niedziela, 14 sierpnia 2016

Crime In London 2#

W szkole cały czas myślałam gdzie mogłam ją zostawić. I wtedy mnie olśniło, moment kiedy JunHyung wypychał mnie ze swojego domu.
- Cholera! - Wstałam i skierowałam się w stronę drzwi ale kiedy je otworzyłam zobaczyłam chłopaka i jego chłodny wyraz twarzy
- To chyba twoje ? Prawda? - W jego dłoni zobaczyłam złotą delikatną bransoletkę.
- Dziękuję ! martwiłam że się nie znajdzie. - Odparłam, chłopak popatrzył na mnie i położył rękę na mojej burzy loków.
- Nie myśl za dużo, to ci szkodzi dziewczynko -  Kiedy to usłyszałam aż się we mnie zagotowało.
- Ty....Ty...- Chłopak widział moją złość więc uśmiechnął się i poszedł, ale ja wybiegłam za nim - Zauważyłam że kiedy coś się dzieje ty uciekasz z podkulonym ogonem !! -  Chłopak odwrócił się i przygwoździł mnie do ściany.
- Co ty do cholery o mnie wiesz co?! Gówno wiesz tyle ci powiem za to ty jesteś nachalną idiotką która ostatnio zaczęła mnie nachodzić, i mówię to dla twojego bezpieczeństwa lepiej będzie jeśli nie będziemy na siebie wpadać. - Puścił mnie i odszedł biorąc po drodze jakieś pigułki. - Kiedy wróciłam do klasy wszyscy patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem. Usiadłam na miejscu i pogrążyłam się w myślach. Wyrwała mnie z nich dopiero Katie.

- Co sie wczoraj stało.
- Nic odwiózł mnie do domu, ten człowiek jest inny taki obojętny. - Odparłam
- I co z tym zrobisz?
- Nic kazał mi się nie zbliżać do siebie.
Nagle z radiowęzła usłyszałam glos dyrektorki.
" Alex Farris proszę się zgłosić do mojego gabinetu "
- Co zrobiłaś?! - Spojrzałam na moją przyjaciółkę wstałam zabrałam plecak i poszłam.
Idąc długim korytarzem zastanawiałam się co zrobiłam nie tak, kiedy stanęłam przed drzwiami dyrektorki wstrząsną mną dreszcz ale postanowiłam zapukać
- Proszę - Przekraczając próg gabinetu zobaczyłam kobietę po 40 siedzącą przy biurku.

- Wzywała mnie pani
- Tak Alex słuchaj mam do ciebie pytanie, dlaczego jako jedyna nie masz jeszcze sprawy zawodowej.
- Ah bo chodzi o to że rodzice nie chcą mnie wziąć do żadnej sprawy mówią że to nie bezpieczne 

- I co teraz ? - Pani profesor spojrzała na mnie, a ja zaczęłam się zastanawiać co teraz zrobię.
- Wiem ! do jutra przyniosę pani przyjęcie do śledztwa - Odparłam i wybiegłam z gabinetu co za tym idzie zerwanie się z lekcji. Skierowałam się do mieszkania JunHyunga zaczęłam nerwowo pukać do drzwi. 5 minut 10 i nic
- Young JunHyung otwieraj !!! - Wydarłam się na klatce schodowej
- Idź sobie - Usłyszałam za drzwiami - Nikt cię tu nie chce
- Ale ja mam do ciebie sprawę - Mruknęłam
- Co ty do mnie ? Jaką ?- Jednak nie otworzył mi drzwi. Stałam tam jak wmurowana aż w końcu usłyszałam dźwięk otwieranego zamka i znów jego zimny wyraz twarzy.

- Czy ty nie potrafisz się uśmiechać - Spytałam
- Ja nie ty, boje się że jeśli zacznę się uśmiechać będę wyglądać jak ty - Odparł a ja spiorunowałam go wzrokiem
- Jakoś grzecznością też nie grzeszysz - Wytknęłam na niego język a on tylko pokiwał przecząco głową i poszedł przed siebie, poszłam za nim i weszliśmy do salonu.
- Więc co chcesz ?

- Mogę rozwiązać z tobą sprawę Kuby Rozpruwacza  - Odparłam ale zaraz usłyszałam głośny śmiech nawet nie wiedziałam że on tak potrafi. - I co zgadzasz się ?
- Nie ty chyba sobie kpisz nie będziesz ze mną pracować - Odparł - Będziesz tylko problemem
- Proszeee rodzice nie wezmą mnie nigdzie mówią że to niebezpieczne a muszę  mieć zaliczone jedno śledztwo - Odparłam składając dłonie w błagalnym geście
- Wyglądasz teraz idiotycznie co będę za to miał ? - Spytał unosząc jedną brew ku górze
- Zapłacę ci - Odparłam - Tyle ile będziesz chciał.

- 15 tysięcy ?
- Tak
- 100 tysięcy
- Tak
- 1 Milion
- Tak
- A twoje życie ? - Spytał, spojrzałam w jego czarne oczy które wydawał się nie miec dna
- Co ?!
- Czy jesteś w stanie oddać mi swoje rzycie w zamian za to że przyjmę cie na jedno śledztwo.
- Tak - Mruknęłam
- Zgoda - Odparł i wstał. - Wiec chodź za mną
Wstalam i podeszłam do niego wszedł do jakiegoś pokoju gdzie było dużo komputerów
- Miki ona pracuje ze mną w sprawie Rozpruwacza
- Ona ?! Od kiedy to chcesz kogoś do śledztwa
- Nie płacę ci za rozmowy, co znalazłeś?
- Ostatnia akcja Rozpruwacza miała miejsce tu
Wskazał ulice , która znałam, codziennie wracałam nią do domu.
- Przecież to dom publiczny
- Tak wszystkimi ofiarami Kuby były prostytutki
- Ale ma wymagania - Mruknęłam, JunHyung spojrzał na mnie dziwnie.
- Twoje komentarze są zbędne - Warknął - Dziś zrobię patrol w tych okolicach a ty Alex w tych - Wskazał na mapę w okolicy kolejnego domu publicznego.
- Chcesz ją puścić sam ?!- Spytał Miki
- Dam sobie radę - Odparłam
- No widzisz ale są tego plusy, jeśli dopadnie ją Kuba będę miał spokój - Zamachnęłam się i kopnęłam go w tyłek - Ty mała smarkulo.
- Może i jestem smarkulą ale nie jestem takim gburem jak ty ! - Krzyknęłam
- Gbur ja Gbur tobie coś się chyba porąbało, kto cię przyjął do śledztwa bo jej rodzice robią z ciebie nietykalne jajo !!
- JunHyung weź tabletkę już czas - Nasz rozmowę przerwał Miki

- Tak wiem - Wyciągnął z kieszeni marynarki małe srebrne pudełeczko z którego wyciągnął pigułkę z granatowym płynem.
- Co to jest ? - Spytałam
- Nie twój zakichany interes ! - Ten chłopak był bardziej nerwowy niż moja mama - Idziemy zrobimy patrol i na dzisiaj koniec - Odparł. Kiedy wyszliśmy rozdzieliliśmy się. Była dokładnie 22 wieczór.
-Ten facet jest na prawdę nie odpowiedzialny puszczać dziewczynę tak późno w nocy samą! - Krzyknęłam
- Kogo moje piękne oczy widzą - Usłyszałam głos dobiegający znikąd, zaczęłam się nerwowo rozglądać wokół siebie. Nagle zobaczyłam osobę ubraną na czarno, na twarzy miał maskę. Lisa. - Alex tak długo cię szukałem. A tym czasem to ty przychodzisz do mnie cóż za miła odmiana.
- Kim jesteś nie znam cię !
- Teraz istnieje pod pseudonimem Kuba Rozpruwacz
- A więc to ty pokaż kim tak na prawdę jesteś!!
- Nie bo zabawa dopiero się zaczyna, chcesz się ze mną pobawić.? - Odparł był tak blisko mnie iż czułam jego oddech na szyi. - Czekaj na pierwszą wskazówkę inaczej coś złego stanie się twoim kochającym rodzicom. 

- Moja matka nie jest prostytutką
- Nie??... - A dawanie dupy swojemu szefowi to nie to samo
- Co ?! Nic o mnie nie wiesz. A tym bardziej o mojej rodzinie - Krzyknęłam chcąc go uderzyć.
- Wiem o wiele więcej niż ci się wydaje - Odparł łapiąc moją rękę - Alex...Farris...Wiem o wszystkim nawet o tym że jeden twoich kolegów wykorzystuje cię molestując sexulanie... I że...
- Zostaw mnie. I przestań o tym mówić.
- Nie nie przestanę wiem na wet o tym że boisz się ciemności i boisz się dotyku....zbliżenia. Boisz się tego że nic nie pamiętasz!
- Odejdź ode mnie proszę zostaw mnie!! - Krzyczałam i dławiłam się łzami
- Widzisz mogę wszystko. A ciebie nie trudno nie zauważyć. Twój wygląd przyciąga uwagę wszystkich nawet psychopatów takich jak ja. - Odparł i odszedł
- Odsuń się od niej - Usłyszałam chłodny głos JunHyunga.

- Powiedziałem to co miałem do powiedzenia. Ale dobrze że jesteś mam ci coś do przekazania, Opiekuj się nią, żeby nie skończyła jak Yuri a teraz żegnajcie - Zniknął w mroku zostawiając za sobą odór śmierci. Spojrzałam na chłopaka na jego twarzy malowała się złość i nienawiść na zmianę. Przez pojawienie się Kuby chcę się dowiedzieć czegoś więcej o JunHyungu i o Yuri o której mówił psychopata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz