się nie odezwał
- Tae jest bardzo wybredny co do kobiet powinnaś czuć się wyróżniono teraz należysz do niego
Postanowiłam się nie odzywać i siedzieć cicho w końcu to porywacze. Po około 15 minutach dojechaliśmy Taemin wyciągnął broń i skierował ją w moją stronę
- To jak będziesz znów gryźć czy tym razem będziesz bardziej potulna. - Mimo że nie wydawałam dźwięku płakałam - No wybieraj Aki?
- Aki ? Mam na imię...
- Wiem jak masz na imię ale od teraz jesteś moją własnością- Odparł władczym tonem. Zostałam wprowadzona do domu ale byłam tylko ja i chłopak.- Cały dom jest do twojej dyspozycji nie możesz z niego wychodzić czuj się jak u siebie. - Usiadłam na kanapie
- Gdzie mój telefon - mruknęłam
- Uważasz mnie za głupca ! Oczywiście że go zabrałem psotniku a teraz zacznie się najlepsze - Choć ze mną - złapał mnie za rękaw od kurtki i zaciągnął do jednego z pokoi - Rozbieraj się
- Zgłupiałeś !
- Masz racje zrobię to sam - Przycisnął mnie do łóżka, z bocznej kieszeni kurtki wyciągnął mały scyzoryk i zaczął odcinać guziki od mojego mundurka.
- Przestań proszę - Mruknęłam ale chłopak posuwał się co raz dalej. Potem zrobił coś strasznego zgwałcił mnie, jednak po części na to pozwoliłam nie wiem czym to szło. Po wszystkim leżałam zwinięta w kłębek zmęczona i przerażona. Jednak było coś dziwnego w tym wszystkim. Taemin zamiast mnie zostawić leżał przy mnie składając na moich plecach czułe pocałunki.
- Przepraszam że byłem brutalny - Mruknął mi zaraz przy uchu
- Jesteś potworem ale mimo to zabrałeś mnie od ojca - Mruknęłam. Nagle jego telefon zadzwonił odebrał
- Tak...Tak juz jadę....Będę za 15 minut...zabawka...hmm...całkiem interesująca - Odparł i spojrzał na mnie Ja natychmiast odwróciłam się. Kiedy skończył rozmawiać nachylił się nade mną i mruknął
- Wrócę za 2 godziny będziesz grzeczną dziewczynką
- Ne - Mruknęłam a chłopak pogłaskał mnie po głowie i wyszedł. ja zaczęłam płakać cicho tak by nie usłyszał. Kiedy już trochę się uspokoiłam postanowiłam wstać i wziąć prysznic. Wszystko mnie bolało ale nic dziwnego mieć taką sex bombę w łóżku. Po przebytej kąpieli postanowiłam poszukać jakiś ubrań znalazłam szafę Taemina stałam przed nią chwile i zastanawiałam się czy wejść czy lepiej nie. W końcu weszłam i dobrze bo znalazłam dużą bluzkę i spodenki. Stając przed lustrem zobaczyłam kilka czerwonych śladów na szyi i żebrach i powróciły wspomnienia z dzisiejszej nocy. Mimo tego że zostałam do tego zmuszona było to przyjemne. Nagle wróciłam na ziemie wezwana przez mój żołądek, zeszłam do kuchni i zajrzałam do lodówki była wypchana po brzegi postanowiłam zrobić sobie kanapkę i kubek kawy, strasznie mi się nudziło włączyłam kablówkę ale o tej porze leciały same durne dramy kiedy włączyłam program z wiadomościami zobaczyłam moje zdjęcie a zaraz obok zjecie Tae.
- Czyli jednak rodzice mnie szukają - Mruknęłam Przez godzinę siedziałam i oglądałam wiadomości.
Po czasie wrócił Taemin nie wyglądał za dobrze.
- Wszystko w porządku - Spytałam
- Tak zostaw mnie - Warknął poszedł do pokoju i siedział tam kilka godzin. Kiedy z niego wyszedł znów wychodził i wracał po godzinach. Tak minęło mi 3 tygodnie. A ja co raz bardziej przyzwyczajałam się do jego obecności, jego bliskości. Jednak chłopak trzymał mnie na dystans kiedy chciałam go przytulić on odpychał mnie, sprawiało mi to przykrość. Tego dnia Taemin wrócił do domu cały zakrwawiony jak zawsze kazał zostawić się samego.
- Przestań chce ci pomóc - Odparłam - Poczekaj - Pobiegłam po apteczkę a kiedy wróciłam podeszłam do niego.
- Aki wyjdź
- Nie tym razem Tae wyciągnęłam gazę i nalałam na nią wody utlenionej - Chłopak złapał mnie za rękę i odepchnął.
- Jak długo mam upadać by zbliżyć się do ciebie!! - Krzyknęłam i zaczęłam płakać usiadłam na ziemie i zakryłam twarz dłońmi. Nagle poczułam silne dłonie w okół mojego pasa podnosząc głowę zobaczyłam Tae był tak blisko, dzieliły nas milimetry. po chwili chłopak wpił się w moje usta łapczywie.
- Mówiłaś że jestem potworem.. nie chciałem sprawiać ci znów bólu - Podniosłam rękę i przyłożyłam do jego skroni skąd sączyła się krew. Potem pomogłam zdjąć jego białą bluzkę. Tam również przemyłam jego rany. Jednak doszło do czegoś więcej tym razem za zgodną obojgu. Kiedy obudziłam się rano on wciąż przy mnie był.
- Aki zastanawiałaś się nad tym może inaczej wyobrażasz siebie jako panią Lee - Odparł
- Oświadczasz mi się ?- Spytałam zdziwiona
- No tak - Mimo że to porywacz gwałciciel zgodziłam się. Po 2 miesiącach pobraliśmy się Tae załatwił sobie czystą kartę mogliśmy żyć w spokoju. Jednak on chciał czegoś jeszcze,
- Mam spotkać się z moim ojcem ?! Nigdy w życiu - Odparłam
- Kochanie twój ojciec nadal myśli że cię przetrzymuje natomiast chłopcy odebrali go z lotniska - Odparł chłopak odchylając głowę w tył
- Nie spotkam sie z nim - Mruknęłam
- W takim razie zaniosę cię tam - Chłopak zaczął mnie łaskotać, kiedy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. wstaliśmy i poszliśmy otworzyć drzwi. Zobaczyłam mojego ojca jego mina kiedy zobaczył mnie w objęciach Taemina mówiła wszystko.
- Wejdz - Odparłam - Czego chcesz ?
- Jak ty się odzywasz do mnie ! Głupi smarkaczu już wracamy do domu - Nie ruszyłam się z miejsca tylko patrzyłam na niego z pogarda - Weronika!
- Niestety już nie od miesiąca jestem Lee Aki
- Wyszłaś za mąż jak mogłaś dlaczego nie wróciłaś
- Bo Taemin traktuje mnie jak swoją własność z nikim się mną nie dzieli jak ty. Natomiast nie mogłam wrócić jestem jak lalka która bez niego nie może nic sama zrobić.
- Ona jest tylko moja rozumie pan - Odparł Tae ze swoja wredna miną - A teraz może już pan wyjść dziękujemy za wizytę - Kiedy ojciec opuścił dom wpiłam się w usta chłopak dziękując mu że wtedy był ze mną.

Bad Taemin
OdpowiedzUsuń(Szczeka opada) Takiego opowiadania się nie spodziewałam zwłaszcza z Taemin w roli głównej. Musze przyznać ze ciekawy scenariusz choć wole tae w słodkiej wersji. Zaskakujący pomysł ^^ czekam na więcej i zapraszam do mnie my-dream-is-love.blogspot.com