piątek, 19 sierpnia 2016

Crime In London 3#

Po chwili chłopak podszedł do mnie i wyciągnął do mnie rękę.
- Wszystko dobrze ?
- Zostaw mnie ! - Wstałam i odeszłam
- Poczekaj ! - Wyrwałam się i szłam dalej - Alex ! Powiedziałem stój. Nic ci nie zrobił ?
- Powiedziałam nie dotykaj mnie! - Ale chłopak nie zważał na moje krzyki. Poprostu mnie przytulił. Chciałam się wyrwać i schować tak by nikt mnie nie znalazł. Kiedy już troche się uspokoiłam odsunęłam się od chłopaka.

- Dzisiaj spędzisz noc u mnie, juz zadzwoniłem do twoich rodziców. - Z jednej strony cieszyłam się że nie będę widziała matki która zdradzała ojca ale z drugiej chciałam teraz zostac sama
Kiedy wsiadłam do samochodu spojrzałam przez szybę.
- Kim była Yuri.
- Może kiedys się dowiesz. - Odjechaliśmy do jego domu tam usiadłam na kanapie. A JunHyung poszedł opowiedzieć Mikiemu co się wydarzyło. Ja zasnęłam. Kiedy rano się obudziłam zauważyłam JunHyunga który spał obok mnie na fotelu. Podniosłam się, ale momentalnie przypomniało mi się co wydarzyło się wczoraj.
- Wszystko dobrze - Usłyszałam od chłopaka który juz miał otwarte oczy.
- Tak.
- Możemy pogadać o tym co stało się wczoraj ?
- Musimy?
- Będziemy mieli więcej wskazówek - Kiwnęłam głową - Wiec ?
- Dlaczego nic nie pamiętasz ?
- Sama nie wiem, jestem adoptowanym dzieckiem. Ale nie pamiętam co działo się w domu dziecka gdzie przebywałam ani co działo się wcześniej.
- Kto cie molestuje?
- Nie chce o tym gadać.
- Pomogę ci ale najpierw ty musisz pomoc mi
- Rok starszy chłopak na tym samym kierunku co ja. - Odparłam cicho
- Juz cie nie męczę - Odparł i wstał. - Dzisiaj chcemy coś zrobić coś co wyprzedzi krok Kuby
- A mianowicie?
- Miki dowiedział się ze dziś jeden z państwowych organizuje bankiet, ale nie taki zwykły. Jak wiemy nie każdy z państwowych jest taki święty i tu właśnie jest nasz cel. Roberto Petrov od dłuższego czasu zdradza swoja żonę ze znaną prostytutką imieniem Vanessa i to prawdopodobnie ona będzie celem ataku.
- Coś wątpię - Odparł Miki
- Dobrze mówi chodzi mu o rozgłos by wszyscy go znali wiec woli zrobić cos większego. - Odparłam i spojrzałam na chłopaka który trzymał w dłoni biała kopertę - Tylko mi nie mów że....
- Tak idziemy tam razem - Uśmiechnął się i odszedł - Tylko ubierz się ładnie żebym nie musiał się za ciebie wstydzić. Po kilku godzinach można powiedzieć ze byłam gotowa czekałam jeszcze tylko na akceptacje gbura. Nagle wszedł do pokoju popatrzył na mnie i kiwnął głową
- Możemy jechać - Wyszłam za nim, ten otworzył mi drzwi, zdziwiona wsiadłam do samochodu 

- Dobrze sie dzisiaj czujesz ? - Spytałam 
- Tak muszę zachowywać się jak na dżentelmena przystało - Odparł kiedy dojechaliśmy. Bankiet już trwał. Podszedł do nas człowiek ubrany w garnitur i odebrał kluczyki od JunHyunga
- Pamiętaj jesteś moją narzeczoną jesteśmy razem 3 lata 

- Zgoda - Mruknęłam Podchodząc do drzwi chłopak podał kopertę jednemu z kelnerów wchodząc wyczułam woń alkoholu i  tytoniu. Rozejrzałam się po sali wszędzie były piękne kobiety. Poczułam się jak szara myszka. Jednak zobaczyłam że większość osób spogląda w moją stronę
- Chodźmy do gospodarzy musimy się przywitać - Odparł JunHyung
- Dobrze.

- Coś ty taka posłuszna ? - Odparł prawie śmiejąc się pod nosem
- Aish zamknij się - Burknęłam
- Od razu lepiej - Dźgnęłam go w bok aż ten złapał się za obolałe żebra. Podeszliśmy do młodej pary i przywitaliśmy JunHyung podał mu rękę przekazując coś. Kiedy odeszliśmy spytałam
- Co mu dałeś ?- Spytałam
- Nie twój interes - Mruknął
- Właśnie że mój jestem tu z tobą powinnam wiedzieć - Warknęłam
- Jesteśmy tu obcy rozmawiałem z nim wcześniej możemy tu być za małą opłatą - Odparł

- Płacisz mu za to ? Twoje rozumowanie jest straszne - Odparłam
- Widzę ją - Odparł - Zatańczymy - Złapał mnie za rękę i zabrał na parkiet, zaczęliśmy się obracać i wirować w okół innych par.
- Która to ona?
- Widzisz kobietę w czerwonej sukni siedzi na jednym z foteli- Zaczęłam się nerwowo rozglądać aż w końcu ją zobaczyłam była piękna, mimo iż przyszła tu z innym mężczyzną w okół jej fotela stało wielu innych.
- I co teraz ? - Spytałam spoglądając na chłopaka
- Czekamy Kuba na pewno sie pojawi to pewne - Mruknął. Przez cały czas obserwowaliśmy Vanessę.
Jednak mijała godzina potem następne i kolejne a nic się nie działo.
- Może się nie zjawi ? - Spytałam JunHyunga
- Coś się wydarzy - Odparł i nagle padł strzał, wszyscy kucnęli na podłogę. Kiedy się podniosłam nie było już nigdzie Vanessy Spojrzałam na JunHyunga, rozdzieliliśmy się pobiegliśmy w różnych kierunkach. Ja zaczęłam szukać w łazienkach a chłopak na parkingu i tarasach. Kiedy wróciliśmy na sale zobaczyliśmy ją znów siedziała na fotelu przybita  do swojego czarnego fotela z wieloma ranami.

- Znów to zrobił - Odparłam
- Trzeba zadzwonić do Patomorfologa
- Nie trzeba ja zrobię sekcje - Odparłam -Zdejmijcie ją. Podeszłam do martwej kobiety i podniosłam jej sukienkę. To samo co wszędzie. Wycięta macica i inne obrażenia związane z narządami rodnymi. Nagle zauważyłam coś podejrzanego w podbrzuszu zobaczyłam małe zawiniątko.
- JunHyung ona była w ciąży - Odparłam - Dowiedz się czy inne jego ofiary również.
- Tak inne również - Odparł
- Co chce tym osiągnąć
- Nie chce żeby owe dziecko się urodziło - Odparł
- Trzeba sprawdzić czy w ostatnim czasie była u ginekologa - Odparłam JunHyung wziął do ręki telefon i zadzwonił prawdopodobnie do Mikiego.
- Skąd wiedziałaś ? - Spytał
- Jednym słowem zabija kobiety które są prostytutkami a zaszły w ciąże - Odparłam JunHyung mruknął tylko
- Jedziemy - Posłusznie wstałam i poszłam za nim ten odwiózł mnie do domu. - To koniec
- Słucham ?
- Koniec śledztwa
- Słucham ! Ja muszę zakończyć to śledztwo - Krzyknęłam
- Nie ! Starczy tego to zrobiło się zbyt niebezpieczne. A nie chce narażać ciebie.
- Przestań, gdzie podziała się twoje pewność siebie twój oschły charakter i tylko przez to.
- Alex zrozum mnie, załatwię wszelkie sprawy związane z twoim zaliczeniem. - Odparł odwrócił się wsiadł w samochód i odjechał. Ja wściekła trzasnęłam drzwiami i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się i chyba od nadmiaru emocji zasnęłam.
Miałam koszmar wszędzie leżały martwe ciała moich bliskich oraz ludzi których nie znałam. a przede mną on Kuba Rozpruwacz. Nie ruszał się powoli do niego podeszłam. i wyciągnęłam rękę.
- Czy na pewno chcesz poznać prawdę ? - Zatrzymałam rękę jednak ciekawość była większa pociągnęłam za maskę mordercy i zobaczyłam twarz JunHyunga.
-NIEEE! - Krzyknęłam i obudziłam się ale nie byłam już w pokoju, rozglądając się nie zobaczyłam nic, widziałam tylko ciemność.
- Widzę ze mój lek zadziałał - Zaczął się upiornie śmiać
- Czego chcesz ?!
- Twojej śmierci i tego by JunHyung patrzył na nią - Przerażały mnie jego słowa
- Przecież nie jestem prostytutka zostaw mnie - Odparłam - Ja...

- Jesteś jak Yuri - Zatkało mnie - Ona też taka była i to przez nią to robię.
- Kim była Yuri ? - Spytałam
- Moją żoną...A ten nieśmiertelny zabrał mi ją! Wtedy zacząłem zabijać i stałem się taki jak on
- Czyli jaki ? - Nadal brnęłam w bagno
- Nieśmiertelny stałem się wampirem - A mnie zamurowało - Wtedy też Yuri zostawiła mnie a JunHyung przespał się z nią robiąc jej bachora brudne dziecko wampira. Nie chciałem widzieć ani jej ani bachora więc ją zabiłem wyrywając jej brudno dziecko ze środka.  - Patrzyłam na niego z przerażeniem. Bałam się tak strasznie się bałam. - Postanowiłem że będę się mścił na każdej dziwce która zajdzie w ciąże
- Vaness też była w ciąży
- Tak wiem postanowiłem nazwać dziecko Tedy - To było chore - A właśnie co do dziwki przedstawiam ci moją nową ofiarę - Odszedł w ciemność by po chwili włączyć światło to co zobaczyłam sprawiło że chciałam uciekać jak najdalej stąd. Na stole który wyglądał jak narzędzie tortur leżała przypięta moja matka.
- Zostaw ją!! Proszę - Zaczęłam płakać
- Nie
- Czego chcesz od mojej rodziny !

- Od twojej matki brudnego bachora które należy do jej szefa. Od twoje ojca by znów był wolny od ciężaru jakim byliście, od ciebie Alex chce ciebie całą. A od JunHyunga by cierpiał tak jak ja cierpiałem!! Nawet jeśli się zjawi nie ma wystarczająco siły po żywił się nędznymi tabletkami by powstrzymać głód. Natomiast ja piłem ciepłą lepką krew moich ofiar.
- Przestań - Zrobiło mi się nie dobrze, zakryłam usta ręką, a w duchu modliłam się by teraz był tu JunHyung. Nagle znikąd rozbrzmiał hałas. A przez drzwi wszedł JunHyung 

- Ona nie jest niczemu winna - Spojrzał na mnie - Wybacz Alex nie chciałem żebyś wiedziała. Nagle Kuba rzucił się na chłopaka ten go odepchnął i zaczęła się walka. Podbiegłam do mojej matki i zaczęłam ją odpinać z pasów które podtrzymywały ją na tym żelastwie. Kiedy opadła na moje ramiona spojrzałam na JunHyunga
- Uciekaj na co patrzysz - Wyprowadziłam ją pomieszczenia, łapiąc świeże powietrze. Opadłam obok niej na ziemie. i nie wiedziałam co dalej czy wrócić i pomóc JunHyunowi, postanowiłam mu pomóc wbiegłam do starego domu i zobaczyłam leżącego chłopaka 

- JunHyung! - Ten spojrzał na mnie i krzyknął
- Ty głupia kazałem ci uciekać !! - Podbiegłam do niego i pomogłam mu wstać, złapał mnię za rękę i wstał patrząc mi w oczy. - Dlaczego wróciłaś !
- Jak mogła bym cię zostawić - Odparłam 

- Dobrze napatrz się na nią dobrze bo i tak zaraz zginiesz ! - Krzyknął psychopata - Tak samo było z Yuri byłeś zbyt słaby zbyt delikatny a teraz spójrz ja dominuję. Ty bez krwi nie wygrasz za to ja mam jej aż nadto.
- Pij - Mruknęłam, JunHyung spojrzał na mnie z przerażeniem - Nie słyszysz
- Przestań nie mogę...
- Ja ci pozwalam - Warknęłam - Chce żebyś wygrał i nie chce żeby coś ci się stało
- Alex - Zbliżył swoją głowę i wpił się łapczywie w moją szyję, poczułam że słabnę. Ale chciałam zostać i zobaczyć jak wygrywa. Ale jednak sen mnie zmorzył. Obudziłam się dopiero rano, zaczęłam nerwowo rozglądać się po pokoju. Byłam sama z kroplówką przypiętą do ręki. Zaczęłam myśleć co się stało z JunHyungiem. Odpięłam kroplówkę i wstałam
- JunHyung ? - Cisza - JunHyung ?! - Nagle zobaczyłam Mikiego - Gdzie on jest ?!

- Proszę - Podał mi kopertę w kolorze fioletu -Kazał to przekazać kiedy już się obudzisz 
- Gdzie on teraz jest ? - Mina Mikiego mowiła wszystko odszedł, kiedy zaczełam czytać list dowiedziałam się iż nie chce mnie narażac na niebespieczeństwo związane z jego dawnym życiem.  Bolało mimo że wiedziałam ze jest wampirem .
Od tego dnia mineło 3 tygodnie a ja nie zapominałam o chłopaku w szkole byłam nie obecna a w domu siedziałam w swoim pokoju i nigdzie nie wychodziłam 
Tego dnia postanowiłam isc do jego mieszkania, drzwi były otwrte, pewnie Miki zapomniał zamknąć. Wszystko było tak jak przedtem z wyjatkiem jednego, nie slyszałam juz glupich komentarzy takich jak
- Jak głupia możesz byc - Nie wierzyłam ale mimowolnie odwróciłam sie i zobaczyłam go. Stał jak zawsze z zimnym i opanowanym wyrazem twarzy. 
Ale teraz było inaczej naz jego twarzy pojawił się uśmiech na ktory tak dlugo czekałam.

3 komentarze:

  1. Dopiero dziś odczytałam wiadomość na hangouts. Oh, dzięki, że mnie powiadomiłaś o tym opowiadaniu:) Zwykle nie gustuję w opowiadaniach o wampirach i w ogóle w fantastyce, ale to bardzo mnie zaciekawiło i ten Junhyung... hot:> Taki zły chłopak i czasami taki czuły jednocześnie:) Nie dziwię się, że Alex zaczęła coś do niego czuć. Czy będzie jeszcze dalsza część? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się kontynuować opowiadanie, jednak teraz będę miała mniej czasu ponieważ doszła mi nauka na prawo jazdy i jazdy ale postaram się :D

      Usuń
    2. ok:) I powodzenia w pisaniu i w jazdach

      Usuń