sobota, 16 grudnia 2017

Dark Princess Part 6 Ostatni



Patrzyłam na nich jak na idiotów, jak to nie jestem córka mojego ojca czyli co moja matka zdradzała go?!
- Najpierw musimy złapać człowieka od zwykłych morderstw potem wyciągniemy z niego kto wtedy z nim był. - Odparł SanE, który stał za mną, spojrzałam na niego zaskoczona - Na dziś to koniec River musi odpocząć
- Może pojadę z HaNeul przesłuchać podejrzane ? - Spytał GoBum
- Tak dobry pomysł - Mruknęłam - Inspektorze proszę się nim zająć
- Oczywiście - Odparł pan elegancki i wyszedł. Ja spojrzałam na SanE i mruknęłam
- Jeśli nadal chcesz ze mną pracować to droga wolna, Przemyślałam to wszystko i to dzięki tobie teraz tu stoję. Przepraszam
- Ostatni raz usłyszałem od ciebie "Przepraszam" gdy zbiłas moją ulubioną wazę
Mimowolnie zaśmiałam się czego nie lubię, ale przy nim mogę czuć się bezpiecznie.

TIME SKIP

Siedziałam u siebie w gabinecie popijając spokojnie kawę, jednak czas nas gonił jeśli morderca zabije kolejną ofiarę FBI nas  wycofa ze sprawy. A ja znów będę musiała czekać ba rozwiązanie sprawy moich rodziców.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Kto tam ? - Warknęłam
- Kang HaNeul mogę wejść ?
- Tak - Mężczyzna wbiegł do mojego gabinetu i położył mi akta kobiety która powinna żyć.
- Jednak z trzech ocalałych nie żyje - Mruknął - Kiedy zajechaliśmy do jej domu akurat z bloku wychodził mężczyzna właśnie taki jak z opisu Byuna.
- I co ?! - Poderwałam się z fotela - Gdzie on jest?!
- GoBun go śledzi przyjechałem po ciebie i SanE - Nagle usłyszałam charakterystyczny dźwięk, uderzania kropli wody o okna.
- Zaczęło padać - Mruknęłam - Jedziemy Byun SanE musimy jechać szybko! - Założyłam czarny płasz i poprawiłam rękawiczki. Wsiadając do czarnego BMW zadzwoniłam do GoBum
- Park? Następna może być albo kobieta którą kochasz albo Jong MinKi czy nadal go śledzisz ?
- Tak zaczęło padać - Mruknął
- Idź za nim nadal my juz jedziemy - Odparłam i rozłączyłam się wyjęłam broń która była na moim udzie i naładowałam magazynek. Kiedy SanE ruszył i jechał tak szybko jak to możliwe, HaNeul pokierował go gdzie ostatni raz widział się z GoBum, kiedy samochód się zatrzymał wybiegłam na deszcz i jeszcze raz połączyłam się chłopakiem - Gdzie jesteś
- HongDae 5 - Oddychał zbyt głośno, łapał łapczywie powietrze.
- Nie ruszaj się juz idziemy - Odparłam i pobiegłam w odpowiednią stronę, przebiegając kilka metrów dalej zobaczyłam leżącego człowieka na ziemi był to GoBum ukucnęłam przy nim, został dźgnięty.
- SanE zabierz go do szpitala ja i Byun pójdziemy go poszukać. - Dotknęłam czoła GoBun - Wyjdziesz z tego obiecuje ci to.
- Ochroń ją. Masz uratować JunHo...
- Dobrze - Wyminęłam go i pobiegłam uliczką to samo zrobił Byun. Nigdzie nikogo nie widziałam, uliczki były puste jednak kiedy trafiliśmy na rozwidlenie musieliśmy się rozdzielić, kilka przecznic dalej poczułam obecność jeszcze kogoś. Zatrzymałam i spojrzałam w mroczną uliczkę w której nawet kot by nie przeszedł.
- Wyjdź! wiem ze tam jesteś! - Poczułam ostry ból wywołany kopnięciem w plecy.
- To ty mnie tropisz od kilku dni! mała gówniara myśli że zostanie bohaterem jak mnie złapie.
- Masz racje nie jestem ani Policjantka ani detektywem jestem Black River.
- Black ?
- Widzę ze znasz to nazwisko bo to ty zabiłeś moich rodziców ! - Poczułam uderzenie w policzek zachwiałam się jednak szybko wyjęłam broń i wycelowałam w niego, ale on jak by był ślepy ruszył na mnie z nożem w dłoni. Kopnął mnie w brzuch zobaczyłam nocne, deszczowe niebo nie mogłam uwierzyć że jestem tak słaba.
- Walcz ! - Jakiś głos w mojej głowie zaczął krzyczeć - Walcz! - Nie nie mam juz siły na walkę mam dość - Walcz ! - Chce juz zobaczyć rodziców...
- Walcz !! River ! - Zobaczyłam nad moją głową obrzydliwą twarz mordercy a w oddali zobaczyłam twarz Byuna.
- Jestm córką Epim'a Blacka i nie pokona  mnie byle gówno!! - Kopłam mężczyznę w splot słoneczny upadł zaraz obok mnie na ziemię wijąc się z bólu, siadając na nim okrakiem zaczęłam bic go pięściami po twarzy
- Za każde morderstwo. Za każdą łzę kobiety, którą zraniłeś. A teraz mów !! od kogo dostałeś zlecenie na morderstwo moich rodziców ?!
- Hehe jesteś tą piękną Dark Princess, która zabiła mojego kompana, widziałem cię wtedy wyglądałaś jak mały diabeł nic się nie zmieniłaś. Nadal przypominasz demona Black River.
- Gdyby nie diabeł który we mnie siedzi była bym teraz w psychiatryku ale dzięki niemu urosłam w siłę by zabić tych którzy zawinili.
A teraz gadaj kto ich zabił.
- Kobieta ubrana w czerwień i mężczyzna w czerni - Wstałam i wycelowałam w jego nic nie wartą głowę.
- Jaka szkoda. Śmiem stwierdzić, że dzisiejsza gra była dość nudna, a jako dziecko  jestem wybredna co do gier i zabaw.
- Twoja matka była dziwką a mimo to ojciec ją kochał!! ty nie jesteś lepsza wywodzisz się ze zdrady małżeńskiej!!! - Zamachłam się i kopłam go w twarz, która wywróciła się o 180°. Wyraz mojej twarzy był mroczny obudziłam drzemiącego w sobie potwora, który tylko czekał na taką okazję Raz za razem dopóki oddychał był przeze mnie kopany.
- Wystarczy ?
- Błagam wszczęć mnie...mam już dość. - Broń schowałam do  kabury i wyjęłam telefon.
- Komisarzu mam mordercę proszę przyjechać po niego osobiście dobrze.
- Jak to zrobiłaś.
- Gdyby nie moje psy stała bym w miejscu. Za pomoc w złapaniu morderców mojej rodziny oraz tego gnojka wyroki maja zostać obniżone.
- Jak najbardziej. W takim razie dziękuje ci River.
- Nie ma za co dobranoc pani Komisarzu. - Rozłączyłam się i przypięłam go kajdankami do drzewa przy którym leżał. Zadzwoniłam do SanE i spytałam się co GoBum stan był stabilny ale ciągle trzeba czekać. Spotykając się z HaNeul i Byunem wyglądałam okropnie, zakrwawiona twarz, poobijane ciało.
- Wyglądasz jak wywłoka River
- Zamknij się jedźmy do domu, to jeszcze nie koniec sprawy. - Odparłam, złapaliśmy taksówkę i wróciliśmy do rezydencji.
V oczywiście podbiegł do mnie i mocno przytulił. - Co się stało Bardzo się balem o ciebie River.
- Dobrze sobie poradziliście w sprawie mordercy wszyscy dostajecie -15 lat.
- Choć trzeba przemyć wargę - Mruknął Byun, poszłam za nim do jadalni gdzie leżała apteczka. usiadłam na fotelu a chłopak opatrzył mi wargę z której sączyła się krew. - Coś jeszcze cię boli ?
- Nie. Dziękuje Bakhyun. - Odparłam.
TIME SKIP
Następnego dnia kiedy zeszłam na dół GoBum i SanE byli juz w domu.
- Jak się czujesz ? - Spytałam chłopaka
- Dobrze dziękuje. a co z JunHo ?
- Już nic jej nie grozi, wczoraj sprawca został złapany - SanE podszedł do mnie i obejrzał moją twarz.
- Jak mogliście dopuścić by twarz panienki została uszkodzona ?!
- Daj spokój ważne ze sprawca został złapany Mruknęłam klepiąc go po ramieniu - I skącz z tą Panienka jestem River. - Jego twarz wyglądała komicznie zdziwienie i zmieszanie.
- Dobrze się czujesz.
- Tak świetnie bo jestem co raz bliżej do rozwiązania sprawy moich rodziców. Wczoraj potwierdziły się nasze fakty. Sprawcą śmierci kobiet jest baba która uwielbia czerwony kolor oraz facet kochający czerń.
- I to wszystko... Dokończył zdołowany MinYongi
- Nie koniecznie, wczoraj poszukałem w internecie i znalazłem kolejne znaki. Czarny Krzyż to znak firmy Aloisy Red a z kolei wąż to znak firmowy może to cię zdziwić River ale firma należy do Black MinSong...
- Słucham firma wuja ?! - Od razu złapałam telefon i zadzwoniłam do niego. - Wuju ? tutaj River mógłbyś przyjechać do mojego domu musimy porozmawiać ?
- Ależ oczywiście złotko - Nabrałam podejrzeń kim mogła być Aloisa Red i dlaczego znak firmowy mojego wuja znajduje się na mojej bliźnie. Po 15 minutach w drzwiach mojej rezydencji stanął Wuj MinSong ubrany w czarny mundur i płaszcz.
- Coś się stało ? dlaczego chciałaś się spotkać ?
- Zapraszam cię do jadalni - Wskazałam na drzwi, mężczyzna ruszył a kiedy przekroczył próg zdziwił się ponieważ zobaczył tam kryminalistów, których sam wsadził. - Mamy do ciebie kilka pytań
- River co oni tu robią ?! To nie jest towarzystwo dla ciebie!
- Akurat to co oni tu robia to wyłącznie moja sprawa. Można powiedzieć że pomagają. Usiądź i napij się herbaty. - Oparłam się o filar i spojrzałam na wuja, który przyglądał się tablicy na której wisiały zdjęcia zmarłych kobiet.
- Widzę, że zajęłaś się sprawą kobiet.
- Tak mam do ciebie kilka pytań po pierwsze co oznacza wąż w logo twojej firmy ? Nigdy nie chwaliłeś się że zwykły policjant ma taką firmę czym się zajmujesz ?
- Jesteśmy firmą produkującą narzędzia chirurgiczne
- Czy zakupiono u was ostatnio taki rodzaj noża ? - Spytałam podsuwając mu kartkę pod nos.
- To nie narzędzie chirurgiczne tylko zwykły nuż
River - Mruknął - Do czego dążysz?
- Wiesz doskonale.
- Śmierć twoich rodziców przestań nadal myślisz ze ich złapiesz, jesteś jeszcze dzieckiem.
- Już ci mówiłam znajdę tych, którzy mi to zrobili. A potem zabije. - Opuściłam jadalnie i udałam się do mojego gabinetu. Siedziałam tam kilka godzin, aż wrzeszczcie przyszedł SanE.
- Poinformuj HaeJin, żeby zawiózł mnie na cmentarz. - Mruknęłam
- Ja mogę jechać...
- Jesteś jeszcze ranny - Ubrałam płaszcz i stanęłam przy oknie. Kilka minut później zeszłam do holu, gdzie czekał na mnie Park.
- Jedziemy ? 
- Tak - Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy na cmentarz, przez cała drogę nie odezwałam się słowem nie miałam ochoty cały czas po głowie kłębiły mi się słowa wuja. Nawet nie za uwarzyłam kiedy dojechaliśmy na miejsce. 
- River czy możemy jeszcze podejść do grobu moich rodziców ?
- Tak oczywiście  - Idąc betonowym chodnikiem poszliśmy najpierw na grób  rodziców Parka. Jednak droga wydawała mi się bardzo znajoma, kiedy stanęliśmy przy pomniku zobaczyłam nazwisko moich rodziców.
- Przecież to moi rodzice 
- I moi. River chodzi o to ze to również moi rodzice jesteśmy rodzeństwem. - Spojrzałam na niego ze zdziwieniem. Nagle za plecami usłyszałam klaskanie. Zobaczyłam kobietę ubraną w czerwona sukienkę, miała czerwone włosy i usta. 
- Ko ty ? - Spytałam patrząc na kobietę.
- A nikt szczególny tylko morderca twoich rodziców - Odruchowo wyjęłam bron i wycelowałam w nia - Nie radzę złotko - Wskazała na HaeJina który miał przystawiony nuż do gardła 
- Zostaw go on nie ma z tym nic wspólnego !
- Ależ przeciwnie ma jest twoim bratem co oznacza że urodziła was ta suka! Ale nie będziemy badać o tym tutaj - Nagle ktoś przysłonił mi usta i nos po czym odleciałam. Obudziłam się w starym opuszczony hangarze przywiązana do krzesła.
- River ! - Rozejrzałam się i zobaczyłam leżącego na ziemi HaeJin'a - Wszystko w porządku. 
- Gdzie ona jest !
- Tutaj zlotko co juz się stęskniłaś. 
- Ty wredna suko jak mogłaś zabić moich rodziców !! - Wrzasnęłam
- rodziców chciałaś powiedzieć matkę bo twój ojciec stoi zaraz za mną. Puszczała się z kim popadnie ty jesteś córka swojego wuja  tylko HaeJin jest rodowitym Black. A ten bachor co była z nim w ciąży to ogrodnika. 
- Dlaczego - Warknęłam 
- Bo to ja powinnam być jego żoną to on był ze mną ale oczywiście wybrał moja cnotliwą siostry ale kiedy dowiedział się ze jestem bezpłodna wybrał ją! Dlatego zabije was i oczyszczę jego imię. - Otworzyła pudełko z lekami i wsypała jego zawartość do mojej buzi. Potem wlała butelkę wody bym wszystko połka. 
- River wypluj je ! - Kiedy skończyła spojrzała na mnie złowieszcze jednak ja potrafiłam być bardziej okrutna. 
- Żałosne twoje pierdolenie mnie wykańcza, myślisz ze nie próbowałam się otruć lekami ? Teraz to jest dla mnie niczym ambrozja - Mimo tego zaczęło kręcić mi się w głowie - Ta gra jest dość nużąca Red, mimo tego głową rodziny Balck jestem ja i jakąś Fanatyczka czerwonego koloru nie zmieni mojego zdania. 
- Ty głupi Bachorze ! - Uderzyła mnie pięścią w twarz. - Całe życie byłaś okłamywana i nadal potrafisz się uśmiechać ?! Porównujesz to do zabawy ?!
-Taa dzieci mogą być wymagające gdy chodzi o zabawę, jednak zaufałam nie tym co trzeba - Spojrzałam na ojca - Nasze życie jest jak gra w szachy, znajdą się rycerze zdradzających swojego króla oraz zdrajcy kłaniający się przed swoim przeciwnikiem. Jednak ja jestem królową, który rozpozna zdrajcę i bez słuchania jego lamentów zetnie mu głowę na oczach jego rodziny. Jestem potworem zrozum to wreszcie i prędzej czy później zabije cię bardzo boleśnie 
- Nie zdążysz mała, trucizna w twoim organizmie działa zbyt szybko już masz rozszerzone źrenice. 
- Moje całe życie jest jak trucizna - Wtedy kobieta zaczęła mnie bić tak mocno że poczułam chrupanie kości w żebrach i nogach twarz cały czas była okładana. Z oddala cały czas słyszałam krzyk HaeJin'a. Czy to koniec ? Moja zemsta nie będzie dokonana 
- Masz dosyć - Spytała po chwili, ja mimo woli zaczęłam się śmiać.
- Głaszczesz mnie jak właściciel swojego psa! Nędzna kurwo !! Zabijając te kobiety żalu czas miałaś przed oczami moją matkę prawda ?! 
- A żebyś wiedziała ! - Wtedy usiadłam do siadu, zdziwienie na jej twarzy rozbawił mnie jeszcze bardziej. 
- Następnym razem naucz swojego sługusa porządnie wiązać - Jednak nie miałam sił juz wstać. Usłyszałam z boku jak HaeJin szamocze się z moim ojcem. Spojrzałam na kobietę, która przyglądała się szamoczącej się dwójce, z buta wyjęłam mały nuż zebrałam w sobie ostatnie siły i zerwałam się wbijając nuż w jej ciało. Odsunęłam się od niej i patrząc na nią z pogardą. - Czuj mój nienawiść i ból. - Kobieta zachwiała i upadła na ziemię, podczołgując się do niej usiadłam na niej okrakiem i ponownie wbiłam nuż w brzuch. 
- Wybacz mi źle zrobiłam River. 
- W dupie mam twoje błagania, teraz wiesz że jestem potworem - Strzał i ból sparaliżowana upadłam na ziemie zaraz obok martwej ciotki.
Chwilę leżałam w osłupieniu kiedy wstałam ojciec i HaeJin spojrzeli na mnie przerażeni pewnie wygadam teraz okropnie.
- Wybacz mi Dark Princess ! - Spojrzałam obojętnie na ojca, złapałam za broń leżącą na sprzyncę i ruszyłam w stronę ostatniego zdrajcy.
- Czy był ktoś jeszcze ? - Spytałam 
- Ani było nas trzech tylko. River proszę oszczędź swojego ojca. 
- Heh mój ojciec zmarł tamtego dnia. - Wycelowałam w jego głowę i bez skrupułów strzeliłam. - Game Over - Odparłam, spoglądając na mojego brata uśmiechnęłam się delikatnie, nuż w drugiej ręce przeciął więzy i przytulił mnie mocno. 
- To koniec zapłaciłam swoją przyszłością za przeszłość ale powiem ci ze cieszę się ze ich zabiłam HaeJin. W gabinecie leży mój testament nie wyszczególniłam ciebie więc mianuje cię moim następcą...
- Co ty pieprzysz chłopaki juz tu jada - Spojrzałam na niego z jego oczu leciały łzy.
- Czego wyjesz...
- Nie umieraj proszę!! Nie pozwalam ci zaraz zabiorę cię do szpitala ! - Słyszałam go jak przez mgłę - SanE szybko!!
- Powiedz SanE że dzięki niemu znalazłam światło....



                                 


TIME SKIP 




PERPSPEKTYWA SANE

Wiedziałem, że coś się dzieje River nigdy nie siedzi na cmentarzu dłużej niż 10 minut a ich juz nie było 4 godziny ale kiedy HaeJin włączył lokalizator widziałem że coś się stało River. Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłem go niósł ja całą zakrwawiona na rękach. 
- Powiedziała, że dzięki tobie znalazła światło - Przypomniałem sobie o bajce którą jej opowiadałam na dobranoc. Odebrałem jej ciało od HaeJin i przytuliłem do siebie płakałem jak małe dziecko zawiozłem ją do szpitala, przeszła operację jednak to i tak nie pomogło zmarła. 3 dni później została skremowana tak jak zawsze tego chciała, jej prochy zostały postawione w jej gabinecie. Po odczytaniu testamentu HaeJin został uniewinniony i przejął jej firmę, stał się takim samym człowiekiem jak ona. Oraz założył siedzibę dla "Służb Specjalnych" w jej rezydencji. Baekhyun i reszta wiernie mu służą tak jak ja, poprosił mnie o to. O Dark Princess stało się głośno była zdecydowana, uparta, wredna i bezwzględna ale i także miała dobre strony, była kobieta o dwóch twarzach, mimo poznania krwi śmierci i ciemności jej dusza pozostała niewinna, czysta i szczera. Właśnie za to ją kochałem.

wtorek, 12 grudnia 2017

Dark Princess Part 5





Patrzyłam na Baekhyuna ze zdziwieniem nie mogłam uwierzyć że wywnioskował to ze zdjęć czyli to prawda, że nazywają go geniuszem zbrodni.
- Musisz na siebie uważać River...
- Dlaczego ?
- Ktoś może chcieć twojej śmierci - Podniósł się z leżanki i wyszedł, nie wiedziałam dlaczego ale wierzyłam mu, to co się stało kilka dni temu świadczy o tym że na prawdę mogę znajdować się na czarnej liście.

TIME SKIP

Kiedy następnego dnia zeszłam do jadalni nigdzie nie widziałam SanE wczoraj wieczorem pojechał do Komisarza po Akta a dziś jeszcze go nie ma.
- HaNeul widziałeś SanE ? - Spytałam mężczyznę siadającego przy stole
- Wyjechał wczoraj wieczorem nie ma go u siebie w pokoju ? - Ruszyłam biegiem do pokoju SanE na kłamcę  zobaczyłam krew. Wparowałam do środka i zobaczyłam go leżącego na łóżku rannego.
- SanE! - Mężczyzna był nie przytomny w brzuchu miał dziurę po kuli - HaNeul! przynieść apteczkę - Rozdarłam jego koszulę i zobaczyłam zakrwawiona ranę. Chwilę potem do pokoju wbiegł spanikowany mężczyzna podał mi apteczkę wyjęłam ze środka strzykawkę ze środkiem przeciw bólowym i wbiłam mu w szyję
- Czy to aby bezpieczne ?
- Jestem farmaceutykiem wszystkie leki są wytwarzane pod moim okiem. - Mruknęłam jednak wtedy powróciły wspomnienia z tamtego dnia
- GoBum! V! - Pamiętam tylko, że zostałam wyprowadzona z pokoju SanE potem chyba zemdlałam. Znów śnił mi się koszmar widziałam ciała rodziców czułam ten sam ból co przed tem. Wybudzając się odruchowo złapałam za bron i skierowałam w stronę pokoju.
- Nasz mała owieczka się obudziła - Spojrzałam i znów zobaczyłam tego mężczyznę ubrany w czerń w dłoni trzymał broń skierowaną w moją stronę - Już ucierpiała jedna osoba, chcesz by następne też były ?
- Czyli to ty jesteś katem mojej rodziny ?
- Jesteś bardzo spostrzegawcza River jednak stąpasz po bardzo ciękim lodzie złotko.
- Dowiem się kim jesteś a wtedy to ja będę zwycięzcą. Czyli taki jest wasz plan zabić tych, którzy mają znak ?
- Nie SanE był jednym z morderców twojej rodziny ale że zjadało go sumienie dostał nauczkę - Poczułam jak cały mój świat się wali, to on zabił moich rodziców.
- Kłamiesz!! On się o mnie troszczył dbał o mnie a ty mówisz mi ze jest mordercą moich rodziców.
- Był marionetka w naszych rękach on i jeszcze ktoś
- Morderca o którym tak głośno przez ostatnie kilka dni... - Mruknęłam
- Dokładnie. Widzę że nasza kochana River dorosła to co teraz zrobisz zabijesz go ? - Zdenerwowana zaczęłam strzelać w jego stronę wiem ze raz trafiłam w ramię jednak kiedy wyskoczył przez okno wsiadł do nieoznakowanego samochodu. Szybko ubrałam czarne rurki i bokserkę oraz sztyblety i wyszłam z pokoju kierując się do sypialni SanE chciałam to usłyszeć od niego
Kiedy stanęłam w holu zobaczyłam psy, które siedziały w jadalni
- River ! - Odruchowo skierowałam broń w stronę celu, którym okazał się V
- SanE się obudził ?
- Tak jest u siebie ale co ty chcesz zrobić ?!
- To na co zasługuje- Ruszyłam do wschodniego skrzydła szukając drzwi zdrajcy.
Kiedy zobaczyłam go leżącego z bandażem na brzuchu coś we mnie pękło.
- SanE jak mogłeś ?! - Krzyknęłam dławiąc się łzami - Moi rodzice co oni złego ci zrobili!!
- River to nie tak...
- Byłeś marionetką w ich dłoniach ?! dokładnie to samo dowiedziałam się od człowieka który chwilę Temu był u mnie w sypialni!
- Chciałem im pomóc! byłem ochroniarzem twoich rodziców. Ale tego dnia zlekceważyłem moje obowiązki i pojechałem do miasta ! Gdy wróciłem rezydencja stała w ogniu juz nic nie mogłem zrobić wybacz mi...
- Ale on mówił mi że...
- On kłamał...Chciałem znaleźć mordercę by nie narażać ciebie jednak to oni znaleźli mnie.
Nastała cisza w której moje myśli wariowały nie wiedziałam komu mam wierzyc...
- Kiedy wydobrzejesz opuścisz rezydencje i zerwiesz wszelki kontakt z moim światem.
- Ale Panienko...
- Postanowiłam ! dziękuję ci za wierna służbę SnaE wynagrodzę cię odpowiednio - Odparłam i opuściłam sypialnie udając się na dół by zapalić pierwszego papierosa w moim życiu. Obojętność, złość, zemsta i nienawiść  tylko to zostało po dawnej River Black. Zaciągając się po raz kolejny poczułam jak dym tytoniowy rozprzestrzenia się po moich płucach.
- Co robisz ? - Obejrzałam się i zobaczyłam Baekhyuna - Co się wydarzyło między tobą a SanE ?
- To nieistotne SanE odejdzie kiedy tylko jego rany zagoją się. Zrobił czyn którego nie powinien zrobić
- Czyli?
- To nie twoja sprawa Byun lepiej zajmijcie się łapaniem mordercy. - Zgasiłam papierosa i ruszyłam do jadali gdzie siedziała reszta..
- Jest 15:30 zdążymy  jeszcze by obejrzeć miejsce morderstwa - Odparłam zabierając 6 akt ze sobą - Inspektorze HaNeul od dzisiaj to pan jest moja prawa ręką.
- A co z SanE? - Spytał V 
- Niestety ale odchodzi - Mruknęłam opuszczając budynek rodzinnego domu. Kiedy wszyscy wsiedliśmy do MiniVana odparłam. - Każdy z was dostanie akta jednej z kobiet dowie się czegoś o jej życiu i o miejscu zbrodni. Będę na was tu czekać.
- Ile lat to będzie warte ? - Spytał Suga
- 4 lata - Odparłam, kilku z tyłu marudziło że za mało ale nie miałam humoru na kłótnie z psami. Kiedy wszyscy opuścili samochód zostałam sama z HaNeul
- Tego dnia w moim pokoju znów ktoś był postrzeliłam go - Mruknęłam obojętnie
- Zgaduje że miał maskę - Kinęłam twierdząco głową - Co powiedział ?
- Że SnaE jest jednym ze sprawców którzy zabili moich rodziców. Ale kiedy z rozmawiałam powiedział ze był ich ochroniażem...
- Wywaliłaś go prawda ?
- Tak to przez niego rodzice nie żyją, gdyby tam był...
- Zginął by razem z nimi a ty została byś w końcu zabita i porzucona. Prawda jest taka że gdyby nie on twoja zemsta nawet by się nie zaczęła. Natomiast poświęcił się dla twojego dobra.
- Tak to prawda tak jak obiecał jest moja tarcza i bronią - Mruknęłam, po godzinie do samochodu wróciła reszta. Wróciliśmy do domu i zaczęliśmy wszystko analizować od początku. - Z tego co wiemy kobiety dzielą się na dwie grupy, Byun jak wiecie jest geniuszem w tej sprawie i stwierdził ze zabójca kobiet, które nie miały wypalonego znaku prawdopodobnie może być psychopatą który ma bzika na punkcie zapachu krwi dlatego robi to w deszczowe dni, zauważył również ze tylko jedna z kobiet zabił w dzień co oznacza, że w oczach zmarłej zapisał się opis poszukiwanego. Po dokładnym poprawieniu ostrości i przybliżeniu wiemy już że sprawca nosi czarną czapkę i ciemnozieloną deszczówkę. Co do drugiej grupy podejrzana może być kobieta tak jak stwierdził Jimin zlecenie na morderstwo premiera dała mu kobieta ubrana w czerwień, to właśnie jej będziemy szukać. Co wiemy jeszcze?
- kobiety które zabiła nasza "podejrzana" kilka dni przed śmiercią były u ginekologa oznacza to ze były w ciąży.
- Ginekolog ? - Spytał GoBum
- Dlaczego ginekolog starała by się uśmiercić dzieci ? - Spytałam
- Może kobiety, które były u ginekologa wcale nie były by się zbadać tylko by usunąć ciążę- Odparł Byun, który jak zwykle pojawił się z znikąd - Może były prostytutkami albo miały zbyt trudna sytuacje rodzinną miały w końcu tylko od 17 do 20 lat.
- Jest jedno ale dlaczego zleciła morderstwo mojej rodziny ? - Spytałam, V podszedł do tablicy gdzie wisiało zdjęcie mojej matki
- To samo cięcie jak przy tamtych kobietach co oznacza, że była w ciąży - Odparł
- Czy na ciele ojca również był wypalony znak ? - V przewędrował kilka linijek tekstu
- Nie nic żadnych blizn lub tym podobne
- To dlaczego ja go mam ?! przecież nie jestem w ciąży.
- Przeszukałem trochę internet z drugiej strony - Odparł GoBum - Ten symbol we wierzeniach staro religijnych oznacza niechciane dziecko, kazirodczy związek lub zdrada małżeńska. Możliwe że twój ojciec nie był twoim ojcem River.
- Słucham ?! to nie możliwe...

Dark Princess Part 4














PERSPEKTYWA RIVER

Siedząc przy kolacji cały czas myślałam o tym co powiedział mi Baekhyun.
"Więc nawet jeśli kogoś zabiłem nie pamiętam tego. Wiesz jaka z tego korzyść ? Brak poczucia winy..."
- River coś się stało ?
- Nie myślę nad czymś - Wstałam i op iściłam pokój kierując się do mojego gabinetu, czy dobrze zrobiłam rozmawiając z Byunem ? Siadając za biurkiem zaczęłam przeglądać akta morderstw z ostatnich kilku miesięcy. Ciało wszędzie wyglądało tak samo, pchnięcie ostrym narzędziem w środek miednicy zmarła mogła wziąć tylko kilka wdechów po czym zmarła. Kiedy skończyłam była 23 miałam dość więc poszłam spać.
TIME SKIP

Była 12 w południe kiedy czekałam na przyjazd więźniów, zastanawiałam się czy wszyscy przyjadą, kilka minut później pod rezydencje podjechała więźniarka wyprowadzono z niej 6 więźniów, wszyscy ubrani juz w normalne ubrania na ich twarzach gościło opanowanie i mrok. Prócz V który cały czas się uśmiechał. Stając na schodach spojrzałam na policjantów.
- Od teraz ja ich przejmuje.
- Ale to kryminaliści!
- Myślisz, że nie dam rady upilnować psa?! Zdejmijcie im kajdanki są na wolności - Kiedy kajdanki zostały zdjęte wiedziałam ze Suga postanowi zwiać wyjęłam broń i strzeliłam - Ah chybiłam...
- Chciałaś mnie postrzelić ?!
- Tak. - Na twarzach innych więźniów zagościł uśmiech i śmiech - Powiedziałam już jesteś jednym z moich łowczych psów a one słuchają tylko swojej pani. Więc jak MinYongi ?
- Aish! Ale odciągnięcie mi z wyroku ? - Kiwnęłam głową na co chłopak spojrzał na mnie poważnie - Jeśli to będzie kłamstwo, zabije cię.
- Niestety Min zrobię to pierwsza... Zapraszam - Wskazałam na drzwi do mojej rezydencji, każdy po kolei wszedł posyłając mi raz obojętne raz mordercze spojrzenie. Poszliśmy do jadalni gdzie przeszłam do rozmowy wstępnej - Tak więc od dziś jesteśmy nazywani Jednostka Specjalna, naszym powołaniem jest rozwiązanie sprawy z którą nie radzi sobie policja. Mimo, że zapewniali o tym że złapią mordercę kilka dni temu została zamordowana kolejna osoba, postanowiłam przejąc tą sprawę razem z Inspektorem FBI Kang HaNeul oraz moim opiekunem SanE
- Ile masz lat ? - Spytał uśmiechnięty V
- 17 ale to nie ma nic wspólnego ze sprawą.
- Wyglądasz jak byś miała 20 ale to nic.
- Mogę przejść dalej ? W tym domu panuje jedna podstawowa zasada. Nie toleruje darmozjadów czyli pomagacie w sprawie ja gwarantuje wam wyżywienie i nocleg. Nie chce również by przez wasze mordercze zachcianki wysadzono was z powrotem do więzienia bo jesteście mi potrzebni. Więc jeśli jesteście narkomanami dostaniecie narkotyki, gwałt? Sprowadza dla was prostytutki! Masz ochotę się bic za montuje worek treningowy w twoim pokoju jednak ! Nie toleruje gdy psy się nie słuchają. Za każdą pozytywna rzecz odejmiemy wam lata jednak za każdy minus dodamy je wam!
- Jesteś chora!
- Nie po prostu jestem pedantyczna co do wychowania. - Mruknęłam - HaNeul przyprować tablice z mojego gabinetu.
A zapomniała bym o najważniejszym wasze pokoje są poprawione tak że nawet będę wiedziała kiedy sracie wiec nie radzę uciekać. SanE podaj walizkę... - Mężczyzna położył na stole srebrna walizkę - To są lokalizatory założycie je.
- Niczego nie założe! - Warknał Jimin
- Jesteś tego pewien? Ja stawiałam na opaski elektryczne ale dzięki SanE będziecie nosic lokalizatory. - Wszyscy spojrzeli na mnie ze zdziwieniem. - Więc jak to będzie ?
Po niecałych 5 minutach wszyscy mieli na nadgarstkach metalowe bransolety. - Na tablicy widzicie zdjęcie ofiar. Każda z nich została dźgnięta w środek miednicy po czym się wykrwawiła...
- Pchnięcie jest perfekcyjne - Odparł V - Jak by był malarzem Panienko River - Spojrzałam na Tae i na zdjęcie ja widziałam tylko czerwona plamę na bluzce
- Po czym to wnioskujesz ? - Tae wstał i podszedł do tablicy zaczął czytać informacje o trzech zmarłych osobach.
- To co ich zabiło miało około 174 wzrostu więc kiedy atakowało najbliżej miało do miednicy. Jeśli podniósł by dłoń zostało by powstrzymane. Patrząc na ciała twoich rodziców sprawca już był inny... - V wrócił na swoje miejsce i oparł się o rękę.
- Panienko
- Po prostu River... - Mruknęłam
- Czy każda z kobiet miała na ramieniu wypalone znamię ? - Spytał HaeJin
- Nie aktualnie mamy 8 ze znamieniem i 8 bez do czego zmierzasz ?
- Że sprawca nie działał sam możliwe że ma wspólnika - Podszedł do tablicy i po przepinał zdjęcia na dwie grupy. Potem wskazał na grupę gdzie kobiety nie miały znamienia - Widzisz tu pchnięcie jest wyżej.
Co oznacza że mamy trzech sprawców.
- Widziałem to znamię!! - Wrzasnął Jimin
- Gdzie ?! - Krzyknęłam
- Premier go miał...
- Zabiłeś go idioto !!
- Dostałem zlecenie, czego się nie robi dla kilku tysięcy...
- Od kogo je dostałeś ? - Spytał Baek, które odezwał się po raz pierwszy od chwili gdy się pojawili.
- Była to kobieta niestety miała zasłonięta twarz. Ale chyba uwielbiała czerwony kolor...
- Panienko chyba nie będziesz mu wierzyć to kryminalista na pewno kłamie! - Krzyknął SanE
- Uwierzyć to jedno zaufać to drugie SanE powinieneś za uwarzyć że nie jestem przypadkiem, który weźmie pod uwagę jedno bądź drugie. To tylko teoria.
- Czyli nie mamy nic - Mruknął MinYongi, który zaczął ziewac i przeciągać się.
- Wiemy jedno osoby które mają znamię są wpisani na listę osób do likwidacji. - Odparł HaeJin
- Oraz że jest trzech nie dwóch morderców...
Na dziś to koniec, jutro pojedziemy w niezbyt przyjemną okolice...
- Ja się wycofuje - Spojrzałam w stronę Park GoBum - Niestety nie pomogę ci.
- Dlaczego ?
- Morderca zabijał i będzie zabijać trup to trup. Nie ma to dla mnie większego znaczenia.
- A co gdybyś miał ochronić kogoś na kim bardzo ci zależy ? Na przykład Shin JunHo?
- Skąd o niej wiesz ?! Gadaj!
- Wiem wszystko o moich psach nawet jakie życie mieli... - Zobaczyłam zawahanie na twarzy mężczyzny  - Przetłumacz to sobie tak, uzbieraj tyle lat ratując ludzi byś mógł być na każde jej zawołanie i pomóc jej w każdej chwili. Natomiast ona jest jedna z trzech ocalałych kobiet bez znamienia...
- Czyli ktoś próbował ja zabić ? - Kiwnęłam głową - Jesteś wredną małą francą, wiesz jak manipulować ludźmi. Siedzisz na swoim tronie a twoim jedynym znakiem rozpoznawczym jest pierścień na twoim palcu! Zachowujesz się jak królowa władcza, nie znająca uczuć jesteś niczym kat!!!
- Żałosne pierścień to nic wartościowego to tylko rzecz która widziała śmierć mojego dziadka, ojca oraz pewnie będzie widział moją śmierć jednak i bez niego - Zdjęłam klejnot rodzinny z palca i cisnęłam nim w kąt sali - Na chwilę obecną to ja jestem głową rodzin Black ! A mówiąc o miłości, uczuciach to wszystko zniknęło jak wspomnienie z dniem gdy moją rezydencja stanęła w płomieniach, gdy zabito rodziców a mnie naznaczono! Jednak uciekłam moim katom jednak teraz gdy znów się pojawią jedynym zagrożeniem dla nich będzie spotkanie ze mną!! - Zdenerwowana opuściłam jadalnie i skierowałam się do gabinetu gdzie mogłam spokojnie wszystko przemyśleć. Była już 19 ale nie miałam nawet ochoty na jedzenie, GoBum nie wie z kim zadarł.
- Jeśli chcesz złapać mordercę musisz jeść - Rozglądając się zobaczyłam Baekhyuna siedzącego na leżance.
- Jak tu wszedłeś
- Przez drzwi ale bylas tak zamyślona ze nie zauwarzyłaś - Odparł - Po akcji w jadalni nawet Suga się ciebie boi
- A co z tobą ? - Spytałam spoglądając na niego.
- Nie mam powodu by się ciebie bać jestem posłusznym psem - Zaśmiał się - SanE pojechał do Komisarza FBI powiedział ze ma cos dla ciebie.
- Rozumiem dziękuje za informacje. Zastanawiam się dlaczego nic nie mówiłeś dzisiaj...
- Zapisywałem informacje - Puknął się dwa razy w głowę - Ale między nami patrząc na zdjęcia to 8 kobiet bez znamienia to psychiczny morderca bez zahamowań zabija by zaspokoić potrzebę, wywnioskowałem ze zdjęć że w dzień śmierci padało co oznacza że koleś kocha zapach krwi...

piątek, 8 grudnia 2017

Dark Princess Part 3

Znalezione obrazy dla zapytania killer gif

PERSPEKTYWA
RIVER

Zawołałam tych dwóch idiotów do swojego gabinetu, oparłam się o biurko i spojrzałam na nich.
- Więc kto to ?
- Pierwszy to Kim TaeHyun skazany na 45 lat więzienia. Aktualnie ma 23 lata siedzi juz 8 lat, wysadzono go za psychopatyczne morderstwa. Jest pod stałą opieką psychiatry rozmawiałam dzisiaj z jego opiekunem TaeHyun i jego stan uległ poprawie. 
- Po co ci psychopata ?! - Spytał HaNeul
- Psychopaci są jak psy łowcze zrobią wszystko by złapać bezbronną sarenkę - Mruknęłam przypinając zdjęcie TaeHyuna do tablicy - W sumie zabił 3 mężczyzn i 3 kobiety szczególnie skupił się na twarzy, pociął ją tak, że wyglądają jak by cały czas się uśmiechali. Jestem pewna, ze V nada się idealnie. 
- Kim jest druga osoba ? - Spytał SanE
- Park Jimin snajper, który trzy lata temu zabił premiera. Skazany na 50 lat więzienia. Obecnie lat 25. Następny na mojej liście to MinYongi trzy lata temu podłożył materiały wybuchowe w metrze, skazany na 48 lat więzienia zabił wtedy 159 osób najciekawsze w tym jest to że ludzie, którzy przeżyli zostali przez niego zastrzeleni. Psychiatra nie stwierdził żadnego uszczerbku. Po prostu się bawił.
- Dziewczyno chcesz założyć mafie ?!!
- Zamknij się nikt nie pyta cię o zdanie HaNeul. - Warknęłam 
- Więc Panienko kto jeszcze ? 
- Park GoBum psychopata który zabił 23 osoby dlaczego? Nikt nie wie odzywa się do osób wybranych których oczywiście brak...
Kara dożywocie siedzi juz 5 lat. I ostatni Park HaeJin został oskarżony o popełnienie 15 morderstw nie powiedział dlaczego to zrobił jednak na jego ramieniu jest znak taki sam jak mój...
- Więc albo może być ofiarą albo sprawcą. 
- Dokładnie - Mruknęłam - Na dziś to koniec idźcie odpocząć - Odparłam i usiadłam za biurkiem. 
- A co z toba ? - Spytał SanE
- Muszę coś jeszcze zrobić nie przejmuj się za 15 minut będę w łóżku. - Odparłam i zaczęłam pisać w moim zeszycie, kiedy SanE opuścił mój gabinet stanęłam przed tablicą i spojrzałam na zdjęcia 5 osób - Czas wypuścić psy z kojca.

(SIP TIME)
PERSPEKTYWA SANE

Nocą obudziły mnie strzały, od razu pomyślałem o River zerwałem się z łóżka i pobiegłem do jej pokoju, wchodząc zobaczyłem ją roztrzęsioną na łóżku w dłoni trzymała broń wycelowaną w okno. 
- River !! Co się stało?!
- Ktoś tu był - Odparła - Wiedział kim jestem...Powiedział że jeśli będę szukać to co przeszłam stanie się znowu!! - Chciałem do niej podejść i ja przytulic ale wiedziałem że oberwę za to. 
- Zrobić ci mleka z miodem 
- Podaj mi tabletki są na stoliku 
- Jak długo się będziesz truć tym świństwem? 
- Dopóki nie będę wąchać kwiatków od spodu- Odparła oschle i wzięła dwie tabletki  popijając szklanka wody - Możesz wracać do siebie.
- Lepiej zostanę co jeśli znów tu wróci?
- Zabije go...
- Przestań pieprzyć - Warknęła ale po chwili jej twarz złagodniała. - Miałem być twoją tarczą i bronią.
- Kiedy byłam mała, teraz umiem się obronić - Mruknęła i położyła się spać, broń schowała z powrotem pod poduszkę z nią czuła się bezpiecznie. Następnego dnia obudziłem się około 7:30 River jeszcze spała miałem pół godziny by zrobić śniadanie i kawę. Jednak kiedy podniosłem się do siadu dziewczyny nie było już w łóżku. 
- River ?! 
- Czego się drzesz idioto ? - Odwróciłem się i zobaczyłem, miała czarne włosy, tego dnia ubrana była tak samo jak wczoraj 
- Masz czarne włosy ?
- SanE jest godzina 10 gdybyś nie sterczał całą noc przy moim łóżku wiedział byś o której się obudzić. A zegarek pewnie wyczerpała się bateria.
- Masz czarne włosy 
- Przefarbowałam. Ogarnij się i zejdź na śniadanie o 12 musimy być już we więzieniu

PERSPEKTYWA RIVER

Nie mogę przyzwyczaić się do nowego koloru jednak teraz wyglądam o wiele lepiej. Wchodząc do jadalni zobaczyłam HaNeul jak zwykle nienaganny ubiór pod krawatem, idealnie ułożone włosy.
- Dzień dobry River 
- Tak...można tak powiedzieć - Mruknęłam biorąc łyk kawy 
- Coś się stało ? - Spytał, spojrzałam na niego i zobaczyłam zmartwienie
- Nic zupełnie nic. O 10:40 ja i SanE jedziemy do więzienia. Ty możesz robić co chcesz...
- Jak to ty i SanE ? - Spytał ze zdziwieniem 
- Psy zostały wybrane wystarczy zaproponować im dobry układ. - Odparłam, wtedy do jadalni wszedł SanE idealnie ukrywał swoje zmęczenie jednak sine wory pod oczami mówiły same za siebie.
- SanE powiedz jej cos... - HaNeul włączyło się rozkapryszone dziecko
- Wiesz że nie wpłynę na jej decyzje, przykro mi Kang
- Koniec tych lamentów panowie idę po akta SanE spotkamy się w holu...Smacznego 
- Dziękuje Panienko - Opuszczając pomieszczenie poszłam do  LeeJong'a 
- Lee mam do ciebie prośbę uszykuj 5 pokoi gościnnych.
- Oczywiście panienko czy cos jeszcze ?
- Tak zadzwoń po spawacza niech w każde okna wstawi kraty, niech nie będzie z nich możliwości ucieczki.
- Rozumiem - Widząc uśmiech na twarzy mężczyzny wiedziałam, że jest oddanym sługą. - Panienko proszę uważaj na siebie.- Kiwnęłam głowa i ruszyłam w stronę biura. Wchodząc zobaczyłam otwarte okno pewnie Lee przewietrzył jednak kiedy na biurku zobaczyłam nie pięć a sześć akt szybko je przejrzałam i zobaczyłam dodatkowe akta Byuna Baekhyuna człowieka skazanego na dożywocie uznany jest za geniusza. Zabił 12 osób jednak zrobił to tak że nie zostawił żadnych śladów, jednak po przeszukaniu jego mieszkania znaleziono zapisane wszelkie sposoby na morderstwo doskonałe Sam zgłosił się na policje stwierdzając, że nie pamięta popełnionych czynów, jednak przez krew na jego dłoniach sąd oświadczył jednogłośnie. 
- Ciekawy z niego piesek...

(TIME SKIP)

Stojąc przed bramą do więzienia SanE zadawał milion pytań.
- Przestań w końcu za dużo gadasz SanE wiesz, że i tak cię nie posłucham.
- Wiem... - Przekraczając próg więzienia przywitał nas policjant.
- Witam panienka Black tak ? Pan Kim poinformował mnie o Panienki przybyciu 
- Wiesz po co przyjechałam - Mężczyzna kiwnął głową, podałam mu papiery - Chce z nimi porozmawiać - Wyminęłam go i poszłam do sali gdzie powinni przyprowadzić pierwszego z nich. - SanE możesz wyjść chce porozmawiać na osobności.
- Ale River co jeśli jeden z nich zaatakuje 
- Umiem się bronić - Wtedy do pokoju został wprowadzony V policja posadziła go przede mną i wyszła to samo zrobił SanE. Między nami panowała grobowa cisza wtedy chłopak się odezwał
- Dlaczego się nie uśmiechasz ?
- Bo juz dawno zapomniałam jak uśmiechać się radośnie natomiast cos raz utracone nigdy nie powróci V. Wiesz kim jestem ?
- Nie ale chciał bym cię poznać i nauczyć cię jak się uśmiechać 
- Jestem Black River chcę rozwiązać sprawcę morderstwa moich rodziców oraz innych ludzi, który zginęli z jego ręki. Przeglądając twoje akta stwierdziłam, że nadajesz się do tego.
- Co jeśli się nie zgodzę ?
- Radzę to przemyśleć, jeśli mi pomożesz odejmiemy ci od twojego wyroku powiedzmy 45-15 ?
- Zostaje 30 lat... - Mruknął
- Dokładnie. Jeśli się zdecydujesz przyjedź  jutro do mojej rezydencji.
- A jeśli się zgodzę i rozwiążemy sprawę uśmiechniesz się do mnie ? - Widziałam mrok w jego oczach 
- Twoje oczy mówią mi że przeszłeś piekło tak jak ja. Widziałeś śmierć twojej najbliższej osoby co spowodowało uraz w twojej psychice. - Chłopak wystawił dłoń i zobaczyłam blizny, takie same jak na moich dłoniach. Zdjęłam rękawiczkę i pokazałam mu rękę, chłopak dotknął ją i mruknął.
- Jest strasznie zimna tak jak moja.
- Właśnie. Możliwe, że razem złapiemy ludzi, którzy nam to zrobili V. 
- Pomogę ci
- W takim razie do jutra Taehyun - Policja wyprowadziła Tae. Po nim rozmawiałam również z Yongim,Jiminem i GoBum dwójka z nich zdecydowała się mi pomóc co do Yongiego musiałam zastosować inną metodę. W końcu przyszła pora na Park HaeJin'a 
Kiedy usiadł przede mną patrzył na mnie swoim nie wzruszonym spojrzeniem.
- Wiem że cos ode mnie chcesz tylko co?
- Pomocy w rozwiązaniu sprawy 
- Zgoda - Zdziwiła mnie jego odpowiedz
- Słucham?
- Zgadzam się odpiął ci się guzik od koszuli zauważyłem znak, który mam również ja chce się dowiedzieć kto mi to zrobił.
- Jednak jest jeszcze coś dlaczego ich zabiłeś ?
- Przed więzieniem byłem normalnym chłopakiem jednak kiedy moja dziewczyna została porwana codziennie dostawałem namiary kogo miałem zabić i w jaki sposób 
Wiem tylko tyle ze rozpoznałem głos kobiety 
- Rozumiem w takim razie do jutra HeeJin. Mężczyzna kiwnął głową i opuścił pomieszczenie. Wtedy wszedł SanE z kawą w ręku.
- Żyjesz ?
- Tak ostatni i wracamy do domu. - Mruknęłam biorąc łyk gorącego napoju.
- Dzwonił do mnie HaNeul powiedział że przywiózł akta ze spraw.
- Świetnie skończmy to szybko - Kiedy wychodził minął w drzwiach Byuna Baekhyuna. Jego czarne włosy i czarne oczy sprawiały, że wyglądał jak demon. 
- Kim jesteś ? - Spytał cichym i spokojnym głosem.
- Jestem Black River czytając twoje akta dowiedziałam się że jesteś geniuszem popełniając morderstwo...
- Nie zrobiłem tego.
- Skąd wiesz skoro nic nie pamiętasz.
- Może i ty znasz siebie w 100% ale ja w ogóle nie znam siebie. Więc nawet jeśli kogoś zabiłem nie pamiętam tego. Wiesz jaka z tego korzyść ? Brak poczucia winy...

środa, 6 grudnia 2017

Dark Princess Part 2

Znalezione obrazy dla zapytania korea   gif town

PERSPEKTYWA
RIVER

Kiedy zobaczyłam znak na zwłokach, które pokazali w telewizji zrozumiałam, że morderca powrócił, złapie go  i zabije.  Kiedy dolecieliśmy do Korei czekał tam już na mnie samochód SanE wsiadł na miejsce kierowcy a ja na pasażera.
- Czyli gdzie jedziemy Panienko ?


- Na policje odwiedzimy mojego stryja. - SanE ruszył a ja patrzyłam na widok za oknem. Korea niegdyś mój dom, teraz kraj, którego nienawidzę nic się nie zmieniło ci sami ludzie szwendający się bez celu po ulicy, alkoholicy, narkomani i prostytutki stoją na każdym narożniku.

- Coś się stało ?

- Kiedyś Korea wydawała mi się taka ogromna i piękna teraz widzę same jej minusy jest obrzydliwa przyprawa mnie o mdłości.

- Nie przesadzaj River


- To że przekroczyliśmy granice Anglii nie znaczy że straciłam tytuł SanE - Odparłam obojętnie spoglądając na chłopaka.

- Proszę o wybaczenie Panienko Black.

- To w tym kraju straciłam wszystko godność, rodziców i siebie. Gdyby nie to wydarzenie możliwe że była bym taka jak dziewczyny w moim wieku, jednak świadomość ze ktoś wyrządził mi tak wielka krzywdę nie opuszcza mnie.

- Panienko już jesteśmy - Odparł chłopak, spojrzałam na budynek gdzie kręciło się pełno policji, wszyscy ubrani w mundury.
Wysiadłam z samochodu poprawiając czarny płaszcz, kiedy ruszyłam w stronę komisariatu wszyscy w okół zaczęli szeptać.

- Nie przejmuj się.

- Czym szczeniakami, które nie potrafią gryźć ? - SanE zaśmiał się cicho. Kiedy przekroczyłam próg zobaczyłam policjantów śpiących przy swoich biurkach, grających w gry lub oglądających pornosy. - Pięknie się zajmują sprawami.

- To nie Anglia słońce

- Zauważyłam durniu...Gdzie do cholery jest Black MinSong ?! - Nagle wszyscy się poderwali i spojrzeli w moją stronę.

- Kim pani jest ? - Spytał łysy brzuszaty facet z zarostem na twarzy.


- Szukam Black Min Song


- Kim pani jest? - Spytał ponownie ze zdenerwowaniem,  nagle głos zabrał SanE

- To Panienka Black River siostrzenica pana MinSong - Mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Odwrócił się do mnie plecami i odparł

- Proszę tu zaczekać. Zaraz go zawołam.
Kiedy policjant odszedł spojrzałam na SanE

- Idź poszukać czegoś wartościowego - Mruknęłam, mężczyzna kiwnął głową i poszedł w stronę policji od razu wdał się w rozmowę z kilkoma z nich. SanE był dobrym manipulatorem pewnie wciśnie kolejną bajeczkę że jest z FBI. I wyciągnie potrzebne informacje.
- River! Słonko co tu robisz ? - Usłyszałam głos mojego stryja, spoglądając na niego zobaczyłam podobiznę mojego ojca


- Dzień Dobry wuju.

- Co tak oficjalnie ? - Spytał zdziwiony

- Mniejsza z tym słyszałam o kolejnych morderstwach. Chce zobaczyć ciało


- Nie mogę tego zrobić złotko, nie jesteś do tego uprawniona - Odparł

- Możliwe, że to jeden z morderców albo ich ofiara tak jak ja. Chce rozwiązać tą sprawę.

- River jesteś za młoda i...

- Przejęłam firmy ojca przez 9 lat została najbardziej znaną firmą na świecie. Jestem o wiele mądrzejsza i bardziej wpływowa.


- Na boga River...

- Boga nie ma a ci którzy w niego wierzą są głupcami wuju - Warknęłam - A teraz pokaż mi akta moich rodziców. - Mężczyzna podszedł do jednej z szuflad i wyjął teczkę.
Kiedy ją otworzyłam zobaczyłam tylko zdjęcia z miejsca zdarzenia. - To...Wszystko?
- Tak niestety zero podejrzanych, odcisków palców, narzędzia zbrodni. - Byłam wściekła wyjęłam broń i wycelowałam w wuja

- Jesteście takimi nieudacznikami. Banda szczeniaków które nie potrafią gryźć. Co oznacza że nic nie znaleźliście ?! A ty zamiast szukać mordercy swojego brata siedzisz i czekasz!!!Ja.. Ja byłam upokorzona jak zwierzątko. Mój dom został spalony, rodzina w bestialski sposób zabita. Byłam jak... bezsilne dziecko!! Sprawie im taki sam ból i rozpacz jak oni mnie, poznajom czym jest śmierć którą niesie ostatnia z rodziny Black. Dorwę ich i zabije własnymi rękoma !! - Nagle czyjaś dłoń zasłoniła mi oczy zapewne to SanE zawsze wyczuje gdy tracę kontrolę nad sobą

- Oddychaj River i się uspokój...Oddaj - Wyciągnął mi broń z ręki i schował do mojej kabury.

- Wychodzimy - Odepchnęłam jego dłoń i opuściłam budynek, kiedy wsiadłam do samochodu spojrzałam na SanE i jego srogi wyraz twarzy.

 - Wszystko dobrze ?
- Tak jedź juz - Po dotarciu do rezydencji zastałam ją w idealnym stanie, została odbudowana wszystko wyglądało tak jak przedtem. - Poinformowałeś wszystkich ?


- Tak oczywiście Panienko. - Kiedy przekroczyłam próg rezydencji zobaczyłam starego lokaja


- Witamy w domu Panienko River - Ukłonił się a ja mimowolnie rozejrzałam się po holu.


- Czy ktoś tu jeszcze pracuje ?
- Niestety zostałem tylko ja Panienko...
-
- Dziękuje za twoją wierną służbę - Odparłam i skierowałam się w stronę gabinetu ojca usiadłam na starym fotelu, który okuty był czarna skórą, hebanowe biurko nie straciło blasku. Prócz tego w pokoju znajdowały się półki z książkami, leżanka i czarne kotary które chroniły przed słońcem.

- SanE proszę poszukaj namiarów na Kang HaNeul byłego pracownika FBI
- Oczywiście panienko - Po czym opuścił biuro. Ja ustawiłam trzy tablice korkowe na środku pokoju i wyjęłam zdjęcia rodziców po czym przypięłam wszystkie do jednej z tablic.- Jaki był motyw ? - Mruknęłam do siebie. W internecie nie było śladu o znaku, który mi wypalono. Wiem że morderców było więcej niż pięciu. Co oznacza że może być to Sekta? Gang? Mafia? Sprzedawcy organów? Nagle do gabinetu wszedł SanE z mężczyzną wyglądał na góra 30

- Jak mniemam Kang HaNeul?
- Dokładnie więc czego może chcieć ode mnie Panienka Black ?

- Pomocy w sprawie...Z twoim "doświadczeniem" i dostępem do akt jest możliwe że rozwiążemy to szybciej niż policja. A wiem że masz wyrok w zawieszeniu mogę porozmawiać z twoim przełożonym "Wściekły Psie"

- Skąd wiesz, że to ja jestem wściekłym psem? - Odwróciłam laptop i pokazałam artykuł o nim, który przechowywany był w aktach policji.


- River włamałaś się do policyjnych akt ?!
- SanE spokój. Mimo że się włamałam chce mieć je przede oczami, natomiast akta z tych spraw nie ma w internecie. - Odparłam i spojrzałam na HaNeul

- To co ty na to sowicie cię wynagrodzę
.- Ciekawa propozycja... Ale porozmawiajmy z moim przełożonym ostatnio zamordowano mu córkę, była policjantką. - Zrozumiałam jego przekaz ubrałam czarny płaszcz i wyszłam z gabinetu. Kiedy stałam przed drzwiami odparłam

- LeeJong kolacje ma być o 19 - Droga do biorą FBI była dość krótka SanE miał na liczniku prawie 200 musiałam zareagować

- Ya!! Ty idioto co ty wyczyniasz ?!

- Wybacz... - Mimo to pięć minut później byliśmy pod wydziałem. Weszłam i skierowałam się do gabinetu szefa, zobaczyłam opartego o parapet starszego mężczyznę z widoczną siwizna na głowie


- Witam Kapitanie Kim jestem Black RiverMam do pana kilka pytań mam nadzieje że się dogadamy - Usiadłam przy jego biurkuI poczekałam aż do mnie dołączy.
- Więc w czym mogę pomóc ?

- Kang HaNeul powiedział mi ze kilka dni temu pańska córka została zamordowana... Tak jak moi rodzice chce zawrzeć układ co pan na to ? - Widziałam w jego oczach zdziwienie jak i przerażenie


- Niech mi pani powie ile ma pani lat ?
- 17 ale chyba to nie jest problem ?

- Oczywiście ze nie jednak co gdy nasz układ wyjdzie na jaw?
- Powie pan, że wynajął mnie jako pomocnika. Widzę ze nie jest pan pewny. Ale czy pańska córka nie chciała by tego? Jej morderca został by złapany i poszedł siedzieć na długie lata. A jeśli by sprawował problemy został przy sprzątnięty ?

- Sprzątnięty ?
- Zabije go.

- Black ? To pani jest ocalałym dzieckiem ? Nie odpowiedziałam po prostu przyglądałam się mu

- Więc czego pani oczekuje ?
- Kang HaNeul pracuje ze mną proszę przywrócić go do tej sprawy. To wściekły pies jednak jeden wściekły pies to za mało na sektę lub mafię potrzebuje ich minimum 6/7 .
- Czyli chcesz do pracy kryminalistów ?!

- Dokładnie. Ma pan jakieś propozycje ? - Mężczyzna wyszedł z biura i wrócił po chwili z kartonem, który postawił na biurku.

- W środku znajdzie pani to czego szuka. Ale proszę o jedno ma pani go złapać... - Po jego policzkach pociekły łzy.


- Jeśli płaczesz, walcz z tym. Jeśli żałujesz, idź do przodu. Tylko narzekając na swoje nieszczęście, jesteś niczym innym jak tylko zwykłą świnią Kapitanie Kim. - Opuściłam pokój a SanE zabrał pudło.
- I co ? - Spytał HaNeul


- Wściekły pies wraca do służby - Na jego twarzy zagościł diabelski uśmiech 
- Czego się szczerzysz z tym szyderczym uśmiechem wyglądasz jak pedofil...

(Skip Time)


Było około 20 kiedy usiadłam znów w gabinecie i wyjęłam kilka profili przestępców. Oczywiście w pokoju był SanE i HaNeul. Siedzieli na leżance i patrzyli na mnie mierząc mój najmniejszy ruch.
- Może przydajcie się na coś ? - Spytałam
- Co mamy robić ?
- Idźcie pomóc LeeJong zmywac naczynia po kolacji. - Mruknęłam
- Słucham - mruknął HaNeul
- Cos się nie podoba ? - Spytałam spoglądając na niego - W tym domu nie ma darmozjadów... - Zauważyłam jak SanE ciągnie za rękaw mężczyznę po chwili zostałam sama...

PERSPEKTYWA SANE

Kiedy wyciągnąłem tego idiotę z gabinetu Ruver mruknąłem
- Jak nie chcesz stracić głowy przed końcem śledztwa sieć cicho.
- Ale to jeszcze dziecko...
- Dziecko które posiada w sobie tyle nie nawiści że jest w stanie. Black River słyszałeś już gdzieś to nazwisko ? - Mężczyzna złapał się za podbródek i spojrzał na obraz wiszący na ścianie
- To jest ich córka ale przecież ona zmarła ?!
- Nie ona przeżyła, przez rok była przetrzymywana gdzie wykonywano na niej najboleśniejsze kary. Jak myślisz dlaczego cały czas nosi rękawiczki ? - Mężczyzna wzruszył ramionami - Nakłuwali jej dłonie rozpalonymi gwoździami. Jej plecy są pokryte bliznami po bacie i papierosach to samo nogi brzuch i ramiona. Wyglądała okropnie gdy ją spotkałem, jednak najbardziej przeraził mnie znak na jej klatce piersiowej który został wypalony. Nienawidzi siebie, ze tak wygląda. Kiedy ja znalazłem wiesz co mi powiedziała?
- Pewnie coś w stylu ratunku pomocy błagam uratuj mnie - Zaśmiał się mężczyzna
- Do tej pory pamiętam tą scenę, podparte ubrania, marmurowa podłoga pokryta krwią a ona szła bez butów brodząc bosymi stopami we krwi z bronią w dłoni, kiedy się zatrzymała przy rannym mężczyźnie spojrzała na niego z taka nie zawiścią ale i obojętnością mówiąc.
" Jesteś pierwszą osoba w drodze do mojej zemsty" po czym strzeliła. Jednak kiedy zorientowała się ze nadal tam jestem i przygadam się jej mruknęła.
" Bądź mą bronią i tarczą nie warz się mnie opuszczać dopóki nie dopełni się moja zemsta" miała wtedy 9 lat.
- Jest potworem ?
- Jej przydomek to Dark Princess wszyscy w Anglii wiedzą że nie wolno zadzierać z rodziną Black.
- I Korea też się przekona, że jeśli zadrze z rodziną Black skończy wąchając kwiatki od spodu! - Obejrzałem się i zobaczyłem dziewczynę stała oparta o futrynę drzwi.
- Tak prawda Panienko. Wnioskując po twojej minie znalazłaś to czego szukałaś - Ona tylko kiwnęła głową i wskazała na akta 5 osób.

wtorek, 5 grudnia 2017

Dark Princess Part1


Znalezione obrazy dla zapytania girl gun gif killer



PERSPEKTYWA
SANE

Panienka River Black najbardziej wpływowa kobieta Anglii, ma tylko 17 lat a juz podbiła rynek Farmakologiczny jak i Cukierniczy. Jednak nim to wszystko zdobyła przeszła piekło, 9 lat temu była naocznym świadkiem makabrycznego morderstwa swojego ojca oraz matki, a ona sama została porwana. Była okrutnie bita, na środku klatki piersiowej wypalili i jej znak który wyglądał jak odwrócony krzyż owinięty wężem, który się zjadał. Kiedy ją znalazłem przewiozłem ja z Korei do Anglii tu będzie bezpieczna wyglądała jak zwłoki, wychudzona i poturbowana na jej ciele nie było miejsca gdzie nie została uderzona... Jednak River nie mogła puścić tego w niepamięć, stała się rządna zemsty chciała za wszelką cenę dorwać morderców, jest nieobliczalna, obojętna, bezuczuciowa. Jednym słowem chodzącą lalka która była by w stanie zabić. Poprosiła mnie bym pomógł jej w zemście uczyła się posługiwać bronią jak i walki wręcz. Minęły lata a sprawa rodziny Black została zamknięta przez Koreańską policje. Tego dnia jak codziennie obudziłem River o 8 rano.
- Panienko River proszę juz wstać - Spod pościeli doszły ciche pomruki nagle wychyliła się biało-włosa czupryna z ciemnymi odrostami. - Jest juz 8:2 za 15 minut ma panienka spotkanie.
- Odwołaj wszystko źle się czuje...
- River to nazywa się lenistwo, nie pamiętam by zaliczyli to do chorób.
- Zamknij się - Dziewczyna podniosła się do siadu i spojrzała na mnie swoim morderczym spojrzeniem przepełnionym obojętnością.
- Jak zwykle. River dziś na śniadanie francuskie rogaliki z warzywami.
- Podaj mi herbatę, odpuszczę śniadanie. Przyspiesz spotkanie z Liamem muszę z nim porozmawiać. O 15 jadę do firmy podpisać umowę o wprowadzenie nowego leku.
- Oczywiście Panienko River. - Nalewając gorącej herbaty do filiżanki spojrzałem ukradkiem na dziewczynę, która czytała gazetę - Tej nocy spałaś spokojnie.
- Wzięłam tabletki nasenne...
- Czy to...
- Możesz przestać o wszystko wypytywać ?! SanE to nie twoje zmartwienie.
- Niestety moje to ja się tobą opiekuje od dawna więc nie mów że to nie moja sprawa.
Dziewczyna wycelowała we mnie bronią znów zobaczyłem diabła w ludzkiej skórze jej błękitne oczy były obojętne.
- W takim razie odejdź...Nie potrzebuje czyjegoś użalania się nade mną!!
- Przestań River... Schowaj tego gnata...
- Czyli co zrobisz ?
- Jestem z tobą bo tego chce. Jestem byś miała wsparcie. - Zamknęła oczy i schowała broń pod poduszkę. Kiedy wstała była ubrana w białą koszule nocną chowając się za kotarą zmieniła ubranie. Kiedy usiadła przy stoliku miała juz na sobie czarne obcisłe spodnie czarną koszule i czarną marynarkę. Jak na Dark Princess przystało. Kiedy skończyła herbatę odbyło się spotkanie. Mężczyzna wyglądał na góra 25 lat widziałam że patrzył na River jak na dziecko.
- Witam Panienko dlaczego chciałaś się ze mną spotkać ? - Dziewczyna wyjęła z torebki zdjęcia Liama
- Co to do cholery ma być ? - Spytała spokojnie
- Sam się zastanawiam.
- Długo będziesz kłamał ? Widać na zdjęciu że to ty, Liam z kim robisz przekręty ? Mało wam płace? - Spytała spokojnie
- Nie oczywiście że nie ale...
- Ale? Czyli jest coś jeszcze ? Gadaj...
- Nie mogę - Wtedy River wyjęła broń i wycelowała w mężczyznę.
- Może przemyśl to jeszcze ? - Warknęła
- Powiedzieli, że jeśli coś powiem to zabiją mi rodzinę. Moja córka ma dopiero trzy lata nie każ mi patrzeć na ich martwe ciała.
- A co gdybym objęła ochroną twoja rodzinę?
- Nie mogę na prawdę... - Przyłożyła lufę do czoła mężczyzny
- Zastanów się dobrze chcesz by twoja żona została wdową?
- Proszę Panienko...River.
- Dobrze widzę że nic z ciebie nie wyciągnę. Proszę to twoje wypowiedzenie, od jutra juz tu nie pracujesz. - Wstała schowała broń do skórzanej kabury, który miała na prawym udzie i skierowała się w stronę drzwi. Jednak Liam nie chciał się poddać ruszył za nią jednak szybko został powalony na ziemie a obcas Panienki River wbijał się w jego klatkę piersiową.- Nigdy nie próbuj mnie dotykać rozumiesz ?!
- Tak ale proszę dać mi jeszcze jedna szansę
- Nie urodziłam się Bogiem by dawać szansę grzesznikom. - Odparła River i opuściła pomieszczenie. Była zła świadczyły o tym zaciśnięte pięści, które schowane były w czarnych skórzanych rękawiczkach.
- River nie denerwuje się
- Zamknij się! - Wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do czarnej limuzyny. - Co teraz?
- Nic a co ma być?
- Myślałem, że...
- To nie myśl...Nie wychodzi ci to SanE. - Włączyła telewizje gdzie leciały wiadomości.
Mówili, że w Korei znaleźli kolejne zwłoki. Kiedy River zobaczyła znak na ramieniu jej oczy powiększyły się do granic możliwości.
- SanE zdobądź papiery ze sprawy moich rodziców.
- Oczywiście do wieczora będę je miał - Dziewczyna ścisnęła dłoń jeszcze bardziej
- Albo nie...Lecimy do Korei - Warknęła - Spotkajmy się z moim stryjem.
- Ale Panienko
- Powiedziała coś SanE! Lecimy do Korei.
Zaledwie trzy godziny później byliśmy już w samolocie...