poniedziałek, 18 stycznia 2016

Mark - Mały wielki człowiek



 Opowiadanie dedykuje Yuki życzę miłego czytanie i z góry przepraszam za błędy

                                                                                     <Aki>

Kolejny nudny dzień wakacji, większość młodzieży cieszyła by się z tego ale ja jestem inna oznacza to ze codziennie prze 24 godziny siedze w domu z babcią. nigdy nie lubiłam do niej przyjeżdżac poniewaz nie miałam tu żadnych znajomych i przyjaciół. Jestem ____ i w tym roku kończę 18 lat mimo to żądnego chłpaka babcia mówi ze juz dawno powinnam znaleźć sobie tego jedynego i wtedy zaczynają sie opowieści ze ona w moim wieku była już w ciąży. Żenujące. Około godziny 18 udało mi się wymknąć z domu, Postanowiłam iść do miasta w poszukiwaniu księgarni. Dzisiejsza pogoda była bardzo deszczowa pogoda której najbardziej nie lubiłam. Przechodząc obok jednej z uliczek poczułam dziwny powiew wiatru spoglądając w prawdą stronę zobaczyłam wielkie brązowe drzwi coś mówiło mi żebym podeszła zrobiłam jeden krok i kolejny. Podchodząc do drzwi one z wielkim hukiem. Wchodząc poczułam się ze coś jest nie tak ale ciekawość wzięła górę.
- Dzień dobry - Odparłam szeptem trochę przerażała mniea cała sytuacja - Haloo jest ktoś w środku
Weszłam głębiej w sklep i nagle przed moim oczami wyskoczył wysoki chłopak w blond włosach
- Kim jesteś do cholery - Spytałam
- Może trochę grzeczniej. Jestem Jackson a ty - Spytałam
- Ja ____ a po co ci to wiedziec
- Bo mam dla ciebie książkę specialnie dla ciebie - Spojrzałam na niego jak na człowieka któremu brakuje 5 klepki chłopak podszedł do półki, zaczął szperać po chwili podszedł do mnie i wręczył książkę która miała na oko 500 stron
- To dla ciebie a to mały prezent - Wręczył mi małe pudełeczko
-  A to co - Spytałam
- Niespodzianka - Wyszłam ze sklepu i poszłam do domu, tam usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę można powiedzieć ze przykuła moją uwagę. Po kilku godzinach usłyszałam jakiś krzyk.
- Babciu wołałaś mnie - Spytałam
- Nie a czemu
- Chyba mi się wydawało - Wracając na łóżko usłyszałam krzyk spoglądając zobaczyłam pudełeczko podeszłam powoli i podniosłam wieko i zobaczyłam małego człowieczka spojrzał na mnie i w jednej chwili ja i on zaczęliśmy krzyczeć.
- Hej hej spokojnie nie wiem co się dzieje ale zauwarzyłem ze jestem malutki - Pokazał na swoich palcach.
- No co ty nie powiesz a tak właściwie co ci się stało
- Nie wiem szedłem sobie ulicą i nagle nic obudziłem się dopiero w tym pudełeczku
- Współczuje
- Wiesz współczuje mi w niczym nie pomoże
- No tak przepraszam jak mogę ci pomóc - Spytałam chłopak siedział na brzegu pudełka i machał nogami.
- Wiesz na razie będę mieszkał u ciebię - Odparł bez pośrednio
-  Słucham ?! - Spytałam
- No tak a gdzie mam teraz iść w tej miniaturkowej postaci - Usiadłam na łóżku i zaczęłam myśleć
- Jutro pójdziemy do tego sklepu on będzie wiedział co z tym zrobić - Odparłam - Dzisiaj prześpisz się w tym pudełku
- Na dechach spać nie będę - Odparł
- A jak w ogóle masz na imię - Spytałam
- Ja Mark a ty - Chłopak mimo ze był malutki miał zniewalający uśmiech
- Ja ___ miło mi cię poznać - Odparłam
- No więc co z moi spaniem
- Powiedziałam będziesz spał w pudełku - Odparłam ten udał obrażonego
- Myślałem ze zaproponujesz mi spać z tobą - Odparł
- Ze słucham przecież jesteś chłopakiem - Zapiszczałam
- Jestem wielkości dojrzałej pomarańczy co ja ci mogę zrobić natomiast dziewczyno ty  masz jakieś problemy seksualne - Poczułam ze robię się czerwona
- To wcale nie prawda - Odparłam
- Nie wcale - Odparł z sarkazmem - A teraz możesz  mnie przenieść na łóżko - Podłożyłam rękę ten podszedł i wskoczył na moja rękę. Położyłam go na łóżku a on w tępię natychmiastowym wślizgną się pod kocyk i zasnął. Ja poszłam do łazienki i wzięłam prysznic kiedy wyszłam z łazienki myślałam że to wszystko mi się przyśniło więc położyłam się i zasnęłam. Kiedy się obudziłam odruchowo spojrzałam na poduszkę obok nikogo tam nie było odetchnęłam z ulgą ale nagle poczułam  ciężar na mostku. Spojrzałam i zobaczyłam Marka spał na mojej klatce piersiowej, złapałam go za bluzę i podniosłam do góry.
- Co się dzieje - Odparł pocierając oczy
- Maiłeś się do mnie nie zbliżać - Odparłem
- Hehe wiesz masz bardzo nie wygodne łóżko a tu wiesz no masz pokaźne i...
- Gdybyś był teraz w normalnych rozmiarach spoliczkowała  bym cię i wywaliła na zbity pysk - Rzuciłam go na poduszkę a ja zeszłam na dół do babci
- Cześć jak się spało - Spytała babcia
- Bardzo... Dobrze - Odparłam zacinając się.
- Proszę twoje śniadanie - Podała mi miskę z płatkami - Co dzis będziesz robiła
- Musze pomóc koledze
- Masz tu kolegę
- Znaczy wczoraj poznałam jednego chłopaka kiedy szukałam księgarni no i natknęłam się na niego i postanowiłam pomóc
- To bardzo miło z twojej strony
- Tak wiem - Odparłam zabrałam miskę z płatkami i poszłam na górę i postawiłam platki na biurku..
- Płatki - Krzyknął Mark skacząc na mojej poduszce - Mogę ___ mogę prawda złapałam go za bluzę i przeniosłam na biurko
- Tylko troche - Mruknęłam poszłam do łazienki ubrać się i pomalować. Kiedy wróciłam nie wiem jakim cudem Mark leżał w miseczce na płatkach
- Smacznego ____
- Zrobiłeś to specjalnie  - Odparłam
- No  wiadomo - Chłopak uśmiechnął się perfidnie 
- Mark to musimy coś z tym zrobić dzisiaj idziemy do Jacksona on pewnie wie dlaczego taki jesteś - Odparłam siedząc na łóżku spoglądając na Marka widziałam ze on nie jest zainteresowany.- Mark !!
- No co !! - Krzyknął
- A tak właściwie kiedy brałeś prysznic - Chłopak zaczął drapać się po brodzie
- No będzie już dwa dni - Odparł
- Musisz wziąć prysznic - Krzyknęłam - Nie będziesz spał brudny w moim łóżku
- Czyli nie zaprzeczasz żebym nie spał w twoim łóżku - Poruszał brwiami
- Jesteś taki mały ze nie czuje nawet ze jesteś w nim - Burknęłam z sarkazmem zauważyłam ze chłopak wytknął na mnie język.- Chcesz spać na dworze
- Traktujesz mnie oschle 
- Ja śpisz w moim łóżku siedzisz w mojej misce z moim śniadaniem a teraz idziesz wziąć  prysznic w mojej łazience więc przestań w końcu marudzić 
- Boże dziewczyno ty to masz płuca 
- Zamknij się 
- Ale potrzebuje ubrań na zmianę - Przyniosłam jakieś stare ubrania z moich lalek jeszcze z dzieciństwa brązowe spodnie na szelkach biała bluzka. 
- Nie ubiorę tego - Krzyknął 
- Nie masz innego wyboru  - Uśmiechnęłam się wrednie złapałam chłopaka za szmaty i zaniosłam go pod prysznic i odkręciłam wodę.
- Czuję się jak bym stał w rzece - Zachciało mi się śmiać - Ej ________ coś jest nie tak - Już miała spojrzeć ale ten krzyknął - Nie patrz zboczeńcu jeden ja nie wieże jak kobieta może być tak zboczona.
- Mark co jest 
- Wiesz co chyba obejdzie się od Jacksona możesz wyjść już dam sobie rade - Wyszłam choć wydawało mi się to trochę dziwne po 15 minutach z łazienki wyszedł chłopak owinięty tylko ręcznikiem 
- Kim do cholery jesteś
- To ja Mark dziewczyno przez twoja masz się umyć stałem się duży przez zimna wodę dziękuje. Podbiegł do mnie i pocałował bardzo czule i delikatnie - Od momentu kiedy cię zobaczyłem pokochałem cię zostaniesz moja dziewczyną prawda
- Tak zostanę - Mark przytulił mnie i  już zawsze był przy mnie w normalnej postaci 


sobota, 16 stycznia 2016

Super Junior Kyuhyun - Odejść nie znaczy zapomniec





Jestem Akira, ale większość woła na mnie Aki. Mam 4 lata. Dzisiejszego wieczoru nocowałam u babci, ale około godziny 21 do dziadka zadzwonił telefon. Babcia zabrała mnie do pokoju, ale przez szczelinę w drzwiach wszystko usłyszałam.
- Tak zaraz będziemy. Aki musi zobaczyć matkę. Jesteś moim zięciem, ale Shiro powiedziała... Dobrze zaraz będziemy - Rozłączył się. Kiedy byliśmy w drodze babcia cały czas kłóciła się z dziadkiem. Po 15 minutach byliśmy już w szpitalu. Szłam za babcią, ale nie wiedziałam co tak właściwie się dzieje.
Kiedy weszliśmy do jednej z sali zobaczyłam tatę. Podbiegłam do niego, ale on mnie odepchnął
- Tatusiu zrobiłam coś złego?
- Ty się jeszcze pytasz czy zrobiłaś coś złego? To wszystko twoja wina! Znów kłóciliśmy się przez ciebie i wtedy uderzył w nas samochód.
- Ale tato co się stało? Gdzie mama?
- ONA NIE ŻYJE TY GŁUPIA SMARKULO!!! -Wydarł się i uderzył mnie w policzek. Jego głos odbijał się echem po mojej głowie. Zostałam sama. Mojej mamusi już nie ma. Zostałam sama.
- Przepraszam... Ja nie chciałam. - Odparłam roztrzęsiona i wybiegłam z sali. Słyszałam za mną krzyk babci. Kiedy byłam już na tyle daleko wpadłam na kogoś i upadłam. Przetarłam zapłakane oczy i spojrzałam przed siebie. Naprzeciwko mnie stał chłopczyk. Był może 4 lata ode mnie starszy.
- Wszystko w porządku? - Spytał wyciągając do mnie rękę, jednak ja wstałam szybko, przytuliłam chłopaka i zaczęłam płakać, ale on nie odepchnął mnie tylko pogłaskał po głowie. -  Już wszystko będzie dobrze.
- Przepraszam ja...ja nie chciałam... przepraszam mamusiu.
- Jak masz na imię? - Spytał chłopak.
- Akira.
- Jestem Kyuhyun. Choć do mojej sali, porozmawiamy. - Mimo, że znałam tego chłopaka zaledwie 5 minut, zaufałam mu. Kiedy weszliśmy do jego sali od razy zauważyłam, że był tam od dawna.
- Na co chorujesz? - Spytałam.
- Na zapalenie płuc. - Chłopak wydawał się bardzo miły.
- Dlaczego płakałaś? - Kyu sprawiał wrażenie bardzo zmartwionego tym, co stało się przed chwilą.
- Moja mamusia... Ona zginęła w wypadku samochodowym. Tatuś powiedział, że to moja wina, ale ja wtedy byłam u dziadków. Nie wiem co teraz robić. - Nagle usłyszałam wołanie mojej babci.
- Musze iść. Dziękuję Kyu - Krzyknęłam i już miałam wyjść z sali kiedy...
- Zaczekaj! Odwiedzisz mnie jeszcze? -Spytał.
- Nie wiem. Raczej nie, ale na pamiątkę masz to - Odpięłam połówkę klucza wiolinowego.
- Nie mogę tego przyjąć. Wygląda na bardzo cenny.
- Nie marudź! - Krzyknęłam, położyłam podarek na jego szafce i wybiegłam z pokoju machając mu. Kiedy podbiegłam do babci, ona zmartwiona przytuliła mnie.
- Gdzie byłaś Aki?
- Poznałam nowego kolegę.
- Nigdy więcej nie oddalaj się od nas kochanie. Na jakiś czas zamieszkasz z nami.
- Dobrze babciu. - Odparłam.

2 Lata Później

Była zima. Wokół było biało. Ja ubrana w biały płaszczyk, zmieszałam się z otoczeniem. Znów uciekłam od ojca z domu, bo wrócił pijany do domu z  inną kobieta niż wczoraj. Już tego nie wytrzymuję. Myśli, że jak mam 6 lat to nic nie rozumiem. Kiedy dobiegłam do drzwi dziadków te otworzyły mi się przed nosem i zobaczyłam babcie. Na moja twarz buchnęło gorące powietrze.
- O Aki, coś się stało? - Spytała babcia ze zdziwieniem.
- Znów tata, a co mogło się innego stać babciu? - Odparłam. Zdjęłam płaszczyk i buty.
- Aki, dlaczego masz mokre włosy? - Zaczęłam się wiercić w miejscu. - No słucham.
- No, bo po drodze zrobiłam kilka aniołków i trochę śniegu wpadło mi za płaszczysz. - Odrzekłam.
- Choć, zrobię ci herbaty. Co ty na to? - Pokiwałam głową. Kiedy siedzieliśmy w kuchni babcia wzięła suszarkę i zaczęła suszyć moje mokre włosy.
- Babciu przecież one wyschną, są krótkie.
- No to co? - Babcia nigdy mnie nie słuchała. Nagle usłyszałam dźwięki fortepianu.
- Dziadek!!! - Krzyknęłam i pod biegłam do drzwi, ale nagle usłyszałam dodatkowe głosy w pokoju. Zatrzymałam się i spojrzałam na babcie.
- Co się stało kochanie?
- Tam ktoś jest.
- Tak, uczniowie dziadka. No dalej, nie wstydź się. - Otworzyła drzwi i wepchnęła mnie do środka.
Gdy stanęłam na środku pokoju zobaczyłam 6 chłopaków, którzy przyglądali mi się z zaciekawieniem.
- Akira! Choć do mnie kochanie. Czy coś się stało? - Zapytał dziadek. Podbiegłam do niego i usiadłam na kolanach. 
- A co może być innego jak nie ojciec? - Odparłam. Spojrzałam na klawisze od fortepianu i dotknęłam jednego. Wydał jeden piękny oraz czysty dźwięk. 
- Chcesz zagrać? - Spytał dziadek - Pochwal się kolegom, co potrafisz. - Ale ja pokręciłam głową. Moją uwagę przykuł chłopak siedzący tuż obok dziadka. Bardzo mi kogoś przypominał...
- Akira! Choć, pomożesz mi! - Krzyknęła po chwili babcia, która była teraz w kuchni. Zeszłam i już nie wróciłam do chłopców, gdyż wyszli kilka minut po mnie. Potem już ich nie spotkałam.

11 Lat Później

- Do cholery! Znów z inną dziwką. Ja nie wiem jak on tak może... - Szłam wściekła na ojca przez tę samą ulicę, którą uciekałam codziennie do dziadków. Tym razem szłam tam tylko do dziadka, ponieważ moja babcia zmarła 4 lata temu i teraz dziadek mieszka sam.  Bardzo często go odwiedzam i czasem nocuje, żeby nie czuł się sam. Teraz mam już 17 lat. Mam niebieskie oczy oraz włosy ścięte asymetrycznie - z prawej długie, a z lewej krótkie.
- Oh Aki, znów do dziadka. - Zawołała sąsiadka dziadka.
- Tylko on mi został. -  Zamieniłam jeszcze kilka słów z Panią Shiro i poszłam do domku dziadka.  Kiedy tylko weszłam, usłyszałam dźwięki pianina. Dziadek jak zwykle siedział w pokoju muzycznym.
- Ooh Aki, co słychać?
- Tata jest znów z inna. Ja już tego nie wytrzymuję. - Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Dziadek usiadł obok mnie i przytulił.
- Może chcesz zamieszkać u mnie na jakiś czas? Teraz przydasz mi się. Muszę posprzątać pokoje. Będę miał gości - 6 chłopaków.
- Kogo?- Zdziwiłam się.
- Moi dawni uczniowie teraz mają rok przerwy i postanowili mnie odwiedzić.
- Czyli już nie będę mogła cie odwiedzać?
- Powiedziałem, że teraz zamieszkasz ze mną, Aki.
- Boje się jak zareaguje ojciec, kiedy się dowie, że nie wrócę do domu.
- Nie bój się, ja będę z tobą, wnusiu. - Kiedy dziadek mnie przytulił, poczułam się bezpieczna. Przez kilka kolejnych dni siedziałam z dziadkiem. Ojciec dzwonił do mnie kilka razy, ale odrzucałam jego połączenia.
Tego dnia grałam dziadkowi na pianinie.
- Aki musimy porozmawiać. Wiesz, że nikt nie żyje wiecznie. - Kiedy to usłyszałam przerwałam grę i spojrzałam na dziadka. - Graj. A więc kiedy mnie zabraknie, będziesz miała anioła stróża.
- Nie chce żadnego anioła! Już wole być sama.
- Kochanie, nie dasz rady sama.
- Dam. - Mruknęłam.
- Akira, kochanie, ale spokojnie. Nigdzie się nie wybieram. - Dziadek się zaśmiał. - A właśnie. Dziś zaczniemy sprzątać, bo jutro może zjawić się pierwsza trójka.
- Rozumiem dziadku. - Godzinę później wzięłam się za sprzątanie 6 pokoi dla gości. Dziadek miał 2 piętrowy domek. Na samej górze mam swój pokój i jeszcze są 3 wolne oraz tylko 2 łazienki, a na parterze pokój dziadka i tam będzie spała ostatnia trójka.
Po 4 godzinach zeszłam do kuchni, gdzie siedział dziadek.
- Nie wiedziałam, że w tych pokojach jest tyle kurzu.
- Tak dawno tam nikt nie wchodził
- Dziadku znalazłam stare zdj mamy mogę je zatrzymać
- Oczywiście Aki - Dziadek z miłym uśmiechem wyszedł z kuchni a ja wróciłam posprzątać ostatnie dwa pokoje. Skończyłam około 1 w nocy, od razu poszłam położyć się spać. Następnego dnia kiedy rano wstałam poszłam do łazienki tam nałożyłam makijaż i podkreśliłam czarna kredka oczy zeszłam na dół wchodząc do domu zobaczyłam 4 chłopaków siedzących przy stole razem z dziadkiem
- Aki, dzień dobry - Spojrzałam w ich stronę i tylko kiwnęłam głową wzięłam karton z mlekiem i poszłam do siebie - Wiesz ze będziesz musiała iść bo mleko
- Tak wiem dziadku
- Chodź do nas poznasz naszych gości
- Nie trzeba - Poszłam na górę i wypiłam mleko a potem sie ubrałam około godziny 11 do mojego pokoju wszedł dziadek
- Aki może zagrasz mi cos
- Z wielką przyjemnością - Pobiegłam do pokoju gdzie stał fortepian usiadłam i juz zaczęłam rozgrzewać palce dziadek jak zwykle usiadł na łóżko i przykrył sie kocykiem
- Zagraj mi tą piosenkę co u babci na pogrzebie dobrze
- Dlaczego akurat tą
- Proszę Akiro - Juz nic nie powiedziałam poprostu zaczęłam grać zamknęłam oczy i wtedy wróciły wspomnienia zaczęłam płakać, potem straciłam poczucie czasu. Kiedy skończyłam i spojrzałam przed siebie usłyszałam za plecami ciche
- Masz juz opiekuna - Spojrzałam na dziadka chyba zasnął podeszłam i przykryłam go bardziej kocem ale zauważyłam ze klatka piersiowa dziadka sie nie unosi
- Dziadku - Złapałam go za policzek był bardzo zimny - Pomocy cholera niech ktos tu przyjdzie dziadku dziadziusiu proszę nie zostawiaj mnie
Nagle do pokoju wbiegli chłopacy
- Dziadek on nie oddycha zróbcie cos - Jeden z nich odciągnął mnie od dziadka i wyprowadził z pokoju po 15 minutach przyjechało pogotowie i zabrało dziadka ja pojechałam z nimi a chłopacy za nami samochodem bardzo szybko dojechaliśmy do szpitala szlam za nimi aż do sali zabiegowej
- Co sie do cholery stało podawałam leki tak jak przepisał lekarz dlaczego teraz mnie zostawiłeś - Usiadłam na krześle po 30 min wyszedł do mnie lekarz
- Panie doktorze  i co jak dziadek
- Twój dziadek miał rozległy wylew na dodatek zawał niestety nie udało się go uratować
- Wy chyba sobie żartujecie jak to dziadek nie żyje - Nie docierało do mnie to ze dziadek zmarł, zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu wtedy wpadłam w histerie zaczęłam wszystko rozrzucać i tłuc kiedy usiadłam na kanapie płakałam nie mogłam się uspokoić
Nagle poczułam silne ramiona spoglądając zobaczyłam tego chłopaka co rano
- Jestem Leeteuk spokojnie byłem wychowankiem twojego dziadka
Dziadek...
- Zostaw mnie do cholery - Wstalam i chciałam iść na gore ale ktoś złapał mnie za nadgarstek- puść mnie - Chłopak przyciągnął mnie do siebie i nie chciał puścić zaczęłam płakać nie potrafiłam być silna teraz czułam się jak szklana lalka która pękła w jednej chwili - Dlaczego mnie zostawił powiedział ze zostanie ze mną
- Akira uspokój się choc przemyjemy twoje ręce - Chłopa zaprowadził mnie do kuchni i posadził na krześle i zaczął przemywać ręce strasznie szczypało ale bol straty bliskiej osoby jest nieporównywalny
- Mogę juz sie położyć proszę - Odparłam szlochając
- Tak możesz choc zaprowadzę cię - LeeTeuk złapał mnie za rękę i i zaprowadził do salonu żeby mogła się położyć potem urwał mi się film. Kiedy sie obudziłam leżałam na kanapie ale ktoś był ze mną
spoglądając zobaczyłam ze cały czas spałam na kolanach Leeteuka
- Przepraszam - odparłam bo wiedziałam ze chłopak nie śpi
- Nic sie nie stało płakałaś w nocy - Odparł ale potem wstał i poszedł do łazienki. Ja usiadłam na kanapie i spojrzałam na moje zabandażowane dłonie
- Czyli naprawde mnie zostawiłeś dziadku - Nastała cisza wstałam i podeszłam do lodówki wyciągając na stół karton z mlekiem podeszłam do szafki po szklankę ale po przemyśleniu podeszłam do kartonu i już chciałam go wziąć kiedy ktoś jeszcze złapał karton.
- Puść byłam pierwsza - Odparłam
- To co to jest mleko jest dla każdego w tym domu - Wyrwałam je chłopakowi z rąk i napiłam sie z gwinta
- Już chyba nie - Mój sarkazm dawał mu do zrozumienia ze nie warto ze mną zadzierać ale on odebrał mi karton i tez sie napił
- Co zdziwiona - Położył karton na stole i poszedł na górę
- Co za cham perfidny jak ja go zaraz - Uderzyłam w stół i poczułam promieniujący ból w dłoniach - Osz cholera
- Mogła byś sie chociaż troche oszczędzać
Usłyszałam głos z kuchni spoglądając zobaczyłam chłopaka pichcił coś
- A ty to kto
- Ja jesteś Ryewook
- Ilu was tu jest - Odparłam załamana
- No 6 Leeteuk Eunhyuk ja Kyuhyun Yesung i Donghae
- Nie no poprostu zarąbiście - Odparłam i poszłam do siebie do pokoju i tam przesiedziałam cały dzień płacząc z pokoju wyszłam dopiero okolo 18 wieczorek odrazu obrałam kierunek pokoju w którym stał fortepian dziadka usiadłam przy nim i zaczęłam grać ale nie wytrzymałam i z całej sily uderzyłam w klawisze.
- Do cholery dlaczego mnie zostawiłeś
- Może juz miał dość rozwydrzonej małolaty - Spojrzałam, w drzwiach stał chłopak ten są co zabrał mi mleko.
- Ciebie o zdanie nie pytałam
- Powiem ci tylko ze cos raz utracone nigdy nie powróci najlepiej pogodzić sie z tym co sie stało
- Jak możesz być tak oziębły wyjdź stąd
- Nie mam takiego zamiaru
- Wynoś się stąd - Wstałam i próbowałam wypchnąć chłopaka z pokoju ale ten mnie przytulił
- Uspokój sie Aki - Zaczęłam płakać kiedy opadłam z emocji wróciłam do pokoju z nimi nie chciałam rozmawiać ani nie chciałam jeść.-
2 dni później odbył sie pogrzeb dziadka wstałam i podeszłam żeby przeczytać ostatnie słowa do dziadka.
- Zaledwie 4 dni temu siedziałam z nim w pokoju muzycznym i grałam jego ulubiona piosenkę mówił ze nie zostaw mnie ktos ostatnio powiedzie mi ze coś co raz sie utraci nigdy nie powróci, nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli bo to dla mnie stanowczo za wcześnie, ale zawsze będę go kochała.- Po pogrzebie wróciliśmy do domu a ja odrazu skierowałam sie na górę
- Akira może zostaniesz na dole zjesz normalnie obiad z nami poznasz resztę - Odparł Ryewook zawahałam się ale zeszłam na dół kiedy cala 5 juz siedziała przy stole ja pomogłam Ryewookowi postawić wszystko na stole kiedy wszyscy zasiedli do stołu kogoś mi brakowało postanowiłam ze nie chce jeść
- Ryewook to na pewno jest smaczne  ale nie jestem głodna - Kiedy chciałam odejść ktos złapał mnie za nadgarstek spoglądając zobaczyłam ze to był Kyuhyun
- Puść mnie - Odparłam ale ten nic w końcu zdenerwowana złapałam jego głowę wkładając w ziemniaczane piure ten mnie pościł
- A to za mleko - Warknęłam  chłopak zaczął się śmiać podniósł z talerza garść piure i rzucił w moja twarz.
 - A to za to ze stałaś się problemem - Te słowa mnie zabolały poszłam do swojej koleżanki Wook która teraz była dla mnie najważniejsza. Około 15 dobiłam do niej i wyżaliłam się.
- No ale po co oni tu siedzą
- Przyjechali do dziadka ale teraz powiedzieli ze   zaopiekują się mną planuje ucieczkę a ty Wook jeśli cos im powiesz to dostaniesz w dziub jesli mnie wydasz
- Nie puszcze pary z ust ale od razu mówię,ze to zły pomysł
- Od myślenia to jestem ja - Kiedy wróciłam do domu był w nim tylko Yesung który cały czas spał napisałam karteczkę z podziękowaniami i wyszłam z domu, poszłam do miasta tam było pełno ludzi miałam co robic do samego wieczoru potem spotkałam się z Wook
- I co gdzie będziesz spała
- Jest ciepło dzisiaj chyba na dworze
- Pogięło cie dalej wracamy do domu
- Nie wrócę
- Za późno juz po nich zadzwoniłam - Nagle usłyszałam krzyk Kyuhyuna musiałam mieć czas na ucieczkę wiec krzyknęłam
- Patrzcie to Kyuhyun z Super Junior - Na chłopaka rzucił się tłum fanek a ja uciekłam i wbiegłam w ciemną uliczkę. Nagle poczułam ze ktos jest za mną poczułam cuchnący odór od alkoholu odwracając się zostałam przyciśniętą do ściany mężczyzna był wysoki i barczysty zaczął mnie obmacywać i cos mamrotać pod nosem
- Puść mnie - Chciałam się wyrwać ale osobnik przyłożył mi nuż do brzucha   
- Rusz się a pożegnasz się ze światem - Mężczyzna złapał mnie za nadgarstki trzymał mnie tak mocno aż ręce zaczęły mi drętwieć, czułam jego oddech który przyprawiał mnie o mdłości, zboczeniec zaczął wodzić po mojej szyi i dekolcie zostawiając sine ślady. Jego ręka wsunęła się pod moja bluzkę wadząc krawędzie stanika. Nagle do uliczki wbiegła Wook kiedy spojrzała na mnie widziałam w jej oczach łzy
- Sprowadź kogoś proszę Wooki - Wyszeptałam ona uciekła ja znów przeżywałam katusze zboczeniec zrobił krok na przód i tym razem włożył mi rękę pod stanik. Wszystko mnie bolało czułam się brudna mężczyzna drugą ręką wadził krawędź jeansów. Nie przestawał mnie całować i okaleczać moich nadgarstków które z kazda chwila ściskał coraz mocniej. Nagle wszystko ustało spoglądając zobaczyłam policje
- Akira - Krzyknęła Wook podbiegła do mnie kiedy opadłam na kolana i zaczęłam płakać jak małe dziecko Wook mnie przytuliła a kiedy troche się uspokoiłam jeden z policjantów odwiózł nas do domu. Kiedy Wook i ja weszliśmy do domu naskoczył na mnie Leeteuk i reszta zaczęły się krzyki i hałasy. Puściłam się biegiem na gore i poszłam do łazienki zdjęłam ubrania i weszłam pod prysznic puściłam gorącą wode i zaczęłam płakać spoglądając w lustro zobaczyłam obleśne malinki wszystko powróciło czułam jego oddech i dotyk czułam się brudna, skażona. Do łazienki weszła. Wook
- Mogłabyś przynieść mi jakąś bluzkę - Po kilku minutach leżałam juz w łóżku a potem zasnęłam. Kiedy wstałam rano i zeszłam na dół wszysycy siedzieli przy stole i patrzyli na mnie ze zdziwieniem. Ale nagle Kyuhyun odparł
- Co ty sobie myślałaś nasyłająn na mnie fanki
- Nie chciałam wracac do domu - Odparłam potulna jak baranek
- Tak nasłałaś na mnie te baby a sama świetnie się bawiłaś - Krzyknął|
- Tak!! naprawde świetnie się bawiłam przyciśnieta do sciany w ciemnej uliczce molestowana przez jakiegoś pieprzonego alkoholika - Krzyknęłam płacząc - Ty nie wiesz jak się czuje czuje sie cholernie brudna zobacz - Odsłoniłam posiniaczone nadgarstki i malinki które zostawił zboczeniec- To nie zejdzie z dnia na dzień wiesz jak bede sie czuła kiedy ktoś to zobaczy jak zwykła dziwka rozumiesz. No oczywiscie ze nie rozumiesz przeciez tak wielka gwiazda w tamtym momencie udawała kogoś zupełnie innego przed swoimi pieponymi fanami - Kyuhyun przytulił mnie
- Przepraszam ja nie chciałem nie wiedziałem przepraszam Akira - Mimo ze chciałam byc od nich jak najdalej teraz potrzebowałam obecnosci Kyuhyuna który pocieszał mnie to u niego w ramionach czułam się bezpiecznie. Przez kilka dni żyłam w strach a szczególnie kiedy Eunhyuk Kyuhyun Donghae i Ryewook pojechali do Radia na nagranie a Yesung do rodziców zostałam tylko z Leeteukiem bałam się ze zboczeniec moze wrócic z kimś. Około godziny 16 usiadłam na kanapie z Lee i zaczeliśmy ogladac jakiś film dzięki któremu zaczęłam się śmiac tak bardzo az mój brzuch tego nie wytrzymał i zaczoł boleć siedziała z nami również Wook która ostatnimi czasy przesiadywałą u nas coraz częsciej i zainteresowała się gotowaniem. Około godziny 20 razem z Wook poszliśmy do łazienki wziąc prysznic, jednak usłyszałam krzyk z dołu wychodzac zobaczyłam zapłakanego Leeteuka
-Co się stało - Spytałam ten nic nie odpowiedział - Leeteuk co sie dzieje
-Kyuhyun i reszta mieli wypadek Kyu jest w stanie krytycznym - Poczułąm się jak bym traciła grunt pod nogami zakreciło mi się w głowie i usiadłam na kanapie. Ja nie mogłam teraz starcić Kyuhyuna dlaczego trace osoby które kocham.
- Jedziemy do nich prawda - Odparła Wook
- Tak oczywiscie
- Pójde po ojca niech nas zawiezie ty nie jestes w stanie - Odparła Wook dziewczyna wybiegła z domu a my zostaliśmy sami była ciho bardzo cicho
- Lee ja nie moge go stracić wiesz- Odparłam chłopsk spojrzał na mnie i przytulił
- Wiem Aki wiem - Po 30 minutach bylismy pod szpitalem wbiegłam do niego tak szybko jak mogłam
- Dzień dobry poszukuje Kyuhyuna miał wypadek a jego stan jest krytyczny
- Tam czekają na informacje jego przyjaciele - Już miałam odejsc ale kobieta mnie zatrzymała - Niech pani nie robi sobie nadziei moge powiedziec tylko tyle ze jest moze 5% na uratowanie go - Odeszłam od kobiety i podbiegłam do poobijanego Ryewooka któy już tulił roztrzęsioną Wook Eunhyunga i Donghae.
- Co się stało - Spytałam
- To moja wina prowadziłem i nagle straciłem panowanie nad samochodem
- To nie jest niczyja wina - Odparł Leeteuk - Jakie ma obrazenia
- Lekarz mówił że przebite oba płuca złamane biodro i pełno ran ciętych - Usiadłam na krzesełku i schowałam twarz w dłoniach i zaczęłam cicho płakać nie wiedziałam co robic jak mu pomóc. Nie mozesz pomóc osobie którą tak bardzo kochasz. Nagle wyszedł lekarz i spojrzał na nas nastała cisza
- Niestety próbowaliśmny wszystkiego ale chłopaka nie dało się uratować
-NIE!!  NIECH  PAN  NIE  PIEPRZY  TYLKO  WRÓCI  I  RATUJE  KYU!! - Podniosłam się z krzesła i zaczęłam krzyczeć
- Prosze pani nic nie da się zrobić
- KYU  MASZ   M TEGO  NIE  ROBIĆ- Podbiegłam do drzwi i zaczęłam się drzeć - SŁYSZYSZ NIE  MOZESZ  MNIE  ZOSTAWIĆ  KOCHAM  CIĘ  IDIOTO  KYUHYUN  PROSZEE - Leeteuk próbował mnie odciągnąć od drzwi - Kyuhyun do cholery nie mozesz mnie zostawić nie rozumiesz kocham cię ja nie dam rady bez ciebie - Teraz już powiedziałam cicho - Dlaczego i ty mnie zostawiłeś móiłeś ze coś raz utacone nie może powrócić ale ja nie pozwole zebyś mnie zostawił nie pozwole - Nagle z sali wybiegł lekarz
- Panie doktorze pacjęt on wznowiono jego akcje serca - Lekarz wbiegł na sale a nad drzwiami zapaliła się czerwona operacja co oznaczało ze operacja została wznowiona. Do godziny 5 rano siedziałam na krzesełku przed salą nie chciałam nic jesc i pić Leeteuk wiele razy próbował mnie zabrac do domu tak jak reszte ale ja odmawiałam i zostałam sama czekając az dowiem się czegoś więcej. Około godziny 6:30 lekarz podszedł do mnie i oznajmił ze operacja się opwiodła
- Czy moge do niego wejść tylko przy nim posiedziec
- Dobrze wiem ze pani bardzo na nim zalerzy - Odparł doktor ubrałam zielony fartuch i weszłam na sale, kiedy tylko go zobaczyłam w moich oczach zebrały się łzy był cały poobijany i zabandarzowany usiadłam przy nim i złapałm go za rękę siedziałam tak do 10 az nie przewieźli Kyuhyuna na sale tam spotkałam jego rodziców nie zwracałam na nich uwagi siedziałam przy Kyu i trzymałam jego dłoń. 1 dzien 2 dzień 12 dzień a on nie odzyskiwał przytomnosci mimo to nie odstepowałam go na krok. A jeśli już musiałam to góra 15 minut mnie nie było jednak tego dnia poczułam jak Kyu sciska moją dłoń. Szybko zawołałam doktora po sprawdzeniu jego stanu okazało sie odzyskuje przytomność. Po kilku następnych dniach otworzył oczy.
- Wiesz jak się o ciebie bałam -  Odparłam
- O mnie a dlaczego - Spytał z tym swoim szarmandzkim uśmiechem
- Kocham cie idioto - Odparłam a potem zauwarzyłam ze coś świeci się na jego szyi - A co to ??
- To - Wyciągnął- To dostaęłm kiedy leżałem na płuca w szpitalu bardzo dawno temu a o co chodzi
- No bo ja mam drugą połówkę -  Odparłm i wyciągłam drugą połówkę klucza wiolinowego
- Dopiero teraz się skapłaś wiesz ze twój dziadej wiedział wziął nas na swoich uczniów zebym był blisko ciebie bardzo a tobą tęskniłem wiesz - Spojrzał na mnie a mi w oczach świeciły się łzy
- Głupek
- Ale beksą jestes taką samą - Kyuhyun złapał mnie za rękę i zaczął się śmiać. Po wyjsciu Kyu ze szpitala zamieszkalismy razem kto by się spodziewał.

         










Astro - Przez taniec do serca część 2

Kiedy wyszłam z mieszkania czeka na mnie MJ i JinJIn.
- Hej co tu robicie - Spytałam

- Co nie mogę przyjść po moją przyjaciółkę - Odparł MJ

- Ja i tak mam od rana ćwiczenia
- Mhm ale idziesz z nami prawda - Spytał JinJin
- Tak pójdę z wami - W drodze do szkoły JinJin zwierzył się mi ze podkochuje się w Yuki i cały czas zadawał mi pytania co ma robić. Kiedy dotarłam na sale zaczęłam się rozciągać a potem tańczyć, nie wiem czemu uśmiechałam się. Kiedy piosenka się skończyła położyłam się na podłodze zamknęłam oczy i zaczęłam wyrównywać oddech. Kiedy usłyszałam klaskanie wyginając głowę zobaczyłam MoonBina.
- Czy ty nigdy się nie słuchasz miałaś nie przeciążać się jeszcze 2 dni temu byłaś chora
- Czy ty zawsze tak marudzisz
Chłopak odwrócił głowę i zaśmiał się wszedł do sali siadając obok mnie.
- I jak sprawy między tobą a...
- A Eunwoo wszystko wróciło do normalnego stanu - Kiedy to usłyszałam położyłam się i głęboko westchnęłam
- Może będę chora jeszcze raz   - Kiedy otworzyłam oczy nad moja glowa była twarz Bin'a jego oczy były takie piękne.
- Nie gadaj takich głupot rozumiesz - Odparł
- No no widzę ze się wam układa - Spoglądając zobaczyłam Eunwoo, wstając byłam cala czerwona.
- Eunwoo czy ty cały czas musisz przeszkadzać
Spytał MoonBin.
- Wiesz, boje się ze gdybym nie reagował juz dawno byś ja pocałował a na to pozwolić nie mogę.
- Proszę cie, nie porównuj mnie do siebie, widzę jak na nią patrzysz.
- Bin prowokujesz mnie - Nie mogłam słuchać ich kłótni, w końcu nerwy mi puściły.
- Dosyć tego!!! Jesli się nie pogodzicie możecie zapomnieć o naszej przyjaźni mam juz dość waszych kłótni. - Zdenerwowana wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z sali. Po przebraniu się poszłam do klasy i usiadłam z MJ
- Co się stało - Spytał
- Eunwoo i Bin cały czas się kłócą mam juz tego dość.
- Ne ne może pojedzmy w wakacje nad morze cala paczką wtedy wykombinujemy coś żeby się porodzili - Krzyknęła Yuki która pojawiła się nie wiadomo skąd.
- Hm morze?? fajny pomysł - Odparł JinJin
- Tak ciekawe czy pojadą? - Odparłam przybita teraz przez ta 2 mam zepsuty cały dzień, kiedy nadeszła przerwa śniadaniowa wrzuciłam na siebie ubrania Sakury i poszłam pod drzewo wiśni. Tam zaczęłam tańczyć ale nagle podeszli do mnie 4 chłopaków.
- Nasza szkolna Sakura zastanawiam się kto kryje się pod ta maską, ale mniejsza o to
jesli pomożesz nam wykombinować układ nikt się nie dowie o tym kim jesteś - Wyrwałam się i spojrzałam na nich z byka.
- Widzę że Sakura się stawia, wiem kim jesteś JinRa - Moje oczy zrobiły się jeszcze większe
- Zastanawiasz się skąd wiem Eunwoo mi powiedział - Do moich oczy napłynęły łzy - Och nie płacz poprostu teraz będziesz bardziej ostrożniejsza prawda bo w kazdej chwili MoonBin może się dowiedziec.
- Nie zrobisz tego- Odparłam
-Czyli jednak umiesz mówić - Odparł z sarkazmem chłopak - Czyli rozumiemy się prawda JinRa - Nie chcąc ale w końcu kiwnęłam głową - Pierwszą próbę mamy dzisiaj za godzinę, nie spóźnij się - Wyminęli mnie i odeszli głośno się śmiejąc.
- To koniec teraz juz każdy będzie wiedział - Przebrałam się i poszłam do Eunwoo zdenerwowana wbiegłam do sali treningowej nim się zorientował spoliczkowałam go.
- Za co ??
- Jesteś takim idiota czy tylko udajesz - Krzyczałam na niego i płacząc równocześnie
- JinRa co się stało ?
- No ja nie wytrzymam!! - Krzyknęłam - Kiedy tańczyłam pod drzewem jako Sakura podszedł do mnie chłopak i wiedział kim jestem powiedział ze wie to od ciebie i teraz jesli im nie pomogę utworzyć układu wszystko powiedzą MoonBin'owi!! nie na widzę cię Eunwoo!!! - Wybiegłam z sali i pobiegłam do jedynej osoby która teraz mnie wysłucha MJ
Weszłam do klasy a ona spojrzał na mnie wystraszony
- Hej hej JinRa co jest!? - Spytał
- Możemy porozmawiać - Kiedy powiedziałam o wszystkim MJ on spochmurniał
- Nie chce żeby MoonBin się dowiedział
- Jesteś Sakurą !!!! - Zakryłam jego usta dłonią - Jako Sakura wymiatasz jesteś lepsza od Bin'a - MJ'a miałeś mi pomóc a nie dołować on nie cierpi Sakury sam mi to powiedział! A Eunwoo straciłam do niego wszelkie zaufanie!
- Przepraszam wydaje mi się ze Eunwoo nie powiedział by czegos takiego może ktos cie widział.
- Nie możliwe tylko Eunwoo wiedział kim jestem!
- Bin'a tez się kiedyś dowie wiesz o tym prawda
- Nie on się nie może dowiedzieć - Nagle do sali wszedł Bin'a wystraszyłam się i wyszłam z klasy ale on poszedł za mną.
- JinRa! Hej! JinRa!! - Nagle mnie dogonił i uśmiechnął się - Gdzie idziesz
- Musze cos załatwić sama
- Oj no nie bądź zła. Mogę iść z tobą??
- MoonBin musze iść sama - Wyminęłam go i poszłam do Dona bo tak się nazywał wredny sukinsyn. Wchodząc na sale oni juz tam byli
- Czyli jednak się zdecydowałaś
- Nie mam wyboru - Spojrzałam na niego
Przez 2 godziny siedziałam na  sali, bo te nie uki ni nie potrafił zatańczyć prostego układu.
- Kiedy się go nauczycie zawolajcie mnie jesteście takimi idiotami ze prosty układ jest dla was problemem.
- Coś ty powiedziała
- Szczerą prawdę a teraz żegnajcie - Poszłam potańczyć pod drzewo tam czekał na mnie MoonBin.
- Sakura bo ja chciałem ci się o cos zapytać
chodzi o to ze jest pewna dziewczyna no i ona mi się podoba ale ona chyba woli mojego kumpla co o tym sadzisz - Wzruszyłam ramionami  chłopak wziął głęboki wdech

-To co może skoro juz tu jesteś kolejna bitwa
Kiwnęłam głową i zaczęliśmy tańczyć dzisiaj wygrał MoonBin ja straciłam równowagę i zaliczyłam glebę.
- Ktos ma dzisiaj gorszy dzień?? - Bin'a podał mi rękę i pomógł wstać, kiedy odchodziłam pomachałam mu na pożegnanie. Potem wróciłam do domu tak pogrążyłam się w smutku i rozpaczy wszystko przez Dona. Nagle usłyszałam znajome wycie silnika podchodząc do okna zobaczyłam Bin'a nie minęła minuta a juz był pod moimi drzwiami.
- JinRa otwórz Don mi powiedział - Stałam pod drzwiami i płakałam.
- Daj mi spokój nie mam ochoty z nikim gadać.
- Otwórz te pieprzone drzwi!!
- Nie!!, zostaw mnie Bin'a - Krzyknęłam
- JinRa proszę musimy porozmawiać
- Niby o czym - Spytałam - Teraz juz wszystko wiesz proszę cie zostaw mnie.
- Zostanę tu dopóki mnie nie wpuścisz będę marzł i będę chory - Jego ton zmusił mnie do tego że otworzyłam drzwi. On wszedł do mieszkania i zamknął je.
- Nie wiedziałam ze pomagasz Donowi w układzie - Moja oczy zrobiły się większe
- No tak pomagam mu
- Czemu płakałaś
- Ah nie nic tak poprostu - Próbowałam się uśmiechnąć ale ciężko mi to wychodziło
- Hej JinRa co jest ?
- Nie nic tak poprostu. Jak miedzy toba i Eunwoo - Spojrzałam na niego zaczął się wiercić i patrzeć mi po katach - Bin'a
- Ni jak nie pogodziliśmy się
- Wypad stąd - Próbowałam go wypchać z mieszkanka ale on twardo sta
- Gości się nie wyprasza z domu
- Gości mówisz
-Tak a może obejrzymy jakiś film - Odparł - mam kilka dobrych horrorów to co
- Zgoda - Film oglądaliśmy do godziny 22 Bin'a odjechał a ja położyłam się spać. Rano kiedy wyszłam na klatce natknęłam się na Eunwoo.
- Czego chcesz - Spytałam
- Słuchaj JinRa ja nic nie powiedziałem Donowi nie wiem skąd wiedział
- Skąd mam wiedzieć czy ci ufać - Spytałam Eunwoo się zaśmiał
- Może pójdziemy na lody prezent przeprosinowy - Spytał z uśmiechem
- Zgoda - Eunwoo zaprowadził mnie do najlepszej lodziarni w mieście przez dobra godzinę siedzieliśmy i zajadaliśmy się bardzo dobrym deserem, nagle podszedł do nas MoonBin.
- Widzę że ciekawie spędzacie czas
- Może się przysiądziesz - Spytał Eunwoo
Zrobiłam większe oczy tak samo jak MoonBin  tak z wielka przyjemnością.
- Co słychać u AhnRi - Spytał Eunwoo - Wczoraj widziałem was jak się całowaliście co was łączy?? Hmm?
Kiedy to usłyszałam zabrałam swoje rzeczy i odeszłam od stolika idąc troche poćwiczyć usłyszałam jak biegnie za mną MoonBin
- Hej co jest JinRa - Spytał
- Co jest?! jak byś zareagował gdybyś usłyszał ze całowałam się z Eunwoo
- To nie prawda JinRa nie zauważyłaś ze on próbuje nas skłócić - Bin'a złapał mnie za rękę. Nagle oboje usłyszeliśmy wolanie spoglądając zobaczyłam jak obca mi dziewczyna podbiega i całuje Bin'a!!!
- Co to ma być!! - Krzyknęłam - Próbuje nas skłócić jasne ale ja byłam głupia Kim ty w ogóle jesteś??
- Ja jego dziewczyną - Odparła ruda dziewczyna
- Że słucham - Razem z Bin'em zdziwiliśmy się
 - Żałosne - Odeszłam wracając do domu jeszcze tego samego dnia do mojego domu przybiegła Yuki z MJ.
- I jak szykujemy się na wakacje morze juz na,nas czeka dzisiaj wszystko załatwiliśmy jadę ja JinJin Sanha Rocky MoonBin i Eunwoo i MJ jeszcze tylko ty, jedziesz czy nie??
- Pojadę skoro wszyscy jadą
- Co się stało - Spytała Yuki
- Dzisiaj rano poszłam z Eunwoo na lody przysiadł się MoonBin Eunwoo powiedział  ze widział jak Bin'a całuje się z jakąś dziewczyna i jestem teraz zła a najgorsze jest to ze kiedy wracałam podbiegła jakaś laska i przelizała się z Binem.
- JinRa dzisiaj idź spać jutro będzie lepiej
Tak jak powiedział MJ dzisiejszy dzień był pełen lenistwa ale wieczorem miałam niespodziewanego gościa Eunwoo.
- Cos się stało? - Spytałam
- Tak właściwie chce o czymś z toba porozmawiać - Odparł i zaczął trzeć nerwowo kark - No bo chodzi o to ze pocałunek Bin'a to było kłamstwo a dziewczynę poprosiłem żeby udawała. Wiem ze czujesz coś do Bin'a nie chciałem do puścić do siebie tej wiadomości bo tez cie kocham - Eunwoo podszedł i pocałował mnie ale odepchnęłam go.
- Wybacz Eunwoo ale nie czuje do ciebie tego czego do Bin'a dziękuję że mi o tym powiedziałeś
- Źle się czułem z tym że cię okłamałem przepraszam - Przytuliłam go
- Ja tez cie przepraszam - Eunwoo pokiwał głową i wyszedł. Ja zaczęłam pakować się na jutro.
  Następnego dnia wszyscy spotkaliśmy się na stacji skąd mieliśmy ruszyć na wkacje MoonBin co chwile na mnie spoglądał i nagle podszedł
- Słuchaj JinRa to co wczoraj powiedział Eunwoo to...
- Kłamstwo? Tak wiem wczoraj wieczorem przyszedł i przeprosił
- Wiec dlaczego mi nie wierzyłaś - Spytał robiąc bardzo smutną minkę.
- Przepraszam co chcesz zebyś mi wybaczył
- Daj mi buziaka w policzek o tu - Wskazał na swój policzek
- No w sumie co mi szkodzi- Kiedy juz chciałam dac mu tego buziaka Bin'a odwrócił sie i pocałowałam go w usta
- Wiesz co kocham cię JinRa
- Tak ja ciebie tez ale musze ci coś jeszcze powiedziec- Odparłam chłopak złapał mnie w psie a ja spojrzałam mu w oczy -  To ja jestem Sakura - MoonBin zrobił większe oczy
- I tak cie kocham - Uśmiechnął się przyjaźnie i znów mnie pocałował - Jesteś moją małą tancereczką. Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie spojrzeliśmy i zobaczyliśmy Yuki i Rockiego byli do siebie przytuleni my już wiedzieliśmy o co chodzi. Poprostu moja życie jest wspaniałe.















wtorek, 12 stycznia 2016

Astro - Przez taniec do serca





Kiedy się obudziłam prawdopodobnie byliśmy juz blisko mojego nowego domu tylko mojego.
Mama i ojczym powiedzieli ze muszę dorosnąć więc  wynajęli mi małe mieszkanie blisko szkoły.
Nazywam się Park JinRa i mam 17 lat. Mam niebieskie oczy i karmelowe asymetrycznie ścięte włosy. Jestem pół Koreanka - pół polką . Mój biologiczny ojciec wrócił do Polski a ja zostałam z mamą w Korei (mama wzięła rozwód z ojcem bo znęcał sie nad nami). Kiedy ojciec odszedł pojawił sie Jin-nowy partner mamy, w końcu byłyśmy  szczęśliwe.
Wchodząc do małego mieszkania, zaparło mi dech w piersiach. Wszystko było w biało- niebiesko- czarnych barwach
- JinRa i jak ci się podoba??? Sam urządzałem to dla Ciebie .
- Jest przepięknie dziękuję Jin- Podbiegłam do mężczyzny i przytuliłam go.
 - Nie trzeba to dla mnie przyjemność - Mama uśmiechnęła się i odparła:
- Pomożemy ci wnieść kartony a potem jedziemy do domu , prawda Jin?
- Tak ,masz rację . Dzisiaj mieli przyjechać twoi rodzice.
- Dziadek i babcia podajcie im mój adres może kiedyś mnie odwiedzą
Przez dobre 2 godziny wnosiliśmy kartony i pudełeczka aż w końcu wszystko było w moim mieszkaniu.  Zostałam sama. A mama z Jinen pojechali do domu. Do godziny 4 rano udało mi się uporać z pudłami potem poszłam spać. Kiedy o 6 zadzwonił budzik wstałam, przetarłam zaspane oczy i wyszłam z cieplutkiego łóżka. Od razu poszłam w kierunku łazienki, nałożyłam delikatny makijaż podkreślając oczy czarną kredką. Ubrałam czarne rurki i bokserkę, w torbę spakowałam czarną o rozmiar za dużą bluzę i czarna maskę. Wyszłam się rozejrzeć, by znaleźć miejsce w którym w spokoju  będę mogla tańczyć. Taniec to coś co kocham , a szczególnie taniec uliczny połączony z figurami akrobatycznymi. Niestety moja mama nie pozwala mi na to, ponieważ  chce żebym była kimś na wysokim poziomie. Natomiast dzisiaj muszę iść do mojej nowej szkoły odebrać plan lekcji.
- Boże jak mi się nie chce - Wymamrotałam i wyszłam z mieszkania zamykając drzwi na klucz. Przez godzinę szukałam szkoły było tam tyle budynków ze nie widziałam gdzie wejść
kiedy usiadłam na murku usłyszałam muzykę szybko wciągnęłam bluzę i założyłam maskę tak ze było widać mi tylko w oczy bo kaptur zasłania mi włosy. Nagle coś usłyszałam. To była muzyka. Zaciekawiona, pobiegłam w stronę z której dochodziły dzwięki. Nagle zobaczyłam chłopaka który tańczył , był bardzo dobry wiedział czym jest taniec. Grupka uczniów przyglądała im sie kiedy muzyka przestała grać chłopak spojrzał na mnie moje oczy zrobiły się większe.Szybkim krokiem odeszłam stamtąd, i w tedy natrafiłam na wejście do szkoły
- No nareszcie - Szybko zdjęłam bluzę i maskę chowając wszystko do torby wolnym krokiem weszłam do szkoły aktualnie trwała przerwa po cichu przemknęłam do sekretariatu.
- Dzień dobry panienka JinRa
- Tak dzień dobry przyszłam tylko po mój plan lekcji na jutro - Kobieta uśmiechnęła się i wręczyła mi kartkę
- Bardzo cieszymy się ze panienka zdecydowała sie na nasza szkołę
- A czy kółka muzyczne a dokładnie taneczne
- Wiemy ze szkoła ma 2 zespoły a uczniowie mają pozwolenie tańczenia w okolicy pan również cos takiego dostanie jeśli jest pani zainteresowana - Pokiwałam pozytywnie głową - W takim razie jutro proszę sie zgłosić po zieloną kartę
- Dobrze w takim razie do widzenia - Kiedy wyszłam korciło mnie żebym wróciła w to samo miejsce gdzie tańczył chłopak. Ubrałam czarną bluzę  i czarną maskę zarzuciłam kaptur na głowę i tylko oczy było mi widać. Kiedy wróciłam nadal tam był, tańczył wyszłam przed tłum i wskazałam na niego palcem.
- MoonBin - Odparł jeden z kolegów chłopaka - On cie wyzywa na pojedynek
- Co - Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się, zaczęliśmy tańczyć nie spuszczając z siebie wzroku, chłopak tak przejął sie tańcem że po 15 minutach stracił równowagę i przewrócił sie. Spojrzałam na niego
- Ok wygrałeś - Odparł MoonBin podałam mu rękę, kiedy wstał zaśmiał się a ja odeszłam - Hej chce rewanżu - Spojrzałam na niego i postukałam w zegarek - Śpieszy ci sie rozumiem ale ja tak łatwo nie odpuszczam - Odwróciłam sie do niego plecami i podniosłam rękę do góry. Kiedy odeszłam wystarczająco daleko zdjęłam bluzę i maskę a potem wróciłam do domu. Przez resztę dnia leniuchowałam, trochę porozmawiałam z mamą na Skype poczytałam książkę o godzinie 18 spakowałam książki a o 20 umyłam sie i położyłam sie spać. Następny dzień zaczął sie o godzinie 9 umyłam sie i pomalowałam tak jak zawsze dzisiejszego dnia założyłam czarne rurki białą bokserkę czarna jeansową koszule zakrywając tyłek i czarne trampki. Szybko wyszłam z domu biorąc na drugie śniadanie Jogurt. Nowa szkoła nowi uczniowie i to mierzenie mnie od stóp do głów tak bardzo denerwujące, przed wejściem do szkoły założyłam słuchawki i zrobiłam pierwszy krok i mus nie mus musiałam wejść do tej piekielnej szkoły otwierając drzwi zobaczyłam tłumy dzieciaków podeszłam do tablicy gdzie pisało gdzie mam pierwszą lekcje ale nie mogłam znaleźć klasy.
- Hej ty jesteś tu chyba nowa nie??
- No tak nie mogę znaleźć mojej klasy
- Masz plan lekcje - Pokiwałam głową i podałam chłopakowi kartkę.
- Jesteś ze mną w klasie. Jestem MJ
- JinRa miło mi
- Choć bo zaraz zacznie sie lekcja a nasz nauczyciel nie toleruje spóźnialstwa chyba ze chcesz siedzieć w kozie juz pierwszego dnia - Chłopak zaczął sie śmiać. Kiedy stanęliśmy pod klasą MJ już wszedł do klasy a ja musiałam zaczekać na nauczyciela.
- To ty jesteś Park JinRa
- Tak milo mi pana poznać
- Tak mnie również choć przedstawię cie klasie.
Wchodząc do klasy czułam się nie swojo wszyscy spoglądali na mnie i tylko MJ machał do mnie.
- Hej słuchajcie to jest JinRa będzie nowa uczennicą, a usiądzie hmm może z Eunwoo tak idź do tamtego chłopaka na końcu - Wzięłam swoja torbe i poszłam do ławki wyznaczonej przez nauczyciela. Siadając przy ławce poczułam sie nieswojo chłopak nic nie mówił miał na uszach słuchawki a przed sobą kartkę z 5-linią. Wyciągłam wszystkie potrzebne książki
i spojrzałam co wyprawia MJ wariował nagle usłyszałam obok siebie chrząknięcie, spoglądając zobaczyłam ze chłopak mi się przygląda, ma piękne czekoladowe oczy i takie delikatne rysy twarz.
- Hej no ten jestem Cho Eunwoo - Zaczął się jąkać
 - Milo mi poznać jestem JinRa - Chłopak uścisnął mi rękę nieśmiało sie uśmiechając.
- Co cie sprowadza do szkoly albo nie raczej dlaczego się do nas przeniosłaś
- Moi rodzice chcieli żebym troche wydoroślała i wynajęli mi mieszkanie niedaleko szkoly
- Mhm rozumiem - Chłopak wrócił do pisania nut na kartce, zaczęłam sie przyglądać chłopak nagle spojrzą na mnie a ja oblałam się rumieńcem.
- Przepraszam - Mruknęłam
- JinRa a może chciała byś żebym no wiesz oprowadził cie po szkole oczywiście jesli chcesz.
- Tak z wielką.... - Nagle cos trzasnęło spoglądając w stronę drzwi zobaczyłam... O kurwa chłopaka z ktorym zaczęłam bitwę taneczną. Stanął w miejscu i zaczął mi się przyglądać, mierzyliśmy sie przez dobre kilka minut ale nauczyciel zwrócił nu uwagę
- MoonBin może w końcu usiądziesz w ławce.
- Ta - Chłopak usiadł w ławce ale nie spuszczał ze mnie wzroku
- JinRa - Usłyszałam jak Eunwoo cos do mnie mówi
- Tak o co chodzi
- Nie radze zadawać sie z MoonBinem
- Dlaczego - Spytałam
- Tak będzie lepiej - Nagle zadzwonił dzwonek Eunwoo podniósł sie z krzesła i odparł:
- Idę na chwilę po książki - Chłopak uśmiechnął się i wyszedł. Nagle do mojej ławki podszedł MJ.
- Hej piękna choc przedstawię cie moim znajomym - Chłopak złapał mnie za nadgarstek i wyciągnął na korytarz a tam stał MoonBin.
- Hej to jest JinRa - Odparł MJ - To jest JinJin, a to MoonBin- Chłopak wyciągnął do mnie rękę a ja ją uścisnęłam. Nagle przez korytarz przebiegła wysoka blondynka, z włosami upiętymi w kucyk.
- Yuki choc poznać nowa koleżankę - Dziewczyna zatrzymała sie i spojrzała na mnie
Podeszła i uścisnęła mi rękę  
- Bardzo miło mi cie poznać - Nagle JinJin popchnął ja na mnie a ja wpadłam na MoonBina.
- Przepraszam ja ja nie chciałam
- JinRa spokojnie nic się nie stało - Uśmiechnął się a mi zmiękły nogi. Yuki która spojrzała z wrogością na JinJina zaczęła go bić raz za razem odciągnął ja dopiero MJ któremu też się oberwało. Nagle zobaczyłam wracającego Eunwoo.
- Eunwoo zaczekaj - Krzyknęłam i podbiegłam do chłopaka - Poznałam MoonBina wydaję sie miły.
- To się pomyliłaś.
- Jesteś zły?? - Spytałam
- Oczywiście ze nie - widziałam ze kłamie. Po szkole Eunwoo pokazał mi szkole i sale treningową okolo godziny 18 byłam w domu. Byłam tak wykończona ze odrobiłam lejce i położyłam się spać. Następnego dnia lekcje zaczynały sie od 8 pobudka o 7 rano szybkie śniadanie makijaż i oczywiści bluza i maska. Szybko spakowałam podręczniki i wyszłam z domu, w połowie drogi spotkałam Yuki, JinJina i MJ.
- Moja ulubiona koleżanka z klasy idzie - MJ jak zwykle próbował sie przypodobać.
- MJ chciałabym z Tobą porozmawiać.
- O co chodzi JinRa
- Czy mi się wydaje czy miedzy Eunwoo a Bin'em coś nie gra
- Nie mylisz się, ja JinJin i Eunwoo mamy zespól był z nami tez Bin ale pokłócili sie, od tej pory nie mogą na siebie patrzeć
- Rozumiem - Kiedy dotarliśmy do klasy Eunwoo juz siedział w ławce tak samo jak Bin
Kiedy szlam w kierunku ławki Bin zaczął mi machać odmachałam i usiadłam na swoim miejscu.
- Hej Eunwoo - Chłopak zdjął słuchawki i uśmiechnął się
- Cześć JinRa - Chłopak cos zapisał na 5-lini i schował kartkę, przypomniało mi się ze obiecałam MoonBin'owi dogrywkę. Przez wszystkie lekcje rozmawialam z Eunwoo ale ukradkiem spoglądałam na Bina a on na mnie kiedy mnie przyłapał zaczynał sie śmiać. Kiedy w końcu lekcje dobiegły konca przebrałam sie w bluzę i maseczkę, torbe i plecak upchnęłam w szafce. Wyszłam na zewnątrz i zaczęłam szukac dobrego miejsca na taniec, po długich poszukiwaniach natrafiłam na miejsce pod drzewem włączyłam muzykę i zaczynam tańczyć, kiedy juz wpadałam w rytm mało kto mógł mi przerwać, ale nagle zauważyłam że nie jestem sama stając zobaczyłam ze to był MoonBin.
- No witam czas na mój rewanż.
Spojrzałam na niego podpierając sie o boki
i kiwnęłam głową znów powróciłam do tańca usłyszałam jak kilkoro uczniów zaczyna dopingować nas, mnie nazwali Sakura
kiedy piosenka dobiegła końca Bin spojrzał na mnie.
- Kim jesteś - Spytał nagle z tłumu wyskoczył jakiś chłopak
- To będzie Sakura
- Rocky skąd to przezwisko
- Tańcz pod drzewem wiśni - Chłopak się uśmiechnął. Odwróciłam się i chciałam odejść
- Hej poczekaj ty - Krzyknął Bin ja zerwałam sie i zaczęłam uciekać dobiegając do sali gimnastycznej MoonBin dorwał mnie i powalił na ziemie
- Czemu uciekasz - Spytał złapałam go za ramiona i odepchnęłam go, ja uciekłam zostawiając go leżącego na ziemi. Kiedy wróciłam do szkoly zdjęłam bluzę i maskę wpychając wszystko do torby. Kiedy wyszłam ze szkoły zobaczyłam Yuki
- Hej Yuki co słychać
- A nic ciekawego właśnie zwiewamy z kozy z JinJinem
- Jak to wiejecie z kozy
- No nie chce nam się siedzieć
- Patrząc na ciebie JinJin i MJ jesteście Happy Virus - Zaczęłam sie śmiać razem z Yuki
- A właśnie JinRa Eunwoo cie szuka - Odparł JinJin
- Ok dzieki a gdzie on jest - Spytałam
- Powinien być w sali muzycznej - Odparła Yuki.
- Ok dzieki - Kiedy poszłam do sali muzycznej usłyszałam piękną melodię, wchodzą zobaczyłam Eunwoo był bardzo skupiony.
Kiedy skończył zaczęłam klaskać.
- Oo JinRa ona jest jeszcze nie skończona
- Ale jest ładna bardzo
- Dziękuję - Chłopak zaczął nerwowo trzeć kark
- JinJin mówił że mnie szukałeś
- Tak chciałem ci pokazac piosenkę ale juz ja słyszałaś - Zaczęliśmy sie śmiać
- Eunwoo ja musze się juz zbierać
- To do juta - Eunwoo pomachał mi. Kiedy wyszłam z sali na parkingu natknęłam sie na MoonBina
-  Hej JinRa jeszcze w szkole
- Byłam u Eunwoo - Odparłam
- A no tak byłaś u Eunwoo - Słyszałam w jego głosie ironie
- Cos nie tak - Spytałam
- Możesz mi obiecać cos - Pokiwałam głową - Kiedy rozmawiasz ze mną nie wspominaj Eunwoo dobrze - Jego ton mnie przerażał
- Dobrze - Spojrzałam ze Bin stoi przy motocyklu - To twój - Spytałam
- Tak a co chcesz się przejechać - Spytał
- Nie nie wole iść na pieszo
- Dalej robi się ciemno dziewczyna nie powinna chodzić sama po nocach - Spojrzałam na niego podejrzliwie. - Nie każ sie prosić
- Na pewno umiesz na tym jeździć
- Możesz mi zaufać - I znów ten jego zniewalający uśmiech. Wsiadłam na tył motocykla i siedziałam jak bym kija połknęła
- Jesli mnie nie złapiesz w pasie spadniesz.
- To troche frustrujące - Mruknęłam
- Nie marudź - Bin złapał moje ręce  i oplótł je sobie wokół pasa. Motor zawył hałaśliwie i powoli ruszył wystraszyłam się i przytuliłam sie do pleców MoonBina
- Widzę ze twoja frustracja zniknęła
- Zamknij sie - Chłopak sie zaśmiał i w końcu ruszyliśmy mijaliśmy ulice miasta nawet nie wiem kiedy dotarliśmy na miejsce.
- JinRa jestesmy na miejscu - Odparł MoonBin ściągając kask.
- Dziękuję ci Bin
- Bin?? - Spytał zdziwiony
- Przepraszam no bo MoonBin to ładne imię ale długie i zostałeś Bin - Zaśmiałam się
- Wiec ty masz przywilej i możesz tak mówić ale ja będę na ciebie mówić hmm jeszcze nie wiem ale na pewno cos wymyślę dobranoc JinRa.
- Dobranoc Bin'a - Odparłam chłopak uśmiechnął się i odjechał. Ja wróciłam do mieszkania a tam zaskoczenie moja mam razem z babcia stoją przy oknie i patrzą się na mnie.
- Babcia mama przyjechaliście
- Kto to był JinRa
- Kolega z klasy a wy moglibyście nie podgląda
Zaczęły się śmiać.
Następnego dnia Sakura czyli ja znów pojawiła sie pod szkolą i znów była bitwa taneczna Sakura była na ustach każdego w szkole.
Kiedy weszłam do klasy JinJin i MJ jak zawsze byli głośno Eunwoo miał słuchawki na uszach a Bin perfidnie na mnie patrzył
- Usiądziesz ze mną - Odparł uśmiechając się
- Nie JinRa siedzi ze mną - Odparł Eunwoo
Mina Bin'a nie byla zadowalająca. Przez cala lekcje Bin patrzył morderczym wzrokiem na Eunwoo i na odwrót. Kiedy zadzwonił dzwonek Eunwoo wyszedł a ja poszłam do MoonBina
- Przepraszam Bin'a nie wiem co wstąpiło w Eunwoo
- No nie wiem przyjdź do mnie na trening weź Yuki i przyjdź
- A czemu Yuki tez
- Moj przyjaciel chce ja poznać
- Dobrze - Kiedy minęły lekcje zabrałam Yuki i poszliśmy do chłopaków. Kiedy dotarliśmy na miejsce wszystko sie juz zaczęło MoonBin tańczył z jakimś chłopakiem. Byli doskonale zgrani zostawiłam Yuki i pobiegłam założyć bluzę i maskę. I wróciłam na miejsce z dala usłyszałam "Sakura - Sakura"
- No proszę proszę - Odparł Bin - Sakura zabierasz mi moich fanów..
Podłączyłam mój telefon pod głośniki i włączyłam kolejna bitwa taneczna ale z MoonBinem było to cos innego byliśmy idealnie zgrani. Nagle sie potknęłam i chyba skręciłam nogę.
- Czyżby Sakura traciła równowagę
Zacisnęłam żeby i znów zaczęłam wykonywać szybkie skomplikowane ruchy. Po 15 minutach to był koniec.
- Nie możliwe jest lepsza od MoonBina
- Nikt nie jest lepszy ode mnie. - Krzyknął ja zaczęłam iść juz s kierunku wyjścia
- Za dwa dni Sakura spotykamy sie w tym samym miejscu ostania bitwa, jak zwykle podniosłam rękę do góry i odeszłam. Kiedy wróciłam Bin juz stał z Yuki kiedy podeszłam MoonBin spojrzał na mnie,
- Gdzie byłaś JinRa
- Ja w toalecie przeciez mówiłam Yuki
- Choc chce ci kogoś przedstawić to jest Rocky
mój przyjaciel
- Miło mi poznać - Odparł uścisnęłam jego rękę a on się uśmiechnął sympatycznie.
- Bin'a możemy porozmawiać - chłopak kiwnął Glowa i poszedł za mną
- O co chodzi??
- Spotkaj sie Eunwoo
- A niby dlaczego miałabym się z nim spotykać
- Bo MJ mówił ze kiedys byliście przyjaciółmi
- Byliśmy dobre określenie
- Bin!!!
- Nie chce!!! - Krzyknął
- Dlaczego!
- Bo zbyt wiele razy przepraszałem - MoonBin wydawał sie smutny - A właściwie to czemu on nie przeprosi ?
- Jesteście jak dzieci wracam do domu - Odwróciłam się i odeszłam kiedy wracałam do domu poczułam ze cos jest ze mną nie tak. Kiedy dotarłam do domu okazało sie ze mam gorączkę przez całą noc nie zmrużyłam oka. Rano próbowałam iść do szkoly ale skończył sie na tym że zaliczyłam glebę, kiedy przebrałam się w piżamy odrazu zadzwoniłam do mojego wychowawcy ze dzis nie zjawie sie na zajęciach. Około godziny 12 znów dostałam wysokiej gorączki kręciło mi się w głowie a kiedy spojrzałam w lusterko przeraziłam się miałam podpuchnięte oczy.
- Boże jak ja wyglądam - Wymamrotałam
Nagle zadzwonił domofon podeszłam i podniosłam słuchawkę
- Tak
- JinRa to ja MoonBin
- Czego chcesz - Spytałam
- Przyszedłem z Eunwoo sie toba zaopiekować
- Z Eunwoo to nie podpucha
- Nie - Chcąc nie chcąc musiałam ich wpuścić do domu, ale nagle zorientowałam się ze jestem tylko w bluzce która ledwo zasłania uda puściłam sie pędem do pokoju i wciągnęłam pierwsze lepsze dresy, zaraz po tym rozległo sie pukanie do drzwi kiedy je otworzyłam zobaczyłam Bin'a i Eunwoo
- Nie wiem czy to dobry pomysł żebyście siedzieli ze mną kiedy jestem chora
- Jesteś nasza przyjaciółką i na czas twojej choroby razem z Bin'em mamy rozejm
- To ja juz nie chce być zdrowa
- Nie gadaj glupot - MoonBin odprowadził mnie do łóżka i przykrył szczelnie kołdrą - Eunwoo zaraz cos ci ugoruje  może spróbujesz sie przespać
- Po pierwsze nie wiem czy przykrywanie podczas gdy mam 39 gorączki jest dobre
po drugie nic mi nie jest potrzebne dam sobie rade a po trzecie rozejm ma być juz cały czas
- Po pierwsze i ostatnie rozejmu nie będzie - Bin uśmiechnął sie zadziornie i wyszedł z mojego pokoju by po chwili wrócić z miska w które była letnia woda
- Zrobimy okłady
- Nie chce
- Tak gorączka szybciej spadnie - Odparł Bin'a mocząc ściereczkę w wodzie
- Nie chce
- Jakiś problem - Spytał Eunwoo który wszedł do pokoju
- JinRa buntuje się przed okładami
- No nie chce ich Eunwoo pomożesz prawda
- Tak pomogę MoonBin idź przypilnuj wody która stoi na gazie
- Oke - Chłopak wybiegł z pokoju a Eunwoo zamknął drzwi
- Wiem ze to ty jesteś szkolna Sakurą - Moje oczy zrobiły sie większe - Schowałem twoje żeby Bin'a ich nie znajdzie gwarantuje ci to
- Dziękuje Eunwoo
- Mhm a teraz okłady
- Nie chce - Krzyknęłam - Mówiłam przecież
- JinRa inaczej będę zmuszony zadzwonic po twoja mamę
- Nie masz do niej numeru
- Wisi na lodówce - Chłopak wytknął język - Bina do ciebie przyjdzie on zepsuje moje jedzenie. Leżałam zła na łóżku z kawałkiem ścierki na głowie aż do pokoju wszedł MoonBin
-Ja nie wiem jak on cię do tego zmusił
- Mamy swoje małe sekrety - Odparłam
- JinRa chciałem cie przeprosić za wczoraj ale ostatnimi czasy mam gorsze dni
- Chodzi o Sakure - Spytałam chłopak zrobił się spięty
- Tak wszyscy o niej gadają i mówią ze jest lepsza - MoonBin chyba naprawde jej nie lubił
- A może ona tylko kiedy tańczy może być wolna bo jej rodzina na to nie pozwala - MoonBin spojrzał na mnie
- Ty cos wiesz - Odparł
- Dowiesz się w swoim czasie
- No wątpię więcej mówisz Eunwoo niż mnie
- MoonBin przepraszam
- Nie nic się nie stało - Widziałam że był smutny - Podniosłam się i go przytuliłam to było dziwne uczucie. Nagle do pokoju wpadła cała trójka Happy Virus my odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni.
- Oho my chyba nie w porę - Odparł MJ
- Nasze gołąbeczki - Odparł Rocky który pojawił sie znikąd
- Rocky a ty co tu robisz ? - Spytał zdziwiony MoonBin
- Przyszedłem z Yuki - Dziewczyna uśmiechnęła sie nieśmiało.
- Mhm ja juz czuje się lepiej - Odparłam
- O nie nie ty leżysz w łóżku i nigdzie nie idziesz.
-A właśnie dobije do nas jeszcze mój przyjaciel
Odparł JinJin
- Kto - Spytał MJ
- Sanha - JinJin uśmiechnął sie - Chyba nie jesteś zła JinRa
- Im nas więcej tym lepiej - Odparłam nagle do pokoju wszedł Eunwoo
- JinRa masz to zjeść moja mama robi mi,cos takiego kiedy jestem chory - Kiedy spojrzałam na miskę nie wiedziałam czy śmiać sie czy płakać.
- Ale to śmierdzi czosnkiem i jest takie zielonkawe
- JinRa może lepiej nie kłuć sie z Eunwoo - Odparł MJ
- Nie chce tego - Mruknęłam
- Z nią jest gorzej niż z dzieckiem -
 odparł Eunwoo podpierając się o biodra
- Daj mi to - Odparł MoonBin biorąc od Eunwoo miskę położył ja na szafce nocnej a on wyszedł kiedy wrócił miał w ręce butelkę wody - Masz po każdej łyżce napijesz sie wody ja tak zawsze robiłem - Wzięłam od niego wode kiedy Bin chciał mi podać pierwsza łyżeczkę zawahałam się
- JinRa no proszę - Szybko wzięłam eksperyment Eunwoo do buzi i popiłam wodą
- I co aż takie złe - Spytał Eunwoo
- Jest 100 razy gorzej -Chłopak zaczął się śmiać tak samo jak reszta. Po 2 dniach wstałam z łóżka w bardzo dobrym stanie przez ten czas pilnował mnie MoonBin. Kiedy rano wstałam i wyszłam z mieszkania pod moim blokiem czekał on....


Łaaa i koniec pierwsza część opowiadania wydana. Oczekujcie kolejnej części życzę miłego czytania
 Pozdrowienia <Aki>
 






























poniedziałek, 4 stycznia 2016

Yugyeom - Kawa

Po całym męczącym dniu pełnym prześladowań i gróźb postanowiła iść do kawiarni gdzie serwują najlepszą kawę w Seul.
Jestem _____ i mam 17 lat mimo tak blisko pełnoletności a jednak rodzice bardzo mnie ograniczają tego nie możesz tam nie pójdziesz, czasami nawet myślę żeby to wszystko skończyć tu ograniczają tam grożą a ja nic złego nie zrobiłam. Kiedy weszłam do budynku poczułam przyjemny zapach kawy mieszany różnym rodzajem ziarna.
- Ah poprostu żyć nie umierać - Ale nie przyszłam tu tylko dla kawy od pewnego czasu zauważyłam że kawę przyrządza pewien chłopak i to dzieki niemu zapach tak sie nasila
- Widzę że nasza stała klientka znów sie pojawiła ____ jak się masz - Spytał szef kawiarni
- Tak tu chociaż mogę odpocząć
- Ahaa słuchaj ____ czy wszystko w porządku ostatnio słabo wyglądasz
- Tak wszystko w porządku
- Yugyeom dwie kawy poproszę - Chłopak który robi kawę spojrzał w naszą stronę i uśmiechnął się
- Juz sie robi - Był naprawde przystojny
Podczas rozmowy z szefem co chwila spoglądałam na Yugueoma ale zauważyłam tez ze on również rzuca mi ciekawskie spojrzenia
Kiedy spojrzałam na telefon była juz 17:30 a na dworze całkowicie ciemno
- Przepraszam ale ja juz musze wracac do domu rodzice będą sie martwic
- Sama - Usłyszałam głos Yugyeoma dochodzący zza lady - Proszę pana może odprowadzę ____ to niebezpieczne żeby dziewczyna chodziła sama po nocach
- Nie trzeba - wyciągłam pieniadze na stół i szybko wyszłam zabierając kurtkę i resztę rzeczy. Kiedy dotarła do domu dostałam od rodziców takie bury że głowa boli
- Ale dlaczego nie mogę wracac później
- Jesteś jeszcze za młoda
- Tak pewnie niedługo pełnoletność a wy mi mówicie że jestem za młoda jesteście dziwni
- Tego juz za wiele moja panno marsz do swojego pokoju.
- Jesteście nie sprawiedliwi - Krzyknęłam i poszłam,do pokoju następnego dnia była sobota ale moja kawiarnia była otwarta okolo godziny 12 poszłam tam jak zwykle usiadłam przy stoliku i zaczekałam az ktos podejdzie
- Jak zgaduje jedna kawa hmm to była bita śmietana i poł łyżeczki cukru - Usłyszałam ten uroczy głos kiedy spojrzałam w górę zobaczyłam Yugueoma
- Zgadłeś - Odparłam
- Przychodzisz tu codziennie, natomiast był bym idiotom gdybym nie zapamiętał kogoś takiego jak ty.
- Może się dosiądziesz
- Z wielką przyjemnością - Kiedy zaczęłam rozmawiać z Yugyeomem czułam się jak bym znała go od dłuższego czasu
- Masz chłopaka - Spytał
- Niestety nie mam - Odparłam co chwila spoglądając na chłopaka
- Jutro jest niedziela może spotkamy się zabiorę cie w fajne miejsce
- Z wielką przyjemnością może podam ci mój numer
- Dobrze to ja podam ci mój - chłopak wziął długopis i napisał na ręce numer. Nagle do kawiarni weszły 2 dziewczyny które dręczyły mnie w szkole
- Hej czyż to nie _____ co ty tu robisz nie powinnaś być już dawno w domu
- A któż to z toba siedzi nie za ładny dla ciebie - Możecie dać już spokój - Odparłam
- Hej rozmawiam ze swoją dziewczyną możecie nie przeszkadzać - Kiedy Yugyeom powiedział o mnie jak o swojej dziewczynie zrobiło mi się lżej na serc
- Twoja dziewczyna to pokaż - Chłopak wstał podszedł i pocałował mnie delikatnie w usta
usłyszałam prychnięcie dziewczyn a potem odeszły. Yugyeom spojrzał na mnie i uśmiechnął sie
- Nie musiałeś tego robic
- Ale chciałem Kocham cie _____
- Ja ciebie tez - Odparłam
Kto by się spodziewał żeby kawa połączyła ludzi


niedziela, 3 stycznia 2016

Yoseob - Moj Opiekun



Dedykuje opowiadanie Indze Mstowskiej Ines życzę miłego czytania <Aki>


Dziś otwierały mi się drzwi do sławy nie wiedziałam ze coś takiego może przytrafić się akurat mi takiej szarej myszce ale może zacznę od początku... Cube Entertainment organizowało przesłuchanie, za namową moich koleżanek poszłam choć było ciężko namówić takiego osła jak ja, kiedy przeszłam pierwszą rundę eliminacyją mogłam odetchną z ulgą. Potem każdy po kolei został przydzielony do osobnego pokoju i sali ćwiczeń mieliśmy spędzić tu miesiąc ale teraz nie mogłam się poddać skoro obiecałam klasie ze wygram. Mój dzień zaczynał się o 7 kończył o 3 w nocy, widziałam że inni mają zlewkę na to ile czasu poświęca na ćwiczenia. Tego wieczoru podczas ćwiczeń czułam się obserwowana ale może mi się zdawało, ale po chwili usłyszałam szemranie podeszłam do drzwi ale tam nikogo nie było postanowiłam wrócić do ćwiczeń atualnie ćwiczyłam kroki do piosenki Beast- YeY było ciężko ale lubiłam ten zespół wiec nie miałam co się poddawać. Miałam tam mojego biasa JunHyunga kochałam jego rap, a na resztę nie zwracałam większej uwagi. 

- Cholera jest dobra - Usłyszałam szemranie zaczęłam się rozglądać po sali ale nikogo nie widziałam 

- Jest tu kto - Krzyknęłam ale nikt się nie pokazał ani nie powiedział, zaczęłam się bać - O kurwa wariuję a mama mówiła żebym częściej spała a nie .... - Nagle coś gruchnęło z wentylacji wszędzie było pełno kurzu i gruz, zaczęłam machać rękoma aby większa część z niego opadła potem zobaczyłam 5 chłopaków leżeli na sobie i stękali bo kogoś coś zabolało. Złapałam za szczotkę i skierowałam ją w stronę obcych

- Kim do cholery jesteście - Warknęłam

- No bo my.. tego.. no.. Doojoon powiedz coś jesteś liderem 

- Podglądaliśmy cie - Cała czwórka prócz lidera uderzyła cie w czoło oczywiście w pozytywnym znaczeniu

- Dla was pozytywnym dla mnie już nie koniecznie - Warknęłam 

- No bo chodzi o to ze to nasza piosenka i podziwialiśmy cie że tak szybko nauczyłaś się kroków - Odparł chłopak blondyn wyglądał na najmłodszego - A właśnie jestem Yoseob a to Doojoon nasz lider Hyunseung tancerz Gikwang i Dongwoon nasi główni wokale 

- A gdzie JunHyung - Krzyknęłam podekscytowana 

- Niestety nie ma go ostatnio źle się czuje - Odparł Doojoon 

- Rozumiem niech szybko wraca do zdrowie proszę go pozdrowić  - Nagle do sali wbiegł menadżer chłopaków 

- Co wy najlepszego robicie nie powinniście przeszkadzać traine w ćwiczeniach o boże dlaczego tu jest tyle gruzu 

- Zaraz ci wszystko wyjaśnimy tylko się nie denerwuj - Czwórka z nich wyszedł a został tylko Yoseob co chwile na mnie spoglądał 

- Wiesz co muszę ci coś powiedzieć  - Mruknęłam - Za chiny ludowe nie mogę nauczyć się twojego aktu musisz być niezły - Nagle na jego twarzy pojawił się ogromny uśmiech  

- Jeśli chcesz mogę cie poduczyć z tego co wiem tylko ty nie masz trenera całe BTOB jest zajęte  i 4minute też

- Ja nie chciałam trenera, chce im pokazać ze dam sobie sama rade - Odparłam 

- A mogę przyjść czasem popatrzeć, muszę się przyjrzeć czy źle czegoś nie robisz w końcu to nasza piosenka - Chłopak pokazał rząd białych zębów 

- Tak oczywiście - Chłopak pomachał mi na pożegnanie a ja wróciłam do ćwiczeń ale z dnia na dzień coraz bardziej słabłam nie miałam czasu kiedy zjeść a czasu było coraz mniej. Dzisiejszego dnia kiedy siedziałam na sali ćwiczeń zakręciło mi się w głowie i upadłam. 

- Nie pamiętam żeby któryś z nas leżał w mv - Yoseob wszedł do sali i zaczął się śmiać 

- Trochę mi się słabo zrobiło - Odparłam chłopak nagle pobladł i podszedł do mnie

- Hej hej wszystko dobrze na pewno może zadzwonić na pogotowie - Pokręciłam przecząco głową 

- Już jest dobrze - Wstałam i podeszłam do wieży by wyłączyć piosenkę - Co słychać 

- Chciałem ci kogoś przedstawić - Otworzył torbę a z niej wyskoczył piesek rasy chiłała

- Jaki śliczny jak ma na imię - Spytałam 

- Nana niedawno wziąłem ją ze schroniska - Yoseob podszedł do drugiej torby i wyciągnął dwie kanapki i butelkę z wodą

- Dziękuję ale nie trzeba - Odparłam
- Nie marudzi i jedz, dopóki nie zjesz nie pozwolę ci dalej ćwiczyć
- A ty czemu nie ćwiczysz
- My mamy teraz wolne jestesmy po promowaniu albumu teraz miesiąc wolnego
- Czyli codziennie będziesz mnie nachodził
- Tak w końcu tańczysz nasza piosenkę
- Haha ok rozumiem - Razem z Yoseobem zjedliśmy kanapki które sam zrobił, a potem wróciłam do ćwiczeń. Yoseob dawał mi rady co zrobić i jak oraz poprawiał moje błędy okolo godziny 23 Yoseob odparł
- Dobra _____ wracamy i kładziemy sie spać
- Co przecież jest dopiero 23 - Odparłam zdziwiona
- Jak dopiero to do której ty ćwiczysz
- No 3 w nocy - Widziałam że był zły
- A o której wstajesz - Spytał spoglądając na mnie złowrogo
- O 10 zwarta i chętna do pracy
- Dziwne bo codziennie Hyunseung mija cie juz o 6:15- zaczęłam sie nerwowo wiercić - Nie możesz tak ciężko harować ____ wiesz jak twoje zdrowie może na tym ucierpieć.
- Wiem przepraszam będę częściej jadła
- Juz to widzę teraz idziemy do łóżka a jutro przychodzę do ciebie ze śniadaniem, obiadem i kolacją - Zaczął wyliczać na palcach
- Mhm dobrze - Yoseob odprowadził mnie do mojego pokoju a potem poszedł ja wykąpałam sie i położyłam się spać dzis w nocy strasznie źle sie czułam wierciłam się w łóżku i nie mogłam zasnąć dopiero około 4 zasnęłam
Rano obudziłam sie o 6 zebrałam wszystkie potrzebne rzeczy i juz chciałam wyjść, kiedy przed moim drzwiami zobaczyłam opartego o futrynę Yoseoba
- Do łóżka - Warknął zaspany
- Ale... - Mruknęłam - A właściwie skąd wiesz o której wychodzę
- Siedzę tu od piątej i na ciebie czatuje
- Pogięło cię - Odparłam
- Jeszcze nie a teraz juz wracamy do łóżka - Chłopak złapał mnie za nadgarstek i zaciągnął mnie do sypialni ułożył przykrył a potem położył sie zaraz obok mnie łapiąc w pasie
- Yoseob to nie jest najlepszy pomysł - Odparłam juz cała czerwona
- Kobieto nie denerwuj mnie specjalnie dla ciebie przyjechałem tu z dormu żebyś się wyspała wiec nie marudz - Położył sie i zaraz zasnął a ja zaraz po nim. Kiedy się obudziłam była godzina 12:30
- Cholera za długo szybko wyrwałam sie z żelaznego uścisku Yoseoba
- Co sie stało - Usiadł na łóżku wystraszony
- To że przez twoje spanie przespałam połowę treningu
- Ah tak przeze mnie ja tylko się o ciebie troszczę
- W takim razie nie chce twojej troski - Wyszłam z mojej sypialni zabrałam torbe i trzasnęłam drzwiami, szybko zbiegłam do sali i zaczęłam ćwiczyć. Lecz po kilku godzinach zaczęło mi się kręcić w głowie tak ze ledwo stałam, usłyszałam pukanie do drzwi
- Proszę - i wtedy zobaczyłam mojego biasa - JunHyung
- O czuje się zaszczycony Yoseob mi dużo o tobie opowiadał
- Super przez niego opuściłam polowe treningu
- Ile ćwiczysz - Spytał
- Okolo 20 godzin
- Ile?! Nawet my tyle nie ćwiczymy haha - Jesteś taka sama jak moja dziewczyna też tyle ćwiczy
- A co do Yoseoba powiedz żeby więcej do mnie nie przychodził
- Od kiedy zaczął się tobą opiekować jest bardziej szczęśliwy - Nagle wszystko zaczęło wirować, krzyk JunHyunga zlewał sie i w końcu zniknął i zobaczyłam ciemność. Obudziło mnie dopiero denerwujące pikanie.
- Dziewczyna miała dużo szczęścia, bardzo bezmyślnie postąpiła nie dostarczają odpowiedniej dawki jedzenia
- Wiedziałem że cos jest nie tak
- Yoseob przestań sie zadręczać
- Hej ____ obudziła - Odparł Hyunseung nagle do mojego łózka podbiegł Yoseob
- Jak dobrze że wszystko z tobą dobrze - reszta zespołu wyszła
- ____ chciałbym cos ci powiedzieć od kiedy tylko cie spotkałem naprawde cie polubiłem - Podniosłam sie pocałowałam chłopaka ten spojrzał na mnie i uśmiechnął sie by po chwili powtórzyć pocałunek, Od tej chwili Yoseob opiekował sie mną regularniej. 

G-Dragon - Zakochany złośnik






 Opowiadanie dedykuje Indze Mstowskiej Ines życzę miłego czytanie i przepraszam za błędy   <Aki>


Jestem ___ i mam 16 lat pierwszy rok w szkole średniej myślałam ze gorzej już być nie może nie miałam przyjaciół bo po co mi oni od samego początku poświęcałam czas na naukę by wyjść z jak najlepszą średnią, dla innych byłam oziębła i wredna nie obchodził mnie co inni o mnie myślą i pewnie dlatego nadal jestem sama. Tego ranka jak co dzień wstałam i spakowałam swoje książki i wzięłam fiszki i wyszłam do szkoły, Moje życie nie jest jakoś szczególne interesujące prócz tego ze moja mama odeszła od nas kiedy miałam 5 lat. - Dzień dobry _____- Spoglądając zobaczyłam że mówi to nasza przewodnicząca - Tak Dzień dobry  o co chodzi - Spytałam- Wychowawczyni kazała cię poszukać ma do ciebie jakąś sprawę - Odwróciłam się i bez słowa odeszłam. Od razu poszłam do pokoju nauczycielskiego - Od ____ dobrze że już jesteś  mam dla ciebie zadanie proszę - Wręczyła mi stos notatek z 2 tygodni- A po co mi to - Spytałam spoglądając na nauczycielkę
- Zanieś to kwon ji yongowi proszę tu masz adres
- Nie pójdę musze się uczyć
- Dostaniesz 100 złoty
- Nie, natomiast to pani obowiązek
- No proszę cie _____ nie bądź taka dostaniesz tą kasę - Odparła z płaczem
- Chce dostać 5 na koniec roku z polskiego i angielskiego
- Stoi - Zabrałam stos kartek i poszłam na lekcje, dziś jak zwykle robiłam materiał z 2 liceum zawsze byłam mądrzejsza od wszystkich
ale nie chciałam tego pokazywać. Po skończonych zajęciach poszłam według podanego adresu, okazał sie ze to jakiś bar z grami
- Nie wieże ze on tu może mieszkać - Wchodząc do budynku zobaczyłam mężczyznę miał białe włosy i ciemne oczy
- Dziendobry jestem _____ koleżanka z klasy Ji Younga czy jest...w...domu
- Właściwie to... - Usłyszałam hałas i zobaczyłam jak chłopak w różowych włosach i siwej bluzie wyskakuje przez okno. - To wyszedł przed okno - Patrzyłam na niego ze zdziwieniem
- Ja tylko przyszłam dać mu te notatki
- Zostaw przekaże jak wróci   a tak właściwie jestem TOP miło mi cie poznać ____
- Mało mnie obchodzi kim jesteś do widzenia - Kiedy wyszłam ruszyłam w stronę domu ale nagle poczułam szarpnięcie i juz po chwila stałam przyparta do ściany- Wystraszyłam się
- Kim ty jesteś - Spytał chłopak
- Jestem____ nauczycielka kazała przynieść ci notatki nic więcej
- Myślałam że to babsko znów kazało namówić mnie do powrotu do szkoly
- Super a teraz żegnam  - Wyminęłam chłopaka i szybkim krokiem ruszyłam przed siebie.
- Co z nim nie tak
- Ej ty chwila - Warknął ten sam chłopak który chwile temu dociskał mnie do ściany
- Czego znów chcesz - Krzyknęłam
- Zostańmy przyjaciółmi jestem GD tak mówi na mnie wszyscy - Odparł uśmiechając sie promiennie
- Tak... zgoda - Odparłam zrezygnowana
- To chodźmy coś zjeść - złapał mnie za nadgarstek i zaciągnął do jednej z knajpek
ja zamówiłam frytki i jogurt a GD frytki hamburgera i cole
- A wiec dlaczego akurat ciebie wysłała do mnie
- Nikt inny nie chciał
- A dlaczego przyszłaś sama
- Bo nie mam przyjaciół wole być samą, nie    lubię bawić się w udawana przyjaźń tu niby z Toba rozmawiają a za twoimi plecami obgadują jaka to jesteś, żałosne. - Nagle poczułam jak po moich włosach spływa zimna cola spojrzałam na Gd i zobaczyłam ze zrobił sie bardzo przerażający
- Źle robisz _____ przyjaciele są podstawa -Wstał i odszedł od stołu ja nie wytrzymałam i rzuciłam w niego jogurtem był wściekły zerwałam sie do ucieczki w stronę domu, kiedy tam dotarłam nie było go.
-   Jeden wariat mniej - Potem położyłam się spać. Następnego dnia kiedy weszłam do szkoły zobaczyłam ze w klasie siedzi GD
- Aaaa co ty tu robisz - Warknęłam
- Przyszedłem do szkoly _____ postanowiłem ze przyjaciele powinni trzymać sie razem - Gd zaczął sie śmiać przez wszystkie lekcje siedział i spał
- Nie wiem co to za pożytek ze przyszedł do szkoły - Mruknęłam kiedy lekcje się skończyły GD zniknął, od razu poszłam zobaczyć czy znów nie siedzi tam u tego całego TOP'a
kiedy tam zaszłam nigdzie go nie widziałam tylko grupkę chłopaków
- Ooo _____ milo cie znów widzieć GD nie ma
- Dobrze dziękuję - Potem usłyszałam rozmowę chłopaków
- Gdzie jest Gd musi pożyczyć mi kasę rodzice mi nie dają
- Tak mi tez dzisiaj idę na randkę i musze cos miec w portfelu
- I mi, ma kasy jak lodu wiec kilka stówek go nie zbawi - Wszyscy zaczęli sie głośno śmiać
- w końcu tylko dlatego sie z nim zadajemy - I jeszcze głośniejsze śmiechy
- TOP mogę zagrać
- Tak pewnie - Podeszłam  do jednego z maszyn i zaczęłam grać, nadal przysłuchując sie rozmowie chłopaków. Nagle zauważyłam GD siedział taki smutny pewnie słyszał co mówią tamci chłopacy, wstałam i stanęłam na przeciw ich stolika.
- Nie macie prawa tak mówić GD jest naprawde fajnym chłopakiem  mając takich przyjaciół jak wy naprawde mu współczuję lecicie tylko na jego kasę jesteście bandą idiotów - Oni patrzyli na mnie jak na wariatkę
- A kim ty jesteś
- Jestem przyjaciółką GD - Jeden z nich zaczął iść w moim imieniu wyciągając do mnie rękę ale ktos złapał jego rękę, to był GD
-Nigdy więcej jej nie dotykaj rozumiesz
- GD no co ty przyjacielu wolisz ja od swoich starych przyjaciół
- Moim jedynym przyjacielem jest ____ a wy możecie sie wynosić. Chłopacy wyszli a ja odetchnęłam z ulgą
- Dziękuję ze się za mną wstawiłaś przyjaciółko
- Przyjemność po mojej stronie - Zaczęliśmy sie śmiać, kiedy wyszliśmy na miasto GD chodził taki przybity
- Gd powiedz czemu zostałeś zawieszony w prawach ucznia
- Ja bardzo mocno kogoś zraniłem kogoś ze szkoły
- Może lepiej o tym nie gadajmy - Odparłam w tym momencie GD mnie pocałował moje twarz zrobiła sie cała czerwona
- Dziękuję ci ____ ze zostałaś moja przyjaciółką kocham cie wiesz. Spojrzałam na niego i nie wiem czemu ale wiedziałam ze mówi prawdę, mam nadzieje ze ja tez kiedyś poczuje to co on.