
PERSPEKTYWA RIVER
Kiedy zobaczyłam znak na zwłokach, które pokazali w telewizji zrozumiałam, że morderca powrócił, złapie go i zabije. Kiedy dolecieliśmy do Korei czekał tam już na mnie samochód SanE wsiadł na miejsce kierowcy a ja na pasażera.
- Czyli gdzie jedziemy Panienko ?
- Na policje odwiedzimy mojego stryja. - SanE ruszył a ja patrzyłam na widok za oknem. Korea niegdyś mój dom, teraz kraj, którego nienawidzę nic się nie zmieniło ci sami ludzie szwendający się bez celu po ulicy, alkoholicy, narkomani i prostytutki stoją na każdym narożniku.
- Coś się stało ?
- Kiedyś Korea wydawała mi się taka ogromna i piękna teraz widzę same jej minusy jest obrzydliwa przyprawa mnie o mdłości.
- Nie przesadzaj River
- To że przekroczyliśmy granice Anglii nie znaczy że straciłam tytuł SanE - Odparłam obojętnie spoglądając na chłopaka.
- Proszę o wybaczenie Panienko Black.
- To w tym kraju straciłam wszystko godność, rodziców i siebie. Gdyby nie to wydarzenie możliwe że była bym taka jak dziewczyny w moim wieku, jednak świadomość ze ktoś wyrządził mi tak wielka krzywdę nie opuszcza mnie.
- Panienko już jesteśmy - Odparł chłopak, spojrzałam na budynek gdzie kręciło się pełno policji, wszyscy ubrani w mundury.Wysiadłam z samochodu poprawiając czarny płaszcz, kiedy ruszyłam w stronę komisariatu wszyscy w okół zaczęli szeptać.
- Nie przejmuj się.
- Czym szczeniakami, które nie potrafią gryźć ? - SanE zaśmiał się cicho. Kiedy przekroczyłam próg zobaczyłam policjantów śpiących przy swoich biurkach, grających w gry lub oglądających pornosy. - Pięknie się zajmują sprawami.
- To nie Anglia słońce
- Zauważyłam durniu...Gdzie do cholery jest Black MinSong ?! - Nagle wszyscy się poderwali i spojrzeli w moją stronę.
- Kim pani jest ? - Spytał łysy brzuszaty facet z zarostem na twarzy.
- Szukam Black Min Song
- Kim pani jest? - Spytał ponownie ze zdenerwowaniem, nagle głos zabrał SanE
- To Panienka Black River siostrzenica pana MinSong - Mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Odwrócił się do mnie plecami i odparł
- Proszę tu zaczekać. Zaraz go zawołam.Kiedy policjant odszedł spojrzałam na SanE
- Idź poszukać czegoś wartościowego - Mruknęłam, mężczyzna kiwnął głową i poszedł w stronę policji od razu wdał się w rozmowę z kilkoma z nich. SanE był dobrym manipulatorem pewnie wciśnie kolejną bajeczkę że jest z FBI. I wyciągnie potrzebne informacje.
- River! Słonko co tu robisz ? - Usłyszałam głos mojego stryja, spoglądając na niego zobaczyłam podobiznę mojego ojca
- Dzień Dobry wuju.
- Co tak oficjalnie ? - Spytał zdziwiony
- Mniejsza z tym słyszałam o kolejnych morderstwach. Chce zobaczyć ciało
- Nie mogę tego zrobić złotko, nie jesteś do tego uprawniona - Odparł
- Możliwe, że to jeden z morderców albo ich ofiara tak jak ja. Chce rozwiązać tą sprawę.
- River jesteś za młoda i...
- Przejęłam firmy ojca przez 9 lat została najbardziej znaną firmą na świecie. Jestem o wiele mądrzejsza i bardziej wpływowa.
- Na boga River...
- Boga nie ma a ci którzy w niego wierzą są głupcami wuju - Warknęłam - A teraz pokaż mi akta moich rodziców. - Mężczyzna podszedł do jednej z szuflad i wyjął teczkę.Kiedy ją otworzyłam zobaczyłam tylko zdjęcia z miejsca zdarzenia. - To...Wszystko?
- Tak niestety zero podejrzanych, odcisków palców, narzędzia zbrodni. - Byłam wściekła wyjęłam broń i wycelowałam w wuja
- Jesteście takimi nieudacznikami. Banda szczeniaków które nie potrafią gryźć. Co oznacza że nic nie znaleźliście ?! A ty zamiast szukać mordercy swojego brata siedzisz i czekasz!!!Ja.. Ja byłam upokorzona jak zwierzątko. Mój dom został spalony, rodzina w bestialski sposób zabita. Byłam jak... bezsilne dziecko!! Sprawie im taki sam ból i rozpacz jak oni mnie, poznajom czym jest śmierć którą niesie ostatnia z rodziny Black. Dorwę ich i zabije własnymi rękoma !! - Nagle czyjaś dłoń zasłoniła mi oczy zapewne to SanE zawsze wyczuje gdy tracę kontrolę nad sobą
- Oddychaj River i się uspokój...Oddaj - Wyciągnął mi broń z ręki i schował do mojej kabury.
- Wychodzimy - Odepchnęłam jego dłoń i opuściłam budynek, kiedy wsiadłam do samochodu spojrzałam na SanE i jego srogi wyraz twarzy.
- Wszystko dobrze ?
- Tak jedź juz - Po dotarciu do rezydencji zastałam ją w idealnym stanie, została odbudowana wszystko wyglądało tak jak przedtem. - Poinformowałeś wszystkich ?
- Tak oczywiście Panienko. - Kiedy przekroczyłam próg rezydencji zobaczyłam starego lokaja
- Witamy w domu Panienko River - Ukłonił się a ja mimowolnie rozejrzałam się po holu.
- Czy ktoś tu jeszcze pracuje ?
- Niestety zostałem tylko ja Panienko...-
- Dziękuje za twoją wierną służbę - Odparłam i skierowałam się w stronę gabinetu ojca usiadłam na starym fotelu, który okuty był czarna skórą, hebanowe biurko nie straciło blasku. Prócz tego w pokoju znajdowały się półki z książkami, leżanka i czarne kotary które chroniły przed słońcem.
- SanE proszę poszukaj namiarów na Kang HaNeul byłego pracownika FBI
- Czyli gdzie jedziemy Panienko ?
- Na policje odwiedzimy mojego stryja. - SanE ruszył a ja patrzyłam na widok za oknem. Korea niegdyś mój dom, teraz kraj, którego nienawidzę nic się nie zmieniło ci sami ludzie szwendający się bez celu po ulicy, alkoholicy, narkomani i prostytutki stoją na każdym narożniku.
- Coś się stało ?
- Kiedyś Korea wydawała mi się taka ogromna i piękna teraz widzę same jej minusy jest obrzydliwa przyprawa mnie o mdłości.
- Nie przesadzaj River
- To że przekroczyliśmy granice Anglii nie znaczy że straciłam tytuł SanE - Odparłam obojętnie spoglądając na chłopaka.
- Proszę o wybaczenie Panienko Black.
- To w tym kraju straciłam wszystko godność, rodziców i siebie. Gdyby nie to wydarzenie możliwe że była bym taka jak dziewczyny w moim wieku, jednak świadomość ze ktoś wyrządził mi tak wielka krzywdę nie opuszcza mnie.
- Panienko już jesteśmy - Odparł chłopak, spojrzałam na budynek gdzie kręciło się pełno policji, wszyscy ubrani w mundury.Wysiadłam z samochodu poprawiając czarny płaszcz, kiedy ruszyłam w stronę komisariatu wszyscy w okół zaczęli szeptać.
- Nie przejmuj się.
- Czym szczeniakami, które nie potrafią gryźć ? - SanE zaśmiał się cicho. Kiedy przekroczyłam próg zobaczyłam policjantów śpiących przy swoich biurkach, grających w gry lub oglądających pornosy. - Pięknie się zajmują sprawami.
- To nie Anglia słońce
- Zauważyłam durniu...Gdzie do cholery jest Black MinSong ?! - Nagle wszyscy się poderwali i spojrzeli w moją stronę.
- Kim pani jest ? - Spytał łysy brzuszaty facet z zarostem na twarzy.
- Szukam Black Min Song
- Kim pani jest? - Spytał ponownie ze zdenerwowaniem, nagle głos zabrał SanE
- To Panienka Black River siostrzenica pana MinSong - Mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Odwrócił się do mnie plecami i odparł
- Proszę tu zaczekać. Zaraz go zawołam.Kiedy policjant odszedł spojrzałam na SanE
- Idź poszukać czegoś wartościowego - Mruknęłam, mężczyzna kiwnął głową i poszedł w stronę policji od razu wdał się w rozmowę z kilkoma z nich. SanE był dobrym manipulatorem pewnie wciśnie kolejną bajeczkę że jest z FBI. I wyciągnie potrzebne informacje.
- River! Słonko co tu robisz ? - Usłyszałam głos mojego stryja, spoglądając na niego zobaczyłam podobiznę mojego ojca
- Dzień Dobry wuju.
- Co tak oficjalnie ? - Spytał zdziwiony
- Mniejsza z tym słyszałam o kolejnych morderstwach. Chce zobaczyć ciało
- Nie mogę tego zrobić złotko, nie jesteś do tego uprawniona - Odparł
- Możliwe, że to jeden z morderców albo ich ofiara tak jak ja. Chce rozwiązać tą sprawę.
- River jesteś za młoda i...
- Przejęłam firmy ojca przez 9 lat została najbardziej znaną firmą na świecie. Jestem o wiele mądrzejsza i bardziej wpływowa.
- Na boga River...
- Boga nie ma a ci którzy w niego wierzą są głupcami wuju - Warknęłam - A teraz pokaż mi akta moich rodziców. - Mężczyzna podszedł do jednej z szuflad i wyjął teczkę.Kiedy ją otworzyłam zobaczyłam tylko zdjęcia z miejsca zdarzenia. - To...Wszystko?
- Tak niestety zero podejrzanych, odcisków palców, narzędzia zbrodni. - Byłam wściekła wyjęłam broń i wycelowałam w wuja
- Jesteście takimi nieudacznikami. Banda szczeniaków które nie potrafią gryźć. Co oznacza że nic nie znaleźliście ?! A ty zamiast szukać mordercy swojego brata siedzisz i czekasz!!!Ja.. Ja byłam upokorzona jak zwierzątko. Mój dom został spalony, rodzina w bestialski sposób zabita. Byłam jak... bezsilne dziecko!! Sprawie im taki sam ból i rozpacz jak oni mnie, poznajom czym jest śmierć którą niesie ostatnia z rodziny Black. Dorwę ich i zabije własnymi rękoma !! - Nagle czyjaś dłoń zasłoniła mi oczy zapewne to SanE zawsze wyczuje gdy tracę kontrolę nad sobą
- Oddychaj River i się uspokój...Oddaj - Wyciągnął mi broń z ręki i schował do mojej kabury.
- Wychodzimy - Odepchnęłam jego dłoń i opuściłam budynek, kiedy wsiadłam do samochodu spojrzałam na SanE i jego srogi wyraz twarzy.
- Wszystko dobrze ?
- Tak jedź juz - Po dotarciu do rezydencji zastałam ją w idealnym stanie, została odbudowana wszystko wyglądało tak jak przedtem. - Poinformowałeś wszystkich ?
- Tak oczywiście Panienko. - Kiedy przekroczyłam próg rezydencji zobaczyłam starego lokaja
- Witamy w domu Panienko River - Ukłonił się a ja mimowolnie rozejrzałam się po holu.
- Czy ktoś tu jeszcze pracuje ?
- Niestety zostałem tylko ja Panienko...-
- Dziękuje za twoją wierną służbę - Odparłam i skierowałam się w stronę gabinetu ojca usiadłam na starym fotelu, który okuty był czarna skórą, hebanowe biurko nie straciło blasku. Prócz tego w pokoju znajdowały się półki z książkami, leżanka i czarne kotary które chroniły przed słońcem.
- SanE proszę poszukaj namiarów na Kang HaNeul byłego pracownika FBI
- Oczywiście panienko - Po czym opuścił biuro. Ja ustawiłam trzy tablice korkowe na środku pokoju i wyjęłam zdjęcia rodziców po czym przypięłam wszystkie do jednej z tablic.- Jaki był motyw ? - Mruknęłam do siebie. W internecie nie było śladu o znaku, który mi wypalono. Wiem że morderców było więcej niż pięciu. Co oznacza że może być to Sekta? Gang? Mafia? Sprzedawcy organów? Nagle do gabinetu wszedł SanE z mężczyzną wyglądał na góra 30
- Jak mniemam Kang HaNeul?
- Dokładnie więc czego może chcieć ode mnie Panienka Black ?
- Pomocy w sprawie...Z twoim "doświadczeniem" i dostępem do akt jest możliwe że rozwiążemy to szybciej niż policja. A wiem że masz wyrok w zawieszeniu mogę porozmawiać z twoim przełożonym "Wściekły Psie"
- Skąd wiesz, że to ja jestem wściekłym psem? - Odwróciłam laptop i pokazałam artykuł o nim, który przechowywany był w aktach policji.
- River włamałaś się do policyjnych akt ?!
- SanE spokój. Mimo że się włamałam chce mieć je przede oczami, natomiast akta z tych spraw nie ma w internecie. - Odparłam i spojrzałam na HaNeul
- To co ty na to sowicie cię wynagrodzę
- Jak mniemam Kang HaNeul?
- Dokładnie więc czego może chcieć ode mnie Panienka Black ?
- Pomocy w sprawie...Z twoim "doświadczeniem" i dostępem do akt jest możliwe że rozwiążemy to szybciej niż policja. A wiem że masz wyrok w zawieszeniu mogę porozmawiać z twoim przełożonym "Wściekły Psie"
- Skąd wiesz, że to ja jestem wściekłym psem? - Odwróciłam laptop i pokazałam artykuł o nim, który przechowywany był w aktach policji.
- River włamałaś się do policyjnych akt ?!
- SanE spokój. Mimo że się włamałam chce mieć je przede oczami, natomiast akta z tych spraw nie ma w internecie. - Odparłam i spojrzałam na HaNeul
- To co ty na to sowicie cię wynagrodzę
.- Ciekawa propozycja... Ale porozmawiajmy z moim przełożonym ostatnio zamordowano mu córkę, była policjantką. - Zrozumiałam jego przekaz ubrałam czarny płaszcz i wyszłam z gabinetu. Kiedy stałam przed drzwiami odparłam
- LeeJong kolacje ma być o 19 - Droga do biorą FBI była dość krótka SanE miał na liczniku prawie 200 musiałam zareagować
- Ya!! Ty idioto co ty wyczyniasz ?!
- Wybacz... - Mimo to pięć minut później byliśmy pod wydziałem. Weszłam i skierowałam się do gabinetu szefa, zobaczyłam opartego o parapet starszego mężczyznę z widoczną siwizna na głowie
- Witam Kapitanie Kim jestem Black RiverMam do pana kilka pytań mam nadzieje że się dogadamy - Usiadłam przy jego biurkuI poczekałam aż do mnie dołączy.
- Więc w czym mogę pomóc ?
- Kang HaNeul powiedział mi ze kilka dni temu pańska córka została zamordowana... Tak jak moi rodzice chce zawrzeć układ co pan na to ? - Widziałam w jego oczach zdziwienie jak i przerażenie
- Niech mi pani powie ile ma pani lat ?
- LeeJong kolacje ma być o 19 - Droga do biorą FBI była dość krótka SanE miał na liczniku prawie 200 musiałam zareagować
- Ya!! Ty idioto co ty wyczyniasz ?!
- Wybacz... - Mimo to pięć minut później byliśmy pod wydziałem. Weszłam i skierowałam się do gabinetu szefa, zobaczyłam opartego o parapet starszego mężczyznę z widoczną siwizna na głowie
- Witam Kapitanie Kim jestem Black RiverMam do pana kilka pytań mam nadzieje że się dogadamy - Usiadłam przy jego biurkuI poczekałam aż do mnie dołączy.
- Więc w czym mogę pomóc ?
- Kang HaNeul powiedział mi ze kilka dni temu pańska córka została zamordowana... Tak jak moi rodzice chce zawrzeć układ co pan na to ? - Widziałam w jego oczach zdziwienie jak i przerażenie
- Niech mi pani powie ile ma pani lat ?
- 17 ale chyba to nie jest problem ?
- Oczywiście ze nie jednak co gdy nasz układ wyjdzie na jaw?
- Oczywiście ze nie jednak co gdy nasz układ wyjdzie na jaw?
- Powie pan, że wynajął mnie jako pomocnika. Widzę ze nie jest pan pewny. Ale czy pańska córka nie chciała by tego? Jej morderca został by złapany i poszedł siedzieć na długie lata. A jeśli by sprawował problemy został przy sprzątnięty ?
- Sprzątnięty ?- Zabije go.
- Black ? To pani jest ocalałym dzieckiem ? Nie odpowiedziałam po prostu przyglądałam się mu
- Więc czego pani oczekuje ?
- Sprzątnięty ?- Zabije go.
- Black ? To pani jest ocalałym dzieckiem ? Nie odpowiedziałam po prostu przyglądałam się mu
- Więc czego pani oczekuje ?
- Kang HaNeul pracuje ze mną proszę przywrócić go do tej sprawy. To wściekły pies jednak jeden wściekły pies to za mało na sektę lub mafię potrzebuje ich minimum 6/7 .
- Czyli chcesz do pracy kryminalistów ?!
- Dokładnie. Ma pan jakieś propozycje ? - Mężczyzna wyszedł z biura i wrócił po chwili z kartonem, który postawił na biurku.
- W środku znajdzie pani to czego szuka. Ale proszę o jedno ma pani go złapać... - Po jego policzkach pociekły łzy.
- Jeśli płaczesz, walcz z tym. Jeśli żałujesz, idź do przodu. Tylko narzekając na swoje nieszczęście, jesteś niczym innym jak tylko zwykłą świnią Kapitanie Kim. - Opuściłam pokój a SanE zabrał pudło.
- I co ? - Spytał HaNeul
- Wściekły pies wraca do służby - Na jego twarzy zagościł diabelski uśmiech - Czego się szczerzysz z tym szyderczym uśmiechem wyglądasz jak pedofil...
(Skip Time)
Było około 20 kiedy usiadłam znów w gabinecie i wyjęłam kilka profili przestępców. Oczywiście w pokoju był SanE i HaNeul. Siedzieli na leżance i patrzyli na mnie mierząc mój najmniejszy ruch.
- Czyli chcesz do pracy kryminalistów ?!
- Dokładnie. Ma pan jakieś propozycje ? - Mężczyzna wyszedł z biura i wrócił po chwili z kartonem, który postawił na biurku.
- W środku znajdzie pani to czego szuka. Ale proszę o jedno ma pani go złapać... - Po jego policzkach pociekły łzy.
- Jeśli płaczesz, walcz z tym. Jeśli żałujesz, idź do przodu. Tylko narzekając na swoje nieszczęście, jesteś niczym innym jak tylko zwykłą świnią Kapitanie Kim. - Opuściłam pokój a SanE zabrał pudło.
- I co ? - Spytał HaNeul
- Wściekły pies wraca do służby - Na jego twarzy zagościł diabelski uśmiech - Czego się szczerzysz z tym szyderczym uśmiechem wyglądasz jak pedofil...
(Skip Time)
Było około 20 kiedy usiadłam znów w gabinecie i wyjęłam kilka profili przestępców. Oczywiście w pokoju był SanE i HaNeul. Siedzieli na leżance i patrzyli na mnie mierząc mój najmniejszy ruch.
- Może przydajcie się na coś ? - Spytałam
- Co mamy robić ?
- Idźcie pomóc LeeJong zmywac naczynia po kolacji. - Mruknęłam
- Idźcie pomóc LeeJong zmywac naczynia po kolacji. - Mruknęłam
- Słucham - mruknął HaNeul
- Cos się nie podoba ? - Spytałam spoglądając na niego - W tym domu nie ma darmozjadów... - Zauważyłam jak SanE ciągnie za rękaw mężczyznę po chwili zostałam sama...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz