czwartek, 6 października 2016

Do You Love Me? Say I Love You Part 3


- Bobby krył mnie i SooYoun. To ja byłem wtedy z nią, nie Jiwon. To ja spowodowałem jej śmierć
Nie wierzyłam w to co on do mnie mówił, nie chciałam w to wierzyć.
- I dlatego odszedłeś ?
- Ojciec powiedział że pomoże mi ale mam się do ciebie nie zbliżać. Tak uniknąłem więzienia.- Mino była załamany nie wiedziałam co mam zrobić jednak siostrzany instynkt po prostu kazał mi go przytulić i tak też zrobiłam. - Przepraszam MinHee nie chciałem cię zostawić, gdybym wiedział że dzieje ci się krzywda był bym przy tobie. Nawet gdybym miał trafić do więzienia.
- Dziękuję - Mruknęła. Kiedy razem wyszliśmy z sali każdy poszedł w swoją stronę. Po tym wszystkim wiem że Gun nie może dowiedzieć się prawdy. Jakieś trzy godziny później wyszłam ze szkoły i podbiegła do mnie Sonia
- Hee chodźmy na imprezę - Spojrzałam na nią ze zdziwieniem. - No chodź to będzie takie tylko spotkanie. Zero alkoholu zero narkotyków co ty na to proszę zgódź się...
- No dobra mogę iść - Odparłam
- To chodźmy- Dziewczyna pociągnęła mnie za rękę i po chwili siedziałam w samochodzie Soni. Przez całą drogę dziewczynie nie zamykała się buzia, nagle zauważyłam że równo z naszym samochodem jedzie czarny ścigacz od razu rozpoznałam Jiwona
- Cholera ! Sonia błagam zatrzymaj się - Krzyknęłam - Albo nie jedź za nim - Wskazałam na czarny ścigacz.
- Ale po co - Spytała oszołomiona dziewczyna
- To Bobby - Odparłam - Jedzie na główne ulice Seul.
- No to co. Dziewczyno ja rozumiem że on ci się podoba ale nie wolno przesadzać Jedziemy na imprezę.
- No ale Sonia
- Bo okrzykną cię mianem prześladowcy - dziewczyna skręciła autem przeciwną stronę Gdzie jechał Bobby. Po godzinie Byliśmy już na miejscu gdzie miała odbyć się impreza. Weszłam do obcego mi domu wystraszona rozglądałam się na wszystkie strony w poszukiwaniu Soni jednak dziewczyna zniknęła. Nagle poczułam stuknięcie w ramię odwracając się zobaczyłam młodego przystojnego chłopaka był ubrany elegancko co świadczyło o jego wysokiej pozycji.
- Hej znamy się?
- Nie przyszłam tu z koleżanką ale zniknęła.
- Jak koleżanka ma na imię? 
- Sonia... - Odparłam a chłopak uśmiechnął się co świadczyło o tym że zna dziewczynę.
- Spokojnie ma tu kolegę. Jestem Nikodem
- Nie jesteś Koreańczykiem
- Nie przyjechałem z Włoch 
- Ah Włochy piękny kraj - Odparłam 
- Może kiedyś cię tam zabiorę - W głowie zapaliła mi się czerwona lampka 
- Nie dziękuję tu jest mi dobrze. - Odparłam 
Ale mimo to obecność chłopaka robiła się natrętna. Po godzinie znalazła się Sonia, siedzieliśmy przy basenie i rozmawialiśmy. 
-  O widzę że już się znacie.
- Tak polubiłem twoją koleżankę - Nikodem objął mnie w pasie ale ja podskoczyłem jak poparzona mówiąc że idę po wodę. Wyciągnęłam telefon z kieszeni i napisałam sms-a do Soni " Możemy już iść" poczułam wibracje " Nikodem cię lubi zostańmy jeszcze chwilę" 
- Cholera -  Byłam zła że nie mogłam teraz być z Mino żeby jakoś temu zapobiec. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, wszyscy ucichli 
Usłyszałam krzyk i głośne otworzenie drzwi zobaczyłam Mino i Bobbyego wszyscy byli uśmiechnięci mam nadzieje że z Gunem wszystko dobrze.
- Czy tu jest dziewczyna o imieniu MinHee!! Hee chodz do braciszka!
- MinHee - Zobaczyłam Bobbyego który wskazuje na mnie palcem. Przepchnął się przez tłum i stanął przy mnie. - Widziałem jak na mnie patrzysz kiedy jechałem motorem. Bałaś się? Zależy ci? 
- Zostaw mnie dupku - Warknęłam i wyszłam do Soni stanęłam przy basenie. Bobby podszedł tak blisko. Chciałam się cofnąć i wtedy chlup! Wpadłam do basenu a chłopak zaraz za mną. Poczułam jego dłonie pod moją koszulką. Był taki delikatny jak by dotykał szlachetnego kamienia. Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiech chłopaka. Chciałam wypłynąć na powierzchnie ale on mnie trzymał zaraz miało braknąć mi powietrza. Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował oddając mi trochę swojego tlenu. Kiedy mnie puścił wypłynęłam i wyszłam z basenu. Zaraz za mną Bobby
- Chcieliście pobić rekord Guinessa - Rozglądając się zobaczyłam chyba cały gang MOBB. 
- Co do cholery ?! -Krzyknęłam - Więcej was matka nie miała ! - Wstałam i podeszłam do Soni.- Możesz mnie odwieść do domu. - Dziewczyna okryła mnie kurtką i wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Zdenerwowana, morka i zmęczona wracałam do domu krzycząc najróżniejsze słowa i przekleństwa.
- Co się stało tam pod wodą?
- On...mnie...pocałował! - Krzyknęłam i ukryłam twarz w dłoniach.
- No dobraaa jesteśmy krok do przodu - Odparłam Sonia i skupiła uwagę na drodze, nagle zobaczyłam jak kilkanaście dwukołowców jedzie po obu stronach samochodu. - Dziewczyno ty na prawdę sprawiasz problemy.
- Moja wina ? To ten nadęty dupek - Odparłam kiedy wszystkie ścigacze nas minęły obie odetchnęliśmy z ulgą. Kiedy podjechaliśmy pod blok podziękowałam dziewczynie i weszłam do mojego mieszkania. Poszłam pod prysznic i starałam się uspokoić, jednak czułam się dziwnie nadal pamiętam akcje z Bobbym. Czyżby...się...zakochała ?
- Nie to jest nie możliwe i zabronione muszę skupić się na szkole - Kiedy już trochę ochłonęłam usiadłam przy stole i zaczęłam pic kawę do późna uczyłam się spać położyłam się o drugiej w nocy.
Ze snu wyrwał mnie budzik okazało się że zasnęłam przy stole, szybko spakowałam książki i wyszłam z domu. Chowając klucze do domu poczułam czyjąś obecność. Odwracając się zobaczyłam GunHee
- Hej gdzie wczoraj byłaś - Spytał uśmiechając się promiennie- Na imprezie z koleżanką - Odparłam
- Proszę niby taka grzeczna a jednak imprezy w głowie. - Spojrzałam na chłopaka.
- Nie prawda a... właściwie co tu robiłeś pod moim domem ? - Spytałam
- Może czekałem na ciebie - Chłopak podszedł bliżej - Chciałem cię zabrać do knajpy ale widocznie miałaś lepsze zajęcie.
- Hee?! - Odwracając się zobaczyłam Bobbyego -  Długo czekasz ? - Podszedł i stanął między mną a Gunem.
- Widzę że Jiwon dba o twoje bezpieczeństwo . Ciekawe dlaczego nie dbał tak o SooYoun
- Nie wspominaj tego co było. Mówiłem ci SooYoun umarła ponieważ facet wyjechał mi pod koła. Nie mogłem zapanować nad pojazdem i stało się. Teraz i tak nic nie przywróci jej życia.
- A co jeśli zabiorę ci MinHee jak wtedy będziesz się czół co Jiwon...
- Nie oddam jej - Warknął chłopak co bardzo mnie zdziwiło.
- A co jeśli zabiorę ją tak ja ty SooYoun nie zapominaj o tym dobrze ? - Nie poznawałam Guna stał się inny może dlatego że siostra była dla niego ważna. Ale Bobby...jego wyraz twarzy jego napięte mięśnie wszystko mówiło mi że był wściekły. Kiedy Gun odszedł bałam się zareagować.
- Jiwon...hej wszystko dobrze - Chłopak przycisnął mnie do ściany i mruknął
- Proszę trzymaj się od niego z daleka - Odparł
- MinHee co ty wyprawiasz ?! - Odwróciłam się i zobaczyłam rodziców.



1 komentarz:

  1. Osz cholera!
    Tlenu!
    Boskie!
    Jeszcze bardziej czekam na kolejną część XD
    http://opowiadaniaazjatyckiejwariatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń