czwartek, 25 sierpnia 2016

Park Seo Joon - Shanghai at night


Kolejny nudny rok spędzony w Chinach. Mimo że Shanghai jest pięknym krajem żałuje ze tu się przeprowadziłam. Rodzice wiele razy mówili mi że to nie jest dobry pomysł ale oczywiście T.I nie słuchała. Mimo to chce im pokazać że dam sobie radę. Dziś jest koniec roku przez 14 dni będę mogła odpocząć i odwiedzić kilka świątyń. Może któraś z nich wysłucha mnie i pomoże mi w nowym roku.
Dzisiejszego dnia miał odbyć się festyn fajerwerki i te sprawy. Ja i kilka moich koleżanek postanowiliśmy iść by potem spotkać sie u mnie w domu i wypić kilka lampek wina. Mimo że mam 24 lata jeszcze nie spotkałam miłości mojego życia i jeszcze sporo czasu minie kiedy w końcu sie zjawi. Aktualnie stałam w korku na jednej z ulic, zaczynałam tracić wszelką cierpliwość ale miałam jechać do Mei . Nagle poczułam wibrację w telefonie.
- Halo tu T.I o co chodzi ? - Spytałam
- Wybacz że przeszkadzam ci w dzień wolny ale mam spraw możesz wskoczyć na chwile do firmy.
- Aish na prawdę akurat dzisiaj - Mruknęłam do słuchawki.
- Tak na małą chwilę.
- Gdybyś nie był moim szefem nigdy bym tego nie zrobiła ! - Krzyknęłam i rzuciłam telefon gdzieś do tyłu. I pojechałam do firmy. Pracowałam tam dzięki  mojemu przyjacielowi, który prowadził firmę fotograficzną a ja byłam tam "zawodowym" fotografem. Kiedy weszłam do budynku zdziwiło mnie to iż nie było żadnych sekretarek ani innych pracowników. W windzie też na nikogo nie wpadłam. Ale kiedy weszłam do mojej pracowni zobaczyłam obcego mężczyznę, który dotykał mojego sprzętu.
- Hej ty nie pozwalaj sobie za bardzo!!! A w ogóle co tu robisz! Nie pracujesz tu!
No powiedz coś! Głuchy jesteś!
- Przepraszam - Spojrzałam na niego jak na idiotę, inni by zaraz zaczęli się kłócić.
- T.I Dziękuje że znalazłaś chwilę by tu przyjechać - Chiang-ho podszedł do mnie i przytulił.
- Nigdy tego nie rób - Warknęłam
- A przepraszam.
- Wiec czego chcesz? - Spytałam wkładając ręce do kieszeni.
- To jest Park SeoJoon jest modelem i aktorem z Korei przyjechał tutaj na zdjęcia do filmu a ja zaproponowałem mu że ty je zrobisz
- SŁUCHAM !!! Jak mogłeś zrobić coś takiego bez mojej wiedzy!! - Krzyknęłam
- Bo jesteś profesjonalistą ! Powinnaś mi dziękować
- Aish, dobra zrobię to ale i tak mam teraz jeszcze 10 dni wolnego jak chce to zrobić ? - Spytałam
- SeoJoon powiedział że musi poznać fotografa jaki jest w prawdziwym życiu wiec przez kolejne kilka dni spędzi je z tobą - Wychyliłam sie i spojrzałam na chłopaka który uśmiechnął się do mnie.
- Kpisz sobie ze mnie ?
- Nie. A jeśli tego nie zrobisz wyleje cię z pracy. A tu w  Chinach nie masz żadnego  wykształcenia. I co zrobisz ? Hmm ? - Cholera miał rację bez niego jestem niczym a jeśli wezmę za niego odpowiedzialność wkupię się w łaski Chiang-Ho
- Dobra zgadzam się, a mówi po chińsku czy trzeba znać Koreański?
- Spokojnie damy sobie rade - Odparłam
- Przeraza mnie on - Mruknęłam
- Dacie sobie radę - Chiang-Ho poklepał mnie po ramieniu i odszedł. Spojrzałam na chłopaka
a ten posłał mi łobuzerski uśmiech
- Czyli o której mam po ciebie przyjechać ?
- PO MNIE! Po cholerę.
- Pokażesz mi trochę twojego kraju
- Ale ja miałam spotkać się ze znajomymi.
- Jestem twoim gościem poświęć mi trochę swojego czasu.- Podrapałam się w tył głowy
- Dzielnica Pudong- Odparłam bez sił spoglądając na chłopaka.
- Oke będę u ciebie o 20 - Wyminął mnie czochrając po głowie.Ja również wróciłam do mojej poprzedniej czynności czyli obrałam kierunek domu mojej przyjaciółki. Kiedy zapukałam do jej drzwi otworzyła z szerokim uśmiechem.
- To co gotowa ? Możemy iść? - Spytała podekscytowana
- Niestety dostałam polecenie od szefa że muszę opiekować się jakimś mieszczuchem z Korei.
- Kim? - Spytała
- Park SeoJoon ? Tak chyba tak.
- AAAAAA!! - Zaczęła krzyczeć - Zaproś go niech idzie z nami
- Co ?! znasz go ? - Spytałam a ta zaciągnęła mnie do swojego pokoju i posadziła za laptopem wpisując imię chłopaka. W galerii Google pojawił się SeoJoon z niesamowitym torsem.
- Ła - Mruknęłam
- Aha wiedziałam i co zaprosisz go ? -Kiwnęłam głową nie odrywając wzroku od budowy jego ciała
- Ile ma lat ? - Spytałam
- 27 - Odparła moja przyjaciółka - Młody Bóg - Ale kiedy to mówiła moje myśli już krążyły w okół chłopaka. Jednak nie mogłam myśleć o nim w ten sposób. Spoliczkowałam się i znów myślałam trzeźwo i realnie.
- Nie spełnia moich oczekiwań - Burknęłam chłodno
- Ty jesteś ślepa ?- Spytała
- Możliwe, spotkamy się na miejscu zgoda - Odparłam zabrałam torebkę i wyszłam. W domu byłam o 18 więc miałam jeszcze 2 godziny do przybycia gościa z Korei. Poszłam wziąć szybki prysznic. Ubrałam się wygodnie, czyli carne leginsy i szarą tunikę. Potem usiadłam i zaczęłam oglądać 15 odcinek mojej ulubionej dramy. Po 20 minutach usłyszałam dźwięk dzwonka, poprawiłam tunikę i podeszłam do drzwi, otwierając je zobaczyłam chłopaka.
- Cześć ciesze się że razem wychodzimy.
- Taa ja też - Odparłam - Pojedziemy na festyn z okazji zakończenia roku co ty na to.
- Czyli co pierwszy z dziesięciu wieczorów ? - Spytał a ja prychnęłam
- Chyba nie myślisz że codziennie gdzieś będę z tobą wychodziła - Odparłam
- Czemu by nie - Odparł łapiąc mnie za rękę - Idziemy ?
- Tak możemy - Burknęłam. Wychodząc na klatkę schodową podeszłam do swojego auta a on do swojego. - Jedziemy moim
- Ani moim jest szybszy - Odparł
- Mój jest bezpieczniejszy - Warknęłam
- Raczej wątpię opony do wymiany silnik tak samo jedziemy moim nie chce zginąć tragicznie - Odparł, a we mnie już się gotowało. Widząc moją minę zaczął się śmiać - Dalej T.I jedźmy już
W końcu się zgodziłam w przeciągu kilku minut byliśmy na miejscu. SeoJoon poznał moich przyjaciół z którymi dobrze się dogadywał. Spędziliśmy miły wieczór o dwunastej w nocy w oczekiwaniu na fajerwerki chłopak zaczął mi o sobie opowiadać.
- Jestem jedynakiem i rodzice nigdy mi na nic nie pozwalali nawet na dziewczynę
- Gadasz - Zaczęłam się śmiać
- A ty co tu robisz - Spytał
- Ja? Hmm znudziło mi się życie w Polsce i postanowiłam wyjechać trafiło na Chiny - Odparłam
- Czemu nie Korea ?
- Korea czemu akurat tam
- Była byś bliżej mnie - Zaczęliśmy się śmiać, i w tym momencie zaczęli strzelać. Fajerwerki były kolorowe a na niebie pokazywały się różne kształty, zawsze lubiłam na nie patrzeć. Jednak tym razem nie oglądałam ich sama. Dni z SeoJoonem gnały jak szalone. przez pierwsze 4 dni byliśmy w muzeum, Yuyuan pięknym chińskim ogrodzie, nadrzecznej promenadzie, Jing'am oraz oceanarium. Czas z Park SeoJoonem mijał mi zbyt szybko. Nim się obejrzeliśmy kończył się 10 dzień czas zdjęć.
i wyjazd chłopaka. Od rana chodziłam przygaszona i omijałam chłopaka szerokim łukiem. Kiedy dzień zakończył sie "sukcesem" wszyscy zaczęli zbierać się do domu. Jak najszybciej wyszłam wsiadlam w samochód i ruszyłam do domu. Nie wiem czemu zaczęłam płakać. A potem stało się cos nie spodziewanego samochód stanął . Próbowałam go odpalić jeden, drugi, trzeci raz i nic samochód nadal stał i nie miał zamiaru ruszyć .
- Cholera jasna same nieszczęścia mnie łapią!!! -Krzyknęłam
- Heh czy spotkanie mnie też nim było ? - Spytał znajomy głos odwróciłam się i zobaczyłam go
- Tak to też - Chłopak zaczął iść w moją stronę - Przez ciebie będę tylko cierpieć a ty odjedziesz i co zapomnisz o mnie.
- Ja o tobie, chyba ty o mnie - Odparł, widziałam jego złośliwy uśmieszek
- Wcale nie.!
- Wcale tak !
- Aish Park Seo Joon
- Aish T.I  - Chłopak spojrzał na mnie prawie buchając śmiechem.
- Przestań mnie papugować ! - Krzyknęłam
- Ale ja cię wcale nie papuguję po prostu mówi się że swój do swego ciągnie, chodź podwiozę cię.
- On ci już nie będzie potrzebny - Odparł a ja spojrzałam na niego zdziwiona.
- Słucham ?!
- Od dzisiaj aż do końca twoich dni będę cię wozić co ty na to. - Spojrzał na mnie, i wtedy nastała cisza.
- Nie wiem muszę się zastanowić - Mówiąc to podeszłam do jego samochodu, wsiadłam i odjechaliśmy. Przed nami długa droga ale to noce w Shangahiu zbliżyły nas do siebie chociaż odrobinkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz