sobota, 12 listopada 2016

Murder #2

- Teraz zapomnij o wszystkim.
  Objęłam chłopaka za szyje i pocałowałam, ten zrzucił swoja czarną kurtkę a potem czerwoną bluzkę, która opinała jego idealnie wyrzeźbione ciało.
Kiedy brakło mi tchu odsunęłam się Spojrzałam w jego ciemne oczy. Które wyrażały pożądanie.
- Kocham cie - Mruknął, położył moje dłonie na swojej klatce w okolice serca, ale mimo to czułam również gorącą skórę chłopaka. - A ty mnie ?
Tym razem chłopak łapczywie wpił się w moje usta, dzięki swoim silnym ramionom uniósł mnie do góry, a ja oplotłam się w okół jego bioder. Oparł mnie plecami o lodowatą ścianę i zaczął składać na moim ciele pocałunki które zostawiały siny ślad. Minhyuk odpiął mój stanik i rzucił gdzieś w kąt hotelowego pokoju. Postanowiliśmy przenieść się z pozycji stojącej na leżącą, chłopak postanowił zabrać się za moje spodnie.
  Odpiął guzik i suwak a potem zdjął je jednym szybkim ruchem razem z dolna bielizną. Potem zajął się sobą a po chwili mogliśmy cieszyć się namiętnością między nami. Nagle poczułam że po moim policzku spływa łza. Minhyuk to zauważył i zawisł nade mną patrząc mi głęboko w oczy.
- Wszystko będzie dobrze - Mruknął a ja. Kiwnęłam głową. On wszedł we mnie jednym płynnym ruchem. I zaczął się poruszać. Sprawiało mi to niesamowitą rozkosz kiedy wydałam z siebie dźwięk chłopak natychmiast starał się mnie uciszyć głębokim pocałunkiem. Trwało to cała noc. Zasnęłam około czwartej.
PERSPEKTYWA MINHYUKA

Leżałem obok naj cudowniejszej kobiety na świecie. Nawet teraz kiedy śpi jest idealna. Palcem wskazującym zacząłem kreślić różne wzory na jej plecach a kiedy otworzyła oczy poczułem przyjemny dreszcz rozchodzący się po ciele.
- Minhyuk - Mruknęłam - To nie mogło się zdarzyć - Podniosła się szybko i zaczęła ubierać. Podbiegłem do niej i złapałem za ramiona.
- Uspokój się !
- Nie może jeśli...
- Co, żałujesz ? - Zaprzeczyła kręcąc głową - Wiec o co chodzi ?
- Jae... Ja wciąż go kocham Lee - Usiadła na łóżku i zaczęła płakać i wtedy zrozumiałem że ona go kocha że mimo iż  spędziliśmy razem noc to i tak ona kocha go bardziej niż mnie.
- Soo spokojnie, nic mu nie powiemy ja wrócę do JooNy a ty do Jae - Dotknąłem jej policzka a ona się delikatnie uśmiechnęła.
- Dobrze - Mruknęła, kiedy juz wszystko ogarnęliśmy wróciliśmy do domu.

PERSPEKTYWA SOO
Wchodząc do rezydencji zobaczyłam idącego w moja stronę Jae. Poczułam jego silne ramiona.
- Przepraszam! Soo proszę wybacz mi
- Kocham cie ty głupku - Mruknęłam kątem oka zobaczyłam jak Minhyuk podchodzi do JooNy i namiętnie ją całuje.
Kiedy Jae odsunął się ode mnie zwrócił się do Minhyuka.
-  Ty masz natychmiast odejść z tego domu, juz nie należysz do rodziny. IlHoon powiedział że widział cie jak wchodziłeś do hotelu w którym była Soo. Wiem do czego doszło. To wszystko.
- Dobrze - Mruknął Minhyuk, odwrócił się i wyszedł. Jae spojrzał na mnie
- Puśćmy w niepamięć to co się wydarzyło dobrze
- Mhm - Mruknęłam, ale nadal myślałam o chłopaku który przed chwilą opuścił posiadłość

PERSPEKTYWA MINHYUKA

Wyszliśmy razem z JooNą z mojego domu, dziewczyna cały czas szła przy mnie nie mówiąc ani słowa. Była zła za to że zdradziłem ale mimo to nadal była przy mnie.
- Lepiej będzie jeśli odejdziesz - Odparłem i spojrzałem na nią ona kiwnęła głową.
- Jednak zanim odejdę musisz coś dla mnie zrobić - Dziewczyna pstryknęła palcami i natychmiast poczułem jak ktoś łapie mnie za ręce, odwracając się zobaczyłem pięciu żołnierzy. - Pomożesz mi zabić Soo - To co powiedziała odbiło mi się echem po głowie, chciała zabić Soo! Zacząłem się wyrywać chciałem podbiec do JooNy i spoliczkować ją. Jednak zobaczyłem na jej twarzy chęć mordu i zemsty. I w tedy przypomniałem sobie co mówiła Soo o ostatniej kuli i ostatnim żyjącym człowieku. Zrozumiałem że to JooNa. Jeden z jej pachołków nałożył mi na głowę czarny worek i gdzieś mnie zabrali. Przez dobre 10 minut jechaliśmy samochodem a kiedy wyciągnęli mnie z samochodu zaczęli bić, byłem co raz słabszy ale musiałem to wytrzymać dla Soo....


PERSPEKTYWA SOO

Siedziałam w sypialni wspominając noc z Minhyukiem. Byłam wściekła że Jae wywalił ich z domu. Ale to w końcu on był tu szefem. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi spojrzałam i zobaczyłam SunJae, spuściłam głowę bo nie byłam wstanie spojrzeć mu w twarz.
- Wiem że teraz mnie nie na widzisz ale ktoś ci to przysłał - Podał mi kopertę, była czarna.
- Co to ?
- Otwórz - Muknął Jae, złapałam za kopertę i wyciągnęłam z niej małą karteczkę na której pisało "odtwórz" i pendrive. Wstałam i zeszłam na dół podchodząc do telewizora, podłączyłam małe urządzenie do telewizora i zobaczyłam JooNe a obok niej przywiązany Minhyuk jego twarz wyglądała okropnie miał całą poobijaną.
- Wiem że teraz oglądasz to Soo więc zacznijmy od tego dlaczego to robię
-  Z zemsty - Mruknęłam, teraz pamiętam jej twarz to jest córka tych ludzi
- Pamiętasz zimę 3 lata temu.... Tak jestem Kang SeoJi córka ludzi których ty bezwzględna suka zabiłaś ! Więc teraz ja zabije tego którego tak bardzo kochasz Jeżeli chcesz go zobaczyć przyjedz do portu  - Pstryknęła palcami a po obu jej stronach pojawiło się kilku osiłków i zaczęli bić Minhyuka potem taśma się skończyła. Poderwałam się i wbiegłam na górę za mną Jae.
- Gdzie ty idziesz ?
- Po Minhyuka - Wyciągnęłam z torby dwa czarne pistolety i kilka zapasowych magazynków.
- Nie pozwolę ci - Nie wytrzymałam i odwróciłam się do chłopaka z chłodnym  i obojętnym wyrazem twarz i bronią przytkniętą do jego czoła.
- Nie czekam na twoje pozwolenie i jeśli chcesz żyć nie wchodź mi w drogę.
- Więc to jest twoje prawdziwe oblicze, to jest Soo którą kocha Minhyuk. - Odsunął się w bok, schowałam broń a chłopak złapał mnie w pasie i pocałował. - Ten ostatni raz.
Wyszłam z sypialni i zeszłam na dół gdzie stała reszta.
- Jedziemy z tobą - IlHoon mruknął spoglądając na mnie a potem na resztę. Wsiedliśmy do wspólnego samochodu i ruszyliśmy, siedziałam na pace razem z trzema chłopakami.
- Więc ilu tak dokładnie zabiłaś ?
- Prócz jej rodziny 25 byłam płatnym zabójcą wszystkie zlecenia dawał mi ojciec a  kiedy ojciec SeoJi zabił mojego ojca postanowiłam że to będzie ostatni raz. Zabiłam ich wszystkich ojca matkę i bliźniaków 3-letnich.
- Dlaczego jej nie zabiłaś. I dlaczego mówiłaś ze zrobili ci krzywdę.- Spytał Paniel
- Była prze ćpana stwierdziłam że narkotyk ją zabiję. Jednak myliłam się. Jej ojciec kiedy przyszedł do naszego domu zgwałcił mnie. - Spojrzałam gdzieś w dal  pogłębiając się w myślach. Na port dojechaliśmy po 20 minutach. Była juz noc więc widoczność była ograniczona. Ale chciałam jak najszybciej znaleźć chłopaka. Przeszukując budynki nigdzie nie było śladu po Minhyuka. Za to wszędzie były pełno ludzi SeoJi
- Paniel Eunkwang i Changsub idźcie na górne wierze stamtąd będziecie obserwować.
- IlHoo i reszta chodźcie ze mną - Wybiegając na główny plac. I wtedy znalazłam go wisiał  głową w dół, na ziemi widniała duża kałuża krwi.Minhyuk zauważył mnie i krzyknął.
- Uciekaj! Odejdź stąd.
- Przepraszam że wplątałam cie w to. - Zobaczyłam że chłopak zaczyna płakać. Usłyszałam klaskanie nerwowo zaczęłam szukać źródła i wtedy zobaczyłam ją.
- Wiedziałam że przyjdziesz Soo
- SeoJi...
- Tak, nareszcie możemy się spotkać i zakończyć to raz na zawsze 
- Zdechniesz jak twoja nędzna rodzina - Obie wyjęłyśmy pistolety jednak ona dodatkowo wzięła katanę. Odwróciłam się i zobaczyłam ze za mną stoi 3 a nie 2 mężczyzn, Jae, który stał gdzieś z tyłu spoglądał na mnie z delikatnym uśmiechem. Ponownie spojrzałam na dziewczynę która była już blisko mnie. Odbezpieczyłam magazynek i posłałam pierwszą kule w jej kierunku, jednak nie trafiłam SeoJi zaczęła machać swoim mieczem w moją stronę jednak zapomniała że jestem zabójcą i nie boje się zginąć. Jednym silnym pchnięciem powaliła mnie na ziemie i przestrzeliła prawe ramie. Moja broń spoczywała w okolicy jej serca.
- Żegnaj pozdrów swojego ojca w piekle - Nacisnęłam spust a oczy dziewczyny zrobiły się puste. Podniosłam się i otrzepałam zakrwawiona i poprzecinaną koszule z piasku. Podbiegłam do Minhyuka który juz leżał na ziemi i mocno kaszlał.
- Juz wszystko dobrze - Mruknęłam i nachyliłam się nad chłopakiem 
- Kocham cie Soo
- Ja ciebie też - Od tamtego czasu minął rok. Ja i Minhyuk jesteśmy razem i teraz czekamy na naszego małego szkraba. Nie mieszkamy juz w rezydencji teraz sprawują tam władze chłopcy. A Jae odszedł zaraz po akcji słuch po nim zaginął.
- I co jak sprawuje się w roli męża ?
- Perfekcyjnie a ja.
- Seryjna morderczyni w roli żony brzmi pociągająco - Zaśmiał się i pocałował mnie. Tym razem nad rzeką Han nie byłam już sama. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz