Po otworzeniu oczu myślałam, że to wszystko było snem. Ale kiedy mój mózg się obudził zrozumiałam, że wczoraj strzeliłam Dominatorem w Egzekutora. Nagle nad moją głową pojawił się hologram, który wyglądał jak mała różowa ośmiornica.
- Masz rację zabij mnie na oczach dzieci, niech wiedzą jaki system i jej podwładni są źli i niebezpieczni - Zaczął się śmiać. Nie spuszczając do z oczu połączyłam się z Wonho.
- Co się dzieje pani inspektor ?
- On jest tutaj. Stoi przede mną, chodźcie tu szybko -Mruknęłam
- Czyli jednak system Zefir nie jest taki dobry. Potrzebujecie do pomocy swoich piesków. Haha ale nie długo to się zmieni Inspektor Lim - Otworzyłam szeroko oczy, skąd on znał moje nazwisko. Nagle zobaczyłam że KagaMin wyciąga nuż i biegnie na mnie, nie wahając się nacisnęłam spust i wtedy każda z jego tkanek nabrzmiała aż została po nim czerwona plama. Krew rozbryzgała się po cały mieszkaniu również na mnie. Jego ostatnie słowa brzmiały. "Wybacz nasz zbawicielu"
- Dzień dobry MinSoo. Dziś system Zefir przewiduje opady deszczu i duże podniesiecie grupy stresu. Zalecam branie odpowiednich suplementów diety aby twój psycho pass był nieskazitelny jak zawsze
- Dziękuje Loki - Postanowiłam w tym czasie wziąć szybki prysznic. Stojąc pod strumieniem gorącej wody czułam jak moje mięśnie rozluźniają się.
- Wczoraj przyjęłaś 2200 kalorii przewidywana dzisiejsza dawka na śniadanie wynosi 230 co zjesz ?
- Wczoraj przyjęłaś 2200 kalorii przewidywana dzisiejsza dawka na śniadanie wynosi 230 co zjesz ?
- Zjem 200 kaloryczną chińszczyznę
- Tak jest - Kiedy skończyłam poszłam do kuchni owinięta wyłącznie w ręcznik. - Co masz ochotę obejrzeć ?
- Może wiadomości ? - Siedząc przy stole jak najszybciej pochłaniałam moje śniadanie. Dzisiejszego ranka miałam się spotkać z moimi przyjaciółkami ze szkoły, kiedy skończyłam śniadanie poszłam się ubrać. Stanęłam przed lustrem z moją przenośną garderobą, która wyglądała jak puderniczka. Kiedy ją otworzyłam weszłam w dział ubrań wyjściowych, klikając jedną z pozycji na moim ciele pojawiła się czarna zwiewna spódniczka biała bluzka i kremowy płaszcz wiosenny - Tak to będzie dobre. - Mruknęłam i podeszłam do drzwi - Wrócę wieczorem.
- Miłego dnia ! - Krzyknęła mała ośmiorniczka, machając mi jedną ze swoich macek. Tak jak przewidział system powietrze było dżdżyste a na niebie pojawiły się ciemne chmury, wolałam nie zmoknąć więc wyposażyłam się w parasol. Jednak nim doszłam do pobliskiej kawiarni rozpadało się na dobre. SooYun I JuNa już na mnie czekały jedna z nich pracowała w firmie budowlanej a druga w była inżynierem systemowym.
- Tak jest - Kiedy skończyłam poszłam do kuchni owinięta wyłącznie w ręcznik. - Co masz ochotę obejrzeć ?
- Może wiadomości ? - Siedząc przy stole jak najszybciej pochłaniałam moje śniadanie. Dzisiejszego ranka miałam się spotkać z moimi przyjaciółkami ze szkoły, kiedy skończyłam śniadanie poszłam się ubrać. Stanęłam przed lustrem z moją przenośną garderobą, która wyglądała jak puderniczka. Kiedy ją otworzyłam weszłam w dział ubrań wyjściowych, klikając jedną z pozycji na moim ciele pojawiła się czarna zwiewna spódniczka biała bluzka i kremowy płaszcz wiosenny - Tak to będzie dobre. - Mruknęłam i podeszłam do drzwi - Wrócę wieczorem.
- Miłego dnia ! - Krzyknęła mała ośmiorniczka, machając mi jedną ze swoich macek. Tak jak przewidział system powietrze było dżdżyste a na niebie pojawiły się ciemne chmury, wolałam nie zmoknąć więc wyposażyłam się w parasol. Jednak nim doszłam do pobliskiej kawiarni rozpadało się na dobre. SooYun I JuNa już na mnie czekały jedna z nich pracowała w firmie budowlanej a druga w była inżynierem systemowym.
- Co tak długo?!
- Trochę zaspałam, ale jestem.
- Trochę?! Wiesz ile...
- Przestań wczoraj MinSoo miała swoją pierwszą sprawę. Jak ci poszło?
- Nie mogę zdradzić szczegółów ale nie za dobrze.
- Twój psycho pass jest nieskazitelny jak zawsze, więc nie przejmujesz się tym za bardzo. Prawda?
- No tak - Mruknęłam patrząc na pełną filiżankę kawy.
- Więc nie marudź. Natomiast miałaś wiele możliwości. Dział Energetyczny lub Ekonomia. - A ty mimo to i tak wybrałaś Biuro Bezpieczeństwa Publicznego. Będziesz wspaniałym detektywem - Odparła JuNa najrozsądniejsza z naszej trójki. Kiedy wybiła godzina 15 musiałam jechać do biura. Kiedy stałam pod wieżowcem zmieniłam ubranie na strój służbowy. Przekraczając próg naszego działu zobaczyłam Wonho, który siedział przy swoim stanowisku, nagle znów zaczęłam się źle czuć z tym że wczoraj do niego strzeliłam. Podeszłam do Chae który oczekiwał mojego raportu. Kiedy położyłam mu plik kart na biurku zdziwił się.
- Szybko.
- Staram się należycie wypełniać swoje zadania. - Mruknęłam i wróciłam na swoje miejsce. Kiedy w końcu wkręciłam się w papierkową robotę w całym oddziale usłyszałam głośne syreny.
- Inspektor Lim jedźmy Wonho i Jacksonem szykujcie się do drogi . - Po opuszczeniu budynku, ja i Inspektor Chae wsiedliśmy do samochodu służbowego a dwójka Egzekutorów do więźniarki.
- Za pewne ma pan już szczegółowe informacje - Stwierdziłam spoglądając na Hyungwona, jego poważny wyraz twarzy przerażał mnie za każdym razem jednak teraz było inaczej uśmiechnął się i kiwnął głową.
- Masz rację. Około godziny 16:30 dwójka ludzi znalazła ciało 4latka na śmietniku, było przykryte starymi ubraniami - Inspektor Chae wyświetlił mi i Egzekutorom zdjęcie, które zrobiły drony z miejsca zdarzenia. Ciało dziecka było poobijane, i w kilku miejscach ponacinane - Żadnych śladów, co dziwne w ciele chłopca brakuje nerek.
- Okropne - Mruknęłam, przyglądając się martwemu chłopakowi - Kto byłby zdolny do takiego okrucieństwa
- Za pewne ma pan już szczegółowe informacje - Stwierdziłam spoglądając na Hyungwona, jego poważny wyraz twarzy przerażał mnie za każdym razem jednak teraz było inaczej uśmiechnął się i kiwnął głową.
- Masz rację. Około godziny 16:30 dwójka ludzi znalazła ciało 4latka na śmietniku, było przykryte starymi ubraniami - Inspektor Chae wyświetlił mi i Egzekutorom zdjęcie, które zrobiły drony z miejsca zdarzenia. Ciało dziecka było poobijane, i w kilku miejscach ponacinane - Żadnych śladów, co dziwne w ciele chłopca brakuje nerek.
- Okropne - Mruknęłam, przyglądając się martwemu chłopakowi - Kto byłby zdolny do takiego okrucieństwa
- Handlarze ? - Usłyszałam głos Wonho
- Nie możliwe, w okolicy żadne skanery nie zarejestrowały wzrostu współczynniku.
- Może zemsta? - Spytałam - Z raportu wynika że matka sama wychowywała syna, może ojciec chciał się zemścić?
- Jeszcze wielu w systemie Zefir znajduje się na krawędzi między przestępcą a normalnym człowiekiem. - Ciężko było zrozumieć myślenie Chae... Kiedy dojechaliśmy na miejsce zbrodni.Drony właśnie kończyły swoją prace i wtedy my mogliśmy podjąć działanie. Razem z Egzekutorami podeszliśmy do ciała, zrobiło mi się nie dobrze. Musiałam odejść od zwłok, oparłam się o ścianę i wtedy zobaczyłam że Wonho coś znalazł. Postanowiłam porozmawiać z nim o tym co stało się wczoraj.
- Przepraszam - Ukłoniłam się, spojrzał na mnie zdziwiony
- Nie często widzi się Inspektora kłaniającego się przed łowcą. Pani Inspektor, zrobiłaś to co uważałaś za słuszne. Mogę tylko dziękować że żyje. Byłem łowcą bardzo długo. Zachowanie psa goniącego z zwierzyną z rozkazu mam we krwi. Podążałem za rozkazami broni i zabiłem wielu przestępców. Wmawiam sobie że to dla dobra ogółu tak było mi łatwiej przyswoić sytuację. Od pewnego momentu nawet o tym nie myślałem, nie zastanawiałem się nad tym co robię. Bycie policjantem nie polega na zabijaniu tylko pomaganiu społeczeństwu. Ty jesteś inna postawiłaś bezpieczeństwo nad obowiązek, z tobą pani Inspektor mogę stać się policjantem a nie tylko psem gończym
- Dziękuje. Gdybyś był teraz w tej samej sytuacji nie zabił byś jej prawda ?
- Nie wiem. Nie zastanawiałem się, myślałem tylko o tym że jeśli się zawaham zginę. Mówiłem sobie " Nie zginę w takim miejscu" Mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia! Muszę zrobić coś za wszelką cenę!
- Spokojnie nie krzycz - Odparłam
- Przepraszam, właśnie pani Inspektor, proszę spojrzeć - Wskazał palcem na stróżkę krwi. Odsuwając kolejne sterty śmieci znalazłam kolejną plamę.
- Wonho pomóż mi przenieść ten karton - Chłopak jednym zwinnym ruchem podniósł karton i wtedy zobaczyłam zakrwawiony obszar, leżały tam też przybory, którymi prawdopodobnie zamordowano dziecko - Inspektorze Chae proszę spojrzeć.
- Zabierz to do laboratorium. Kihyun zbada skąd i do kogo należą. - Wzięłam kilka plastikowych torebek i spakowałam zakrwawione narzędzia do torby. - Inspektor Lim proszę zebrać jeszcze próbki z ciała chłopca. - A on co do cholery robi stoi tylko i wydaje rozkazy. Krzyknęłam w myślach.
- Dobrze - Mruknęłam. Widząc jego nagie ciało w kolorze marmuru zebrało mi się na płacz. Jak ktoś mógł popełnić takie okrucieństwo. Podczas zbierania dowodów nie znalazłam nic, jak by dziecko zostało przed położeniem dokładnie umyte. Wyglądało jak porcelanowa lalka szeroko otwarte oczy czerwone usta, szukając śladów uduszenia również nic nie znalazłam. - Zabierzemy ciało do bazy tam dokładnie je sprawdzę. Drony niech sprawdzą jeszcze ziemię gdzie leżał chłopiec. - Odparłam i odeszłam zabierając rzeczy do laboratorium.
- Niech pani zabierze Wonho i Jacksona mogą się przydać. My jedziemy do wydziału zgłosić ciało. Może, ktoś szuka swojego dziecka. - Tak jak powiedział Chae, ruszyliśmy do bazy by jak najszybciej zbadać ciało i przekazać znaleziska nie jakiemu Kihyunowi. Przekraczając próg laboratorium zobaczyłam siedzącego przy komputerze chłopaka w czarnych włosach.
- Dziękuje. Gdybyś był teraz w tej samej sytuacji nie zabił byś jej prawda ?- Nie wiem. Nie zastanawiałem się, myślałem tylko o tym że jeśli się zawaham zginę. Mówiłem sobie " Nie zginę w takim miejscu" Mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia! Muszę zrobić coś za wszelką cenę!
- Spokojnie nie krzycz - Odparłam
- Przepraszam, właśnie pani Inspektor, proszę spojrzeć - Wskazał palcem na stróżkę krwi. Odsuwając kolejne sterty śmieci znalazłam kolejną plamę.
- Wonho pomóż mi przenieść ten karton - Chłopak jednym zwinnym ruchem podniósł karton i wtedy zobaczyłam zakrwawiony obszar, leżały tam też przybory, którymi prawdopodobnie zamordowano dziecko - Inspektorze Chae proszę spojrzeć.
- Zabierz to do laboratorium. Kihyun zbada skąd i do kogo należą. - Wzięłam kilka plastikowych torebek i spakowałam zakrwawione narzędzia do torby. - Inspektor Lim proszę zebrać jeszcze próbki z ciała chłopca. - A on co do cholery robi stoi tylko i wydaje rozkazy. Krzyknęłam w myślach.
- Dobrze - Mruknęłam. Widząc jego nagie ciało w kolorze marmuru zebrało mi się na płacz. Jak ktoś mógł popełnić takie okrucieństwo. Podczas zbierania dowodów nie znalazłam nic, jak by dziecko zostało przed położeniem dokładnie umyte. Wyglądało jak porcelanowa lalka szeroko otwarte oczy czerwone usta, szukając śladów uduszenia również nic nie znalazłam. - Zabierzemy ciało do bazy tam dokładnie je sprawdzę. Drony niech sprawdzą jeszcze ziemię gdzie leżał chłopiec. - Odparłam i odeszłam zabierając rzeczy do laboratorium.
- Niech pani zabierze Wonho i Jacksona mogą się przydać. My jedziemy do wydziału zgłosić ciało. Może, ktoś szuka swojego dziecka. - Tak jak powiedział Chae, ruszyliśmy do bazy by jak najszybciej zbadać ciało i przekazać znaleziska nie jakiemu Kihyunowi. Przekraczając próg laboratorium zobaczyłam siedzącego przy komputerze chłopaka w czarnych włosach.
- Dzień dobry Kihyun ?
- Tak złotko a ty to pewnie Inspektor Lim - Uśmiechnął się - Masz coś do mnie prawda?
- Tak zostałeś już poinformowany ?
- Tak tak daj mi to - Podałam mu plastikowe torby. Chłopak założył białe lateksowe rękawiczki. - Pomożesz mi.
- Dobrze - Zdjęłam czarną marynarkę i podwinęłam rękawy białej koszuli. Kihyun pomógł mi założyć rękawiczki i podeszłam do stołu. Chłopak wyją narzędzia i położył je na stole, podszedł do biurka i zabrał skaner, zielone światło zbadało każde miejsce na narzędziach.
- Skaner znalazł naskórek nie jakiego Shin KagaMin. Ostatnimi czasy skanery uliczne nie namierzyły go. Przepadł jak kamień w wodę Jest chirurgiem, ma dwójkę dzieci i żonę. Dwa miesiące temu stracił prace. Czyżby znalazł sobie nowe zajęcie - Chłopak zaśmiał się.
- Podasz mi jego adres zamieszkania ?
- Proszę - Wyciągnął w moją stronę małą karteczkę - Wiedziałem że zapytasz.
- Kihyun ty też jesteś utajnionym przestępcą prawda ? - Nie wiem czemu akurat o to spytałam. Ale wyglądał na takiego, jego zimne spojrzenie i śmiałość wzbudzały strach.
- Tak złotko. Tyle ze ja byłem na medycynie więc wzięli mnie jako laboranta. Stuknięci.
- Dziękuje Kihyun - Mruknęłam machając karteczką.
- W zamian obiecaj że jeszcze mnie odwiedzisz
- To mogę obiecać - Zabrałam marynarkę i wyszłam z pokoju. Zobaczyłam opartego o ścianę Wonho. Przyglądał mi się z grobową miną.
- I co się dowiedziałaś pani Inspektor ? - Spytał, stając przede mną
- Mam adres podejrzanego, poinformujmy o tym Inspektora Chae - Odparłam
- Obejdzie się pani Inspektor - Złapał mnie za nadgarstek a ja kiwnęłam głową. Poszłam razem z chłopakiem do bufetu gdzie Blondy napychał się dość dużą ilością jedzenia - A ten jak zwykle je Jackson jedziemy - Warknął Wonho
- Niestety przenieśli mnie - Spojrzałam na niego z wielkimi oczami
- Jak to przenieśli ?! - Krzyknęłam
- No tak stwierdzili że nie jestem przydatny i przenieśli mnie do innejn drużyny.
- Więc z kim teraz mam pracować ja i Wonho nie możemy jechać tylko we dwóch.
- Tak jak mam jechać z Inspektorem, który boi się strzelać z Dominatora! - Spojrzałam na chłopaka, który tylko na sekundę spojrzał na mnie - No taka prawda. - Nagle mój Item zaczął wibrować
- To Chae - Odparłam - Słucham
- Dostałaś już informacje związaną z Jacksonem ?
- Tak niestety. Akurat teraz kiedy otrzymałam adres do właściciela dowodów. - Mruknęłam oburzona
- Spokojnie do naszej grupy został przydzielony Lee Minhyuk seryjny morderca jego psycho pass jest podobny do współczynnika Wonho więc powinni się dogadać.
- Dogadać ? Albo pozabijać - Mruknęłam
- Nic na to nie poradzę. Kiedy już Lee będzie z wami jedźcie do mieszkania podejrzanego. - Kiedy się rozłączył, spojrzałam na Wonho.
- I co się dowiedziałaś pani Inspektor ? - Spytał, stając przede mną
- Mam adres podejrzanego, poinformujmy o tym Inspektora Chae - Odparłam
- Obejdzie się pani Inspektor - Złapał mnie za nadgarstek a ja kiwnęłam głową. Poszłam razem z chłopakiem do bufetu gdzie Blondy napychał się dość dużą ilością jedzenia - A ten jak zwykle je Jackson jedziemy - Warknął Wonho
- Niestety przenieśli mnie - Spojrzałam na niego z wielkimi oczami
- Jak to przenieśli ?! - Krzyknęłam
- No tak stwierdzili że nie jestem przydatny i przenieśli mnie do innejn drużyny.
- Więc z kim teraz mam pracować ja i Wonho nie możemy jechać tylko we dwóch.
- Tak jak mam jechać z Inspektorem, który boi się strzelać z Dominatora! - Spojrzałam na chłopaka, który tylko na sekundę spojrzał na mnie - No taka prawda. - Nagle mój Item zaczął wibrować
- To Chae - Odparłam - Słucham
- Dostałaś już informacje związaną z Jacksonem ?
- Tak niestety. Akurat teraz kiedy otrzymałam adres do właściciela dowodów. - Mruknęłam oburzona
- Spokojnie do naszej grupy został przydzielony Lee Minhyuk seryjny morderca jego psycho pass jest podobny do współczynnika Wonho więc powinni się dogadać.
- Dogadać ? Albo pozabijać - Mruknęłam
- Nic na to nie poradzę. Kiedy już Lee będzie z wami jedźcie do mieszkania podejrzanego. - Kiedy się rozłączył, spojrzałam na Wonho.
- Mamy poczekać na Lee a potem jechać. Jackson miło było cię poznać.
- Mi również Inspektor Lim - Chłopak uścisnął mi dłoń i odszedł. My również zeszliśmy do holu gdzie po 10 minutach został przyprowadzony chłopak zakuty w kajdanki pod nadzorem 3 ochroniarzy.
- Inspektor Lim ?
- Tak
- Zostawiam go pod pani opieką - Odparł jeden z nich - Kiwnęłam głową, Wonho mierzył obcego morderczym spojrzeniem
- Dzień dobry. - Odparł chłopak
- Jestem Inspektor Lim a to Egzekutor Wonho słuchaj się go a będzie dobrze.
- Heh już byłem Egzekutorem jednak zostałem odsunięty. Nie potrzebuje niańki.
- W takim razie jedźmy - Odparłam, poprawiając marynarkę. Kiedy siedzieliśmy w samochodzie przedstawiłam mu co do tej pory znaleźliśmy.
- Mordercą prawdopodobnie jest były chirurg
- Tak prawdopodobnie - Odparł Wonho siedzący obok mnie - Jednak coś mi się tu nie zgadza, dlaczego miał by to robić. Jeśli go znajdziemy straci wszystko rodzinę i dzieci.
- Wonho a czy podobna sprawa nie toczyła się trzy lata temu ?
- Może.
- Przecież pierwsza dywizja ją prowadziła - Wonho jak by spochmurniał i wyjrzał przez okno.
- Nic o tym nie wiem - Warknął. Postanowiłam nie pogarszać atmosfery mimo że już była wystarczająco ciemna. Kiedy dojechaliśmy na miejsce Dostarczono nam również dominatory. W mojej głowie rozbrzmiał głos z wczoraj.
Właściciel dominatora rozpoznany. Lim MinSoo.
- Jakie rozkazy pani Inspektor? - Spytał Minhyuk
- Kiedy go znajdziemy macie go nie zabijać. Przesłuchamy go. - Oboje kiwnęli głowami i weszli pierwsi ja pobiegłam zaraz za nim. Wbiegając na 2 piętro stanęliśmy pod drzwiami Shina. - Wchodzimy. -Oboje weszli do mieszkania mierząc bronią w domowników. Wchodząc pokazałam odznakę BBP. - Tutaj Biuro Bezpieczeństwa Publicznego Shin KagaMin masz wyjść z podniesionymi rękami w górze.
- Mąż wyszedł jakieś 2 minuty temu.
- Nie mijaliśmy nikogo po drodze - Mruknął Lee
- Dach. Wonho weź Lee i biegnijcie na dach.
- Pani Inspektor ale...
- To rozkaz! - Krzyknęłam. Oboje wybiegli zostawiając mnie z przestraszoną rodziną - Spokojnie chciała bym porozmawiać z panią.
- Słucham czy mój mąż coś zrobił?
- Chodzi o to że dziś rano znaleźliśmy martwe ciało dziecka. A nie opodal narzędzia pracy pani męża, jest podejrzany o morderstwo. - Kobieta zrobiła się blada na twarzy i zaczęła delikatnie kręcić głową wskazując oczami na drzwi. Wskazałam głową by wyszły z mieszkania, razem z córką jednak nigdzie nie widziałam ich młodszego syna. Powoli podeszłam do drzwi wskazanych przez kobietę i z rozmachem otworzyłam, zobaczyłam poszukiwanego, który wbiegł na mnie powalając na podłogę.
- Czy to jest Inspektor z tego strasznego Biura Bezpieczeństwa Publicznego, którego wszyscy się tak boją ?! - Wyrywając się z jego żelaznego uścisku wycelowałam w niego dominatorem.
Współczynnik przestępczości przekracza dopuszczalną normę. PsychoPass wynosi 250 cel do likwidacji. Wyceluj w cel i naciśnij spust. Włączono tryb "Eliminator"
- Czy to jest Inspektor z tego strasznego Biura Bezpieczeństwa Publicznego, którego wszyscy się tak boją ?! - Wyrywając się z jego żelaznego uścisku wycelowałam w niego dominatorem.
Współczynnik przestępczości przekracza dopuszczalną normę. PsychoPass wynosi 250 cel do likwidacji. Wyceluj w cel i naciśnij spust. Włączono tryb "Eliminator"
- Masz rację zabij mnie na oczach dzieci, niech wiedzą jaki system i jej podwładni są źli i niebezpieczni - Zaczął się śmiać. Nie spuszczając do z oczu połączyłam się z Wonho.
- Co się dzieje pani inspektor ?
- On jest tutaj. Stoi przede mną, chodźcie tu szybko -Mruknęłam
- Czyli jednak system Zefir nie jest taki dobry. Potrzebujecie do pomocy swoich piesków. Haha ale nie długo to się zmieni Inspektor Lim - Otworzyłam szeroko oczy, skąd on znał moje nazwisko. Nagle zobaczyłam że KagaMin wyciąga nuż i biegnie na mnie, nie wahając się nacisnęłam spust i wtedy każda z jego tkanek nabrzmiała aż została po nim czerwona plama. Krew rozbryzgała się po cały mieszkaniu również na mnie. Jego ostatnie słowa brzmiały. "Wybacz nasz zbawicielu"
Kiedy do mieszkania wbiegł Wonho razem z Minhyukiem byli przerażeni.
- Inspektor Lim! Wszystko w porządku ?! - Poczułam silne dłonie Wonho na moich ramionach - Inspektor Lim MinSoo!!
- Nie chciałam go zabić. Rzucił się na mnie z nożem, nie miałam wyboru.
- Dobrze że nic ci nie jest - Odparł Lim
- Przeszukać mieszkanie mamy kolejne tropy - Odparłam - Shin był kogoś marionetką powiedział "Wybacz nam zbawicielu".
Koniec! Jak myślicie jak to się dalej potoczy?
Zapraszam na kolejne rodziały, które pojawią się już nie długo. !!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz