Stało się to późną zimą, dokładnie 24 grudnia. Dzień w którym każdy powinien spędzać czas ze swoja rodziną. Jednak nie ja, teraz kiedy dokonałam mojej zemsty mogę nazwać się mordercą. Ostatni krok do upragnionego spokoju było samobójstwo, nie chciałam już więcej cierpieć. Biały śnieg, światła samochodów i ulicznych lamp oraz ja, stojąca na moście nad rzeką Han, a w mojej dłoni czarna broń, która widziała zbyt wiele śmierci. Teraz miała wykonać ostatni strzał. Jednak usłyszałam spokojny głos. Spojrzałam chłodno i zobaczyłam chłopaka z czerwonymi włosami.
- Co zrobisz jeśli twoje samobójstwo ci się nie uda i przeżyjesz?
- Spróbuje ponownie - Warknęłam
- Chodź ze mna, pomogę ci zapomnieć o wszystkim - Chłopak wyciągnął do mnie rękę ja również ale celując w niego bronią, zdziwiłam się ponieważ obcy nawet się nie cofnął.- Jeśli jesteś zabójcą dlaczego mnie nie zabiłaś?
- Nic mi nie zrobiłeś
- I myślisz ze mierząc bronią we mnie wystraszę się ? - Zaczął się głośno śmiać a potem znów na mnie spojrzał - Chodź ze mną znam miejsce i ludzi gdzie będą traktowali cie jak normalnego człowieka jak członka rodziny. Zabiorę cie gdzieś gdzie nie będziesz mordercą - Nie wiem co mnie przekonało by z nim iść ale zeszłam z barierki mostu i schowałam broń do pochwy - Oddaj go, nie pozwolenie ci więcej go dotykać - Wręczyłam chłopakowi broń - Jestem Minhyuk.
- Soo...
- Co zrobisz jeśli twoje samobójstwo ci się nie uda i przeżyjesz?
- Spróbuje ponownie - Warknęłam
- Chodź ze mna, pomogę ci zapomnieć o wszystkim - Chłopak wyciągnął do mnie rękę ja również ale celując w niego bronią, zdziwiłam się ponieważ obcy nawet się nie cofnął.- Jeśli jesteś zabójcą dlaczego mnie nie zabiłaś?
- Nic mi nie zrobiłeś
- I myślisz ze mierząc bronią we mnie wystraszę się ? - Zaczął się głośno śmiać a potem znów na mnie spojrzał - Chodź ze mną znam miejsce i ludzi gdzie będą traktowali cie jak normalnego człowieka jak członka rodziny. Zabiorę cie gdzieś gdzie nie będziesz mordercą - Nie wiem co mnie przekonało by z nim iść ale zeszłam z barierki mostu i schowałam broń do pochwy - Oddaj go, nie pozwolenie ci więcej go dotykać - Wręczyłam chłopakowi broń - Jestem Minhyuk.
- Soo...
3 LATA PÓŹNIEJ
Obudziłam się i zobaczyłam mojego ukochanego SungJae - głowę koreańskiej mafii hakerskiej. Myślałam, że to Minhyuk był całym moim światem, ale kiedy przyprowadził mnie tu trzy lata temu i poznałam Jae wszystko się zmieniło. Choć Minhyuk udaje, że jest mu to obojętne to widzę jak patrzy na mnie i na swojego przykaciela. Kocham Jae, jednak wciąż nie mogę zapomnieć o wcześniejszych uczuciach do Minhyuka. Dotknęłam jego twarzy, ten leniwie otworzył swoje ciemne oczy.
- Czy moje kochanie się wyspało? - Spytał zachrypnięty, kiwnęłam głową i pocałowałam go. W stając ubrałam się w czarne rurki oraz czarną bluzkę. To samo zrobił Jae. Ja poszłam do łazienki i zaczęłam wykonywać podstawowe czynności. Nagle do pomieszczenia wbiegł SungJae rozbierając się. Kiedy juz nie miał koszulki podszedł do mnie.
- Yook SungJae masz natychmiast przestać się rozbierać!
- Masz czelność grozić szefowi mafii?
- Masz czelność grozić morderczyni? - Spytałam i zobaczyłam złość na jego twarzy natychmiast odsunął się ode mnie. - Co się stało?
- Nie jesteś morderczynią. - Dotknął delikatnie mojego policzka - To co stało się zimą trzy lata temu, mieliśmy puścić to w niepamięć.
-Jae jak mogę puścić to w niepamięć ?
Zabiłam ludzi.
- Którzy robili ci krzywdę, działałaś w samoobronie kochanie.
- Czy moje kochanie się wyspało? - Spytał zachrypnięty, kiwnęłam głową i pocałowałam go. W stając ubrałam się w czarne rurki oraz czarną bluzkę. To samo zrobił Jae. Ja poszłam do łazienki i zaczęłam wykonywać podstawowe czynności. Nagle do pomieszczenia wbiegł SungJae rozbierając się. Kiedy juz nie miał koszulki podszedł do mnie.
- Yook SungJae masz natychmiast przestać się rozbierać!
- Masz czelność grozić szefowi mafii?
- Masz czelność grozić morderczyni? - Spytałam i zobaczyłam złość na jego twarzy natychmiast odsunął się ode mnie. - Co się stało?
- Nie jesteś morderczynią. - Dotknął delikatnie mojego policzka - To co stało się zimą trzy lata temu, mieliśmy puścić to w niepamięć.
-Jae jak mogę puścić to w niepamięć ?
Zabiłam ludzi.
- Którzy robili ci krzywdę, działałaś w samoobronie kochanie.
- Tak masz racje - Jae złożył na moich ustach motyli pocałunek, którego odwzajemniłam, wysunął dłonie pod moją bluzkę głaszczac mnie po plecach. Dotykając jego torsu czułam gęsią skórkę. Wywołało to u mnie śmiech.
- Chodźmy do sypialni.
- Zostańmy tutaj - Mruknął mi do ucha. Złapałam za sprzączkę od jego paska i wtedy ktoś wszedł do pokoju. To był jedyny minus mieszkając w domu mafiozy musiałam się liczyć z tym że nie będziemy mieć prywatności. Szybko zapięłam stanik a SungJae założył bluzkę.
Stanęłam przy lusterku i zaczęłam układać moje włosy sięgające do ramion. Jae poszedł do pokoju w którym z kimś rozmawiał, wychodząc zobaczyłam Minhyuka, był z nim również Ilhoo i Paniel.
- Co się stało ? - Spytałam
- Soo idź z Minhyukiem na śniadanie dołączę później
- Ale co....
- Proszę cie idź - Jae kiedy chciał potrafił być groźny wystarczy spojrzeć w jego oczy i widzisz jak budzi się bestia. Minęłam go i wyszłam z pokoju a czerwono włosy zaraz za mną. Szliśmy w ciszy przez ogromny dom nagle Minhyuk mruknął.
- Dobrze ci się z nim pieprzy?
- A co zazdrosny ? - Warknęłam spoglądając na niego
- Zazdrosny. Zazdrosny dlatego ze stoisz tu dzięki mnie - Odparł - Dlaczego nie może być tak jak kiedyś Soo?
- To co raz utracone nigdy nie powróci.
- Ah tak czyli tak się sprawy maja, to dobrze bo jutro jako narzeczona Jae musisz powitać moja dziewczynę. Wie o wszystkim ze jestem w mafii i tym podobne.- Patrzyłam na Minhyuka jak wtedy na moście z obojętnością.
- Chodźmy do sypialni.
- Zostańmy tutaj - Mruknął mi do ucha. Złapałam za sprzączkę od jego paska i wtedy ktoś wszedł do pokoju. To był jedyny minus mieszkając w domu mafiozy musiałam się liczyć z tym że nie będziemy mieć prywatności. Szybko zapięłam stanik a SungJae założył bluzkę.
Stanęłam przy lusterku i zaczęłam układać moje włosy sięgające do ramion. Jae poszedł do pokoju w którym z kimś rozmawiał, wychodząc zobaczyłam Minhyuka, był z nim również Ilhoo i Paniel.
- Co się stało ? - Spytałam
- Soo idź z Minhyukiem na śniadanie dołączę później
- Ale co....
- Proszę cie idź - Jae kiedy chciał potrafił być groźny wystarczy spojrzeć w jego oczy i widzisz jak budzi się bestia. Minęłam go i wyszłam z pokoju a czerwono włosy zaraz za mną. Szliśmy w ciszy przez ogromny dom nagle Minhyuk mruknął.
- Dobrze ci się z nim pieprzy?
- A co zazdrosny ? - Warknęłam spoglądając na niego
- Zazdrosny. Zazdrosny dlatego ze stoisz tu dzięki mnie - Odparł - Dlaczego nie może być tak jak kiedyś Soo?
- To co raz utracone nigdy nie powróci.
- Ah tak czyli tak się sprawy maja, to dobrze bo jutro jako narzeczona Jae musisz powitać moja dziewczynę. Wie o wszystkim ze jestem w mafii i tym podobne.- Patrzyłam na Minhyuka jak wtedy na moście z obojętnością.
- Jeśli czujesz ze to ta jedyną w porządku
- Ty byłas moją jedyna
- Skończmy juz temat dobrze - Nagle stanął niebezpieczne blisko.
- Chce ten ostatni raz poczuć twoje cieple usta - Dotknął mojego policzka - Chce przytulić moją Soo którą tu przyprowadziłem. - Nagle poczułam gorący pocałunek, złapał mnie za twarz bym nie mogła uciec, kiedy w końcu odepchnęłam go natychmiast spoliczkowałam.
- To był ostatni raz - Warknęłam - Kiedy mnie dotknąłeś
- Masz racje ostatni - Wyminął mnie i odszedł, nagle poczułam kłująco-duszący ból w klatce musiałam się uspokoić i głęboko oddychać, tylko ja wiem że jestem chora nie chciałam by się martwili. Skierowałam się do jadalni gdzie był już Changsub, Eunkwang i Hyunsik.
- Gdzie reszta ? - Spytał Lim
- Została z SunJae mieli jakąś sprawę do obgadania dojdą później. - Usiadłam i zaczęła pochłaniać śniadanie, po 15 minutach reszta przyszła, również Minhyuk.
- Dzień dobry wszystkim - Odparł Jae i usiadł obok mnie - Jak się wszystkim dzisiaj spało.
Wszyscy zaczęli sie wypowiadać - Chciałem wam ogłosić że Minhyuk jutro przyprowadzi do nas swoją dziewczynę, chce żebyście się zachowywali odpowiednio - Nie wytrzymałam i wstałam od stołu kierując się do ogrodu. Miałam już dość tej myśli że Minhyuk ma dziewczynę, widocznie wcześniejszy pocałunek nic dla niego nie znaczył, był tylko zachcianką. Nagle zobaczyłam obok mnie Jae.
- Przepraszam - Mruknęłam i położyłam głowę na jego ramieniu
- Wiem że Minhyuk wiele dla ciebie znaczy, ale jesteś moja a ja nie słynę z tego że dziele się, a szczególnie jeśli kogoś tak bardzo kocham jak ciebie - Wiedziałam że nie będzie to łatwe. Ale prędzej czy później musiało się to wydarzyć.
- Ty byłas moją jedyna
- Skończmy juz temat dobrze - Nagle stanął niebezpieczne blisko.
- Chce ten ostatni raz poczuć twoje cieple usta - Dotknął mojego policzka - Chce przytulić moją Soo którą tu przyprowadziłem. - Nagle poczułam gorący pocałunek, złapał mnie za twarz bym nie mogła uciec, kiedy w końcu odepchnęłam go natychmiast spoliczkowałam.
- To był ostatni raz - Warknęłam - Kiedy mnie dotknąłeś
- Masz racje ostatni - Wyminął mnie i odszedł, nagle poczułam kłująco-duszący ból w klatce musiałam się uspokoić i głęboko oddychać, tylko ja wiem że jestem chora nie chciałam by się martwili. Skierowałam się do jadalni gdzie był już Changsub, Eunkwang i Hyunsik.
- Gdzie reszta ? - Spytał Lim
- Została z SunJae mieli jakąś sprawę do obgadania dojdą później. - Usiadłam i zaczęła pochłaniać śniadanie, po 15 minutach reszta przyszła, również Minhyuk.
- Dzień dobry wszystkim - Odparł Jae i usiadł obok mnie - Jak się wszystkim dzisiaj spało.
Wszyscy zaczęli sie wypowiadać - Chciałem wam ogłosić że Minhyuk jutro przyprowadzi do nas swoją dziewczynę, chce żebyście się zachowywali odpowiednio - Nie wytrzymałam i wstałam od stołu kierując się do ogrodu. Miałam już dość tej myśli że Minhyuk ma dziewczynę, widocznie wcześniejszy pocałunek nic dla niego nie znaczył, był tylko zachcianką. Nagle zobaczyłam obok mnie Jae.
- Przepraszam - Mruknęłam i położyłam głowę na jego ramieniu
- Wiem że Minhyuk wiele dla ciebie znaczy, ale jesteś moja a ja nie słynę z tego że dziele się, a szczególnie jeśli kogoś tak bardzo kocham jak ciebie - Wiedziałam że nie będzie to łatwe. Ale prędzej czy później musiało się to wydarzyć.
- Rozumiem
- Dzisiaj mamy do załatwienia pewna sprawę wrócimy późno
- Gdzie jedziecie ? Mogę z wami ?
- Nie zostaniesz w domu
- No ale Jae
- Zostajesz!
- Jak zwykle zostawiasz mnie w tym więzieniu samą, też mam czasami ochotę wyjść stąd !
- Soo uspokój się, jutro zabiorę cię na zakupy.
- I myślisz ze mnie tym przekupisz ? Myślisz ze jestem z tobą dla pieniędzy !
- Jesteś ze mną bo mnie kochasz - Dokończył i pocałował mnie.
- Jestem z tobą bo wiem ze beze mnie nie dasz sobie rady - Uśmiechnęłam się i wtuliłam się niego.
- Tak masz racje - Mruknął, przez cały dzień siedziałam z reszta i przyglądałam się jak cos planują ale żaden z nich nie był łaskawy mi powiedzieć o co chodzi. Około godziny 23 wszyscy wyjechali a ja zostałam sama w pustej rezydencji. Postanowiłam poczekać na nich. Zdecydowałam się ze poczytam książkę i obejrzeć kilka seriali. Jednak około godziny 2 w nocy zasnęłam. Obudził mnie wyraźny zapach kwi. To zapach który znałam najlepiej.
Otworzyłam i zobaczyłam SungJae.
- Co się stało ?!
- Nic kochanie śpij.
- Nie - Dotknęłam jego twarzy i zaczęłam dokładnie oglądać, zobaczyłam że jego warga jest w fatalnym stanie a ramie w jeszcze gorszym.
- Zostałeś postrzelony. Gdzie wy do cholery byliście !
- Nie denerwuje się. Byliśmy po to - Pokazał mi mały pendrive.
- I tylko dlatego narażałeś życie swoich przyjaciół ?! - Krzyknęłam - A przede wszystkim swoje!
- Uspokój się Soo dzięki temu cudeńku włamiemy się do każdego komputera w mieście nie mówiąc nic o bakach.
- Daj mi spokój - Podeszłam do szafki gdzie trzymałam potrzebne rzeczy do zrobienia opatrunku, gazy, watę wodę utlenioną, igłę i nić. Zeszłam na dół do kuchni i wlałam do metalowej misy gorącej wody kiedy wróciłam do pokoju Jae starał się zdjąć swoją czarną skórzaną kurtkę i koszulę. - Daj pomogę ci - Mruknęłam i podeszłam do niego. Powoli rozsunęłam zamek i zdjęłam ciężką kurtkę a potem koszule. Zobaczyłam czerwona plamę na ramieniu.
- I tylko dlatego narażałeś życie swoich przyjaciół ?! - Krzyknęłam - A przede wszystkim swoje!
- Uspokój się Soo dzięki temu cudeńku włamiemy się do każdego komputera w mieście nie mówiąc nic o bakach.
- Daj mi spokój - Podeszłam do szafki gdzie trzymałam potrzebne rzeczy do zrobienia opatrunku, gazy, watę wodę utlenioną, igłę i nić. Zeszłam na dół do kuchni i wlałam do metalowej misy gorącej wody kiedy wróciłam do pokoju Jae starał się zdjąć swoją czarną skórzaną kurtkę i koszulę. - Daj pomogę ci - Mruknęłam i podeszłam do niego. Powoli rozsunęłam zamek i zdjęłam ciężką kurtkę a potem koszule. Zobaczyłam czerwona plamę na ramieniu.
- Jesteś zła ? - Nie odzywałam się chce żeby wiedział ze jestem wściekła. - Soo - Złapał mnie za podbródek i skierował w swoją stronę.
- Głupek - Mruknęłam i zostałam cmoknięta w czoło, kiedy opatrzyłam jego ramie on już spał. Wyszłam po cichu z pokoju zobaczyć co z resztą, która siedziała w salonie.
- Jak się czujecie ? Ktoś potrzebuje pomocy
- Nie Jae ucierpiał najbardziej ochronił Minhyuka przez strzałem. Skierowałam wzrok na chłopaka, który natychmiast spojrzał w druga stronę. Postanowiłam wrócić i zobaczyć co Jae. Uchylając cichutko drzwi do naszej sypialni zobaczyłam że chłopak nadal odpoczywał. Położyłam się obok niego i zasnęłam. Rano obudził mnie krzyk dochodzący z dołu, podnosząc się zobaczyłam że Jae nie ma. Poderwałam się z łóżka i pobiegłam na dół. Wszyscy siedzieli w salonie.
Jae coś mówił.
- Soo wstała ! - Krzyknął Paniel. Wszyscy spojrzeli na mnie a ja zrozumiałam dlaczego było tu tak głośno. Na kanapie obok Minhyuka siedziała jego dziewczyna, piękna miała długie włosy i czarne oczy. - Przywitaj się. Zeszłam ze schodów i stanęłam przy Jae.
- Witamy w rodzinie - Wymamrotałam od niechcenia - A ty powinieneś teraz odpoczywać.
- Spokojnie czuje się juz lepiej
- A jeszcze 4 godziny wcześniej jęczałeś z bólu w sypialni, idziemy.
- Widzę ze przez ten czas mój Minhyuk był w dobrych rękach. - Zanotowało się we mnie jak usłyszałam tak suke. Zabrałam Jae i wróciliśmy do sypialni. Pomogłam chłopakowi się położyć, i usiadłam na skraju łóżka.
- Hej kotek co jest ? - Spytał i dotknął mojego ramienia.
- Paradujesz przy obcej suce bez koszuli
- Jesteś zazdrosna ? - Spytał zbliżając się do mnie.
- Nie
- Ehe wiesz o czym ostatnio myślałem ?
Spojrzałam na niego a na twarzy Jae pojawił się ogromny uśmiech. - Chciałbym by po naszym domu latały małe szkraby.
- Chcesz mieć dzieci ?! - Chłopak kiwnął głową a mnie zamurowało, ja nie chce mieć jeszcze dzieci jestem za młoda.
- A musimy się tak spieszyć ?
- Nie, ale obiecaj ze to przemyślisz ?
- Tak obiecuje - Mruknęłam a potem Jae zasnął. Leżałam obok niego i bawiłam się pendrive, który wczoraj przywieźli. Dlaczego był taki ważny? Co posiadał? Na żadne z tych pytań nie odpowiedziałam. Postanowiłam schować pendrive do prywatnego sejfu. Podeszłam do śpiącego chłopaka i cmoknęłam go w czoło. Zabrałam moją torbę i wygodne ubrania. Postanowiłam wyjść na strzelnice. Starałam się wymknąć cichaczem jednak nakrył mnie IlHoon.
- Gdzie się pani wybiera?
- Idę do miasta - Odparłam
- A może wybierasz się na strzelnice ?
- Nie mów Jae proszę - Mruknęłam spoglądając na chłopaka, który nie wyglądał na zadowolone go. - Proszę IlHoon
- A może nie chcesz patrzeć na JooNe ? Dziewczynę Minhyuka.
- Hmm i jedno i drugie - Odparłam - Powiedz ze jestem w galerii
- A jak wrócisz zrobisz coś dobrego ?
- Zgoda - Odparłam - Wyminęłam go i wyszłam ciesząc się wolnością i brakiem nadzoru. Droga na strzelnice była prosta, może dlatego że często ja odwiedzałam. Wchodząc zobaczył minęł pani siedzącej w recepcji
- Mam karnet na nazwisko Yook Soo
- Rozumiem - Kobieta zabrała moją kartę i odbiła , weszłam do szatni i zmieniłam ubrania na wygodniejsze. Z mojej szafki wyciągnęłam czarna broń tą sama, która zabrał mi Minhyuk, otworzyłam magazynek i zobaczyłam ostatnia kule widocznie była dla kogoś przeznaczona skoro została jedna. Odłożyłam broń do skrytki i wzięłam zapasową. Podeszłam do wyznaczonego stanowiska ustawiłam się i zaczęłam strzelać. Raz za razem słyszałam huk wystrzału który przypominał mi o tym co zrobiłam. O tym ze zabiłam. Nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu. Spoglądając zobaczyłam jakiegoś chłopaka, który stroił różne dziwne miny.
- Część słonko - Mruknął
- Zabierz rękę - Warknęłam - Jeśli nadal chcesz mieć swoi łeb na karku.
- Jaka ty groźna, lubię takie. - Poczułam jego dłoń na nodze, nie wytrzymałam i skierowałam broń w stronę jego głowy - Nie zrobisz tego
Wycelowałam w ścianę za głową chłopaka i strzeliłam. Zobaczyłam ze twarz chłopaka zrobiła się biała.
- Ty suko! - Przez strzał wszystko mi się przypomniało cała krzywda jaką mi wyrządzono moja twarz przybrała chłodny wyraz ten sam co trzy lata temu. Tym razem skierowałam bron w stronę mężczyzny.
- Proszę tylko nie suko
- Przepraszam ale nie zabijaj mnie.
- Panno Yook! - Zobaczyłam recepcjonistkę, która mnie tu przyjmowała. - Co pani wyprawia
- Obmacywał mnie
- Muszę zadzwonić do Jae - Wiedziałam że kobieta znała każdego z naszej paczki i wiedziałam że będę miała przerąbane. Po 30 minutach do pomieszczenia wszedł wściekły Jae. Spojrzał na mnie a potem na kobietę.
- Co się stało?
- Pani Soo groziła klientowi bronią
- Nie groziła bym gdyby mnie nie obmacywał!
- Cii - Warknął chłopak - Proszę - Podał pieniądze kobiecie a potem złapał mnie za rękę biorąc moja torbę w drugą. Szliśmy w ciszy wiedziałam że był wściekły miał tak napięte mięśnie że widoczne były przez koszule. Wsiedliśmy do samochodu postanowiłam się nie odzywać by nie pogorszyć swojej sytuacji.
- Dlaczego wyszłaś z domu ? Dlaczego!
- Nie krzycz na mnie ! - Wrzasnęłam - Zatrzymaj się nie wracam do domu.
- Nie pieprz głupot - Mruknął, zdenerwowana otworzyłam drzwi od samochodu bezczelnie patrząc na reakcje Jae, który natychmiast zatrzymał auto.
- Co ty dzisiaj odpierdalasz Soo zachowujesz sie jak wariatka!
- Bo wszystko mi się przypomniało, o tym co mi robili ludzie, których zabiłam i.... - Wykrzyczałam przez łzy - wiem ze jeszcze ktoś z nich żyje ostatnia kula należy do niego! Ale wiesz co mnie boli najbardziej ! Że chłopak którego kocham mi nie wieży! Ten facet mnie dotykał, obmacywał! SungJae! - Chłopak patrzył na mnie zdziwiony, ponieważ rzadko można było zobaczyć u mnie łzy.
- Wrócę jutro chce to wszystko przemyśleć
Jae odwrócił się i nic nie odpowiedział po prostu odjechał. Ja dotarłam do hotelu i zakwaterowałam się na jedną noc. Było około 22 kiedy mój telefon zaczął wibrować
- Halo?
- Soo gdzie jesteś ?
- Pokłóciłam się z Jae dzisiaj śpię w hotelu.
- Poczekaj zaraz mi powiesz co się stało będę za 15 min - Rozłączył się a ja zdziwiona wpatrywałam się w telefon. Potem wzięłam butelkę alkoholu i zaczęłam ją powoli pić. 15 minut później do mojego pokoju wbiegł czerwono włosy chłopak.
- Przestań oddaj tą butelkę - Odparł i wyrwał mi mój alkohol z dłoni.
- Zostaw mnie i wracaj do swojej dziuni a mnie zostaw samą! Jak zawsze ! Morderca nie może być szczęśliwy. - Chłopak złapał mnie za twarz i skierował w swoja stronę.
- Nie jesteś sama. - Chłopak pocałował mnie - Ja jestem z toba i nie mam zamiaru zostawiać.
A teraz powiedz co się stało ?
- Poszłam na strzelnice, był tam facet który mnie obmacywał przypomniało mi się wszystko oraz to ze jedna osoba z nich nadal żyje. - Minhyuk dotknął mojego policzka a potem znów pocałował
- Teraz zapomni o wszystkim...
~~C.D.N~~
~~C.D.N~~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz