czwartek, 25 lutego 2016

IKON - W Drodzę Do Miłośći Rozdział 6

To już 6 rozdział na starcie chciała bym podziękować Urson Yuki Kim dzięki której moja wyobraźnia stała się bardziej wybujała niż  była do tej pory
Chciała bym podziękować również Kim która wspierała mnie w pisaniu.

Po wczorajszych wydarzeniach starałam się ograniczać mijanie się z Bobbym, dla mnie było to dziwne że Bobby coś do mnie czuje. Dwa dni przed przyjazdem mamy Bobbyego Chanwoo Donghyuk i Yunhyeong postanowili jechać do rodziny dostali pozwolenie od papy spakowali się i wyjechali bez maknae było bardzo cicho za cicho. Wieczorem kiedy robiłam kolacje z Yuki przyszedł Bobby i B.I
- Moja mam będzie spała w pokoju Donghyuka i Chanwoo ale jest sprawa spania naszego Yuki będziesz spała z HanBinem a Aki ze mną żeby moja mam nie nabrała podejżeń
- Że słucham mam spać z tym zboczeńcem
- Jestem twoim chłopakiem
- Ale zboczeńcem - Odparła Yuki nagle z góry zbiegli JunHoe i JinHwan
- Kolacja już jest? - Spytał JunHoe
- Tak będzie za 10 minut możecie rozłożyć talerze odparłam i podałam 6 talerzy kiedy JinHwan chciał je wziąć Bobby gwałtownie mu je zabrał zdziwiona mina JinHwana wytrąciła mnie z równowagi i zamiast marchew ucięłam swój palec
- Osz cholera - Krzyknęłam - Bobby położył talerze na stole i podszedł do mnie
- Coś ty znowu zrobiła - Wziął apteczkę i zakleił palec plastrem - Daj ja to zrobię a ty idź rozłóż te talerze - Z obolałym palcem poszłam w stronę stołu gdzie siedział JunHoe
- Nudzi mi się może zagramy w coś
- W Butelkę!!! - Krzyknął HanBin
- Twoja ostatnia butelka w Rio skończyła się katastrofą
- Proszę cię to ze obudziłem sie z dwiema Brazylijkami jeszcze niczego nie świadczy
- Ciekawych rzeczy sie dowiaduje - Odparła wsciekla Yuki - A ty Bobby jak skończyła się twoja ostatnia butelka
- Ja uprawiałem sex z koleżanką z klasy - Poczułam jak bym dostałam czymś w łeb
- Założę się że wy też nie jesteście święte
- Oby dwie jestesmy dziewicami
- Nie wieże Aki jest dziewicą
- Ta dziewczyna nie pozwala się dotykać byle komu - Odparła Yuki ale ja cały czas myślałam o tym,co powiedział Bobby
- No to gramy w tą butelkę
- No dobra ale po kolacji - Odparł zachwycony JinHwan podczas kolacji caly czas myślałam nad słowami Bobbyego zaledwie wczoraj mówił ze mnie kocha przez to wszystko nie zjadłam kolacji. Po godzinie kiedy pozmywaliśmy naczynia usiedliśmy na podłodze po mojej prawej siedział Yuki po lewej Bobby obok niego JinHwan potem JunHoe i HanBin
- To kto kreci i na co gramy - Spytał JinHwan
- Niech zaczną nasze dziewice - Odparł HanBin
- A gramy na buziaki - Odparł JunHoe
- JAK NA BUZIAKI WY ZBOCZEŃCY
- Ulcia spokojnie - Odparłam - To tylko buziak nic szczególnego
- Nie taki zwykły za pierwszym razem jak na ciebie wypadnie całus w policzek za drugim całus w usta  a za trzecim namiętny pocałunek
- Nawet jesli na was trafi - Zaczęłam się tak głośno śmiać aż zaczął bolec mnie brzuch
- Może być zabawnie - Odparła Yuki
- No zobaczymy - Odparł cicho HanBin
Kiedy gra rozpoczęła miałam bekę JinHwan i Bobby tak samo jak HanBin musieli na naszych oczach złożyć sobie namiętny pocałunek My z Yuki juz nie mogłyśmy wytrzymać, niestety nie było juz tak śmiesznie kiedy wypadło na mnie
całus w policzek B.I czy Bobbyego to nie było wyzwanie zaczęło się kiedy po raz trzeci wypadło na JinHwana
- No to wstawaj dziecinko - Odparł ja cała czerwona wstałam i podeszłam do chłopaka ten bez żadnego znaku wpił się w moje usta ale był delikatnie nie to co pocałunek Bobbyego ale tez było fajnie - Po pokoju rozniosły sie krzyki i hałasy piski i pogwizdywania w końcu zaczęło mi brakować powietrza więc odepchnęłam chłopaka i wróciłam na swoje miejsce
- I jak było
- Przeciętnie - Yuki sie zaśmiała kiedy HanBin zakręcił ponownie butelką zrobiła się biała jak papier
- Z kim - Spytałam
- Z Hoe - kiedy dziewczyna wstała JunHoe był juz przy niej i tak samo jak JinHwan nic nie powiedział tylko ją pocałował. Kiedy spojrzałam na B.I kipiał ze złości. I wtedy odparł jeden z najgroźniejszych głosów jakie słyszałam Bobbyego
- Koniec tej gry nie gramy już w nią - Wstał i. Poszedł na górę słyszałam tylko trzaśnięcie drzwiami Po tej akcji wszyscy rozeszliśmy się do pokoi. Przez dwa dni, a dokładnie od momentu kiedy Bobby powiedział że mnie kocha i jeszcze ta akcja po grze w butelce nie odzywaliśmy się do siebie jedynie przelotne "Cześć"ale w końcu przyszedł czas na moją kare. Kiedy Bobby i HanBin pojechali na lotnisko po mamę Bobbyeg a ja jak to ja łaziłam po dormie w tę i z powrotem
- Aki uspokój się w końcu bo nerwicy się nabawisz - Odparł JunHoe
- Nie wiesz jak to jest czuję się jak by mój brzuch miał zaraz eksplodować - Nagle podeszła do mnie Yuki i spoliczkowała
- Lepiej - Spytała
-Tak o wiele
- Czasami boje się jak dziewczyny się uspokajają a wy ? - Odparł przerażony JinHwan
- Na Aki to zawsze działa - Odparła Yuki - A tak przy okazji idź ubierz się w coś odpowiedniego
- Tak masz racje
- Pójdę z nią ona nie ma w ogóle poczucia stylu a tym bardziej kiedy jest zdenerwowana - Kiedy to usłyszałam spojrzałam i na JinHwan morderczym spojrzeniem - Przepraszam oczywiście żartowałem
- Jasne ale tak możesz mi pomóc zapniesz mi sukienkę - Wbiegając do pokoju założyłam czerwoną kloszowaną sukienkę którą doradził mi Bobby - JinHwan zapnij mi ten zamek
- Dlaczego akurat ty musisz udawać jego dziewczynę  - Spytał
- Bo mnie o to poprosił a po drugie to moja kara za to ze wysłałam papie jego zdjęcia
- Zachowujecie sie jak para Aki i nie wmówisz mi ze to nie prawda. Widziałem was kilka dni temu jak przytulałaś Bobbyego.
- Dzwoni do swojej mamy
- Mało mnie obchodzi że do niej dzwonił wiesz jak to boli kiedy ty z nim
- Boże dajcie wy mi wszyscy święty spokój przez tydzień masz sie do mnie nie zbliżać rozumiesz.
- Jak sobie chcesz - Kiedy JinHwan wyszedł ja pomalowałam sie podkreślając oczy spięłam włosy w kitkę bardzo króciutką i nagle glos Yuki z dołu co oznaczało ze juz przyjechali zeszłam szybko na dół i wyszłam z dormu stojąc na schodach. Zobaczyłam jak Bobby pomaga wysiąść kobiecie z samochodu miała przecudny uśmiech.
- Aki kochanie zabierz moja mamę do domu ja wyciągnę jej walizki - Kiedy powiedział do m,ie kochanie w żołądku przekręciło mi się
- Ah nareszcie mogę cie poznać - kobieta złapała mnie pod rękę i zaciągnęła do domu.
- Zrobić pani herbatę
- Tak poproszę ale skąd wiesz
- Bobby codziennie pije parzoną herbatę wiec to raczej przyzwyczajenie
- Jak ci się układa z Jiwonem
- No raczej jest ok
- Kochanie porozmawiaj ze mną ale tak na poważnie
- Tak szczerze mówiąc to jest zboczony może przy pani zachowuje się odpowiednio ale jest zboczeńcem żartownisiem i wielkim nerwusem ale kocham go i potrafię z nim sie dogadasz.
- Pierwszy raz spotkałam się z taką dziewczyną
- Przepraszam ale nie potrafię kłamać
- No i prawidłowo - Kobieta zaczęła się śmiać po chwili do dormu wszedł Bobby  z dwiema walizkami. Chłopak podszedł do mnie i przytulił
- Widzę że moje dwie ukochane kobiety dogadują sie - Odparł i dał buziaka w policzek
 - Widzę ze Aki nie przyzwyczajona
- Ona robi sie czerwona nawet kiedy ja przytulam - Zaczęło robic sie gorąco
- Odsuń sie idę przynieść herbatę - Poszłam do kuchni i przyniosłam jej szklankę i usiadłam na kanapie obok Bobbyego. Przez kilka godzin siedzieliśmy i gadaliśmy z mamą kiedy był około 22 zaprowadziłam mamę Bobbyego do pokoju a potem poszłam do łazienki kiedy wyszłam z pod prysznica zobaczyłam Bobbyego dzieki bogu miałam ręcznik
- Co tu robisz
- Siedzę w łazience z moja ukochaną
- Bobby ale my nie jesteśmy razem
- Podczas pobytu mojej mamy tak Aki jesteśmy
- Ale...- Nie zdążyłam dokończyć bo Bobby pocałował mnie
- Czemu to robisz ?
- Powiedziałem ze cie kocham idiotko ale ty wolałaś śniadanie i jeszcze całowałaś sie z JinHwanem jestem na ciebie taki wściekły ale ty i tak...
- Bobby to nie wyjdzie - Odparłam kładąc rękę na jego klatce piersiowej.
- Niby dlaczego
- Jesteście młodymi gwiazdami jesli teraz...
- Co przecież B.I i Yuki tez są razem powiedzieli dzisiaj papie - Chłopak znów mnie pocałował ale tym razem nie przerwał tak szybko nasze oddech przyspieszyły wiedziałam że z tego nie wyniknie nic dobrego.
- Bobby starczy! - Odparłam wystraszona
- Przepraszam Aki przepraszam ja.. Poniosło mnie. Ale daj nam szansę - Mina Bobbyego była wręcz błagalna
- Nie jestem pewna czy to nie będzie dziwne jeśli my razem
- Przestań w końcu marudzić a za to że całowałaś się z JinHwanem mam dla ciebie kolejną kare
- Nie mów tak w twoich ustach dziwnie to brzmi - Odparłam i zacisnęłam ręce na ręczniku czułam się sfrustrowana i znów zaczęłam robić się czerwona
- Az tak się wstydzisz nawet przy swoim chłopaku
- Jesteś w samym ręczniku jak ma nie być to frustrujące dla mnie - Bobby zaśmiał się pod nosem i wyszedł z łazienki, ja ubrałam swoje piżamy i poszłam do naszego pokoju. Z daleko juz usłyszałam krzyki i histerie Yuki
- Co się stało
- Ja nie chce spać z tym zboczeńcem dlaczego nie mogę spać z Aki
- Moja mama śpi w pokoju obok ona jest zdolna do wejścia do pokój skapnie się ze coś jest nie tak kiedy będę spał z HanBinem
- To nie sprawiedliwe - Odparła Yuki
- Jesteśmy parą YUki przeciez to naturalne ze będziemy ze sobą sypiać - Yuki zrobiła minę typu krzyk
- Tyle że nie każdy jest takim zboczeńcem jak HanBin
- Ja zboczeńcem to nie ja całowałem sie na oczach swojego chłopaka. I nagle wszystko wróciło o tym ze Bobby nie jest juz prawiczkiem - może idź do niego na pewno cie przygarnie.
- A żebyś wiedział ze pójdę - Yuki z wielkim hukiem wyszła z pokoju trwała chwila ciszy zanim B.I spytał
- Ona naprawdę do niego poszła -Pokiwałam głową chłopak wyszedł tak szybko jak Yuki wybiegła
Siedzieliśmy z Bobbym w ciszy co chwile on spoglądał na mnie albo ja na niego
- Powiedz teraz kiedy jesteśmy razem będziemy razem spać - Spytał
- No nie wiem nie chce być pierwszą lepszą jak twoja koleżanka z którą się bzykałeś
- Aki to nie było tak
- A niby jak - Spytałam
- To było bez  znaczenia
- Nudziło ci sie i postanowiłeś skorzystać wiesz że jesteś wrednym chamem to kiedy natrafi się okazja tez mnie.... - Nie dokończyłam bo chłopak czule mnie pocałował
- Nie wykorzystam cię zrozum to w końcu ja cię kocham idiotko - Odparł przytulając mnie
- Zobaczymy - Odparłam kiedy położyłam się w łóżko Bobby wskoczył obok mnie i zaczął łaskotać
nigdy nie lubiłam kiedy ktoś dotykał mnie w żebra a on to perfidnie wykorzystywał
- Prze-pra-szam noo pabo!! Przepraszam - Krzyczałam kiedy chłopak przestał zawisł nade mną i patrzył mi głęboko w oczy
- I co mam zrobić z moim małym psotnikiem
- Przepraszam - Mruknęłam
- Nie wybaczam - Chłopak nachylił się i po raz kolejny pocałował mnie - Ale i tak cię kocham
- Ciekawe jak idzie szukanie Yuki - Zaczęłam się śmiać Bobby położył się obok mnie i poszliśmy spać.

PERSPEKTYWA YUKI


Siedziałam na kanapie już z 30 min nie wiem czy ten idiota jest tak głupi czy tylko udaje przecież jeśli jestem z nim to jak mogła bym iść do JunHoe nierozumny palant
- Yuki ty podstępna żmijo powiedziałaś że poszłaś do Hoe
- Może mi się odechciało
- No nie możliwe żeby odechciało ci się iść do Hoe po tym jak kilka dni temu całowałaś się z nim mówisz od tak że odechciało ci się nie bądź śmieszna - Poczułam się jak oferma
- Masz racje! nie poszłam do niego bo zależy mi na tobie idioto i wtedy kiedy on mnie pocałował myślałem że jakoś zareagujesz a ty nic gapiłeś się jak tępa krowa !!!
- Yuki ? boże ty chyba masz gorączkę
- Nie mam !
- Bo pierwszy raz wyznałaś mi miłość - Odparł chłopak uśmiechając się jak na zboczeńca przystało - Jako nagrodę jutro pójdziemy do wesołego miasteczka
- Ale ja nie koniecznie lubię takie miejsca
-Oj kobiety czy ty kiedykolwiek potrafisz nie marudzić -  Potem poszliśmy spać kiedy weszliśmy do pokoju zobaczyłam Aki i Bobbyego śpiących razem on była wtulona w jego tors a on ją tulił jak by nigdy nie chciał jej puścić

PERSPEKTYWA  AKI Kiedy następnego dnia wstała zeszłam na dół zaspana wlałam sobie gorącej kawy zaspana z kuchni oglądałam telewizor nagle na dół zeszła mama Bobbyego
- Oh dzień dobry pani jak się pani spało
- Dziekuję Aki bardzo dobrze a Jiwon jeszcze śpi
- Tak może się pani spodziewać że w dni wolne będzie wstawał około 12 - Nagle zobaczył Bobbyego jak schodzi z góry w samych spodenkach - No chyba że coś mu się poprzestawiało
- Aki kochanie widziałaś moją koszulę tą w kratę
- Leży w twojej szafce przecież sam ją składałeś - Krzyknęłam - Zrobić pani coś do picia
- Aki choć zrobimy śniadanie dla Bobbyego i reszty
- Z wielką przyjemnością - Odparłam dzięki pomocy pani Jiwon uszykowanie śniadania dla takiej zgrai wydawało się bardzo proste. Kiedy zbliżaliśmy się ku końcowi usłyszałam krzyk Bobbyego
- Akii ! choc szybko - Poszłam do drzwi bo tam stał kiedy się odwrócił zobaczyłam że w rękach trzyma koszyk a w koszyku dziecko które miało może 1,5 miesiąca w koszyczku była karteczka

HanBin proszę zaopiekuj się
naszym dzieckiem

XX
- To się mój przyjaciel dorobił
- Jak zareaguje Yuki na to wszystko - Bała się i czułam w kościach że z tego będzie jeszcze niezła wojna


sobota, 20 lutego 2016

IKON - W Drodzę Do Miłośći Rozdział 5

Przez kilka dni, około 4 które mijały tak szybko w końcu praca. Mijałam Bobbyego szerokim łukiem w końcu jeszcze nie otrzymałam kary od niego szczerze przerażał mnie. Tego ranka kiedy wstałam zobaczyłam chłopak już nie śpi i właśnie zakładał czarną bluzkę jego abs wyglądał tak cudownie.
- Aki wymyśliłem twoją kare choć porozmawiamy - Odparł bardzo poważnym głosem, kiedy zeszliśmy do kuchni bałam się po akcji w centrum handlowym mógł okazać sie nie obliczalny. A jak chce mnie zgwałcić.
- Jesteś czerwona co się stało - Spytał
- Nie nic, co to za kara
- Udawaj moją dziewczynę - Spojrzałam na niego jak na idiotę
- Ty tak poważnie - Spytałam - A dlaczego niby nie rob sobie ze mnie żartów
- Tak, nie robię sobie żartów, moja mama przyjeżdża ze stanów a ja no ten...
- Powiedziałeś że masz dziewczynę - Mruknęłam - Weź Yuki tez jest dziewczyną
- Chcesz żeby mnie HanBin zabił jeszcze troche chce pożyć z moja dziewczyną - Odparł łapiąc mnie w pasie i przysuwając mnie do siebie
- Nie przeginaj twojej mamy jeszcze tu nie ma wiec - Odsunęłam go i poszłam sie ubrac kiedy poszłam do łazienki poczułam ze robię sie czerwona - Yukiiiiiii - Wydarłam się po chwili do łazienki weszła wystraszona i zaspana
- Co się stało - Spytała
- Dostałam kare od Bobbyego mam udawać jego dziewczynę bo przyjeżdża jego matka
- Biedak moja idę spać - Odparła i poszła powrotem do łóżka zero wsparcia ze strony przyjaciółki. Kiedy wyszłam z łazienki wpadłam na JinHwana
- O Aki co słychać
- Nic specjalnego musze udawać dziewczynę Bobbyego no szczerze nie uśmiecha mi się to
- Tak mi tez nie - Odparł i odszedł
- Akiiii ! - Usłyszałam krzyk Bobbyego z dołu - Mama przyjedzie za 4 dni
- Słyszę nie musisz się drzeć!!  - Odkrzyknęłam
- Kochanie nie denerwuj się złość urodzie szkodzi -  Odparł Bobby który stał tuż za mną
- Będziemy parą tylko przy twojej mamie nie wcześniej nie później zrozumiano
- Tak rozumiem - Odparł - Ale wież musimy się przyzwyczaić do tego że przez tydzień będziemy się tak do siebie zwracać - Chłopak przytulił mnie od tyłu ale po chwili wyrwałam się z jego uścisku cała czerwona
- Nie rób tak to frustrujące - Odparłam
- Wiem że to ci się podoba kiedy ktoś okazuje ci uczucia - Bobby z miną zboczeńca zaczął iść w moim kierunku ja zaczęłam się cofać aż w końcu dotykam ściany Bobby jest nie wyobrażalnie blisko i zamyka oczy. Nagle przede mną staje JinHwan a Bobby całuje go w policzek
- JiWon aż tak mnie kochasz - Chłopak odskoczył jak poparzony a wszyscy zaczęli się śmiać
- Zrobiłeś to specjalnie
- No oczywiście - Wybuchłam głośnym śmiechem tak bardzo że Bobby oburzony zszedł na dół.
Ja wróciłam do pokoju i obudziłam Yuki i B.I. Około godziny 13 razem z Yuki wyszliśmy się przewietrzyć jednak spędzić ze zboczeńcami 24 godziny to dla mnie za dużo kiedy byliśmy w kawiarni Yuki spytała
- Aki to co mówiłaś rano to prawda, będziesz udawała dziewczynę Bobbyego
- No tak to moja kara za wysłanie zdjęcia z puchatkiem papie
- I co że jego mama będzie z nami cały tydzień
- Tak Yuki cały tydzień ale tylko teraz może przyjechać dopóki chłopacy mają wolne
- I jak to sobie wyobrażasz
- Nie wyobrażam dzisiaj JinHwan dziwnie zareagował kiedy Bobby się do mnie zbliżył
- Myślisz że - Nastała chwila ciszy
- No oczywiście że ni - Równo odparłyśmy po spędzonym razem po południu wróciliśmy do dormu wariatów ale było bardzo cicho za cicho
- Gdzie ich wywiało - Spytałam
- Może pojechali na zakupy - Kiedy podeszłam do blatu w kuchni zobaczyłam karteczkę po przeczytaniu jej krzyknęłam.
- Papa YG ich wezwał JunHoe napisał że po spotkanie pojadą na zakupy
- To dobrze wreszcie zrobią coś oni - Odparła Yuki - Aki może obejrzymy jakiś film
- Horror a może dramat - Spytałam
- Sama jesteś jak ten dramat obejrzyjmy horror -Yuki spojrzała na mnie przebiegle wiedziała dobrze że horror to mój słaby punkt ale z wielkim uśmiechem poszła do kuchni przygotować popcorn postanowiliśmy obejrzeć "Obecność"
- Mówią że jest dobry
- A jak zejdę na zawał - Spytałam
- Jeśli tak to tylko reżyser filmu będzie płakał bo twoim rodzicom będzie płacił za twoja śmierć
- Ależ ty mądra Yuki- Odparłam Sarkastycznie
- Dobra nie marudź zaczyna się - Odparłam kiedy Yuki usiadła obok mnie zaczęła nerwowo obgryzać paznokcie -  Ula nawet wstępu nie było a ty już zaczynasz - Spytałam
-Wież jak to ze mną jest
- Znam cię zbyt długi - Po godzinie do domu wrócili chłopacy od razu dosiadł się Donghyuk, JunHoe Yunhyeong Bobby a Chanwoo i HanBin musieli rozpakować prawie 3 torby z jedzeniem
- Aki zajmij mi miejsc na kanapie - Krzyknoł Chanwoo
- Oke - Krzyknęłam kiedy Bobby wskoczył na kanapę w szybkim tępię go zepchnęłam
- Co ty robisz
- Chanwoo tu siedzi - Mruknęłam zapatrzona w ekran
-  A co ty na to usiądę tu tylko do czasu aż Chanwoo nie skończy trochę tego jest - Spojrzał na mnie zaczęłam myśleć
- No zgoda - Chłopak uśmiechnął się i wskoczył obok mnie na kanapę, kiedy film się już w pełni rozwinął złapałam bluzę Bobbyego i nie chciałam puścić już nie obchodziło mnie co sobie myślą bałam się i to panicznie. Kiedy po raz kolejny wtuliłam się w ramie chłopaka spytałam
- Wyszło już to coś - Spytałam
- Ale co
- No to coś z szafy
- Tak wyszło- Kiedy odsłoniłam oczy była akurat ta scena która miała już się niby skończyć
- Bobby jak mogłeś - Spytałam waląc go w ramie ten jeszcze się głupio śmiał
- No wybacz naprawdę to było zabawne a szczególnie twoja mina
- Jesteś nie dobry ale bluzy nie puszczę
- No zgoda - Odparł. Kiedy film mierzył się ku końcowi było już rozwiązanie całej sprawy a ten wiewiór zaczął coś mruczeć pod nosem przyłożyłam mu palec do ust i odparłam
- Bobby siedź cicho oglądam - I znów pełno skupienia i jakaś paskudna morda wyskoczyła na ekranie a ja wydarłam mordę tak że wszystkich obudziłam.
- Gadacie oglądałam sama cały film
- Nie ja oglądałem z tobą - Bobby jak zwykle pokazał rząd białych zębów kiedy spojrzała na Yuki zobaczyłam ją wtuloną w ramiona B.I który również spał.
- Chyba czas spać co nie - Odparł Bobby - Ja biorę B.I  a ty Yuki
- Zgoda - Podeszłam do dziewczyny i zrzuciłam ją z kanapy ta w natychmiastowym tępię obudziła się  i spojrzała na mnie
- Dlaczego to zrobiłaś - Spytałan
- Ula idź się położyć na górę przecież nikt cię nie będzie targał - Odpałam
- Dobrze już idę - Odparła i poszła a Bobby męczył się z B.I i nim dotarł z nim na górę my już spaliśmy. Po oglądaniu horror budziłam sie co chwile na domiar złego HanBin i Bobby wraz z Yuki tak strasznie  chrapali a ja biedna nie mogłam tego wytrzymać myślałam że uszy zaraz mi odpadną wstałam i poszłam do pokoju JinHwana tam spała Kim i Wook. Kiedy weszłam do niech można było usłyszeć mój oddech podeszłam do łóżka JinHwana i potrząsnęłam nim
- Co się stało Aki - Spytał zaspany
- B.I i Bobby tak strasznie chrapą mogę spać u was - Spytałam
- Tak pewnie - JinHwan posunął się na łóżku i zrobił kawałek miejsca - No kładź się
- No ale tak z tobą - Ten pokiwał głową i spojrzał na mnie ale wolałam to od chrapiącej trójki położyłam się cała czerwona obok JinHwana a ten nie dość że przykrył mnie to przytulił w pasie nie wiem czemu ale przy nim czułam się bezpieczna zamknęłam oczy i poczułam szarpnięcie zobaczyłam Bobbyego który wyciągnął mnie z łóżka JinHwana i zaciągnął mnie do pokoju gdzie byłam przed 10  minutami lecz tym razem Bobby położył się ze mną i zamknął mnie w żelaznym uścisku.
- Ale Bobby
- Aki cicho kobieto jest 3 w nocy - Postanowiłam się nie odzywać i zamknęłam oczy, kiedy wchodziłam w drugą fazę snu poczułam że ktoś łapie mnie  za rękę i  wyrywa od Bobbyego spoglądając zobaczyłam JinHwana
- Ale Bobby juz nie chapie mogę już z nimi spać
- Chyba z nim spałaś z Bobbym - Odparł JinHwan jak by był zazdrosny, kiedy mieliśmy już wejść do pokoju poczułam jak za drugą rękę łapie mnie ktoś jeszcze.
- Bobby ?!
-  A któż by inny Aki choć idziemy
- Ona idzie ze mną - Odarł Jinnie
- Jest moją dziewczyną więc nie pójdzie z tobą - Bobby wyrwał mnie od JinHwana a ja nie wytrzymałam
- To teraz Aki coś powie nie jestem twoja dziewczyną - Odparłam w stronę Bobbyego - A z tobą spać nie będę Aki idzie na kanapę - Zeszłam po schodach i położyłam się na kanapie przykrywając się kocem. Byłam bardzo zmęczona a te głupki jeszcze mi utrudniały mi wyspanie się. Po tym już zasnęłam. Rano obudził mnie potworny krzyk Yuki szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam na górę dziewczyna siedziała na ziemi i spojrzała na mnie prawie płacząc
- Dlaczego nie spałam z tobą w łóżku!!! Tylko z nim z tym zboczeńcem który mnie obmacywał - Krzyczała na B.I
- Yuki uspokój się ja też dzisiaj spałam na kanapie
- Dlaczego?
- W nocy JinHwan i Bobby pokłócili się z kim mam spać - Yuki spojrzał na mnie i zaczęła się śmiać
- Stajemy się takimi samymi wariatkami jak oni prawda
- Tak prawda - Odparłam - A właściwie gdzie Bobby
- Chyba rozmawia ze swoją mamą przez Skype
- Idę zobaczyć - Odparłam kiedy wyszłam z pokoju poszłam poszukać chłopaka, tak jak myślałam znalazłam go w ogrodzie przyglądając się mu zauważyłam że on ... płaczę
- Bobby wszystko dobrze - Chłopak odwrócił się i wytarł oczy
- Rozmawiam z mamą bardzo za nią tęsknie
- Choć twardzielu - Chłopak powiedział coś do swojej mamy i podszedł do mnie przytulając mnie - już nie długo ją zobaczysz
- Nie widziałem jej 8 miesięcy
- No już dobrze - Poklepałam go po plecach
- Choć poznasz ją - Powiedział
- Co nie Bobby i jak ona zareaguję
- Przedstawię ci jako moja dziewczynę - Odparł i zaciągnął przed laptopa - Mamo to Aki jest moją dziewczyną.
- Opiekuj się moim synkiem dzieci ja muszę uciekać ale zobaczymy się po jutrze dobrze papa - Kiedy się rozłączyła Bobby spojrzał na mnie i odparł
- Dziękuje ci Aki bardzo mi pomagasz
- Nie ma za co a co z JinHwanem - Spytałam chłopak nie był zadowolony
- A no właśnie czyż nie wyraziłem się jasno że on nie może cię dotykać.
- Ale dlaczego ?
- Starczy tego Aki jestem zazdrosny to juz wiesz a wiesz z jakiego powodu - Bobby był poważy bardzo wręcz przerażający
- Bobby uspokój się
- Aki wysłuchaj mnie
- Teraz nie mam czasu
- A dla JinHwana miała byś czas - Nastał chwila ciszy - Czyli mam racje
- Bobby przestań w końcu jesli tak będziemy zachowywać się kiedy przyjedzie twoja mama na pewno się wyda - Odparłam cicho
- Pieprzyć to - Bobby w jednej chwili podbiegł do mnie i pocałował był delikatny i czuły ale to i tak było dziwne. Kiedy chłopak spojrzał na mnie.- Teraz juz rozumiesz
- Miałeś chwile słabości no zdarza sie
- Głupia kocham cię - Spojrzałam na niego jak na idiotę
- To ty mnie kochaj a ja idę zjeść śniadanie ok
poszłam do domu i usiałam przy stoliku i wtedy do mnie dotarło co on powiedział on mnie kocha a może tylko żartuje hmm tak żartuje on tylko żartuje
- Co jest Aki - Spytał Donghyuk
- Nie nic specjalnego a u cb
- Mam ochotę na owsiankę
- Tylko żeby Yuki nie użyła jej znów przeciwko HanBinowi
- Haha no prawda ale tym razem jej tak łatwo nie oddam - Kiedy zjadłam śniadanie poszłam poszukać Yuki.


PERSPEKTYWA YUKI


 - Yuki o co ci chodzi - Spytał B.I - Chodzisz jak bomba od rana to przez to ze spałem z tobą bez twojej zgody  przeciez mówiłem ci ze Bobby mnie poprosił.
- Gówno mnie obchodzi ze Bobby ci poprosił brałam prysznic 4 razy i nadal czuje twój dotyk
- Ciesz sie że cie nie zgwałciłem
- Jak możesz poskarżę sie JunHoe
- A idź i skarż swojemu Hoe zauważyłem ze lecisz na niego
- Przestań tak mówić skoro ty niczego nie zauważasz to chociaż Hoe może mnie wysłuchać - Krzyknęłam HanBina zamurowało
- Ze czego niby nie zauważam
- Nie niczego - Kiedy chciałam wyjść z pokoju HanBin złapał mnie w pasie
- Yuki kochanie nie denerwuj się - Poczułam sie jakby po brzuchu latało mi setki motyli
- Przestan się bawić moimi uczuciami
- A skąd wiesz że się bawię - Chłopak odwrócił mnie przodem do siebie i spojrzał mi w oczy
- Bo jesteś HanBin znam cie tylko od strony zboczeńca.
- No dziękuję ci bardzo zrobiłem taki przyjemny nastrój a ty uważasz mnie za zboczeńca
- No przykro mi - Odparłam
- Ale i tak cie kocham moja polko - HanBin nachylił się i pocałował
- O choleraaaa !!!! - Usłyszeliśmy krzyk oglądając sie zobaczyłam Aki troche jak by pobladła
-Aki wszystko w porządku - Spytała
- A to wy razem ten tego - Zaczęła sie jąkać
- Tak Aki jestesmy razem - Odparł B.I
- Oke już nie przeszkadzam - Wera wyszła ale była chyba nie w humorze
- Pójdę z nią porozmawiać - Odparłam
- Ja idę do Bobbyego - Kiedy B.I wyszedł krzyknęłam - Akiii - Dziewczyna w natychmiastowym tępię wbiegła do pokoju
- Powiedz co się stało
- Bobby powiedział dzisiaj ze mnie kocha a ja powiedziałam ze on chyba żartuje ale wcześniej pokłóciliśmy się dlatego że JinHwan
Nigdy w życiu nie widziałam Aki w taki stanie a to dopiero początek wszystko sie zacznie kiedy mama Bobbyego przyjedzie.   





















środa, 17 lutego 2016

IKON - W Drodzę Do Miłośći Rozdział 4

Ah te Rozdziały są takie krótkie a dlaczego ? Bo mam za mało czasu szkoła i tym podobne ale miałam wenę dzięki mojej przyjaciółce Yuki można powiedzieć że opowiadanie o IKON jest zasługa nas obojga dlatego życzymy wam przyjemnego czytania
<Aki>

Kiedy wstałam rano zobaczyłam nad moją głową Bobbyego z tą swoją miną psychola zaczęłam się tak głośno drzeć żę do pokoju wbiegła Yuki.
- Co ty sobie wyobrażasz stojąc nade mną i patrząc się jak psychol - Krzyknęłam

- To za to że masz moje zdjęcie z Kubusiem
- Skąd wiesz w ogóle nie powinno cie to obchodzić
- Właśnie powinno jak najbardziej to moje prywatne zdjęcie to jest naruszenie mojej strefy
- Ciekawe co na to powie papa YG
- Nawet sie nie waż
- A kto mi niby zabroni to mój telefon
- Ugh co za wariatka
- No brawo dopiero to zauważyłeś- Mruknęłam
- Ty mała smarkulo - Chciał mnie złapać ale jakimś cudem uciekłam z pokoju wbiegając do łazienki zamknęłam drzwi i głośno westchnęłam
- Ja nie wieże jak taki człowiek może w ogóle chodzić po świecie - Nagle usłyszałam szum wody i czyjeś nucenie, odwracając się zobaczyłam ze pod prysznicem stoi nagi JinHwan.
- O boże przepraszam naprawde nie chciałam
- Aki co tu robisz - Spytał speszony
- Uciekałam przed Bobbym i wbiegłam właśnie tu przepraszam juz wychodzę - Pociągnęłam ale drzwi nie chciały ruszyć szarpnęłam je kilka razy ale nie drgnęły - JinHwan one nie chca sie otworzyć.
- Jak to nie chcą  - Nagle JinHwan stał obok mnie z ręcznikiem na tyłku zakryłam oczy dłońmi i odsunęłam się na bezpieczną odległość
- Aki mogłabyś mi pomóc - Chłopak odwrócił sie i spojrzał na mnie - Co się stało- Nagle zorientował sie ze stoi przede mną w samym ręczniku.
- No ubierz sie  w końcu - Krzyknęłam
- Jak ubrania zostawiłem w pokoju
- I co,masz zamiar paradować przede mną w ręczniku - Spytałam
- Nie mam innego wyboru - Odarł i zaczął grzebać w zamku nagle pod drzwiami usłyszałam Yuki
- Co jest grane - Spytała
- Przez twoje i B.I wczorajsze wybryki drzwi od łazienki sie zatrzasnęły - Krzyknął JinHwan - Zawołaj Bobbyego on to otworzy. Ja siedziałam cały czas daleko od JinHwana byłam cała czerwona.
- Aki dobrze sie czujesz
- Odejdź ode mnie
- Ale co,sie stało
- No to ze nie masz gaci i jest to troche frustrujące - Odparłam
- Nie czas teraz na słabości no 3 pchamy na drzwi - Chłopak złapał mnie za ramię i na 3 zaczęliśmy biec w stronę drzwi ale w ostatniej chwili Bobby otworzył drzwi i razem z JinHwanem wpadliśmy na korytarz tyle ze on leżał na mnie. Kiedy się podniosłam zostałam gwałtownie wciągnięta do pokoju mojego i chłopaków. Kiedy spojrzałam na Bobbyego był wściekły.
- O co ci chodzi - Spytałam
- Co robiłaś z nim w łazience - Spytał poważnym tonem
- Co cie to obchodzi
- Co robiłaś z nim w łazience Aki - Bobby zaczął iść w moja stronę przeraziłam sie wiec zaczęłam się cofać, aż w końcu natrafiłam na szafkę.
- Pytam sie po raz ostatni Aki co robiłaś z JinHwanem z łazience
- A co zazdrosny jesteś - Spytałam nagle nastała cisza jego oczy były takie piękne
- Tak jestem zazdrosny
- Chyba sobie ze mnie kpisz niby dlaczego miał byś być zazdrosny przeciez JinHwan
- JinHwan to JinHwan tamto dlaczego na okrągło o nim gadasz.!!!
- Przeszkadza ci to !!!
- Tak nawet nie wiesz jak bardzo !!!
- To może sie przyzwyczaj co!!!
- Nie mam takiego zamiaru !!! - Wrzasnął
- A co masz zamiar zrobić!!
- Nie pozwolę żeby JinHwan cie dotykał nigdy więcej - Odparł i wyszedł nie mając nic pod ręką rzuciłam moim telefonem krzycząc.


PERSPEKTYWA YUKI



Siedząc z Chanwoo i pijąc mleko oraz. Donghyungiem który zajadał się owsianką nasłuchiwaliśmy kłótni Bobbyego i Aki
- Nie wiedziałem ze Aki Potrafi tak krzyczeć
- Aki? czy u Bobbyego to normalne ze w pada w taki szał
- Ja nie wieże je JinHwan Był z nią w łazience prawie godzinę i nic nie wywinęli - Odparł Donghyuk
- Weź żryj tą owsiankę zboczeńcu jeden - Odparł Chanwoo.
- Hehe zastanawiam sie o co poszło - Odparłam i zaczęłam mieszać w szklance łyżeczką nagle ktos zabrał mi szklankę. Spoglądając zobaczyłam jak B.I wypija mi mleko.
- No to moje - Mruknęłam
- Było bardzo dobre dziękuję - Zobaczyłam u niego złośliwy uśmiech.
- To było moje mleko szczerze mam juz  ciebie serdecznie dosyć HanBin
- Nie wiem czemu ale lubię cie denerwować
- Ugh - Wzięłam miskę z owsianką i wylałam ja B.I na głowę.
- Nie wiem dlaczego ale przez to kocham cie jeszcze bardziej -  B.I nachylił się i pocałował odpychając chłopaka spoliczkowałam go podbiegłam do łazienki i zaczęłam szorować zęby. Kiedy usłyszałam rechot w drzwiach
- I co tak to cie niby śmieszy -Spytałam
- Oh no przepraszam chciałem być tylko romantyczny
- Całując mnie jesteś zboczony -Krzyknęłam
- Ja a kto mi wrzucił owsiankę na włosy - Spytał
- I co to ma niby wspólnego - Spytał ironcznie
- Wiele - B.I wziął w rękę trochę owsianki ze swoich włosów i rzucił we mnie - Masz za swoje natomiast mam do ciebie wiele pretensji
- No słucham
- Dlaczego chodzisz w nocy do JunHoe - Kiedy usłyszałam poczułam że robię się czerwona - No słucham - Zaczął przyglądać mi się
- Dziwisz się ty i Bobby tak głośno chrapiecie że się wytrzymać nie da - Krzyknęłam
- To nie jest wytłumaczenie Aki się nie skarży
- Nie skarży bo ma sen jak kamień - Odparłam sarkastycznie - Wiesz co ona robi jak chrapiecie zatyka wam nos
- No i to nie jest wytłumaczenie - Odparł
- Śledzisz mnie !! - Krzyknełam
- Nie no skąd
- To skąd wiesz że chodze do JunHoe - Zauważyłam że chłopak robi się czerwony - Nooo Słucham
- Nie mów słucham bo cie.... sama dokończ słońce - Chłopak znów zrobił to swoje zniewalające spojrzenie i wyszedł a ja krzyknęłam rozwścieczona

Perspektywa Aki

Przez ponad godzinę siedziałam w pokoju i zastanawiałam się jak mogę się zemścić na Bobbym główkowałam główkowałam aż w końcu wymyśliłam. Papa YG dał mi swój nr telefonu a ja mam zdj Bobbyego z misiem wiec. Szybko wzięłam telefon i wysłałam zdj papie uśmiechnęłam się wrednie i kiedy wiadomość się wysłała poczułam się okropnie źle, postanowiłam się przejść. Wychodząc z pokoju minęłam akurat Yuki która była czerwona jak pomidor
- Ulcia wychodzę wrócę za godzinę może dwie
- Tylko nie wróć zalana ok - Odparła
- Tak jest panie sierżancie - Zaczęłam się śmiać zeszłam na dół i założyłam pierwszą lepszą bluzę i trampki. Kiedy otworzyłam drzwi zaczerpnęłam świeżego powietrza kiedy tak spacerowałam postanowiłam zadzwonić do papy żeby nie brał tego zdjęcia na poważnie
- Cześć Aki skąd wytrzasłaś to zdjęcie jest świetne jutro będzie na pierwszej stronie
- Ale papo to nie może wyjść
- A niby dlaczego ?
- No bo nie spytałam Bobbyego o zdanie źle zrobiłam oni okazali nam pomocną dłoń a ja go chcę tak upokorzyć nie mogę...
- Czego nie możesz - Spytał Bobby podchodząc do mnie
- Nie nic - Odparłam ale kiedy spojrzałam na niego nie wytrzymałam - Wysłałam twoje zdjęcie papie YG
- Co zrobiłaś - Krzyknoł
- No przepraszam byłam tak na ciebie zła że nie wytrzymałam i je wysłałam
- I co teraz - Spytał uśmiechając się
- Nie jesteś zły - Spytałam
- Jestem jak cholera ale wiem że teraz będę miał z tego korzyść natomiast myślę że uważałaś że jestem taki słodki iż postanowiłaś je wysłać
- To wcale nie prawda - Odparłam
- Tak jasne jasne- Odparł i zaczął iść dalej drogą ale podbiegłam do niego i odparłam
- To nie prawda - Chłopak nachylił się i pocałował mnie kiedy się oddalił odparł
- Gdyby to nie była prawda po pierwsze oberwał bym jak HanBin od Yuki a po drugie robisz się czerwona jak burak hahahaha - Jego śmiech rozniósł się echem po parku
- Nie rób tego więcej zgoda - Odparłam
- Powiedziałem już w dormie że nie pozwolę JinHwanowi się do ciebie zbliżyć natomiast mam już dla ciebie kare - Bobby odszedł wesoło podśpiewując.



niedziela, 14 lutego 2016

IKON - W drodze do miłości Rozdział 3

Wstając rano czułam okropny ból głowy nie pamiętałam nic od momentu kiedy napadły mnie zwariowane fanki IKON złapałam się za głowę.
- Ałłć co to do cholery ma być - Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki spoglądając w lustro zobaczyłam uszkodzoną twarz - Boże jak ja wyglądam heh dobrze że mnie mama teraz nie widzi znowu była by granda.
- No widzę że nasz śpiąca królewna wstała - Oglądając się zobaczyłam Bobbyego - Kacyk dolega
- Jak kacyk -  Spytałam
- Wczoraj wróciłaś kompletnie zlana Yuki się o ciebie martwiła - Odparł
- Wiesz ciebie nie powinno to obchodzić - Wyminęłam go i zeszłam na dół gdzie reszta siedziała i jadła śniadanie. Zobaczyłam Yuki która nerwowo ruszała brwią czyli była wściekła.
- Dzień dobry wszystkim - Odarłam oni odpowiedzieli mi z uśmiechem tylko Yuki nawet na mnie nie spojrzała.
- Aki co ci się stało w twarz - Spytał JunHoe Donghyuk który podszedł i zaczął oglądać moja twarz odparł po chwili
- Nie miłe spotkanie z fankami prawda - Założył ręce na biodra i uśmiechnął się
- No tak nie koniecznie dobrze mnie przyjęły jako waszą stylistkę - Spojrzałam na Ulę w ogóle nie reagowała.  Podeszłam do niej i przytuliłam.
- Neee Yuki co się stało hmm - Cisza- Oj no wiem że narozrabiałam- Znów cisza - Unnie proszę cie powiedz coś.
- Wiesz jak się martwiłam - Mruknęła spojrzała na mnie i zobaczyłam w jej oczach łzy - Głupia Aki
- Tak wiem - Przytuliłam ją - Jestem bardzo głupia. Hej może wybierzemy się na zakupy
- Tak to bardzo dobry pomysł- Odparł JinHwan spojrzeliśmy obie na chłopaka
- Ale chcieliśmy jechać z wami JunHoe będzie tragarzem a ja, ja... stylistą - Odparł my zaczęliśmy ale po chwili zaczęliśmy się śmiać. Po 15 minutach byliśmy w galerii. Ja poszłam z JinHwanem a Yuki z HunJoe
- To gdzie idziemy najpierw - Spytałam
- Do butiku oczywiście a gdzie indziej - Donghyuk złapał mnie za nadgarstek i zaprowadził do pierwszego butiku jaki był wchodząc usłyszałam przyjemną dla muzykę podchodząc do pierwszego stojaka zobaczyłam piękną bluzkę skompletowaną ze ślicznymi spodniami
- Do przebieralni - Odparł JinHwan wepchnął mnie i zasłonił zasłonkę po chwili na głowę wpadły mi spodnie i bluzkę -Przymierz to. Kiedy założyłam wszystko wyszłam żeby pokazać się chłopakowi ale kiedy zobaczyłam cenę moja twarz zbielała z przerażenia.
- Ale ja nie mogę tego wziąć
- Ale nie ma żadnego ale ja dzisiaj za wszystko place i tak nasze rachunki pokrywa papa - Odparł przez kilka godzin szwendaliśmy sie po galerii oczywiście JinHwan zmuszał mnie żebym wybierała jakieś ciuchy ale było mi głupio ze ktos za mnie płacił. Kiedy usiedliśmy w barze żeby czegos sie napić po kilku minutach dosiedli sie Yuki i JunHoe
- Boże ta dziewczyna ma manie zakupowa - Odparł JunHoe i zaczął się śmiać kiedy piliśmy kawę usłyszałam szemranie
" Dlaczego Aki jest dla JinHwana taka miła przecież to ja opatrzyłem jej ryjek kiedy ja pobiły fanki"
" Proszę cie wczoraj cały wieczór pocieszałem Yuki bo wyła w pokoju ze Aki nie ma wyzywała mnie a dla JunHoe jest jak baranek taka milutka "
" Tak samo Aki nie widziałem żeby uśmiechała sie tak kiedy jest w dormie"
Podeszłam i zajrzałam i zobaczyłam DoubleB
- Co tu robicie- Krzyknęłam Bobby poderwał się i poprawił swoja czapkę
- No bo tez chcieliśmy z wami jechac ale nikt nas sie nie spytał
- No właśnie za to zabraliście JunHoe i JinHwana.
- Sami zaproponowali ze z nami pojadą a wy nawet słowem sie nie odezwaliście - Odparła Yuki spoglądając na Bobbyego zobaczyłam że robi sie czerwony
- Przed nami jeszcze kilka godzin chodzenia jesli chcecie to możecie się przyłączyć - Odparłam
-Aki ty tak poważnie - Spytała Yuki
- No tak czemu nie - Uśmiechnęłam się Bobby spojrzała na mnie i też sie uśmiechnął B.I miał nie zbyt szczęśliwa minę. Kiedy sytuacja została wyjaśniona poszliśmy razem do butiku który polecił JinHwan kiedy weszłam do sklepu w oko wpadła mi piękna turkusowa sukienka z tiulu spojrzałam na JinHana.
- Jedna sukienka rozmiar 38 - Kiedy byłam w przymierzalni ubrałam ją ale miałam za krótkie ręce żeby dosięgnąć do zamka.
- JinHwan pomożesz zapiąć mi sukienkę
- Jego tu nie ma znów po cos poszedł żebyś przymierzyła
- Bobby pomożesz mi zapiąć ta sukienkę
- Tak pewnie uwaga wchodzę - Powiedział i wszedł do przymierzalni złapał za zamek i powoli pociągnął do góry.- Ładnie na tobie leży.ale zastanawiam się jak wyglądasz nago - Odwróciłam się do chłopaka i spojrzałam na niego. Ale on nic juz więcej nie powiedział tylko wyszedł. Ja zrobiłam się czerwona jak burak.




PERSPEKTYWA YUKI




B.I mógłbyś przynieść mi ta różową bluzkę
- Ale te która leżała na kupce obok tych czerwonych sweterków
- To był różowy sweter
- A to nie jedno i to samo
- Wiesz miedzy latem a zimą tez jest spora różnica wiec po co mi czerwony sweter w środku lata w korei - Spytałam
- Czepiasz się o szczegóły Yuki dla mnie i tak najlepiej wyglądasz w mojej bluzce - Poczułam ze robię się czerwona
- Ty popieprzony gremlinie
- Dlaczego mnie tak nazwałaś - Odparł wbiegając do przymierzalni kiedy aktualnie miałam na sobie tylko biustonosz i majtki ten oparł sie o ścianę kabiny i odparł
- No właśnie powiem ci ze to nawet lepszy widok.
- Wyjdź stad zboczeńcu - On zaczął się śmiać ale dalej stał w miejscu - Lubisz mnie poniżać
- Nie, lubię patrzeć jak sie zawstydzasz przewiduje ze to będą wasze najlepsze wakacje idę bo zaraz przyjdzie JunHoe - B.I wyszedł a ja spłonęłam rumieńcem
- Boże za jakie grzechy - Odparła i ubrałam swoje rzeczy kiedy wyszłam B.I uśmiechnął sie złowieszczo podbiegłam do JunHoe i odparłam.
- Jeszcze buty- Chłopak juz tracił siły
- Może idź odpocząć a ja z Yuki pójdziemy popatrzeć na buty  - Odparł B.I i złapał mnie za ramie po moim karku przebiegły ciarki wystraszyłam się- Prawda Yuki - Pokiwałam głową bo co miałam zrobić
Poszliśmy do sklepu gdzie były przepiękne buty.
- To jak które najpierw - Spytał a ja podeszłam i wzięłam piękne balerinki z półki.
- Yuki- Usłyszałam krzyk Aki.


PERSPEKTYWA AKI


Wchodząc do sklepu zobaczyłam Yuki stała z B.I i wybierała buty ja tez cos powinnam wybrać
- Musisz wybrac przynajmniej 5 par no idź - Odparł JinHwan poszłam w głąb sklepu i poszłam poszukać czegoś dla mnie wybrałam jedną pare NewBalance i jedna Airmax miałam dylemat nad butami na obcasie wzięła jedną parę szpilek i jedną na słupku miałam cztery
potrzebowałam jeszcze jednej poszłam w ślady Yuki i wzięłam jedna pare balerinek
- I co juz - Spytał JinHwan
- Tak ja juz, możemy juz jechac do domu nogi mnie bolą- Odparła Yuki
- Chce jeszcze iść do  sklepu żeby kupi fulcapa i maskę - Odparłam
- Pójdę z tobą a oni niech idą do samochodu nie zajmie to długo - Odparł Bobby
- Oke to do zobaczenia Aki - Ale podeszła jeszcze do Bobbyego i cos mu powiedziała na ucho nie było to chyb  zbyt miłe bo chłopak przełknął głośno ślinę. Kiedy weszliśmy do sklepu z takimi dodatkami moje oczy zrobiły sie większe
- Choc pomogę dobrać ci czapkę - Odparł Bobby podeszliśmy do półki chłopak wziął kilka czapek  i zaczął zakładać kilka z nich zaczęłam,sie śmiać kiedy zaczął robic te swoje dziwne miny.
- Z czego sie śmiejesz - Spytał 
- Robisz fajne miny gdy się skupiasz
- Az tak cie to śmieszy mniejsza weź tą i tą pokazał mi dwie smerfetki
-,Ale ja chciałam Fulcapa
- Ale w tych ci do twarzy - Odparł Bobby. Kiedy wróciliśmy do dormu JinHwan i JunHoe opadli na łóżko z wielkim westchnieniem
- Dziękujemy wam za tak wspaniały dzień
- Tak ja tez dziękuję - Odparł B.I
- A ty niby za co dziękujesz - Spytałam
- Widziałam dzisiaj coś przyjemnego - Yuki nie wytrzymał i zaczęła biegac za HanBinem po całym domu. Ale kiedy Yuki wpada w szał nawet łazienka z trzema zamkami jej nie powstrzyma.

sobota, 13 lutego 2016

IKON - W Drodze do Miłości Rozdział 2


Przepraszam za wszelakie błędy pisanie było pod presją wywołaną przez moją przyjaciółkę Yuki która za wszelką cenę domagała się IKON
<Aki>


Kiedy dojechaliśmy do "dormu" weszłam do budynku nie pewnie rozglądając się.
- Rozroście się- Odparł wiewiór
- Tak wy się rozgośćcie a my się przedstawimy ja jestem HanBin ale mówią na mnie B.I mam 19 lat ta wiewiórka to Bobby on z kolei ma 20 lat rok starszy ode mnie ale ma tak samo nie równio pod sufitem. To jest JinHwan najstarszy ale tak samo głupi 22 lata. To są nasi Maknae Chanwoo i JunHoe. Donhyuk 19 i nasz pan od błyszczyków YunHyeong który ma 21 lat to chyba wszyscy, no to teraz wasza kolej 
- No Aki powiedz coś - Mruknęła Wook 
- A czemu ja, to przez Yuki tu jesteśmy więc niech ona zacznie - Odparłam
- Dobra jestem Ula ale wszyscy mówią na mnie Yuki mam 19 lat. To jest Wook tak naprawdę ma na imię Gabrysia ma 16 lat. To Kim imię Amelia jest w wieku Wook. No i teraz nasza Aki tak naprawdę ma na imię Weronika ma 18 lat i jesttt no jak by to powiedzieć nieco wybuchowa, wredna,jeśli ktoś jej podpadnie mści się jak cholera, nie potrafi wyrażać uczuć, nie odzywa się nie pytana....

- Może już starczy Yuki co ? - Spytałam ona kiwnęła głową.
- No więc miło was poznać - Odparł JinHwan - Może pokażemy wam gdzie będziecie spać Yuki i Aki będą spać razem z pokoju z Bobbym i B.I a Wook może w pokoju
YunHyuka i moim razem z Kim a Chanwoo,JunHoe i Donghyuk w ostatnim pokoju. Pytania.
- Dlaczego nie możemy być we 4 w pokoju tylko dziewczyny - Spytałam
- To ulubiony pokój B.I i Bobbyego wiec tylko Donghyuk zgodził się wam odstąpić łózko
- A jednak  dżentelmeni juz dawno wyginęli - Mruknęłam widziałam jak Bobby mnie zmierzył, raczej go nie polubię.
- Dobra chłopaki pokażcie dziewczyną wasz pokój i dajcie im coś w czym będą mogły spać  - Odparł JinHwan. Kiedy reszta wyszła z pokoi między naszą czwórką nastała niezręczna cisz rzucaliśmy na siebie spojrzenia aż w końcu B.I odparł
- Ok no to chodźcie, ja z Bobbym będziemy spali na tym bliżej drzwi
- Nie wolno wam dotykać naszych prywatnych rzeczy - Odparł Bobby spoglądając na mnie
- Dlaczego patrzysz na mnie - Spytałam
- Bo prawdopodobnie ty jako pierwsza o tym zapomnisz - Jego uśmieszek bardzo mnie zdenerwował. Bobby i  B.I wydawali się tacy mili , ale oni są po prostu nie do wytrzymania a my mamy z nimi jeszcze spać w jednym pokoju. Natomiast jeśli ten chomik czy jak mu tak powie jeszcze jedną obraźliwą rzecz kierując ją w moim imieniu nie będą już taka milusia. Wchodząc do pokoju zobaczyliśmy ogromny bałagan wyglądało jak by przeszło tu tornado
- Wasze łóżko jest tam - B.I wskazał na zasyfione łóżko Bobbyego jak przypuszczam
- Dzięki - Odparła Yuki
- Chodź dam ci coś w czym będziesz mogła spać - odparł i wyszedł razem z dziewczyną z pokoju, została sama z Bobbym
- Tak poczekaj zaraz też coś znajdę - Podszedł do szafy gdzie miał ład i porządek i zaczął szukać jakiejś długiej bluzki po chwili wyciągnął i rzucił mi na głowę. Ściągając ją z głowy spojrzała na chłopaka morderczym wzrokiem ale kiedy podszedł był ode mnie wyższy miał może 180 cm spojrzał na mnie i wyszedł mamrocząc coś pod nosem. Nagle do pokoju weszła Yuki cała czerwona
- Co się stało - Spytałam ale ona nic nie powiedziała - Yuki co jest
- Dał mi za krótką koszulkę - Nagle zobaczyłam HanBina w drzwiach i jego zboczony uśmieszek. Yuki przeraziła się, spojrzała na mnie i odparł
- Śpię z drugiej strony - Odparła poszliśmy za HanBinem który zaprowadził nas do łazienki  kiedy mieliśmy wejść HanBin krzyknął
- Idziecie razem do łazienki
- No tak jakiś problem - Spytałam pokręcił głowa i tak samo jak chomik odszedł mamrocząc coś pod nosem. Po szybkiej kąpieli ubraliśmy nasze skąpe bluzki szybko przebiegliśmy do pokoju niestety tam był już B.I i Bobby spoglądając na nas zaczęli się śmiać i przybili piątkę
- Co was tak śmieszy - Spytałam
- Nie nic zupełnie - Odparł B.I śmiejąc się
- Mniejsza z ty my idziemy spać - Odparłam, razem z Yuki poszliśmy do łóżka chłopacy zaraz po nas jeszcze słyszeliśmy ich przepychankę w łóżku
"Nie pach tak tej dupy" - Syknął Bobby
" Przecież nie pcham moja wina żę jesteś taki wielki" - Odparł B.I po jakiś 5 minutach zrobiło się cicho oczywiście ja nie mogłam zasnąć podniosłam się i spojrzałam na telefon była 1:30 rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam chłopaków spali tak spokojnie nagle coś przykuło moją uwagę
Bobby + Misiu = Wielka Beka
Zaczęłam śmiać się w duchu szybko włączyłam aparat i cyknęłam mu zdj jak przytula się do wyblakłej podobizny kubusia puchatka. Nie wiem czemu ale po tym  mogłam spokojnie zasnąć. Rano wstałam uśmiechnięta dopóki nie przypomniało mi się ze nocowałam w dormie IKON znów spojrzałam na telefon była 6 rano
- Yuki Yuki obudź się  - Ta zaczęła mamrotać cos pod nosem odwróciła się na drugi bok i spadła z łóżka
- Co się stało -,Spytała wystraszona
- Wstawaj idziemy po dziewczyny i zrobimy im śniadanie  w podziękowaniu za to że nas zatrzymali na noc. Wyszliśmy po cichu i zeszliśmy na dół do kuchni zaczęliśmy myszkować po szafkach w poszukiwaniu mleka jajek maki i cukru. Kiedy wszystko juz było przygotowane Yuki zaczęła je piec ja usiadłam przy stole i zadzwoniłam do mamy
- Aki Aki patrz - Dziewczyna podrzuciła naleśnika do góry niestety odrobine za wysoko i naleśnik przykleił się do sufitów
- No właśnie widzę
- Przestań się czepiać trzeba go stamtąd ściągnąć. - Odparła Yuki nagle z góry zszedł Bobby i B.I jeden z nich podszedł do Yuki i zaczął cos grzebać. Nagle naleśnik który przykleił się do sufitu spadł centralnie na głowę B.I  My z bobbym mało co nie udusiliśmy się ze śmiechu
- Coś ty narobiła
- Boże coś ty taki przewrażliwiony - Odparła Yuki co wywołała u chłopaka napięte nerwy
- Ściągni mi to coś z głowy - Odparł
- To coś nazywa się naleśnikiem - Po prostu nie poznawałam Yuki ta śmiałość i te odzywki poprostu jestem z niej dumna. Nagle z góry zeszła reszta widząc zaistniałą sytuacje podeszli do nas i spytali się co jest.
- No bo Yuki piekła naleśniki i jeden z nich przykleił się do sufitu - Odparłam płacząc ze śmiechu
- A kiedy B.I podszedł on centralnie spadł mu na łeb - Dokończył Bobby który leżał na ziemie i śmiał się łapiąc za brzuch.
- Nie no po prostu pięknie mamy 4 dziewczyny na głowie - Krzyknął B.I i poszedł na górę
- Właśnie, wczoraj gadałem z papą, YG zodził się tylko na Aki i Yuki bo są pełnoletnie niestety Wook i Kim będą musiały wrócić do domu.
- Ale jak kto - Spytała Wook
- No tak natomiast Aki i Yuki będą mieszkać z nami dodatkowa dwójka i będziemy się cisnąc sorki dziewczyny - Odparł Chanwoo
- No nic ale wiesz co stęskniłam się za rodzicami - Odparła Kim może to lepiej jeśli wrócimy jesteśmy za młode żeby lecieć tak daleko a Aki i Yuki wykorzystają ten czas lepiej w końcu muszą wypocząć przed szkołą a szczególnie ty Aki.
- Papa YG wykupił wam bilety do Polski zawieziemy was na lotnisko - Odparł JunHoe
- Jedziemy z wami - Odparłam
- Hmm jadąc tak na lotnisko to będzie bardzo ciekawy widok - Odparł Bobby mierząc mnie z góry na dół złapałam się za bluzkę opuszczając ją niżej spalając przy tym buraka. Nagle w salonie usłyszałam śmiech Bobbyego
- Nie bądź taki pewny siebie - Odparłam - Chyba nie chcesz by trafiło to na twojego fanpage -
Pokazałam mu moją zdobycz czyli zdj z jego kubusiem puchatkiem. Jego mina była przepiękna
- Mała wredna paskudo- Odparł patrząc na mnie morderczym spojrzeniem
- Hehe - Zaśmiałam się
- Oddawaj to - Krzyknął i pobiegł za mną ja zaczęłam uciekać jedynym moim ratunkiem była łazienka wbiegłam zamknęłam na 3 zamki i usiadłam na płytkach oddychając. Nagle usłyszałam ogromny huk Bobby uderzył kilka razy w drzwi i zaczął krzyczeć
- Akii oddawaj ten telefon
- Nie próbuj dalej na razie zero powodzenia - W między czasie ubrałam się w moje ubrania minęło 15 minut a Bobby nadal szalał pod drzwiami
- Nie znudziło ci się jeszcze - Krzyknęłam
- Wiesz że to może zniszczyć mi reputacje - Krzyknął
- Nie sądzę mi się wydaje że to całkiem urocze - Zaczęłam się śmiać  złowieszczo. Nagle usłyszałam
zły wręcz wściekły głos Yuki.
- Wyjdź z tej łazienki - Odparła powoli odkluczyłam wszystkie zamki w łazience i wysunęłam głowę
-  No bo unnie Bobby chciał zabrać mi telefon - Mruknęłam głosem który wpływał na Yuki jak prośba małego dziecka na matkę gdy coś chciało.
- No już dobrze a ty - Wskazała na Bobbyego palcem - Tkni ją jeszcze raz a łapy pourywam.
- DOBRA  STARCZY  TEGO !! - Wrzasnął B.I podszedł do Yuki i spojrzał na nią - Nikt nie będzie ustawiał członków Ikon w ich dormie zrozumiano Yuki
- Tak ci się tylko zdaje - Odparła - Aki zbieramy się
- Gdzie idziecie -Spytał JunHoe
- My wychodzimy i nie mamy zamiaru wrócić - Odparła Yuki nagle zerwał się harmider wszyscy tylko kręcili głową
- O co wam chodzi to tylko dwie polki - Krzyknął B.I
- Jeśli są dobre mogły by robić za nasze wizażystki i projektantki ostatnie które wynajął papa były okropne w ogóle się nie znały na tym co robią
- Nie Aki idziemy
- Natomiast robią wspaniałe te placki - Odparł Donghyk który wciągał naleśnika
- No proszę dziewczyny - Odparł Yunhyeong
- Zróbmy głosowanie - Odparł B,I
- Ty idioto i tak przegramy będzie 2 do 4- Odparł Bobby i poszedł do pokoju tak samo jak B.I
My z resztą odwieźliśmy Wook i Kim na lotnisko pożegnaliśmy się oczywiście bez płaczu nie obyło się. Kiedy wróciliśmy w salonie czekał na nas papa YG od razu moje serce przyspieszyło o kilka stopni. Nie wiem jak inni mogli zachowywać spokój
- Cześć Ikon więc to są te wasze polki tak - Spytał uśmiechając się
Ukłoniliśmy się z grzeczności
- A więc możę powiem panu jak się tu znalazły... - Odparł JunHoe po 15 minutach papa przejechał palcem po swoich brwiach
- Hmm no dobra zgoda na razie będziecie mieszkać w dormie Ikon a potem się pomyśli zgoda
Uśmiechnięte pokiwałyśmy głowami i przytuliliśmy papę
- Dziękujemy panu
- Ależ dziewczyny nie ma za co wybaczcie ale ja już muszę uciekać heh - Wstał pożegnał się z zespołem i wyszedł
- Czyli jednak zostajemy - Odparłam - A mówiłam że to nie jest dobry pomysł zostać tu na noc
- Aha czyli to teraz moja wina - Spytała Yuki
- Nie to moja wina że się zgodziłam - Wstałam i ubrałam trampki - Wychodzę postaram się dzisiaj wrócić.
- Aki gdzie ty leziesz jest już ciemno - Krzyknęła Yuki za mną ale ja już jej nie słuchałam poszłam w miasto się przejść wszystko przemyśleć czy aby na pewno wszystko dobrze robimy. Idąc przez park usłyszałam że ktoś za mną idzie odwróciłam się jeden raz drugi i trzeci ale nic nie widziałam nagle oberwałam mocno w prawy policzek spoglądając zobaczyłam dziewczyny kilka około 10
- O co chodzi - Spytałam - I za co oberwałam
- Dlaczego wychodziłaś z dormu IKON - Spytała jedna z nich
- Jestem ich "stylistką" - Dziewczyny rzuciły się na mnie skopały pobiły potem jakoś udało mi się ich powstrzymać i uciekłam z miejsca zdarzenia. Z przeciętą wargą w dwóch miejscach podbitym policzkiem i rozwalonym łukiem brwiowym poszłam dalej w miasto.

Perspektywa Yuki

Siedziałam w salonie i nerwowo postukiwałam ręką w telefon. Aki. Ciężki temat wychodziła nie wieadomo kiedy wracała nie wiadomo kiedy przez tą dziewczynę zabawie się nerwicy. A jak ją ktoś porwał i wykorzystuje.
- Aż tak się o nią boisz - Spytał B.I przytaknęłam
- Nie martw się wróci - Chłopak poklepał mnie po ramieniu i poszedł reszta została ze mną w salonie.
- Jak tylko ja zobaczę w drzwiach nogi z dupy powyrywam
- Od kiedy ją znasz - Spytał Bobby
- Pierwszy raz spotkałam ją kiedy miałam 5 lat jakaś mała 4-letnia psotnica rozwaliła mój zamek z piasku kiedy zaczęłam płakać on podeszła poklepała mnie po plecach i powiedziała
"Pomogę odbudować twój domek" pomogła a potem odeszła. Potem kilka dni później klasowe blastiki tak zwane groziły mi  i znów zjawiła się ona pomogła mi. Kocham ją jak siostrę. Ale teraz z chęcią powyrywam jej te nogi. A ty i B.I
- Poznaliśmy się w podstawówce nic szczególnego ale z tego co widzę od teraz zrobi się ciekawiej Chłopak skupił uwagę na programie który oglądaliśmy a ja co chwile spoglądałam na telefon.

Perspektywa Aki

Po kilku drinkach w klubie czułam sie trochę słabo więc postanowiłam wrócić do domu ranki które zrobiły mi fanki nadal obficie krwawiły a siniak na policzku zaczynał sinieć
- Jak Yuki mnie zobaczy to zabije bez litości ale może uda mi się przejść - Odparłam
Kiedy doszłam do dormu IKON przez 15 min stałam i patrzyłam się jak bym była pojebana
- Raz kozie śmierć - Odparłam całkowicie zlana po cichu otworzyłam drzwi i zdjęłam buty
Nagle światło w kuchni się zapaliło nie ruszałam się może mnie nie zauważy
- Aki co ty odwalasz jutro zaczynasz pierwszy dzień w pracy a ty jesteś najebana w cztery dupy
Spoglądając do kuchni zobaczyłam Bobbyego
- Hej co się stało ci w twarz - Spytał chłopak
- Mam tak zawsze - Odparłam ironicznie
- Czyli zaliczyłaś glebę - Spytał
- Niee po tym jak wszyłam poszłam się przejść i no ten napadły mnie wasze fanki - Odparłam - Ale spokojnie już nie z takich turbulencji wychodziłam cało
- Tak cało podbity policzek rozcięta wara i brew siadaj przemyjemy - Odparł
- Nie chcę bo będzie szczypać - Ale Bobby złapał mnie za nadgarstek i zaciągnął do kuchni mimo moich jęków i stęków przyłożył nasiąknięty wacik do wargi
- AŁAA to boli głupi chomik - Mruknęłam
- Ja ci tu ratuje życie a ty wyzywasz mnie od chomika - Odparł położyłam się na moim ramieniu i urwał mi się film

"Perspektywa Bobbyego"

Kiedy spojrzałem na Aki zacząłem zastanawiać się jak taki potwór może mieścić się w tak małej osóbce ale STÓJ ona jest nie dobra zrobiła mi zdj jak śpię to teraz odpłacę się wyciągnąłem telefon z bluzy i zrobiłem zdj jej brew zrobiła się sina a z wargi już nie sączyła się krew wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju gdzie spała Yuki. Kiedy wszedłem do pokoju Yuki obudziła się i spojrzała na mnie
- Dziękuje Bobby długo marudziła
- Nie spokojnie - Odparłem i położyłem ją na łóżku a potem ja sam poszedłem spać







piątek, 5 lutego 2016

IKON - W Drodze Do Miłości Rozdział 1



Ja i moje przyjaciółki Wook, Kim i Yuki uczęszczamy do tego samego liceum jestem Weronika ale dla przyjaciół Aki mam niebieskie oczy i karmelowe asymetrycznie ścięte włosy. Moje przyjaciółki hmm ich rodzice nie narzekają na oceny, moi tak ale cóż maja na co moje podejście do nauki jest karygodne, rodzice wiedzą że ja to potrafię ale mi się nie chce. Moją pasją jest taniec i tylko temu się oddaje jednak że rodzice nie mogą się o tym dowiedzieć. Tego ranka kiedy wstałam rodzice byli już na nogach zachowywali się bardzo dziwni.
- Kochani dobrze się czujecie
- Tak a czemu się pytasz
- No bo zachowujecie się bardzo dziwnie podśmiechujecie się i spoglądacie na siebie
- Dziś na kolacje przychodzą rodzice Yuki Wook i Kim
- A tak mówiły coś ale nie miałam cos ważniejszego do zrobienia.
- A powiedz mi czym interesują się twoje przyjaciółki.
- Mamo przychodzą do nas od kiedy miałam 3 lata
- Powiedz marudo - Mama zaśmiała się
- Słuchają jakiegoś Kpopu muzyka pochodzi z korei południowej.
- Dlaczego się z nimi zadajesz
- Są moimi przyjaciółkami mało mnie obchodzi czego słuchają
- Podzielam twoje zdanie córciu nie wolne zwracać uwagi na to co robią tylko jacy są
- Mamo co ci odwala dzisiaj nie wiem źle spałaś. - Mama spojrzała i zaczęła się śmiać.
Cały dzień latałam jak opętana w ta i z powrotem w końcu o 18 przyszli goście
- Dziewczyny!! Chodźcie do salonu - Nagle na kanapę wskoczyła Yuki i położyła mi swoją głowę na moich kolanach Wook i Kim usiadły obok siebie i spojrzały w telewizje. Yuki była w moim wieku a Wook i Kim rok młodsze ale i tak bardzo je kochałam jak siostry.
- Włącz KBS World dziś. Vixx ma koncert
- Co mam włączyć bo kto ma koncert??? - Spytałam ze zdziwieniem
- Co tam Vixx po nich będzie Suju i mój Ryewook  - Krzyczy Wook prawie dusząc Kim
- Co tam Suju  będzie mój nieśmiały Leoś
- Suju i Vixx nie dorasta Got7do stóp.- Krzyczała Yuki
- A ja poprawiłam chemie - Odparłam nagle
- To wspaniale - Odparły równocześnie
- Wiem że gówno was to obchodzi - Odparłam niby obrażona
- Och Aki nie obrażaj się lubimy Kpop a to że nie jesteś w temacie to już twoja wina  - Odparła Wook
- Wiem nie obrażam się - Zaczęliśmy się śmiać Po wspólnie zjedzonej kolacji. Mama Yuki zaczęła mówić
- Moje drogie z racji ze wiemy jak bardzo się staracie w nauce a szczególnie ty Aki postanowiliśmy wysłać was w podróż teraz będziecie mieć 4 miesiące wolnego a wiec proszę - Mama Yuki dała nam 4 koperty kiedy dziewczyny je otworzyły zaczęły piszczeć po wyciągnięciu mojej niespodzianki zobaczyłam bilet do Korei
- Co?!
- Lecimy do Korei - Dziewczyny zaczęły śpiewać z radości a ja się załamałam.
- Aki lecimy - Krzyknęła Wook
- Tak bardzo fajnie - Kim spojrzała na mnie wiedziała że coś jest nie tak. Kiedy kolacja się skończyła dziewczyny pożegnały się i został tylko Kim.
- Aki co się dzieje
- No nie wiem czy ja tam się przydam wy będziecie cały czas na koncertach a ja będę siedziała w hotelu
- Obiecujemy że Korea nas nie rozdzieli unnie
- Dziękuję Kim - Kiedy poszła ja wyciągnąłem moją walizkę i zaczęłam się pakować, włożyłam moje ulubione ubrania i kosmetyki i trochę pieniędzy na moje zachcianki i wiele innych rzeczy. Potem postanowiłam położyć się spać samolot mam dopiero o 5 wieczorem wiec zdążę się dopakować. Następnego ranka moja mam chodziła jak w zegarku, co krok pytała mi się czy czegoś nie zapomniałam około godziny 13 do mojego domu wparowały dziewczyny i ich rodzice.
- Jedziemy do Korei Aki nie cieszysz się
- Tak cieszę bardzo - spojrzałam na Kim a ona się uśmiechnęła - Zaufałam jej co do tego kraj. Po kilkunastu godzinach podróży samolotem moje nogi były tak obolałe że nie mogłam ich swobodnie wyprostować. Moje najgorsze koszmary właśnie się ziściły wszędzie byli koreańczycy.
-  Tak bardzo chcieliście tu przyjechać a co z językiem  
- My tak ale co z tobą - Zaczęłam spoglądać w ziemie
- Ja nauczyłam się Koreańskiego
- Jak to się nauczyłaś - Spytała zdziwiona Wook
- Nauczyłam się żeby nie ostawać od reszty i dlatego opuściłam się w nauce - Patrzyły na mnie jak bym zrobiła coś niesamowitego - Nie wierzycie mi zaraz wam to udowodnię podeszłam do kierowcy taksówki.
- Dzień dobry zawiezie nas pan do hotelu słoneczko - Spytałam
- Tak wsiadajcie to nie jest daleko - Kierowca
- Dziewczyny chodźcie - Krzyknęłam dziewczyny wpakowały torby do bagażnika i odjechaliśmy w połowie drogi postanowiliśmy wysiąść i dojść na pieszo widoki jakie zobaczyliśmy zapierały dech w piersiach
- Wracajmy do hotelu jestem zmęczona - Odparła Wook
- Tak ona ma ma rację Aki idź się kogoś spytac o drogę - Odparła Yuki siadając na swojej walizce.
- Oke - Podeszłam do stoiska przy ktorym stała kobieta - Dzień dobry mam pytanie jak daleko stąd do hotelu "Słoneczko"
- Kochanie stąd zaledwie 10 minut drogi prosto i na pierwszym skrzyżowaniu w prawo - Odparła kobieta nagle podeszła do mnie Yuki Wook i Kim
- I co wiesz jak dojść - Spytała Yuki
- Tak jak daleko
- 10 minut drogi chodźcie .. Ale chwila gdzie nasze bagaże
- Noo Kim miała zostać - Odparła Wook
- Jaa przecież Yuki powiedziała że ona zostanie możecie iść - Zaczęłam się rozglądać ale nigdzie nie było
- Jak mogliście zostawić nasze bagaże boże dziewczyny zostajemy tu 4 miesiące pierwszy dzień i juz nam zabrali bagaże ciekawe co będzie jutro!! - Krzyknęłam
- No juz Aki daj spokój na pewno wpuszcza nas do hotelu - Moje nerwy były juz tak zepsute że byłam jak wulkan w czasie wybuchu Jak okazało się hotel odmówił nam wpuszczenia do pokoi na domiar złego zostaliśmy z niego wyrzucone. Siedząc w parku na ławce Kim i Wook były smutne bardzo Yuki chodziła jak wariatka w tą i z powrotem a ja cóż ja obwiniałam się za to ze nie upilnowałam ich tak jak obiecałam ich rodzicom. Nagle zorientowałam się że nigdzie nie ma Yuki
- Gdzie jest Yuki - Spytałam
- No poszła coś zobaczyć zaraz wróci ona zna okolice spokojnie - Odparł Wook nagle usłyszałam głośny krzyk przyjaciółki wszystkie ruszyliśmy pędem w poszukiwaniu dziewczyny zobaczyliśmy ją jak ucieka przed 7 chłopakami zrobiłam oczy wielkości 5 zł
- Coś ty narobiła Yuki
- Aj no bo wepchnęłam go niechcący do fontanny i się na mnie uwzięli
- Boże dziewczyno co ja z tobą mam - Odparłam Yuki schowała się za mną a ja stanęłam na czele grupy.
- Ty dziewucho chodź tutaj
- Ej trochę grzeczniej co ty sobie wyobrażasz - Odparłam nagle do chłopaków dobiegła reszta grupy
- Boże Donghyuk zostaw tą dziewczynę zrobiła to nie chcący - Odparł jeden z nich
- To wy mnie wszyscy nie goniliście - Spytała Yuki
- Wiesz wepchnęłaś naszą dive do fontanny w takim wypadku może być trochę nie bezpieczny
- Przepraszamy że Yuki cię wepchnęła zrobiła to nie chcący ale aktualnie mamy trochę trudną  sytuacje bo przyjechaliśmy tu na 4 miesiące i w pierwszym dniu zabrali nam torby więc tak jak by jesteśmy bez dachu nad głową więc sory ale nie mam humoru na kłótnie
- Skąd jesteście - Spytał jeden z nich
- Pochodzimy z polski trochę daleko - Odparła Kim
- No fakt słuchajcie może pogadamy z naszym menadżerem i zabierzemy was do naszego dormu na kilka dni - Odparł chłopak na oko 180 cm miał bardzo wąską linie oczu i wiewiórkowaty uśmiech
- Tak to dobry pomysł - Odparł kolejny to wszystko zaczęło mnie już przerażać.
- Nie naprawdę nie trzeba damy... sobie...rade... Yuki do cholery przestań dźgać mnie w żebra - Wrzasnęłam spoglądając na dziewczyny
- Ale chcemy wam pomóc nic więcej - Odparł jeden z nich rzucając na nas spojrzenie pełne współczucia. Odwróciłam się w stronę dziewczyn i odparłam.
- Jedna jedyna noc nic więcej zgoda - Wszyscy krzyknęli głośne "Huraaa" wsiadając do ich czarnego wana modliłam się żeby nie wynikły z tego kłopoty.