środa, 20 czerwca 2018

Story of My Life - Bts - Reflection




Kiedy dojechaliśmy do miejsca gdzie miał odbyć się fanmeting zobaczyłam tłumy fanek. Wszystkie wykrzykiwały imiona i nazwiska chłopaków, na nich to nie robiło większego wrażenia. Połowa spała a druga połowa słuchała muzyki lub w coś grała. Kiedy Van się zatrzymał chłopaki się ożywili, poprawili swoje maski i rozsunęli drzwi samochodu. Ja zabrałan swoje papiery i ruszyłam do budynku,  odwracając  się spojrzałam na całą siódemkę. Nie byli szczerzy wobec swoich fanów, kiedy BTS weszło do środka weszli do swojej garderoby, ja w tym czasie dopilnowałam by wszystko było gotowe.

Podeszłam do ochroniarza i odparłam 
- Dzień dobry jestem Sasza mam do pana prośbę. Czy jest możliwość by wpuszczać po siedem osób. Nie chce żeby ustawiali się w kolejce. Zauważyłam że  to stresuje chłopaków.
- Jak mógł bym odmówić tak miłej i uroczej kobiecie - Odparł i szeroko się uśmiechnął.
- Dziękuje - Mruknęłam. Potem znalazłam resztę załogi. - Dziewczyny mogę was prosić byście odbierały prezenty chłopaków. Nie ma sensu żeby jedna biegała nad całą siódemką.
- Pewnie żaden problem. - Wszyscy byli bardzo mili. Aż przyszli oni ponurzy i bujający w obłokach.
- Budzimy się do cholery! - Krzyknęłam.
- Dziewczyno nie drzyj się - Warknął Suga,  spoglądając na mnie z wściekłością.
- Dziś prócz głupot spytacie się swoich fanów dlaczego was lubią. Oraz dziś będzie możliwość zrobienia sobie zdjęcia ze swoim biasem.
- Nie ma mowy! - Krzyknął Hoseok.
- Mam pozwolenie od prezesa - Mruknęłam spoglądając w kartki. Usłyszałam niezadowolone szepty.  Po czym wszyscy wyszli na scenę i wykrzyknęli swoje przywitanie. Kiedy fanmeting się rozkręcił stałam i przyglądałam się im,  wszyscy byli szeroko uśmiechnięci. Jednak wiedziałam,  że były to sztuczne emocje. Kiedy zauważyłam że dziewczyny błaga Hoseoka by zrobił sobie z nią zdjęcie a on nadal kategorycznie odmawia. Podeszłam do niego i spojrzałam budzącym strach wzrokiem.
- Czego? - Syknął.
- Czy coś się dzieje? - Spytałam spoglądając na dziewczynę.
- Hoseok Oppa nie chce zrobić sobie ze mną zdjęcia - Mruknęła nie zadowolona. - Nie wiedziałam,  że zawsze roześmiany JHope jest taki sztywny i nie dostępny. - Złapałam Hoseoka za ucho i pociągnęłam zaprowadzając obok dziewczyny.
- Co ty do cholery odwalasz!
- Przeproś - Syknęłam
- Nie mam zamiaru...  - Złapałam jego głowę i pochyliłam przed dziewczyną. - Wybacz...
- Oppa! - Dziewczyna stanęła obok chłopaka i za pozowała. Ja wróciłam na miejsce i nadal przyglądałam się reszcie.
- Kim jest ta kobieta! - Krzyknęła jedna z fanek. - Dlaczego od tak dotyka Jhopa!
- Sasza jest naszą koleżanką.  Dobrą znajomą, której możemy się wyglądać. Dzięki niej już nie długo usłyszycie nasz nowy album - Odparł Suga spoglądając na mnie. Jego mina mówiła, że powinnam być mu wdzięczna, że mnie obronił. Po skończonym fanmetingu zauważyłam,  że Jimin i Hoseok zachowują się dziwnie,  omijają się szerokim łukiem i nie rozmawiają. Kiedy wszyscy siedzieli w garderobie ja i Kook poszliśmy po kawę.
- JungKook powiesz mi o co chodzi Jiminowi i Hoseokowi?  - Spytałam płacąc za napoje. Spojrzałam na chłopaka był zmartwiony. - Chce wam pomoc im szybciej pomogę tym szybciej się mnie pozbędziecie.
- Dziś na spotkaniu z fanami. Jedna z dziewczyn powiedziała, że uwielbia ich za tak dobre dogadywanie. Jednak istnieją sprawy o których nie wie nikt,  prócz BTS.  Znamy się dłużej niż myślisz,  przeżyliśmy zbyt wiele by zaufać sobie nawzajem. Mimo, że wyglądamy jak przyjaciele nie jesteśmy nimi. Więcej nie powinnaś wiedzieć Sasza. - Odparł i odebrał kilka kubków kawy.
- Tyle że ja chcę wiedzieć. - JungKook głęboko westchnął.
- Jimin i JHope byli przyjaciółmi od dawna każdy z nich miał okropne dzieciństwo. Ale pewnego dnia poznali kogoś kogo bardzo pokochali oboje. Jednak ona wybrała JHopa. Pobili się i wtedy ona oberwała nie wspomniała jednak, że miała tętniaka. JHope zabrał ją do szpitala jednak za późno.  Oboje się stoczyli i żyją w nienawiści do siebie.
- Mimo to pracują ze sobą?
- Ja i Suga również nie pałamy do siebie sympatią.
- To dlatego wczoraj poszedłeś go szukać? - JungKook wstał i odszedł.  Kiedy wróciłam do reszty, śmiali się i rozmawiali ze sobą. Nagle obok mnie stanął Jin.
- Mimo nienawiści staramy się  znaleźć światło. - Uśmiechnął się delikatnie i usiadł obok V klepiąc go po plecach.  Nie rozumiałam ich postanowiłam skontaktować się z moim profesorem,  wiem że jemu mogę zaufać i mi pomoże. Następnego dnia pojechałam na uniwersytet porozmawiać z profesorem.
- Dzień dobry proszę pana - Mruknęłam
- O Sasza witam w czym mogę ci pomóc?
- Chcę porozmawiać o chłopakach. - Usiadłam na krześle i spojrzałam na starszego mężczyznę. - Nie potrafię ich zrozumieć. Nie na widzą siebie wzajemnie  a pracują razem i śmieją się.
- Czy dowiedziałaś się czegoś jeszcze?
- Zawinili sobie na wzajem. Jimin jest wrogiem JHopa. Suga nie na widzi JungKooka. Wydaje mi się, że Taehyung nie na widzi sam siebie tak samo Jin. A Rap Mon on się przygląda.
- Co jeszcze? Poznałaś ich historie?
- Tylko Jimina i Jhopa - Mruknęłam.
- Dobrze,  bardzo dobrze Sasza. Spróbuje skonfrontować kłótnie,  wtedy może dowiesz się czegoś jeszcze - Odparł.  Postanowiłam wrócić do dormu chłopaków i porozmawiać z nimi. Wchodząc do mieszkania zobaczyłam karteczkę napisaną przez V mówiącą,  że pojechali na salę po trenować ale w domu zostaje Jimin i Hoseok.
- Chłopaki jesteście?!  - Krzyknęłam jednak nikt mi nie odpowiedział. Poszłam sprawdzić salon i kuchnie jednak i tam nic nie znalazłam. W końcu odważyłam się wejść do ich sypialni. Pierwsza  była sypialnia jednak kiedy do niej zajrzałam zobaczyłam puste opakowania po lekach. Złapałam za telefon i zadzwoniłam do lidera.
- Sasza co się stało? - Spytał RapMon
- Hoseoka nie ma nawpierdalał się leków i wyszedł! Musicie go znaleźć!
- A co z Jiminem?! - Wbiegłam do pokoju Jimina i usłyszałam szum wody. Pociągnęłam za klamkę i zobaczyłam chłopaka pod wodą,  był już siny.
- O Jezu! - Upuściłam telefon i złapałam go za podkoszulek wyciągając z wody. Kiedy był już na podłodze sprawdziłam tętno było bardzo słabe od razu przystąpiłam do reanimacji. - Dalej Jimin do cholery oddychaj! - Po kilku minutach chłopak zaczął kaszleć i pluć wodą.
- Sasza...
- Co ci do cholery odbiło!! - Spoliczkowałam go w twarz  - No powiedz coś!
- Zimno mi - Mruknął trzęsąc się jak galareta. Pobiegłam do jego sypialni i zabrałam kołdrę, okrywając chłopaka przytuliłam go.
- Lepiej ci ? - Mruknęłam, poczułam tylko jak kiwa głową - Dlaczego to zrobiłeś.
- Nie mam ochoty.... Dalej w to brnąć...Jestem sam nikt mnie nie potrzebuje. Nie mogę patrzeć jak chłopaki krzywdzą się. - Spojrzałam na niego
- Jimin. Chcę wam pomóc, ale nie dam rady jeśli wy nie pomożecie mi. - Nagle mój telefon zadzwonił. Złapałam go i nacisnęłam zieloną słuchawkę. - Halo ?
- Znaleźliśmy Hoseoka ! - Krzyknął Suga
- Przywieźcie go do dormu. Pomogę mu - Mruknęłam i rozłączyłam się. Pomogłam Jiminowi wstać. Zostawiłam go by się przebrał a ja zeszłam na dół i przygotowałam miejsce dla Jhopa. Zadzwoniłam po profesora jego wiedza medyczna i doświadczenie na pewno się przydadzą. Kiedy do domu weszli chłopaki prowadząc prawie nie przytomnego lekomana. - Połóżcie go na kanapie. - Założyłam lateksowe rękawiczki i złapałam latarkę w rękę, poświeciłam mu w oczy i zauważyłam ruch źrenic. - V zagotuj wody.
- O boże ona będzie go kroić ! - Krzyknął spanikowany Kook.
- Nie będę mu płukać żołądek a jeśli się nie pośpieszysz to będziesz kupował mu kwiatki - Złożyłam dwa palce do ust chłopaka powodując wymioty. Zobaczyłam kilka pigułek, które nie zdążyły się  jeszcze rozpuścić. Potem zrobiłam znaną polakom mieszankę na płukanie żołądka. Woda z solą i węglem aktywnym. Zmuszałam chłopaka do picia tego badziewia ale dzięki temu wypłucze wszystkie trucizny jakie połknął. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz