czwartek, 6 października 2016

Do You Love Me? Say I Love You Part 2


Kiedy wyszłam przed szkołę, zobaczyłam chłopaka który wczoraj atakował kujonka z naszej szkoły, był ze szkolnego gangu. Wyciągnął słuchawki, spojrzał na mnie, wziął plecak i podszedł.
- Jestem Gun przepraszam że tak cię wczoraj wystraszyłem ale nie ty byłaś celem tylko chłopak z gangu MOBB. -  Bałam się go w końcu wczoraj ten chłopak wczoraj patrzyła się jak jego koledzy wyrywali mi włosy to już podchodzi pod idiotyzm. 
- Super ale ja już muszę iść.
- No poczekaj mogę cię odprowadzić do domu. Dziewczyna nie powinna chodzić ciemnymi uliczkami sama.
- Taaak na pewno będę czuła się bezpieczniej kiedy będę szła z chłopakiem z gangu który wczoraj się znęcał nade mną...
- No przecież przeprosiłem 
- Może i ale i tak nie chce mieć z wami nic wspólnego. -  Chciałam odejść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek.
- Proszeee - Urok osobisty chłopaka pozwolił mi żeby szedł ze mną. 
- Zgoda - Mruknęłam. Szliśmy w ciszy co chwilę zerkałam na chłopaka który tylko szedł
- Chciałeś iść ze mną ale żeby się odezwać to już nie łaska. - Odparłam
- Aish nie wiem co powiedzieć żeby nie zrobić z siebie idioty -  zaczął się podśmiewać - A właśnie z tego co pamiętam Mino to twój brat?
- Tak ale nie chcę o tym gadać 
- Dlaczego?
- Stało się coś czego nie chcę mówić sprawy rodzinne - Odparłam 
- A co z Bobbym znasz go ?
- Nadęty dupek który widzi czubek swojego nosa - Burknęłam 
- Wiesz czemu my gang YAKUZA i gang MOBB tak bardzo się nie lubimy - Pokręciłam przecząco głową.
- Ale o tym może kiedy indziej jesteśmy już pod domem - Spojrzałam i zobaczyłam mój blok.
- Obiecujesz - Pokazałam mu najmniejszy palec, chciałam żeby złożył obietnice polubiłam go. Chłopak złapał mój palec i mruknął.
- Obiecuję - Naciągnął czarny kaptur na głowę i odszedł. Wchodząc do domu usiadłam na kanapie, wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do mamy. Rozmawiałam z nią kilka godzin tak bardzo się stęskniłam. Już nie długo powinni mnie odwiedzić. 
Wstając rano zobaczyłam że na dworze jest straszna pogoda, deszcz zostawiał smugi na szybach a wiatr wyginał drzewa przed moim blokiem o 180°.
- Może dzisiaj nie pójdę.... Nie no muszę iść - Szczerze to miałam nadzieję że znów zobaczę Guna i dowiem się o konflikcie miedzy gangami. Stając przed szafą zaczęłam się zastanawiać co założyć. Wylosowałam czarne rurki i niebieski sweterek. Wychodząc włożyłam szarą czapkę i szalik. Wyszłam na dwór i już miałam ochotę się cofnąć ale zobaczyłam chłopaka szedł w moją stronę zakapturzony w czarnej skórzanej kurtce. Kiedy stanął przede mną rozpoznałam Bobbyego. 
- Co tu robisz? 
- No wiesz ja tu się poświęcam żebyś nie marzła przyjeżdżam po ciebie a ty mi się jeszcze pytasz co tu robię. No wiesz jesteś nie kulturalna. 
- Przepraszam, lepiej...
- My ludzie "naszego pokroju" wiemy chociaż czym jest kulturalność.
- Przepraszam Jiwon. - Mruknęłam i ukłoniłam się. Wyminęłam go i podeszłam do czarnego ścigacza. - Możemy już jechać zimno mi 
- Aish dziwna jesteś - Mruknął
- Nie tak bardzo jak ty....
- Bo będziesz szła do szkoły na pieszo
- Przepraszam - Mruknęłam, nie chciałam iść na pieszo w takie zimno. Kiedy Jiwon wsiadł na motor przykleiłam się do niego obejmując w pasie. 
- Od kiedy jesteś taka odważna...
- Kiedy jest zimno kobieta walczy o ciepło na wszelkie sposoby pamiętaj o tym. Jedz już...
Usłyszałam głośne warczenie pojazdu potem ruszyliśmy. Ciepło biło od chłopaka jak od przenośnego grzejnika. Już go lubię.
Kiedy podjechaliśmy pod szkołę zsiadłam i już miałam wejść do szkoły kiedy Bobby krzyknął.
- To co, lubisz mnie chociaż trochę?
- Tylko jako przenośny grzejnik nic więcej.
- Jak możesz?!
- Ludzie "naszego pokroju" idą zawsze tam gdzie będą mieli z tego korzyść tak to już jest.
- Aish wredna pannica - Odpalił motor z głośnym rykiem i odjechał. Ja wbiegłam do szkoły i tam wpadłam na koleżankę z klasy.
- Wiesz co robisz ? 
- O co chodzi? - Spytałam
- Zadajesz się z gangiem MOBB i rozmawiasz z przywódcą gangu YAKUZA wiesz na co się porywasz.
- Dam sobię radę spokojnie. 
- Żebyś potem nie płakała - Odparła. Sonia była przy mnie od kiedy przeniosłam się do szkoły wiec była moją dobrą koleżanką. Na zajęciach byłam rozkojarzona bo myślałam nad konfliktem między gangami, postanowiłam że na przerwie poszukam Guna i poproszę go by mi o tym opowiedział. Kiedy usłyszałam dzwonek wyszłam z sali gdzie czekał Mino.
- Musimy pogadać. - Odparł wyciągając ręce z kieszeni.
- Raczej nie mamy o czym.
- Właśnie że mamy - Złapał mnie za nadgarstek i wyprowadził ze szkoły, kiedy stanęliśmy spojrzał na mnie i mruknął.
- Więc?
- Znasz już Guna ?  - Kiwnęłam głową - Więc pewnie już wiesz że zadarłaś z gangiem YAKUZA. - Ponownie kiwnęłam głową - Więc zapomnij o nim nie będziesz się z nim spotykać
- No chyba nie. Nie masz prawa mi mówić co mam robić. Nie chce cię znać rozumiesz !!.
- Zostawiłeś!! Zostawiłeś mnie! Właśnie wtedy gdy cię najbardziej potrzebowałam.
Tylko ty mnie broniłeś przed ojcem, a kiedy odszedłeś on znów zaczął mnie bić
Jak mam ci teraz zaufać. Nie chce tego znów przechodzić. A ojciec powiedział ze mam z tobą nie rozmawiać. Bo inaczej...
- Nigdy już nic takiego się nie wydarzy.
Obiecuje ci. Jeśli znów ktoś na ciebie podniesie rękę zabije go.
- Teraz ci nie ufam. - Odchodząc zobaczyłam Bobbyego opartego o mur szkoły . Po jego minie można było się domyśleć że wszystko słyszał. Wróciłam do szkoły i zaczęłam szukać Guna. Natknęłam się na niego w stołówce. 
- Gun musimy porozmawiać. 
- O MinHee właśnie mój przyjaciel chce ci coś powiedzieć. Zobaczyłam chłopaka który złapał mnie za włosy. Podeszłam do niego i spoliczkowałam.
- Nigdy więcej masz mnie nie dotykać.
- Wiem przepraszam zasłużyłem.
- A teraz o czym chcesz porozmawiać? 
- Na osobności - Odparłam spoglądając na  przyjaciół Guna. Odeszliśmy od reszty idąc na piętro tam byliśmy sami. 
- Pewnie chcesz się dowiedzieć o konflikcie.
Kiwnęłam głową. - Wszystko zaczęło się od tego że ja Mino i Bobby byliśmy przyjaciółmi nie było gangów. Miałem też siostrę która kochała Jiwona. I wtedy wszystko się zaczęło.
Zaczęła olewać szkołę wolała być z Bobbym niż zająć się szkoła i nauką. A on zabawiał się z innymi. Kiedy siostra i Jiwon jechali jego motorem mieli wypadek, zmarła na miejscu a on przeżył Bobby załamał się ale na ile szczere to wszystko było, skoro juz tydzień później  był z inną. I wtedy Mino wziął stronę Bobbyego ponieważ wierzył że on jest nie winny. - Poczułam że zaczęłam płakać. 
- Ej no ale nie płacz - Gun przytulił mnie, głaszcząc po plecach. 
- Przepraszam - Mruknęłam
- MinHee!! -  Spojrzałam i zobaczyłam Mino, poderwałam się ale Gun złapał mnie za nadgarstek i stanął przede mną.
- Mino daj spokój tylko rozmawiamy 
- Nie wciągaj jej w nasze sprawy! - Wydarł się brat.
- Sama go o to poprosiłam -  Odparłam
- Hee zamknij się! 
- Mino powiedziałem uspokój się! 
- Gun to nie jest SooYoun!! - Chłopak momentalnie zaczął się trząść i rzucił się na chłopaka. Starałam się ich rozdzielić ale tylko pogorszyłam sytuację jeden z nich odepchnął mnie.  Zdenerwowana wydarłam się. Obaj spojrzeli na mnie i uspokoili się.
- Skończcie już - Odparłam zapłakana Mino i Gun wstali. Ten drugi wskazał palcem na mojego brata i Odparł.
- Dzisiaj na ulicach Seul kolejna bitwa . - Kiedy Gun odszedł podeszłam do Mino i pomogłam wstać. 
- Idziemy do pielęgniarki.
- Nie trzeba - Ale pociągnęłam chłopaka za rękę i po 5 minutach byliśmy w gabinecie. 
- Trzeba to przemyć - Wzięłam waciki i wodę utlenioną nalałam trochę na wody na wacik i przyłożyłam do wargi brata.
- Trzymaj się z daleka od Guna
- Ale...Mino to co się stało to co zrobił Jiwon jest straszne...
- On nic nie zrobił...Gun nie wie wszystkiego. 
- Czyli? - Bałam się dowiedzieć prawdy....

1 komentarz:

  1. Omg! Omg! Omg!
    Dawaj nextaaaa!!!!!!!!!!!! XD
    http://opowiadaniaazjatyckiejwariatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń