
PERSPEKTYWA RIVER
Zawołałam tych dwóch idiotów do swojego gabinetu, oparłam się o biurko i spojrzałam na nich.
- Więc kto to ?
- Pierwszy to Kim TaeHyun skazany na 45 lat więzienia. Aktualnie ma 23 lata siedzi juz 8 lat, wysadzono go za psychopatyczne morderstwa. Jest pod stałą opieką psychiatry rozmawiałam dzisiaj z jego opiekunem TaeHyun i jego stan uległ poprawie.
- Po co ci psychopata ?! - Spytał HaNeul
- Psychopaci są jak psy łowcze zrobią wszystko by złapać bezbronną sarenkę - Mruknęłam przypinając zdjęcie TaeHyuna do tablicy - W sumie zabił 3 mężczyzn i 3 kobiety szczególnie skupił się na twarzy, pociął ją tak, że wyglądają jak by cały czas się uśmiechali. Jestem pewna, ze V nada się idealnie.
- Kim jest druga osoba ? - Spytał SanE
- Park Jimin snajper, który trzy lata temu zabił premiera. Skazany na 50 lat więzienia. Obecnie lat 25. Następny na mojej liście to MinYongi trzy lata temu podłożył materiały wybuchowe w metrze, skazany na 48 lat więzienia zabił wtedy 159 osób najciekawsze w tym jest to że ludzie, którzy przeżyli zostali przez niego zastrzeleni. Psychiatra nie stwierdził żadnego uszczerbku. Po prostu się bawił.
- Dziewczyno chcesz założyć mafie ?!!
- Zamknij się nikt nie pyta cię o zdanie HaNeul. - Warknęłam
- Więc Panienko kto jeszcze ?
- Park GoBum psychopata który zabił 23 osoby dlaczego? Nikt nie wie odzywa się do osób wybranych których oczywiście brak...
Kara dożywocie siedzi juz 5 lat. I ostatni Park HaeJin został oskarżony o popełnienie 15 morderstw nie powiedział dlaczego to zrobił jednak na jego ramieniu jest znak taki sam jak mój...
- Więc albo może być ofiarą albo sprawcą.
- Dokładnie - Mruknęłam - Na dziś to koniec idźcie odpocząć - Odparłam i usiadłam za biurkiem.
- A co z toba ? - Spytał SanE
- Muszę coś jeszcze zrobić nie przejmuj się za 15 minut będę w łóżku. - Odparłam i zaczęłam pisać w moim zeszycie, kiedy SanE opuścił mój gabinet stanęłam przed tablicą i spojrzałam na zdjęcia 5 osób - Czas wypuścić psy z kojca.
(SIP TIME)
PERSPEKTYWA SANE
Nocą obudziły mnie strzały, od razu pomyślałem o River zerwałem się z łóżka i pobiegłem do jej pokoju, wchodząc zobaczyłem ją roztrzęsioną na łóżku w dłoni trzymała broń wycelowaną w okno.
- River !! Co się stało?!
- Ktoś tu był - Odparła - Wiedział kim jestem...Powiedział że jeśli będę szukać to co przeszłam stanie się znowu!! - Chciałem do niej podejść i ja przytulic ale wiedziałem że oberwę za to.
- Zrobić ci mleka z miodem
- Podaj mi tabletki są na stoliku
- Jak długo się będziesz truć tym świństwem?
- Dopóki nie będę wąchać kwiatków od spodu- Odparła oschle i wzięła dwie tabletki popijając szklanka wody - Możesz wracać do siebie.
- Lepiej zostanę co jeśli znów tu wróci?
- Zabije go...
- Przestań pieprzyć - Warknęła ale po chwili jej twarz złagodniała. - Miałem być twoją tarczą i bronią.
- Kiedy byłam mała, teraz umiem się obronić - Mruknęła i położyła się spać, broń schowała z powrotem pod poduszkę z nią czuła się bezpiecznie. Następnego dnia obudziłem się około 7:30 River jeszcze spała miałem pół godziny by zrobić śniadanie i kawę. Jednak kiedy podniosłem się do siadu dziewczyny nie było już w łóżku.
- River ?!
- Czego się drzesz idioto ? - Odwróciłem się i zobaczyłem, miała czarne włosy, tego dnia ubrana była tak samo jak wczoraj
- Masz czarne włosy ?
- SanE jest godzina 10 gdybyś nie sterczał całą noc przy moim łóżku wiedział byś o której się obudzić. A zegarek pewnie wyczerpała się bateria.
- Masz czarne włosy
- Przefarbowałam. Ogarnij się i zejdź na śniadanie o 12 musimy być już we więzieniu
PERSPEKTYWA RIVER
Nie mogę przyzwyczaić się do nowego koloru jednak teraz wyglądam o wiele lepiej. Wchodząc do jadalni zobaczyłam HaNeul jak zwykle nienaganny ubiór pod krawatem, idealnie ułożone włosy.
- Dzień dobry River
- Tak...można tak powiedzieć - Mruknęłam biorąc łyk kawy
- Coś się stało ? - Spytał, spojrzałam na niego i zobaczyłam zmartwienie
- Nic zupełnie nic. O 10:40 ja i SanE jedziemy do więzienia. Ty możesz robić co chcesz...
- Jak to ty i SanE ? - Spytał ze zdziwieniem
- Psy zostały wybrane wystarczy zaproponować im dobry układ. - Odparłam, wtedy do jadalni wszedł SanE idealnie ukrywał swoje zmęczenie jednak sine wory pod oczami mówiły same za siebie.
- SanE powiedz jej cos... - HaNeul włączyło się rozkapryszone dziecko
- Wiesz że nie wpłynę na jej decyzje, przykro mi Kang
- Koniec tych lamentów panowie idę po akta SanE spotkamy się w holu...Smacznego
- Dziękuje Panienko - Opuszczając pomieszczenie poszłam do LeeJong'a
- Lee mam do ciebie prośbę uszykuj 5 pokoi gościnnych.
- Oczywiście panienko czy cos jeszcze ?
- Tak zadzwoń po spawacza niech w każde okna wstawi kraty, niech nie będzie z nich możliwości ucieczki.
- Rozumiem - Widząc uśmiech na twarzy mężczyzny wiedziałam, że jest oddanym sługą. - Panienko proszę uważaj na siebie.- Kiwnęłam głowa i ruszyłam w stronę biura. Wchodząc zobaczyłam otwarte okno pewnie Lee przewietrzył jednak kiedy na biurku zobaczyłam nie pięć a sześć akt szybko je przejrzałam i zobaczyłam dodatkowe akta Byuna Baekhyuna człowieka skazanego na dożywocie uznany jest za geniusza. Zabił 12 osób jednak zrobił to tak że nie zostawił żadnych śladów, jednak po przeszukaniu jego mieszkania znaleziono zapisane wszelkie sposoby na morderstwo doskonałe Sam zgłosił się na policje stwierdzając, że nie pamięta popełnionych czynów, jednak przez krew na jego dłoniach sąd oświadczył jednogłośnie.
- Ciekawy z niego piesek...
(TIME SKIP)
Stojąc przed bramą do więzienia SanE zadawał milion pytań.
- Przestań w końcu za dużo gadasz SanE wiesz, że i tak cię nie posłucham.
- Wiem... - Przekraczając próg więzienia przywitał nas policjant.
- Witam panienka Black tak ? Pan Kim poinformował mnie o Panienki przybyciu
- Wiesz po co przyjechałam - Mężczyzna kiwnął głową, podałam mu papiery - Chce z nimi porozmawiać - Wyminęłam go i poszłam do sali gdzie powinni przyprowadzić pierwszego z nich. - SanE możesz wyjść chce porozmawiać na osobności.
- Ale River co jeśli jeden z nich zaatakuje
- Umiem się bronić - Wtedy do pokoju został wprowadzony V policja posadziła go przede mną i wyszła to samo zrobił SanE. Między nami panowała grobowa cisza wtedy chłopak się odezwał
- Dlaczego się nie uśmiechasz ?
- Bo juz dawno zapomniałam jak uśmiechać się radośnie natomiast cos raz utracone nigdy nie powróci V. Wiesz kim jestem ?
- Nie ale chciał bym cię poznać i nauczyć cię jak się uśmiechać
- Jestem Black River chcę rozwiązać sprawcę morderstwa moich rodziców oraz innych ludzi, który zginęli z jego ręki. Przeglądając twoje akta stwierdziłam, że nadajesz się do tego.
- Co jeśli się nie zgodzę ?
- Radzę to przemyśleć, jeśli mi pomożesz odejmiemy ci od twojego wyroku powiedzmy 45-15 ?
- Zostaje 30 lat... - Mruknął
- Dokładnie. Jeśli się zdecydujesz przyjedź jutro do mojej rezydencji.
- A jeśli się zgodzę i rozwiążemy sprawę uśmiechniesz się do mnie ? - Widziałam mrok w jego oczach
- Twoje oczy mówią mi że przeszłeś piekło tak jak ja. Widziałeś śmierć twojej najbliższej osoby co spowodowało uraz w twojej psychice. - Chłopak wystawił dłoń i zobaczyłam blizny, takie same jak na moich dłoniach. Zdjęłam rękawiczkę i pokazałam mu rękę, chłopak dotknął ją i mruknął.
- Jest strasznie zimna tak jak moja.
- Właśnie. Możliwe, że razem złapiemy ludzi, którzy nam to zrobili V.
- Pomogę ci
- W takim razie do jutra Taehyun - Policja wyprowadziła Tae. Po nim rozmawiałam również z Yongim,Jiminem i GoBum dwójka z nich zdecydowała się mi pomóc co do Yongiego musiałam zastosować inną metodę. W końcu przyszła pora na Park HaeJin'a
Kiedy usiadł przede mną patrzył na mnie swoim nie wzruszonym spojrzeniem.
- Wiem że cos ode mnie chcesz tylko co?
- Pomocy w rozwiązaniu sprawy
- Zgoda - Zdziwiła mnie jego odpowiedz
- Słucham?
- Zgadzam się odpiął ci się guzik od koszuli zauważyłem znak, który mam również ja chce się dowiedzieć kto mi to zrobił.
- Jednak jest jeszcze coś dlaczego ich zabiłeś ?
- Przed więzieniem byłem normalnym chłopakiem jednak kiedy moja dziewczyna została porwana codziennie dostawałem namiary kogo miałem zabić i w jaki sposób
Wiem tylko tyle ze rozpoznałem głos kobiety
- Rozumiem w takim razie do jutra HeeJin. Mężczyzna kiwnął głową i opuścił pomieszczenie. Wtedy wszedł SanE z kawą w ręku.
- Żyjesz ?
- Tak ostatni i wracamy do domu. - Mruknęłam biorąc łyk gorącego napoju.
- Dzwonił do mnie HaNeul powiedział że przywiózł akta ze spraw.
- Świetnie skończmy to szybko - Kiedy wychodził minął w drzwiach Byuna Baekhyuna. Jego czarne włosy i czarne oczy sprawiały, że wyglądał jak demon.
- Kim jesteś ? - Spytał cichym i spokojnym głosem.
- Jestem Black River czytając twoje akta dowiedziałam się że jesteś geniuszem popełniając morderstwo...
- Nie zrobiłem tego.
- Skąd wiesz skoro nic nie pamiętasz.
- Może i ty znasz siebie w 100% ale ja w ogóle nie znam siebie. Więc nawet jeśli kogoś zabiłem nie pamiętam tego. Wiesz jaka z tego korzyść ? Brak poczucia winy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz