czwartek, 18 maja 2017

Inspektor Rozdział 3


Późnym wieczorem wróciliśmy do siedziby BBP. Chae odnalazł rodziców dziecka i poinformował o jego śmierci. My wówczas przeszukaliśmy dom martwego już Shina i znaleźliśmy tajemnicze tabletki. Kiedy Kihyun zbadał obcą substancję okazało się że jest to środek odużający. W skrzynce Internetowej były informację od "Zbawiciela" dostawał je regularnie. Codziennie. Mówiły o niedoskonałościach systemu Zefir. "Zbawiciel" wspominał o dzieciach, które jeszcze nie podlegają systemowi. Kiedy wszyscy egzekutorzy wrócili do swoich pokoi ja i inspektor Chae nadal siedzieliśmy w biurze.
- Lim jedź do domu odpocznij.
- Nie trzeba, dam radę - Mruknęłam przeglądając zdjęcia ciała chłopca, nagle coś na jego ramieniu przykuło moją uwagę.- Czy Kihyun będzie jeszcze w laboratorium ?!
- Pewnie tak - Wybiegłam z pomieszczenia i poszłam do chłopaka. Kiedy zapukałam powitała mnie radosna twarz Kihyuna.
- Witaj złotko. Coś się stało że przychodzisz do mnie o 2 w nocy? - Mruknął ironicznie
- Tak chce zobaczyć ciało chłopca
- Prosze wejdź - Chłopak ubrany w szlafrok pokazał mi dziecko. Przyjżałam się jego ramieniu gdzie zobaczyłam znak. Skanując go Itemem przeszukałam baze danych i wyskoczyły mi papiery z przed trzech lat. Nazywała się "Lim Changkyun" Przecież to mój brat!
- Oh to sprawa, którą zajmował się Wonho i Chae.
- Wonho ? - Spytałam zdezorientowana
- Tak ten chłopak był kiedyś inspektorem. - Nie wiedziałam. Dlatego pewnie spochmurniał kiedy Minhyuk wspomniał o tek sprawie.
Kiedy wróciłam do Hyungwona on akurat zbierał się do domu. 
- Z kim mam rozmawiać o sprawie sprzed trzech lat ?
- Z Wonho, on wtedy widział wszystko - Mruknął oschle i poszedł. Ja wyłączyłam komputer i również poszłam. Następnego dnia o godzinie 9 byłam już na służbie. Wonho siedział przy swoim stanowisku, nie wiedziałam jak mam zacząć. 
- Wonho możemy porozmawiać? - Spytałam, na co chłopak kiwnął głową i wyszedł zaraz za mną. - Nie chciałam rozmawiać o tym przy wszystkich. Chodzi o sprawę sprzed trzech lat.
O sprawę Lim'a Changkyuna mojego brata, którego uważałam za zmarłego.
- On żyje. To powinno ci wystarczyć - Kiedy próbował odejść złapałam do za ramię. 
- Na ciele chłopca znalazłam taki sam jak na ciele ofiary z przed trzech lat - Oczy Wonho zrobiły się większe.
- Nie możliwe - Mruknął a w jego czach zobaczyła żądze mordu.
- Możliwe - Wyświetliłam na Itemie hologram zdjęcie ze znakiem. - Możesz mi powiedzieć co się wtedy stało ?
- Dobrze chodźmy do baru na dół - Mruknął. Wiedziałam że to będzie rozwiązanie w związku ze "śmiercią" mojego brata.  Kiedy byliśmy na dole zamówiliśmy kawe, między nami panowała śmiertelna cisza. Nagle Wonho spojrzał na mnie. 
- Trzy lata temu kiedy jeszcze byłem Inspektorem. Cała pierwsza dywizja była złożona z samych Inspektorów. Ja, Chae, Minhyuk, Changkyun, Kihyun i JooHeon. To właśnie w jego sprawie toczyło się śledztwo ponieważ Changkyun go zabił. Nikt nie wie jaki był jego cel. Zrobił to Dominatorem, zostały po nim tylko flaki. Potem uciekł a wtedy twoja rodzina okrzyknęła go zmarłym. Ja, Minhyuk i Kihyun przejęliśmy się sprawą, nasz współczynnik przestępczości rósł, aż w końcu zostaliśmy Egzekutorami. 
- Czyli on nadal żyje - Mruknęła. Zdezorientowana wyminęłam Wonho i poszłam na balkon zapalić. Od dłuższego czasu starałam się rzucić palenie, jednak to nie podziałało tym bardziej jeśli wiem że mój brat żyje. Postanowiłam że odszukam go i sama zabije by Korea była nadal bezpiecznym i podziwianym krajem. Kiedy wróciłam do biura zobaczyłam Chae, który pakował teczki ze śledztwa.
- Co pan robi ? - Spytałam
- Sprawa dziecka jest zamknięta. Tak postanowiła szefowa
- Ale jak to zamknięta. Przecież...
- Morderca został zabity to wystarczy by zaspokoić system - Odparł i wyszedł z papierami.
- Cholera - Szepnęłam i usiadłam przy biurku przeglądając raporty. Przez pół dnia nic się nie wydarzyło. SanE, Wonho, Minhyu a nawet Mino, który siedział wygodnie na swoim fotelu i grał w grę. Około godziny 16 zawyła syrena, która informowała że nadchodzi czas na śledztwo.
Podniosłam się z fotela i ubrałam marynarkę.
- Jedziemy - Warknęłam
- Pani Inspektor twoja zmiana się już skończyła - Odparł SanE
- Nie ma Chae więc jadę z wami - Odparłam, jednak w duszy miałam nadzieje że znajdę tam kolejny ślad związany z moim bratem. Kiedy zeszliśmy na dół Chae już na nas czekał.
- Sprawa dotyczy prywatnej szkoły religijnej. Zgłoszono morderstwo dwóch uczennic. Przepadły jak kamień w wodę. Mamy sprawdzić to - Odparł.
- Więc jedźmy - Wsiadając do samochodu policyjnego Chae spojrzał na mnie.
- Nie jesteś zbyt zmęczona ?
- Nie. Jadę z wami.
- Nadal masz nadzieje że znajdziesz ślady związane z Changkyunem ? - Kiwnęłam głową.
- Wiesz że te sprawy nie są ze sobą związane
- Ale i tak chcę jechać - Mruknęłam i ruszyliśmy. Droga do miejsca zdarzenia zajęła nam 15 minut. Był to ogromy biały budynek, złożony z kilku części. Uczennice chodziły w granatowo białych mundurkach, a na ich twarzach był wymalowany strach. Kiedy wysiedliśmy z samochodu, podeszła do nas starsza kobieta ubrana w czarną suknie z gorsetem. 
- Dziękuję za tak szybką reakcję. Jak widzicie wszyscy są przerażeni.
- Jestem Inspektor Lim a to Inspektor Chae. Przeprowadzony rozmowę z przyjaciółkami Zamordowanych.
- Ja nie wiem dlaczego to spotkało SeoLee i TaeRim przecież były wzorowymi uczennicami. 
- Spokojnie znajdziemy sprawcę - Mruknęłam. Idąc do pokoju dziewczyn, w tłumie zobaczyłam osobę, która przyglądała się mi w skupieniu. Postanowiła porozmawiać z nią na pierwszym miejscu. Kiedy dotarliśmy do pokoju uczennic, zaczęliśmy przeszukiwać każdy zakamarek. Oczywiście Wonho, który był już wyczulony na przestępstwo znalazł pierwsze ślady. Podejrzewamy że zostały zamordowane i rozczłonkowane. 
- Pójdę przeprowadzić rozmowę z kilkomu uczennicami - Odparłam - Wonho chodź ze mną. - Chłopak spojrzał w moim kierunku i mruknął.
- Aż tak się przywiązałaś?
- To chyba dobrze że lubię z tobą pracować.
- Pani Inspektor proszę nie przejmować się zbytnio dobrze?
- Dlaczego?
- Pani współczynnik trochę wzrósł.
- Dobrze. Po tej sprawie węźle sobie wolne
Kiedy przenierzaliśmy korytarze wzrokiem szukałam dziewczyny z wcześniej. Kiedy weszliśmy do jednej z klas zobaczyłam poszukiwanej osoby, siedziała przy sztaludze malując obraz. 
- Inspektor Lim chcę z tobą porozmawiać. 
- Niestety nie rozmawiam z własnością "zbawiciela" 
- Nie jestem niczyją własnością. 
- Nie prawda. On mówił mi o tobie, powiedział że jeśli mu pomogę odzyskać jego skarb zostanę nagrodzona.
- Przyznajesz się do popełnienia przestępstwa. 
- A mam wyjście - Mruknęła - Jestem wysłannikiem "Zbawiciela" twojego brata Lim MinSoo. - Wonho podbiegł i  przystawił broń do głowy, wystarczy nacisnąć spust by zginąć z ręki Psa. 
- Zostajesz oddana  na przymusowe badania.
- Dobrze - Wyciągając dłonie wyglądała jak szklana lalka - Egzekutorze Hoseok. O tobie też mówił mi dużo.
- Zabierz ją stąd - Warknęłam. Kiedy opuściłam szkołę zapaliłam papierosa. Wszystko tak mną wstrząsnęło, mój współczynnik na pewno wzrósł o kilka procent. Nagle obok mnie pojawił się Chae.
- Rzuć to świństwo póki czas.
- Nie da rady próbowałam.- Odparłam - Rzucę kiedy zabije swojego brata. 
- Wiesz jak to może się skończyć.
- Bycie Egzekutorem pierwszej dywizji nie będzie chyba takie złe.
- Lim nie wiesz o czym mówić.
- Nie boje się. Przy następnej sprawie Changkyun już nie ucieknie. - Mruknęłam rzucając niedopałek na ziemie. Podeszłam do auta spoglądając na Chae.- Jedziesz?
- Tak, odwiozę cię od razu do domu.
- Tak...Przyda mi się sen. - Odparłam poprawiając marynarkę. Kiedy dojechaliśmy do domu wczłapałam się po schodach by wziąć krótki prysznic i iść spać. Nie mogłam spać spokojnie, widziałam twarz brata, jego uśmiech, wspólnie spędzone chwile. Kiedy otworzyłam oczy była 5 rano, a mój telefon uporczywie dzwonił. odczytując SMS od mojej przyjaciółki, zrozumiałam że chciała się spotkać w porcie około 20 nie wiedziałam czemu tak późno i dlaczego tam. Kiedy tego samego dnia dotarłam do BBP, Wonho właśnie kończył przesłuchiwał dziewczynę ze szkoły.
- Dzień dobry pani Inspektor. Ona za dużo nie powie,nadal mówi to co wczoraj jak by była w transie.
- Rozumiem jak przebiega jej leczenie ?
- Współczynnik przestępczości nie maleje. Lekarze będą a kontakcie.
- Dobrze dziękuje Wonho.
- MinSoo wszystko dobrze ? - Spytał chłopak łapiąc mnie za nadgarstek.
- Tak wszystko w porządku - Mruknęłam, wyrywając się z jego uścisku. Cały dzień po głowie chodził mi SMS od SooYun. A kiedy skończyłam pracę pojechałam we wskazane miejsc. Było już ciemno więc nie widziałam zbyt wiele. Nagle gdzieś w oddali usłyszałam głoś SooYun
- "MinSoo!" - Ruszyłam w kierunku dochodzącego krzyku. Ale coś w jej głosie mi się nie podobało, uczucie strachu ? Wbiegając na jednej z hal zobaczyłam ją była przypięta kajdankami do poręczy.
- SooYun co się dzieje ?! - Krzyknęłam
- Pomocy MinSoo! Jakiś psychopata porwał mnie i...
- Za dużo mówisz moja drogo, może powinienem skrócić ci twój za długi język ? - Spoglądając na nową osobę zobaczyłam Changkyuna wyciągnęłam broń zza pasu i wycelowałam w niego. - Witaj siostrzyczko dawno się nie widzieliśmy prawda ?
- Changkyun... Wypuść SooYun i nie mieszaj jej w to.
- Słońce inaczej byś nie przybyła prawda.
- Te wszystkie morderstwa były twoim dziełem prawda ? - Warknęłam
- Hmm tak ale robiłem to dla dobra Zefiru - Nagle zobaczyłam w jego dłoni nóż, który zaczął muskać ciało mojej przyjaciółki
- Przestań !
- Słoneczko, oczyszczam ten kraj pomagam...
- Changkyun jak śmiesz mówić że pomagasz skoro zabiłeś nie winne dziecko.
- Ah to w tym przypadku akurat uratowałem go przed chłamem społeczeństwa.
- Jesteś mordercą
- Nie nie patrz - Złapał SooYun za włosy i z premedytacją podciął jej gardło - Teraz jestem mordercą
Wściekła nacisnęłam spust trafiając go w ramię - Widzę że zabawa się skończyła. Ale pamiętaj jeszcze się zobaczymy.- Wtedy Lim uciekł ale powiedziałam że przy najbliższym spotkaniu go zabije i tak się stanie. Natychmiast połączyłam się z Chae i powiedziałam co się stało. Ruszyłam w pościg za moim bratem. Kiedy stanęliśmy na dachu budynku, ten wariat  stał na krawędzi - Nigdy się nie poddajesz
- Dopóki nie zobaczę cię w grobie nie odpuszczę !
- Zawsze byłaś uparta MinSoo. Ale teraz nie przgram. - Rzucił się na mnie powalając na dach, uderzył mnie kil krotnie w twarz chcą bym straciła przytomność. Odepchnęłam go rozglądając się za bronią, i nagle rozdywający ból w klatce piersiowej. Zobaczyłam na mojej bluzce czerwoną plamę. Zobaczyłam przed oczami Wonho.
- Nie zginę tutaj, nie w takim miejscu, nie w takich okolicznościach, nie zostanę pokonana przez taką Kreaturę jak ty!! - Zaczęliśmy się szarpać i kiedy już miałam broń w dłoni strzeliłam kilka krotnie. Ciało Changkyuna opadło bezwładnie na ziemię. Potem ja straciłam przytomność. Kiedy się obudziłam leżałam w szpitalu. Obok mnie stał Kihyun, który uśmiechał się do mnie.
- Nareszcie wstałaś. Wszyscy się bardzo martwili. 
- Zabiłam go prawda ?
- Tak Changkyun nie żyje a ty teraz jesteś tak jak by utajnionym przestępcą.
- A jednak.
- Nawet po badaniach twój współczynnik wynosił 180.
- Kiedyś i tak musiało to nastąpić. 
- Jednak. Sam system postanowił że nie mogą stracić tak wspaniałego pracownika BBP  i nadal pracujesz w biurze jako Inspektor. 
- Ty to wiesz jak człowiekowi życie umilić. Jednak SooYun nie żyje. I to moja wina, nie zdążyłam jej ochronić. 
- Nie miałaś szans, dobrze że ty przeżyłaś.
Nagle do pokoju wbiegł Wonho.
- Ty wariatko!! Co ty sobie wyobrażasz ?! Przecież wiesz kim Był Lim a ty od tak jedziesz jak byście mieli pić razem herbatkę. Od dziś mówisz mi gdzie jedziesz.
- Dobrze opanuj emocję. - Zaśmiałam się. Po tej sprawie Chae odszedł z BBP. A ja zostałam głównym Inspektorem, pierwszej dywizji. Rok puźniej, padało tak  jak wtedy gdy ja zaczynałam. Podbiegła do mnie dziewczyna kilka lat młodsza ode mnie
- Jestem Inspektor Shin miło mi poznać.
- Inspektor Lim wybacz że zaczyna tak szybko, ale nie mam personelu ani czasu by cię niańczyć - Nagle spojrzała na więźniarkę, która podjechała. - To są inspektorzy, są twoimi oczani. Traktuj ich jak przyjaciół a będzie dobrze. Zobaczyłam Wonho, SanE, Minhyuka oraz Mino, uzbrojeni w podstawową Broń Dominator
- Pani Inspektor mamy świeżaka.
- Dokładnie Wonho i SanE idziecie ze mną. Minhyuk i Mino zajmijcię się inspektor Shin.
- Tak jest - Odparli wszyscy i rozeszli się. Wongo stanął obok mnie i Warknął mi do ucha.
- A tylko zacznij się narażać...
- Spokojnie. Będzie dobrze.
System Zefir jest bezpieczny, a ja zabije każdego, który zagrozi Korei. 

sobota, 6 maja 2017

Inspektor Rozdział 2


Po otworzeniu oczu myślałam, że to wszystko było snem. Ale kiedy mój mózg się obudził zrozumiałam, że wczoraj strzeliłam Dominatorem w Egzekutora. Nagle nad moją głową pojawił się hologram, który wyglądał jak mała różowa ośmiornica.
- Dzień dobry MinSoo. Dziś system Zefir przewiduje opady deszczu i duże podniesiecie grupy stresu. Zalecam branie odpowiednich  suplementów diety aby twój psycho pass był nieskazitelny jak zawsze
- Dziękuje Loki - Postanowiłam w tym czasie wziąć szybki prysznic. Stojąc pod strumieniem gorącej wody czułam jak moje mięśnie rozluźniają się.
- Wczoraj przyjęłaś 2200 kalorii przewidywana dzisiejsza dawka na śniadanie wynosi 230 co zjesz  ? 
- Zjem 200 kaloryczną chińszczyznę
- Tak jest - Kiedy skończyłam poszłam do kuchni owinięta wyłącznie w ręcznik. - Co masz ochotę obejrzeć ?
- Może wiadomości ? - Siedząc przy stole jak najszybciej pochłaniałam moje śniadanie. Dzisiejszego ranka miałam się spotkać z moimi przyjaciółkami ze szkoły, kiedy skończyłam śniadanie poszłam się ubrać. Stanęłam przed lustrem z moją przenośną garderobą, która wyglądała jak puderniczka. Kiedy ją otworzyłam weszłam w dział ubrań wyjściowych, klikając jedną z pozycji na moim ciele pojawiła się czarna zwiewna spódniczka biała bluzka i kremowy płaszcz wiosenny - Tak to będzie dobre. - Mruknęłam i podeszłam do drzwi - Wrócę wieczorem.
- Miłego dnia ! - Krzyknęła mała ośmiorniczka, machając mi jedną ze swoich macek. Tak jak przewidział system powietrze było dżdżyste a na niebie pojawiły się ciemne chmury, wolałam nie zmoknąć więc wyposażyłam się w parasol. Jednak nim doszłam do pobliskiej kawiarni rozpadało się na dobre. SooYun I JuNa już na mnie czekały jedna z nich pracowała w firmie budowlanej a druga w była inżynierem systemowym.
- Co tak długo?!
- Trochę zaspałam, ale jestem.
- Trochę?! Wiesz ile...
- Przestań wczoraj MinSoo miała swoją pierwszą sprawę. Jak ci poszło?
- Nie mogę zdradzić szczegółów ale nie za dobrze.
- Twój psycho pass jest nieskazitelny jak zawsze, więc nie przejmujesz się tym za bardzo. Prawda?
- No tak - Mruknęłam patrząc na pełną filiżankę kawy.
- Więc nie marudź. Natomiast miałaś wiele możliwości. Dział Energetyczny lub Ekonomia. - A ty mimo to i tak wybrałaś Biuro Bezpieczeństwa Publicznego. Będziesz wspaniałym detektywem - Odparła JuNa najrozsądniejsza z naszej trójki. Kiedy wybiła godzina 15 musiałam jechać do biura. Kiedy stałam pod wieżowcem zmieniłam ubranie na strój służbowy. Przekraczając próg naszego działu zobaczyłam Wonho, który siedział przy swoim stanowisku, nagle znów zaczęłam się źle czuć z tym że wczoraj do niego strzeliłam. Podeszłam do Chae który oczekiwał mojego raportu. Kiedy położyłam mu plik kart na biurku zdziwił się. 
- Szybko.
- Staram się należycie wypełniać swoje zadania. - Mruknęłam i wróciłam na swoje miejsce. Kiedy w końcu wkręciłam się w papierkową robotę w całym oddziale usłyszałam głośne syreny.
- Inspektor Lim jedźmy Wonho i Jacksonem szykujcie się do drogi . - Po opuszczeniu budynku, ja i Inspektor Chae wsiedliśmy do samochodu służbowego a dwójka Egzekutorów do więźniarki.
- Za pewne ma pan już szczegółowe informacje - Stwierdziłam spoglądając na Hyungwona, jego poważny wyraz twarzy przerażał mnie za każdym razem jednak teraz było inaczej uśmiechnął się i kiwnął głową.
- Masz rację. Około godziny 16:30 dwójka ludzi znalazła ciało 4latka na śmietniku, było przykryte starymi ubraniami - Inspektor Chae wyświetlił mi i Egzekutorom zdjęcie, które zrobiły drony z miejsca zdarzenia. Ciało dziecka było poobijane, i w kilku miejscach ponacinane -  Żadnych śladów, co dziwne w ciele chłopca brakuje nerek.
- Okropne - Mruknęłam, przyglądając się martwemu chłopakowi - Kto byłby zdolny do takiego okrucieństwa
- Handlarze ? - Usłyszałam głos Wonho
- Nie możliwe, w okolicy żadne skanery nie zarejestrowały wzrostu współczynniku. 
- Może zemsta? - Spytałam - Z raportu wynika że matka sama wychowywała syna, może ojciec chciał się zemścić?
- Jeszcze wielu w systemie Zefir znajduje się na krawędzi między przestępcą a normalnym człowiekiem. - Ciężko było zrozumieć myślenie Chae... Kiedy dojechaliśmy na miejsce zbrodni.Drony właśnie kończyły swoją prace i wtedy my mogliśmy podjąć działanie. Razem z Egzekutorami podeszliśmy do ciała, zrobiło mi się nie dobrze. Musiałam odejść od zwłok, oparłam się o ścianę i wtedy zobaczyłam że Wonho coś znalazł. Postanowiłam porozmawiać z nim o tym co stało się wczoraj.
- Przepraszam - Ukłoniłam się, spojrzał na mnie zdziwiony
- Nie często widzi się Inspektora kłaniającego się przed łowcą. Pani Inspektor, zrobiłaś to co uważałaś za słuszne. Mogę tylko dziękować że żyje. Byłem łowcą bardzo długo. Zachowanie psa goniącego z zwierzyną z rozkazu mam we krwi. Podążałem za rozkazami broni i zabiłem wielu przestępców. Wmawiam sobie że to dla dobra ogółu tak było mi łatwiej przyswoić sytuację. Od pewnego momentu nawet o tym nie myślałem, nie zastanawiałem się nad tym co robię. Bycie policjantem nie polega na zabijaniu tylko pomaganiu społeczeństwu. Ty jesteś inna postawiłaś bezpieczeństwo nad obowiązek, z tobą pani Inspektor mogę stać się policjantem a nie tylko psem gończym
- Dziękuje. Gdybyś był teraz w tej samej sytuacji nie zabił byś jej prawda ?
- Nie wiem. Nie zastanawiałem się, myślałem tylko o tym że jeśli się zawaham zginę. Mówiłem sobie " Nie zginę w takim miejscu" Mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia! Muszę zrobić coś za wszelką cenę!
- Spokojnie nie krzycz - Odparłam
- Przepraszam, właśnie pani Inspektor, proszę spojrzeć - Wskazał palcem na stróżkę krwi. Odsuwając kolejne sterty śmieci znalazłam kolejną plamę.
- Wonho pomóż mi przenieść ten karton - Chłopak jednym zwinnym ruchem podniósł karton i wtedy zobaczyłam zakrwawiony obszar, leżały tam też przybory, którymi prawdopodobnie zamordowano dziecko - Inspektorze Chae proszę spojrzeć.
- Zabierz to do laboratorium. Kihyun zbada skąd i do kogo należą. - Wzięłam kilka plastikowych torebek i spakowałam zakrwawione narzędzia do torby. - Inspektor Lim proszę zebrać jeszcze próbki z ciała chłopca. - A on co do cholery robi stoi tylko i wydaje rozkazy. Krzyknęłam w myślach.
- Dobrze - Mruknęłam. Widząc jego nagie ciało w kolorze marmuru zebrało mi się na płacz. Jak ktoś mógł popełnić takie okrucieństwo. Podczas zbierania dowodów nie znalazłam nic, jak by dziecko zostało przed położeniem dokładnie umyte. Wyglądało jak porcelanowa lalka szeroko otwarte oczy czerwone usta, szukając śladów uduszenia również nic nie znalazłam. - Zabierzemy ciało do bazy tam dokładnie je sprawdzę. Drony niech sprawdzą jeszcze ziemię gdzie leżał chłopiec. - Odparłam i odeszłam zabierając rzeczy do laboratorium.
- Niech pani zabierze Wonho i Jacksona mogą się przydać. My jedziemy do wydziału zgłosić ciało. Może, ktoś szuka swojego dziecka. - Tak jak powiedział Chae, ruszyliśmy do bazy by jak najszybciej zbadać ciało i przekazać znaleziska nie jakiemu Kihyunowi. Przekraczając próg laboratorium zobaczyłam siedzącego przy komputerze chłopaka w czarnych włosach.
- Dzień dobry Kihyun ?
- Tak złotko a ty to pewnie Inspektor Lim - Uśmiechnął się - Masz coś do mnie prawda?
- Tak zostałeś już poinformowany ?
- Tak tak daj mi to - Podałam mu plastikowe torby. Chłopak założył białe lateksowe rękawiczki. - Pomożesz mi.
- Dobrze - Zdjęłam czarną marynarkę i podwinęłam rękawy białej koszuli. Kihyun pomógł mi założyć rękawiczki i podeszłam do stołu. Chłopak wyją narzędzia i położył je na stole, podszedł do biurka i zabrał skaner, zielone światło zbadało każde miejsce na narzędziach.
- Skaner znalazł naskórek nie jakiego Shin KagaMin. Ostatnimi czasy skanery uliczne nie namierzyły go. Przepadł jak kamień w wodę Jest chirurgiem, ma dwójkę dzieci i żonę. Dwa miesiące temu stracił prace. Czyżby znalazł sobie nowe zajęcie - Chłopak zaśmiał się.
- Podasz mi jego adres zamieszkania ?
- Proszę - Wyciągnął w moją stronę małą karteczkę - Wiedziałem że zapytasz.
- Kihyun ty też jesteś utajnionym przestępcą prawda ? - Nie wiem czemu akurat o to spytałam. Ale wyglądał na takiego, jego zimne spojrzenie i śmiałość wzbudzały strach.
- Tak złotko. Tyle ze ja byłem na medycynie więc wzięli mnie jako laboranta. Stuknięci. 
- Dziękuje Kihyun - Mruknęłam machając karteczką. 
- W zamian obiecaj że jeszcze mnie odwiedzisz 
- To mogę obiecać - Zabrałam marynarkę i wyszłam z pokoju. Zobaczyłam opartego o ścianę Wonho. Przyglądał mi się z grobową miną.
- I co się dowiedziałaś pani Inspektor ? - Spytał, stając przede mną
- Mam adres podejrzanego, poinformujmy o tym Inspektora Chae - Odparłam
- Obejdzie się pani Inspektor - Złapał mnie za nadgarstek a ja kiwnęłam głową. Poszłam razem z chłopakiem do bufetu gdzie Blondy napychał się dość dużą ilością jedzenia -  A ten jak zwykle je Jackson jedziemy - Warknął Wonho
- Niestety przenieśli mnie - Spojrzałam na niego z wielkimi oczami
- Jak to przenieśli ?! - Krzyknęłam
- No tak stwierdzili że nie jestem przydatny i przenieśli mnie do innejn drużyny.
- Więc z kim teraz mam pracować ja i Wonho nie możemy jechać tylko we dwóch.
- Tak jak mam jechać z Inspektorem, który boi się strzelać z Dominatora! - Spojrzałam na chłopaka, który tylko na sekundę spojrzał na mnie - No taka prawda. - Nagle mój Item zaczął wibrować
- To Chae - Odparłam - Słucham
- Dostałaś już informacje związaną z Jacksonem ?
- Tak niestety. Akurat teraz kiedy otrzymałam adres do właściciela dowodów. - Mruknęłam oburzona
- Spokojnie do naszej grupy został przydzielony Lee Minhyuk seryjny morderca jego psycho pass jest podobny do współczynnika Wonho więc powinni się dogadać.
- Dogadać ? Albo pozabijać - Mruknęłam
- Nic na to nie poradzę. Kiedy już Lee będzie z wami jedźcie do mieszkania podejrzanego. - Kiedy się rozłączył, spojrzałam na Wonho.
- Mamy poczekać na Lee a potem jechać. Jackson miło było cię poznać.
- Mi również Inspektor Lim - Chłopak uścisnął mi dłoń i odszedł. My również zeszliśmy do holu gdzie po 10 minutach został przyprowadzony chłopak zakuty w kajdanki pod nadzorem 3 ochroniarzy. 
- Inspektor Lim ?
- Tak
- Zostawiam go pod pani opieką - Odparł jeden z nich - Kiwnęłam głową, Wonho mierzył obcego morderczym spojrzeniem
- Dzień dobry. - Odparł chłopak
- Jestem Inspektor Lim a to Egzekutor Wonho słuchaj się go a będzie dobrze.
- Heh już byłem Egzekutorem jednak zostałem odsunięty. Nie potrzebuje niańki. 
- W takim razie jedźmy - Odparłam, poprawiając marynarkę. Kiedy siedzieliśmy w samochodzie przedstawiłam mu co do tej pory znaleźliśmy. 
- Mordercą prawdopodobnie jest były chirurg
- Tak prawdopodobnie - Odparł Wonho siedzący obok mnie - Jednak coś mi się tu nie zgadza, dlaczego miał by to robić. Jeśli go znajdziemy straci wszystko rodzinę i dzieci.
- Wonho a czy podobna sprawa nie toczyła się trzy lata temu ?
- Może.
- Przecież pierwsza dywizja ją prowadziła - Wonho jak by spochmurniał i wyjrzał przez okno. 
- Nic o tym nie wiem - Warknął. Postanowiłam nie pogarszać atmosfery mimo że już była wystarczająco ciemna. Kiedy dojechaliśmy na miejsce Dostarczono nam również dominatory. W mojej głowie rozbrzmiał głos z wczoraj.

Właściciel dominatora rozpoznany. Lim MinSoo.

- Jakie rozkazy pani Inspektor? - Spytał Minhyuk
- Kiedy go znajdziemy macie go nie zabijać. Przesłuchamy go. - Oboje kiwnęli głowami i weszli pierwsi ja pobiegłam zaraz za nim. Wbiegając na  2 piętro stanęliśmy pod drzwiami Shina. - Wchodzimy. -Oboje weszli do mieszkania mierząc bronią w domowników. Wchodząc pokazałam odznakę BBP. - Tutaj Biuro Bezpieczeństwa Publicznego Shin KagaMin masz wyjść z podniesionymi rękami w górze.
- Mąż wyszedł jakieś 2 minuty temu.
- Nie mijaliśmy nikogo po drodze - Mruknął Lee
- Dach. Wonho weź Lee i biegnijcie na dach.
- Pani Inspektor ale...
- To rozkaz! - Krzyknęłam. Oboje wybiegli zostawiając mnie z przestraszoną rodziną - Spokojnie chciała bym porozmawiać z panią.
- Słucham czy mój mąż coś zrobił?
- Chodzi o to że dziś rano znaleźliśmy martwe ciało dziecka. A nie opodal narzędzia pracy pani męża, jest podejrzany o morderstwo. - Kobieta zrobiła się blada na twarzy i zaczęła delikatnie kręcić głową wskazując oczami na drzwi. Wskazałam głową by wyszły z mieszkania, razem z córką jednak nigdzie nie widziałam ich młodszego syna. Powoli podeszłam do drzwi wskazanych przez kobietę i z rozmachem otworzyłam, zobaczyłam poszukiwanego, który wbiegł na mnie powalając na podłogę.
- Czy to jest Inspektor z tego strasznego Biura Bezpieczeństwa Publicznego, którego wszyscy się tak boją ?! - Wyrywając się z jego żelaznego uścisku wycelowałam w niego dominatorem.



Współczynnik przestępczości przekracza dopuszczalną normę. PsychoPass wynosi 250 cel do likwidacji. Wyceluj w cel i naciśnij spust. Włączono tryb "Eliminator"


- Masz rację zabij mnie na oczach dzieci, niech wiedzą jaki system i jej podwładni są źli i niebezpieczni - Zaczął się śmiać. Nie spuszczając do z oczu połączyłam się z Wonho.
- Co się dzieje pani inspektor ?
- On jest tutaj. Stoi przede mną, chodźcie tu szybko -Mruknęłam
- Czyli jednak system Zefir nie jest taki dobry. Potrzebujecie do pomocy swoich piesków. Haha ale nie długo to się zmieni Inspektor Lim - Otworzyłam szeroko oczy, skąd on znał moje nazwisko. Nagle zobaczyłam że KagaMin wyciąga nuż i biegnie na mnie, nie wahając się nacisnęłam spust i wtedy każda z jego tkanek nabrzmiała aż została po nim czerwona plama. Krew rozbryzgała się po cały mieszkaniu również na mnie. Jego ostatnie słowa brzmiały. "Wybacz nasz zbawicielu" 
Kiedy do mieszkania wbiegł Wonho razem z Minhyukiem byli przerażeni.
- Inspektor Lim! Wszystko w porządku ?! - Poczułam silne dłonie Wonho na moich ramionach - Inspektor Lim MinSoo!!
- Nie chciałam go zabić. Rzucił się na mnie z nożem, nie miałam wyboru. 
- Dobrze że nic ci nie jest - Odparł Lim 
- Przeszukać mieszkanie mamy kolejne tropy - Odparłam - Shin był kogoś marionetką powiedział "Wybacz nam zbawicielu". 



Koniec! Jak myślicie jak to się dalej potoczy?
Zapraszam na kolejne rodziały, które pojawią się już nie długo. !!